wtorek, 15 maja 2012

Będzin, Szopienice (Ruda Śląska, Karb) Bytom


Będzin  07:46
 Szopienice  08:22
 Szopienice  09:01
Szopienice  09:25
 Bytom  14:16
Bytom  14:27

[Pojechałem na Śląsk realizować zlecenie komercyjne, ale rano było bardzo ciemno i też popadywał deszcz, więc w Szopienicach zacząłem się trochę rozglądać i niemal od razu znalazłem kilka interesujących napisów oraz  murali...]

poniedziałek, 14 maja 2012

„NIEWINNE OKO NIE ISTNIEJE” w Katowicach


W Galerii Pustej w Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek. Wernisaż w czwartek 17 maja o godz. 17:00. ZAPRASZAM!

Kargowa, synagoga, 29.03.2008

Zapraszam też na spotkanie autorskie, jakie w ramach cyklu „Poza kadrem”odbędzie się następnego dnia o godz. 18:00 w Rondzie Sztuki.

Jak sobie podliczyłem, jest to już czternasta prezentacja projektu „Niewinne oko nie istnieje”, którego premiera miała miejsce 19 stycznia 2009 roku w Galerii Atlas Sztuki w Łodzi.

niedziela, 13 maja 2012

OTWARTE OKNA


Pod koniec tego, jakże wspaniale zimnego dnia, po przeprowadzeniu dwóch trzygodzinnych setów z dokumentu w Akademii Fotografii, podczas słuchania teraz koloratur Królowej Nocy (Anna-Kriistina Kaappola) z „Czarodziejskiego fletu”, przyszedł mi do głowy piękny wiersz Krzysztofa Jaworskiego pt. „Otwarte okna” (z tomu „Dusze monet”), który jakoś idealnie koresponduje z moim nastrojem:


Krzysztof Jaworski

OTWARTE OKNA

Otchłań i histeria.

Wszechświat mnie rozpieszcza.

piątek, 11 maja 2012

DOBRE, BO


DOBRE, BO 

W Warszawie,
w samym sercu
dawnej dzielnicy żydowskiej
(która formalnie nigdy nie istniała,
chociaż to właśnie tutaj Niemcy
utworzyli getto), na rogu
Jana Pawła II i Solidarności,
a wcześniej: Juliana Marchlewskiego
i Karola Świerczewskiego (przed wojną
chyba ulica Leszno?), fotografuję komórką
przylepioną do szyby ulotkę (na budzie
z pieczywem i słodkimi bułami): BAJGLE
DOBRE, BO POLSKIE.

2012-05-11  09:32

czwartek, 10 maja 2012

PORANNY REKONESANS (i pewna zmiana)


Która mnie jednak zaskoczyła...


 2012-05-10  08:48
 2012-05-10  08:49
 2012-05-10  08:49
 2012-05-10  08:51
 2012-05-10  08:54 
2012-05-10  09:00

środa, 9 maja 2012

JEŻAMCZEJA


Wybrałem się dzisiaj do myjni bezdotykowej (idealna nazwa dla amerykańskiego konserwatywnego Południa...) na stacji ARGE przy Opolskiej, żeby umyć rower. No i gdy jadąc przez Osiedle XXX-lecia ulicą Batalionu Skała AK, napotkałem na pierwszy nienawistny napis, pomyślałem sobie, że może warto przejechać się osiedlowymi chodnikami i trochę się rozejrzeć. Przy czwartym z kolei haśle, kiedy robiłem zdjęcie moją Nokią 2700 (jest beznadziejna, muszę ją wymienić na coś lepszego), podeszła do mnie starsza pani z yorkshire terierem na długiej czerwonej smyczy i zapytała, co znaczy to nabazgrane kulfonami JEŻAMCZEJA na ścianie.
Popatrzyłem na napis pokazywany palcem i odpowiedziałem.
- Jeb Żyda maczetą, proszę pani.
- Słucham - pani wyraźnie mnie nie zrozumiała.
- JEB ŻYDA MACZETĄ, PROSZĘ PANI - powiedziałem powoli, głośno i wyraźnie.
Pani popatrzyła na mnie przeciągle i z niechęcią, szarpnęła czerwoną smyczą z yorkshire terierem przyczepionym na jej końcu i zniknęła między blokami.
Pierwsze zdjęcie zrobiłem o 13:45, a ostatnie o 14:46. Niezła ilość wrażeń, jak na tylko jedną godzinę...
W międzyczasie udało mi oczywiście się umyć rower.

