Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gazeta Wyborcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gazeta Wyborcza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2020

O „Słowniku polsko-polskim‟ we wczorajszym Tygodniku Kraków Gazety Wyborczej - rozmowa jaką przeprowadzili ze mną Łukasz Grzesiczak i Dominika Kardaś


Zdaję sobie sprawę, że to zaczyna już być trochę nudne... Będzie jeszcze jedna rozmowa w internetowym wydaniu Przekroju, którą przed eskalacją epidemii (nie nazywanej wtedy jeszcze pandemią) przeprowadziła Aleksandra Lipczak. Z góry polecam lekturę tego tekstu!
Tymczasem ilość zarażonych i ofiar śmiertelnych wzrasta, a nacjonal-populiści z PiS, straszący nas pięć lat temu imigrantami, którzy roznosić mieli zarazki i gwałcić polskie kobiety, a całkiem niedawno znalazłszy wroga w postaci „ideologii LGBT‟, szczuli obywateli tego kraju na osoby homoseksualne (z ulubioną synonimiczną aliteracją: pedał = pedofil), zostaną zmieceni przez niewielki, mutujący się nieustannie drobnoustrój... Dlaczego tak się może stać? Ano dlatego, że skandując hasła w rodzaju: 1944 PAMIĘTAMY, ŻOŁNIERZE WYKLĘCI CZEŚĆ WASZEJ PAMIĘCI czy BÓG HONOR OJCZYZNA (a także już mniej oficjalnie ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY), odprawiając co miesiąc nabożeństwa religii smoleńskiej, skutecznie skonstruowali kolesiowskie państwo z tektury i kurwizji.
Zdjęcia patriotycznych w zamyśle murali, jakie można zobaczyć w Słowniku polsko-polskim, to rodzaj podsumowania propagandy IV RP w budowie, to czas przeszły. A co nas czeka po ustąpieniu zarazy? Strach się bać!

piątek, 21 lutego 2020

poniedziałek, 2 grudnia 2019

A w dzisiejszej Gazecie Wyborczej o „Słowniku polsko-polskim‟

rozmawia ze mną Emilia Dłużewska. Zapraszam do lektury!



Książka jest już wydrukowana, a po dodaniu obwoluty będzie dostępna (jak się spodziewam) w ciągu tygodnia. O postępach oczywiście będę tutaj informować.

wtorek, 19 września 2017

Transporty jadące na rzeź



Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz kupiłem papierową Gazetę Wyborczą… Aż do wczoraj, gdy zobaczyłem w sieci zapowiedź fotoreportażu Dawida Chalimoniuka o transporcie zwierząt do rzeźni (obecnie miejsca takie funkcjonują pod nazwą ubojni). A ponieważ zdjęcia na witrynie wyborcza.pl fatalnie się oglądało, więc pomyślałem, że może na papierze będzie to wyglądać jak w dawnych czasach (właściwie nie tak dawnych…). No i tu się oczywiście zawiodłem, bo w wersji papierowej Dużego Formatu wydrukowano zaledwie pięć fotografii, omijając (jak się należało tego spodziewać) te najbardziej drastyczne. To co zostało sfotografowane dzieje się tuż obok nas i na masową skalę! I skandalem jest, że na tę jawną zbrodnię nie reagujemy, prawie nie reagujemy, bo przecież powstał ten bardzo potrzebny zapis Dawida Chalimoniuka. Kiedyś czytałem wspomnienia Edmunda Wiercińskiego z okupacji niemieckiej, który opisywał plażę nad Świdrem latem 1942 roku i relaksujących się tam ludzi, a obok nich (czy też nad ich głowami) po kolejowym moście przejeżdżały pociągi wiozące do Treblinki Żydów z warszawskiego getta. I nikogo z plażowiczów to nie ruszało… 



[trzy widoczne powyżej kadry to print screeny zdjęć Dawida Chalimoniuka z portalu wyborcza.pl]

niedziela, 16 grudnia 2012

dwa zrzuty ekranowe


zrzut pierwszy:

zrzut drugi:


Pierwszy z wklejonych zrzutów był dla mnie wczoraj pewnym zaskoczeniem, ale kiedy chciałem zrobić print screena, na czołówce Gazety pojawili się już  pisarze (i jedna pisarka): Szczygieł, Tokarczuk, Stasiuk i Bieńczyk... Na całe szczęście ubiegł mnie Adam Mazur i wrzucił obrazek na Facebooka.
Hm, "Magiczne zdjęcia dawnych fabryk"... Jak widać, bez "magii" w Polsce się nie obejdzie. 

Zrzut drugi to strona bloga projektu Photo Proxima (byłem zaproszony do drugiej edycji tego wydarzenia, wykreowanego przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie), który przez autorki/autorów jest opisany tak: Fotografia zbliżająca – medium, które przybliża rzeczywistość, ale także praktyka społeczna, która buduje relacje. Tak nazwaliśmy projekt MEK, w ramach którego tworzymy międzynarodową sieć współpracy na rzecz wymiany doświadczeń w zakresie zarządzania zbiorami fotograficznymi, szczególnie w odniesieniu do fotografii etnograficznej. Zapraszam do lektury tekstu Eweliny Lasoty o "Przestrzeniach postindustrialnych".

Odbiór wystawy w MOCAKU-u jest dość szeroki i (zazwyczaj)  pozytywny, co oczywiście cieszy, zwłaszcza , że jest to projekt, do którego raczej już nie wrócę.