Nie wiem, czy ten drugi termin był używany w Wałbrzychu lub Nowej Rudzie? Podobnie jak słowo hałdziarz, wymawiane zwykle jako hałdziorz (a złomiarz jako złomiorz)?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sobięcin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sobięcin. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 grudnia 2020
czwartek, 24 grudnia 2020
Mathildensiedlung
Osiedle Matylda w dzielnicy Sobięcin w Wałbrzychu, nazwane tak od imienia drugiej żony (hrabiny Matyldy Ursuli zu Dohna-Schlobitten) Jana Henryka XI Hochberga z Książa, jednego z właścicieli tutejszych kopalń i koksowni. Ktoś tam się ku mnie skradał w chaszczach...
czwartek, 17 grudnia 2020
Gołąb się zrywa do lotu...
...na ulicy Ludwika Beethovena (oficjalna nazwa) w Sobięcinie w Wałbrzychu, co miało miejsce 10 października 2003 roku. Dzielnicy nazywanej do tej pory Palestyną, więc kiedyś myślałem, że ze względu na specyfikę tutejszych stosunków międzyludzkich. Tymczasem nazwa ta jest śladem obecności polskich Żydów, którzy po wojnie osiedlali się tutaj, czekając na emigrację do mandatu brytyjskiego na Bliskim Wschodzie.
No i nastąpił trzechtysięczny wpis na blogu...
(Gołąb albo gołębica?)
poniedziałek, 14 grudnia 2020
Koksownia „Victoria‟ (2)
[12.10.2003]
Następnego dnia wróciłem tam, trafiając w moment, kiedy chmury na jakieś 15 minut zakryły słońce. Tego potrzebowałem i akurat rozpoczęło się gaszenie koksu. Wszystko to fajnie wygląda w monochromie, ale tak naprawdę było tam dość kolorowo. Np. wszystkie te technologiczne rurociągi pomalowane są na żółto i zielono.
niedziela, 13 grudnia 2020
Koksownia „Victoria‟
[Wałbrzych (Sobięcin) - 11.10.2003]
Nigdy wcześniej nie byłem na terenie pracującej koksowni. Andrzej Ślusarczyk, który miał chody w tym zakładzie, załatwił zezwolenie i wleźliśmy na górę pracującej baterii koksowniczej. Było tam gorąco i śmierdziało jak cholera...
No i tego zdjęcia raczej nie dołączę do składu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