 2012-05-09  13:45
 2012-05-09  13:46
 2012-05-09  13:49
 2012-05-09  13:51
 2012-05-09  13:56
 2012-05-09  13:45
 2012-05-09  14:21
 2012-05-09  14:24
 2012-05-09  14:24
 2012-05-09  14:26
 2012-05-09  14:28
 2012-05-09  14:41
2012-05-09  14:46

wtorek, 8 maja 2012

BAUMEISTER DER REVOLUTION


Richard Pare, 1998 - Budynek elektrowni MoGES, Moskwa. Projekt: Walentin E. Dubowski.

 Richard Pare, 1999 - budynek Fabryki Tekstylnej Czerwony sztandar, Sankt-Petersburg. Projekt: Erich Mendelsohn.

Czyli Architekci (Budowniczy) Rewolucji. Świetna wystawa w Martin Gropius Bau w Berlinie! Radziecka architektura sprzed socrealizmu, czyli ta którą wymyślano lub postawiono od początku lat 20. do połowy lat 30. XX wieku. Rewelacyjnie wyglądające modernistyczne budynki, projektowane przez czołówkę architektów z ZSRR i zza granicy. Gdyby nie drobnomieszczański, by nie powiedzieć wieśniacki, gust Józefa Wisarionowicza Dżugaszwili, znanego bardziej jako Stalin, byłoby ich znacznie więcej, a budowane od podstaw miasta takie, jak Magnitogorsk lub Orsk stały by się celem pielgrzymek studentów architektury... 

Richard Pare, 1993 - Dom Kultury im. I. Rusakowa, Moskwa. Projekt: Konstantin Mielnikow.

Richard Pare, 1994 - Moskwa, hala garaży Gosplanu. Projekt: Konstantin Mielnikow.

Berlińska ekspozycja pomyślana jest kilkutorowo. Po pierwsze: oglądamy projekty budynków, po drugie: możemy podziwiać abstrakcyjne malarstwo z tamtych czasów (tu m.in. i w dużej ilości, jak zawsze genialna Lubow Popowa!), które inspirowało architektów - wzajemne związki są ewidentne, po trzecie: dokumentacyjne fotografie z epoki przylepione do kart inwentaryzacyjnych, wreszcie po czwarte: zdjęcia Richarda Pare'a, który fotografował te obiekty w latach 90., a następnie w 2007 roku pokazał w MOMA na wystawie Lost Vanguard: Soviet Modernist Architecture 1922-1932 oraz w albumie pod tym samym tytułem (gdzie jednak słowo Soviet zmieniono na Russian)

Richard Pare, 1999 - Moskwa, wnętrze piekarnia 24h. Projekt: Georgij Marsakow.

Richard Pare, 1994 - Moskwa, klatka schodowa w budynku Centrosojuzu. Projekt: Le Corbusier i Pierre Jeanneret.

Bez zdjęć Pare'a nie byłoby ekspozycji Baumeister der Revolution”, jakkolwiek na okładce katalogu wystawy brak np. jego nazwiska (sic!). Sfotografowane przez Richarda Pare'a budynki, pomimo wyraźnej dewastacji oraz przeróbek ingerujących w pierwotny projekt, działają siłą zaplanowanego przez architektów kształtu. To oczywiście zasługa projektantów, ale istotny jest też sposób podania tematu przez fotografa. Pare nie wysuwa się na pierwszy plan, a organizacja kadru i wybór perspektywy służą tu atrakcyjnej wizualnie prezentacji obiektu (podążającej też za ideą projektantów) oraz pokazania go z uwzględnieniem współczesnego kontekstu. Tylko tyle i aż tyle.

Richard Pare, 1994 - Moskwa, kompleks mieszkalny WZIK. Projekt: Borys Jofan.


