Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Huta „Kościuszko‟. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Huta „Kościuszko‟. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 stycznia 2022

Königshütte

Szukając informacji o książkach, w których znajdują się zdjęcia Maxa Steckla, trafiłem niedawno na stronę Śląskiej Biblioteki Cyfrowej, gdzie w zdygitalizowanej formie można oglądnąć (i pobrać w pdfie) publikację pod tytułem Vereinigte Königs- und Laurahütte. 1871-1921. Stamtąd właśnie pochodzą poniższe zdjęcia Huty Królewskiej, które wklejam dla własnej (oraz odwiedzających tego bloga) przyjemności. Ciągle nie mogę zrozumieć, dlaczego tak świetny fotograf jak Max Steckel, nie odczekał się albumu? Bo materiałów na książkę w postaci negatywów i odbitek, jakie znajdują się w górnośląskich archiwach, chyba nie brakuje?

środa, 1 grudnia 2021

Kościuszko

[Chrzów - ruiny koksowni Huty „Kościuszko‟ - 28.11.2002]*

Siódmy dzień kwarantanny. I kolejny rekord zachorowań na SARS-coV-2 tej jesieni: 29.064 nowych przypadków i 570 zgonów. Tymczasem na łamach prokremlowskiego pisma Do Rzeszy Jan Pospieszalski poinformował czytelników, że choruje na Covid i leczy się amantadyną oraz antybiotykami. No cóż - jak to mówią w krajach hiszpańskojęzycznych - Vaya con dios! Myślałem, że to wyrachowany cynik jest, tymczasem okazało się, że przede wszystkim fanatyk, tak samo zresztą groźny. Jan Pospieszalski grywał kiedyś na basie w zespole Czerwone Gitary (czy nie powinno się tej nazwy poddać dekomunizacji?), który w komunistycznej NRD występował jako Rote Gitarren (jeszcze gorzej...) i nagrywał piosenki w języku niemieckim (zgroza!). Huta „Kościuszko‟ nzywała się wcześniej Königshütte (1799-1935), później Huta „Piłsudski‟ (1935-1939), następnie znowu Königshütte (1939-1945), a po wojnie otrzymała nazwisko komendanta insurekcji z 1794 roku, która jak wiemy zakończyła sie totalną klapą (po czym nastąpił III rozbiór Polski). Zapewne chodziło o to, żeby się zgadzały litery w znaku towarowym przedsiębiorstwa (na tej samej zasadzie Bismarcka zastąpił Batory w zakładzie w Hajdukach Wielkich). Teren dawnej Huty „Kościuszko‟ fotografowałem wielokrotnie, pierwszy raz - jeszcze z Nikonem F90 w ręce - wlazłem tam przez dziurę w płocie chyba w 1996 roku... Przeglądam teraz materiał zarejestrowany na Górnym Śląsku w latach 1999-2003 i wybieram kadry do dalszego opracowania. Gdy robiłem w tamtym czasie wglądówki, to zawsze zostawiałem negatywową ramkę, słowem były to wyłącznie pełne kadry. I tak sie teraz zastanawiam, czy nie skompilować z takich pełnych klatek jakiegoś zina w małym nakładzie? 

*Przy okazji tego kadru widać też (popatrzmy na ścianę budynku po prawej stronie) jak sporą dystorsją o beczkowatym kształcie charakteryzował sie zeissowski Planar...

wtorek, 29 grudnia 2020

Kanał

[Jak to się stało, że nigdy w coś takiego nie wpadłem? A chodziłem po takich industrialach (dość intensywnie) przez ponad pięć lat...]

środa, 2 grudnia 2020

Koksownia Huty „Kościuszko‟ w lutym 2004

[17.2.2004]

Grzebię trochę w makiecie książki z panoramami z Górnego Śląska... Np. widoczne wyżej zdjęcie zastąpiło kadr z czerwca 2003. Doszły też dwie rozkładówki z Wałbrzycha z fotografiami wykonanymi w październiku 2003. A więc w albumie (in spe) znajdzie się nie tylko Górny Śląsk, ale też Dolny, choć nieproporcjonalnie słabiej reprezentowany. I może coś jeszcze wymienię lub inaczej zakończę wizualną narrację? Na teren byłej Huty „Kościuszko‟ (primo voto Königshütte, secundo voto Huta „Piłsudski‟) po raz pierwszy z aparatem fotograficznym wszedłem w roku 1997, jednakże nic specjalnego wtedy z tego fotografowania nie wyniknęło. Ostatni raz byłem tam 14 grudnia 2005. Siedem lat później (latem) wszystkie te tak kapitalnie wyglądające silosy węglowe i budynki zakładu koksochemii wysadzono w powietrze. 

Rosyjski Horizon 202 nie był specjalnie wyrafinowanym instrumentem do rejestracji obrazu, ale jak widać, kamera dawała radę. Z zeskanowanego negatywu o rozmiarach 24 x 58 mm da się spokojnie przygotować plik do druku w rozmiarach 25 x 60 cm (co kilka lat temu zrobiłem np. dla Muzeum w Chorzowie). Używając wówczas Horizona, marzyłem o kamerze Noblex 150UX na film średnioformatowy, dającej kadry o rozmiarach 50x120mm i nawet udało mi się na niego kiedyś trafić na allegro, jednakże była to wczesna wersja w oznaczona literą E, czyli z czasami ekspozycji w przedziale 1/15 - 1/250 sek., a i tak nie miałem wolnych 5500 PLN... Może i dobrze się stało, bo Noblexy to konstrukcje dość delikatne i podatne na awarie.

środa, 10 czerwca 2020

A może tak...

...by to wyglądało?

[Koksownia Huty „Kościuszko‟, 25.03.2002, 29.08.2003]

Rozmiar strony 20,5 x 31 cm.
Zawsze dwa zdjęcia na rozkładówce, z wyjątkiem początku książki.
Mam już wybraną fotografię na okładkę, która pójdzie do spadu, czyli zostanie mocno przycięta (jednak bez straty dla znaczenia).
„Na tę chwilę‟ - jak mają zwyczaj mówić rodzimi politycy z partii, która (według ich przekonań) nie zalicza się do chamskiej hołoty - mam wybranych 61 panoram. Zapewne kilka (około dziesiątki) jeszcze dojdzie.
Czyli nie byłby to (jeżeli w ogóle będzie?) gruby album.
Powoli zaczynam układać wyselekcjonowany materiał w narrację wizualną.
O postępach będę informować.

czwartek, 21 maja 2020

Selfie w starym stylu z winietą

[Chorzów, koksownia Huty „Kościuszko‟, 8.03.2002]

Nakręcenie filtra pomarańczowego na przejściówkę (obiektywy do Hasselblada nie miały gwinta, lecz bagnet...), zapiętą na Distagona 50mm, nie było zbyt szczęśliwym pomysłem. Oryginalne filtry z bagnetem były wtedy cholernie drogie...