Richard Pare, 1995 - Moskwa, kompleks mieszkalny WZIK. Projekt: Borys Jofan.

sobota, 5 maja 2012

Trabi World


2012-05-05  11:16 (Nokia 2700)

Dzisiaj wybraliśmy się do Martin Gropius Bau, żeby zobaczyć wystawę „Baumeister der Revolution”, która poświęcona jest radzieckiej architekturze sprzed socrealizmu (ekspozycja świetna, ale napiszę o niej przy innej okazji). I w drodze od ze stacji metra o nazwie Kochstraße, na rogu Zimmeraße i Wilhelmstraße natknąłem się na to trabantowisko”. I od razu pożałowałem, że nie wziąłem ze sobą do Berlina sprzętu. Bo mógłbym dalece uzupełnić mój cykl „byle co, byle jak i byle gdzie”... ;)

Wczorajsze spotkanie w polskiej księgarni buch | bund (tu PODZIĘKOWANIA dla Marcina Piekoszewskiego), myślę, że bardzo udane. Przez prawie dwie godziny mówiłem o projekcie Święta Wojna i pokazywałem fotografie z Krakowa oraz Górnego Śląska przy widocznym zainteresowaniu publiczności (pełna sala). Co mnie ucieszyło, bo to oznacza, że projekt działa i nie pozostawia widza obojętnym. O co przecież chodzi, czyż nie? 

 2012-05-05  11:17 (Nokia 2700)

 2012-05-05  11:26 (Nokia 2700)

2012-05-05  11:26 (Nokia 2700)

piątek, 4 maja 2012

Sztuka na August Str.


2012-05-03  10:39 (Nokia 2700)

No więc idąc wczoraj August Str., chwilę po wykonaniu powyższej  fotografii, wdepnęliśmy do Kunst Werke w celu obejrzenia Berlinale i... bardzo szybko nas stamtąd wywiało.

Natomiast wystawa Arnolda Newmanna w C/O Berlin w pięknym budynku dawnego Post Amtu na rogu Oranienburger Str. i Tucholsky Str. (czyli całkiem niedaleko) to PRAWDZIWA REWELACJA!!! Mnóstwo zdjęć, wyłącznie baryty (jak miło się ogląda prace wykonane w takiej technice!) i same świetne fotografie. Bardzo pouczająca lekcja.

czwartek, 3 maja 2012

Berlin, Danziger Str. 52


Marta, Asia i ja przed nową siedzibą Pigasusa na Denziger Str.  2011-05-02  20:23 (Nokia 2700)

A potem (i przedtem także) piwo, piwo i jeszcze raz piwo (ostatnie było chyba Żigulewskie).

wtorek, 1 maja 2012

WOJCIECH WILCZYK WCHODZI DO UNII


Ponieważ mija właśnie ósma rocznica naszego unijnego akcesu, więc pomyślałem sobie o napisanym 10 lat temu tekście, który dotyczył projektu wystawy pt. „100xPolska”. O ile dobrze pamiętam w inicjatywie tej partycypował ZPAF, zaś pojawiająca się w moim opowiadaniu lista tematycznych propozycji jest w 100% autentyczna i literalnie przepisana z listu, jaki wtedy otrzymałem od organizatorów przedsięwzięcia. Tekst opublikowany najpierw w internetowym, a później papierowym wydaniu kwartalnika Fa-art, narobił trochę zamieszania, co zresztą było jego celem, zaś cała ta wielce pretensjonalna inicjatywa spaliła na panewce... Ponieważ tekst (czy też linka do  strony Fa-artu) rozesłałem także do wszystkich adresatów z mojej skrzynki mailowej, więc docierało do mnie sporo reakcji, w których piszący do mnie ludzie nie mogli uwierzyć, że ta tematyczna lista (moja ulubiona propozycja ma nr 29 - Matecznik w Puszczy Białowieskiej - mogą być żubry) to autentyk.

***

WOJCIECH WILCZYK WCHODZI DO UNII

Wojciech Wilczyk spał źle. Przez całą noc śnił mu się Śląsk, który ostatnio fotografował. Betonowe silosy nieczynnych koksowni, samotne kominy, martwe hale hut, wieże wyciągowe zamkniętych kopalni nakładały się na siebie, tworząc jeden wielki panoramiczny pejzaż postindustrialnego złomowiska. Poruszał się w nim jak w labiryncie. Dwoje umorusanych nieludzko małych zombich usiłowało przewieźć na składaku Wigry trzy wybrzuszone worki węgla. Zdezelowany rower co chwilę niebezpiecznie przechylał się grożąc przygnieceniem młodszego z nich. Dwóch dorosłych zombich wiozło trasą nieczynnej kolejki wąskotorowej wyszabrowane skądś kilkumetrowe rury. “Do jak wielorakich zastosowań może służyć zwykły składany rower Wigry, kupiony kiedyś na talony dla młodych małżeństw” – Wojciech Wilczyk nie mógł wyjść z podziwu. “Ta na wierzchu waży z sto kilo” – powiedział inny młody zombie wskazując na stertę grubych na palec zardzewiałych blach, spoczywających na koślawym wózeczku. Wszyscy z mozołem taszczyli swe zdobycze do pobliskiego Punktu Skupu Surowców Wtórnych. “Bo tu na Bobrku to my jesteśmy najwięksi chuligani” – zwrócił się bezpośrednio do Wojciecha Wilczyka jeden z zombich. “A kto tak mówi” – zapytał Wojciech Wilczyk. “Tak piszą o nas w gazetach” – odparł zombi od grubej na palec zardzewiałej blachy. “Proszę Pana, czy nasze zdjęcia znajdą się w Gońcu Bytomskim?” – zapytał inny zombie i w tym momencie Wojciech Wilczyk z przerażeniem spostrzegł się, że zgubił gdzieś swój aparat fotograficzny, oblany zimnym potem przeraźliwie krzyknął i… obudził się!

Wiejący od kilku dni silny wiatr poruszał wierzchołkami drzew za oknem. Wojciech Wilczyk z wyraźną niechęcią, potęgowaną przez niedawny pobyt w państwie snu zwlókł się z wyra. Za oknem, pod poruszającymi się wierzchołkami drzew zobaczył czterech przeszło czterdziestoletnich synów byłych wojskowych (Wojciech Wilczyk mieszkał na byłym osiedlu oficerskim), którzy tradycyjnie o wpół do ósmej rano odpalali pierwszą butelkę różowego napoju o nazwie Janosik. Gdy wyszedł z klatki schodowej czterej przeszło czterdziestoletni synowie byłych wojskowych pozdrowili go. Wojciech Wilczyk uprzejmie odwzajemnił pozdrowienie i udał się do pobliskich delikatesów. Gdy wracał (i nucił sobie w duchu: “…mam w torbie ser, do sera chleb, do chleba nóż…”) zwrócił uwagę na jednego z przeszło czterdziestoletnich synów byłych wojskowych, który odłączył się od grupy i wykonywał jakieś czynności za drzewem. “Onanizuje się, czy też otrzepuje resztki moczu ze swego penisa” – zastanowił się w duchu Wojciech Wilczyk, jednak przyzwoitość nie pozwalała mu na zbyt natarczywe przyglądanie się. Bo właśnie ów jeden z przeszło czterdziestoletnich synów byłych wojskowych, był kaleką fizycznym i psychicznym, ofiarą młodzieńczego skoku z trzeciego piętra domu, w którym Wojciech Wilczyk teraz mieszkał (trzeba też w tym miejscu koniecznie zauważyć, że ręka kaleki, służąca mu w tym momencie jednak wyraźnie do otrzepywania resztek moczu z penisa, nie była po wspomnianym wyczynie w pełni sprawna). W tym momencie trzej pozostali przeszło czterdziestoletni synowie byłych wojskowych odpalili kolejną butelkę, tym razem żółtego napoju o nazwie Mocarz. Niemal w tym samym czasie również, Wojciech Wilczyk dostrzegł białe światło koperty w przegródce swojej skrzynki na listy.

Szanowna Pani! Szanowny Panie! Chcieliśmy Panią (Pana) serdecznie zaprosić do wzięcia udziału w specjalnym projekcie pt. 100 x POLSKA. - głosił nagłówek listu najwyraźniej skierowanego (skoro go otrzymał) także do Wojciecha Wilczyka. Polska i Polacy wnieśli wiele niezaprzeczalnych wartości do rozwoju politycznego, gospodarczego i kulturowego Europy i świata. To dziedzictwo ma ponad tysiącletni rodowód i tym bardziej zobowiązuje nas, współczesnych. Pomni na to, daliśmy najlepszy dowód naszej narodowej mądrości i solidarności powołując do życia wolną Polskę - III Rzeczypospolitą. Dziś jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami demokratycznego świata i zaledwie krok dzieli nas od przystąpienia do Unii Europejskiej. Co wnosimy do Europy u progu na XXI wieku?
No właśnie co wnosimy? – zaczął się zastanawiać Wojciech Wilczyk.
Chcielibyśmy na to pytanie dać odpowiedź wystawą, na którą złoży się 100 zdjęć najwybitniejszych polskich fotografów. - przeczytał w następnym zdaniu mile połechtany kończącym je określeniem.
Chcielibyśmy, żeby wystawa 100 x POLSKA stała się wydarzeniem, aby była głosem naszego środowiska w narodowej debacie o dorobku, jaki wnosimy do jednoczącej się Europy. Projekt 100 x POLSKA już zyskał wsparcie wielu instytucji i osób prywatnych, w tym Urzędu Prezydenta RP i Ministra Kultury… - przeczytał dalej Wojciech Wilczyk przeniósł swą uwagę na dołączoną do pisma listę propozycji tematów do wystawy pt. "100 x POLSKA".
     
Lista ta przedstawiała się następująco:
1. Klucz żurawi lub bociany w locie.
2. Szybowce w Żarach.
3. Adam Małysz podczas skoku.
4.  Las rąk z " victorkami" i polskie flagi.
5. Zdjęcie lotnicze z szachownicą pól.
6. Wiatraki energetyczne - w tle polski, wiejski krajobraz - żniwa lub sianokosy.
7. Baloniarze - harcerze pod Poznaniem.
8. Bieszczadzkie połoniny z widokiem na cerkiewkę.
9. Snowboardziści w Szczyrku lub Zieleńcu.
10.     Turyści na szlaku w Tatrach - Dolina Pięciu Stawów lub Morskie Oko.
11.     Renowacja Zamku w Książu.
12.     Spływ Dunajcem z widokiem na zamek w Czorsztynie.
13.     Kanał Elbląski - podróż do Kaliningradu lub spływ kajakowy na kanałach mazurskich.
14.     Wspólne ćwiczenia morskie na Bałtyku w ramach NATO.
15.     Piękne rozlewiska Wisły w okolicach Kazimierza nad Wisłą.
16.     Nowo wybudowany most na Wiśle pod Toruniem stanowiący część planowanej   autostrady.
17.     Zawody żużlowe.
18.     Lodołamacze na Odrze torujące drogę barkom.
19.     Port i Stocznia w Szczecinie.
20.     Spacer nad brzegiem morza- rodzina z psem lub rowerzyści.
21.     Pustynia Błędowska – wydmy.
22.     Miłośnicy windsurfingu w Zatoce Puckiej.
23.     Plaża np. w Międzyzdrojach - np.turniej piłki plażowej.
24.     Żaglówki na mazurskich jeziorach.
25.     Pielgrzymka kaszubska na łodziach w Boże Ciało.
26.     Rezerwat ptaków w Słońsku o wschodzie lub zachodzie słońca.
27.   Doroczne liczenie bobrów.
28.   Myśliwi podczas polowania - lub obchody Hubertowskie - pogoń za lisem.
29.    Matecznik w Puszczy Białowieskiej - mogą być żubry.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

REYMONTA


Kraków-Olsza II, ul. Wileńska, 15.01.2012

Przy tej okazji przypomniał mi się świetny wiersz Krzysztofa Jaworskiego pt. „Wady wrodzone (z tomu „Dusze monet):

***

Krzysztof Jaworski

WADY WRODZONE

Nie lubisz ślepych kotów.

A lubisz ślepe konie?

piątek, 27 kwietnia 2012

Za tydzień w księgarni buch|bund w Berlinie


czyli 4 maja o 19:00 przy Sonderstraße 8 (dzielnica Neuköln):

Das sportliche Großereignis des Jahres rückt näher und wir beginnen eine Reihe thematischer Veranstaltungen:

Zunächst freuen wir uns am 4. Mai um 19 Uhr auf Wojciech Wilczyk – einen der wichtigsten polnischen Fotografen der mittleren Generation. Er wurde durch zahlreiche Publikationen bekannt, darunter Z wysokości (2001), Kapitał (2002), Czarno-biały Śląsk (2004), Postindustrial (2003-6), Niewinne oko nie istnieje (2009). Im buchbund zeigt und bespricht er Fotografien seines aktuellen Projekts Swięta wojna. Die Serie dokumentiert Graffitis rivalisierender polnischer Fußballklubs. Der Fotograf wird über die Sprache und visuellen Formen des „Heiligen Krieges“ der Pseudofans am Beispiel zweier Fußballklubs aus Krakau – Wisla und Cracovia – sprechen.

Das Gespräch findet auf Polnisch und Deutsch statt.
Eintritt: 3€

Kraków, ul. Bolesława Czerwieńskiego, 06.11.2009

Z okazji zbliżających się mistrzostw Europy w piłce nożnej zapraszamy na pierwsze „piłkarskie” spotkanie w buchbundzie:

W piątek, 4 maja, gościem w księgarni będzie Wojciech Wilczyk, jeden z najważniejszych polskich fotografów średniego pokolenia, znany z licznych publikacji, wystaw i serii dokumentalnych, m.in. Z wysokości (2001), Kapitał (2002), Czarno-biały Śląsk (2004), Postindustrial (2003-6), Niewinne oko nie istnieje (2009). W trakcie wieczoru pokazane zostaną fotografie z jego najnowszej serii pt. Swięta wojna, dokumentującej murale rywalizujących ze sobą polskich klubów piłkarskich. O języku oraz plastycznych formach „świętej wojny” pseudokibiców artysta opowiadać będzie na przykładzie dwóch krakowskich klubów, Wisły i Cracovii.

Spotkanie odbędzie się w języku polskim i niemieckim. Początek o godzinie 19:00. 
Wstęp 3 euro.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Bliskie sąsiedztwo


2012-04-25  17:31 (Nokia 2700)

i napis na ścianie sklepu Planeta Alkohole przy Bronowickiej. 

Co do nazwy sklepu, znacznie lepiej by brzmiało: Planeta Alkoholi ;)

W kwestii napisu, ciekawe jak długo zagości na murze?


-----


Uzupełnienie z dzisiaj (27.04.2012) i przy tym pełne zaskoczenie:

2012-04.27  09:20 (Nokia 2700)

środa, 25 kwietnia 2012

„ŚWIAT NIEPRZEDSTAWIONY” w OBIEG.TV


Jak to dobrze znaleźć się we właściwym miejscu we właściwym czasie... ;)
Ponieważ ekipa OBIEG.TV trafiła na mnie pierwszego, więc w filmiku o wystawie „Świat nieprzedstawiony. Dokumenty polskiej transformacji” wypowiadam się jako pierwsza przepytana osoba. 

I mówię m.in. o tym, jak mógłby wyglądać „Kapitał” w kolorze, gdybym w 2001 roku miał więcej kasy i zrobił stykówki z naświetlonych wtedy filmów...

Ciekawa jest też redakcyjna dyskusja (czy ukaże się kiedyś na papierze?), w której udział wzięli: Adam Leszczyński, Adam Mazur, Krzysztof Pijarski, Aleka Polis i Ula Śniegowska. Z rozmowy tej wynotowałem sobie niniejszy, jak myślę, bardzo interesujący fragment:

Adam Mazur: To, co dla mnie osobiście jest ważne w tym projekcie, to myślenie o dokumencie jako kategorii nie tyle nastawionej na przeszłość, na konserwowanie jej wizerunków, archiwizację i troskę o relikty przeszłości, ile raczej myślenie o dokumencie jako narzędziu służącym do nawiązania kontaktu z rzeczywistością polityczną i społeczną; narzędziu poznania i - w dalszej perspektywie - zmiany tejże rzeczywistości. Mam wrażenie, że rozwój mediów nie zmienia tego, że wciąż sprzeciw odbiorców budzą autorzy książek non-fiction, które ostatecznie okazują się fikcją.

Krzysztof Pijarski: Tak, tylko to nie znaczy, że to nie jest konstruowane. Nawet jeśli kładziesz nacisk na etyczny wymiar związku dokumentu z rzeczywistością, to też jest konstrukcja. I moim zdaniem dzisiaj najciekawsze są warunki, w których ta konstrukcja nas przekonuje, a nie to, że my teraz będziemy zastanawiali się nad podziałem między dokumentem a rzeczywistością.

AM: Nie, mnie interesowało coś innego. Moja propozycja cyklu wystaw wynika z poczucia znużenia prowadzoną w polu sztuki współczesnej instytucjonalną grą. Mógłbym w zasadzie powtórzyć słowa Artura Żmijewskiego: "Nuży mnie w sztuce skupienie energii artystów na ubraniu w materię lub w działanie tworzonych przez nich paradoksów. I wiem, że energia tych ludzi wypala się na konstrukcji tego paradoksu".

Wygląda na to, że chyba zostanę fanem Artura Żmijewskiego (niedawno  wspominałem o jego świetnym filmie „Katastrofa”), czego się wcale nie po sobie nie spodziewałem, ale cytowana przez Adama Mazura wypowiedź tego artysty idealnie trafia w sedno sprawy. Co oczywiście można/należy też odnieść do fotografii, tzn. „używania fotografii” ;)

Adam Mazur opowiada o koncepcji wystawy „Świat nieprzedstawiony. Dokumenty polskiej transformacji”.