Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IRIX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IRIX. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2018

sobota, 1 grudnia 2018

Białystok, ul. Zwierzyniecka (24/11/2018)


Późno już było, wg. exifa 15:03. I jeszcze ta problematyczna lokalizacja... Przydałby się tu nikonowski shift PC-E 19mm f/4E ED.

Kiedy wrzuciłem robocze zdjęcie na instagrama, ktoś napisał w komentarzu, że Ziuk wygląda tu wypisz wymaluj jak... Feliks Edmundowicz Dzierżyński. Coś w tym jest, faktycznie widoczna na muralu twarz mniej przypomina Józefa Piłsudskiego, a bardziej twórcę i szefa Czeki, przynajmniej tak jak pokazał go w filmie Ленин в 1918 году Michaił Romm (Dzierżyńskiego zagrał tam Wasilij Markow). 

poniedziałek, 12 listopada 2018

Brzeg, ul. Oławska (09/11/2018)


Znalazłszy się na tej ulicy, jej widok wydał mi się dziwnie znajomy i przypomniałem sobie zaraz cykl Wojtka Sienkiewicza Ulica Oławska... Tyle, że miejsce sfotografowane przez niego znajduje się kilkaset metrów dalej. Wyjazd, z którego wróciłem wczoraj wieczorem okazał się być nadzwyczaj owocny, jakkolwiek wolałbym, żeby dzień trwał dłużej. Nie można jednak mieć wszystkiego... 

czwartek, 25 października 2018

niedziela, 14 października 2018

(UMIEM BYĆ CISZĄ)

[Katowice, ul. Wiśniowa, 14.10.2018]

Od dwóch tygodni robię dla Muzeum Śląskiego dokumentację bardzo ciekawego projektu Transfer Szymona Kuli. Prognoza ICM przewidywała, że dziś rano w Katowicach będą chmury i zamglenie. I owszem, początkowo wszystko się zgadzało, ale już po ósmej mgły się uniosły i wylazło ohydne październikowe słońce, FUCK! Więc w sumie tylko ta lokalizacja. Gdybym nie pomylił ulicy Kalidego z Kaliny, miałbym jeszcze jeden motyw zaliczony (na ulicy Kaliny w Chorzowie-Batorym właśnie). 
Powrócić po dziewięciu latach na ulice Cwajki (nieistniejący już mural z ulicy Pudlerskiej ozdabia okładkę Świętej Wojny), doświadczenie bezcenne...

środa, 10 października 2018

Sanok, ul. Jana Heweliusza (10/10/2018)

[07:53]

Nowy tag #bombowiec? Tak!
I jeszcze #Sanok (sfotografowało się tu kilka murali...) oraz #Vickers Wellington (to na wyrost raczej, bo nie wiem czy znajdzie się jeszcze jeden?).

poniedziałek, 8 października 2018

Warka, ul. Polna

[02.10.2018]

Ta panorama idealnie się skleja, ale też warunki topograficzne/urbanistyczne na to pozwoliły. Dodatkowo o 06:30 rano parking przy miejskiej pływalni był pusty, więc można się było precyzyjnie ustawić. 
Mam świadomość, że zarejestrowany na tych kadrach krajobraz oraz pewne jego elementy mogą być odbierane, jako rodzaj dysonansu względem pięknych wierszy Janiny Katz z poprzedniego posta (czy też innych zamieszczanych tutaj tekstów). Proszę jednak zwrócić uwagę, jak np. w utworze Drogi autorka tomu Pisane po polsku kapitalnie rozgrywa narrację przy użyciu przetłumaczonych dosłownie nazw kopenhaskich ulic oraz dzielnicy Frederiksberg... 
Jak się nazywał pierwszy (i najlepszy) tom próz Mirona Białoszewskiego? Donosy rzeczywistości, tak?

czwartek, 4 października 2018

wtorek, 11 września 2018

Moment decydujący mocno rozwleczony w czasie

[Międzygórze, ul. Wojska Polskiego, 29.07.2018]

Historia związana z tym muralem jest taka, że namierzyłem go dość dawno temu, chyba jakoś pod koniec 2016 lub na początku 2017. Informację, a właściwie to tylko zdjęcie, znalazłem na stronie fanów Śląska Wrocław i byłem przekonany, że malowidło znajduje się gdzieś we Wrocławiu właśnie. Ponieważ kibice chwaląc się nowymi grafami w necie, nie podają ich lokalizacji w obawie przed wrzutami oponentów, więc znalezienie tego obiektu wydawało się być mocno problematyczne. Szukając w sieci murali o patriotycznej czy niepodległościowej treści (takie właśnie przymiotniki do słowa mural zadawałem googlowi),  graffiti to bez przerwy pojawiało mi się w wynikach, aż w końcu pod obrazkiem na forum kibicowskim wywiązała się mini dyskusja, gdzie ktoś z komentatorów wymienił miejscowość Międzygórze. Od razu spróbowałem przy pomocy google street view ustalić lokalizację muralu, ale mimo podróżowania tam i z powrotem ulicą Wojska Polskiego żaden z oglądanych budynków nie przypominał swym kształtem tego z wiszącej w necie fotografii. Postanowiłem więc pojechać do Międzygórza i znaleźć graffiti z marszu, co na miejscu okazało się równie problematyczne jak w sieci... Po półtorej godziny bezowocnych poszukiwań (owszem trafiłem przy okazji na "patriotyczny przystanek autobusowy" przy ulicy Śnieżnej), zaparkowałem auto przy tablicy informującej o zlokalizowanej w pobliżu zaporze oraz elektrowni wodnej. Olśniło mnie wtedy, że przecież muszą się tam gdzieś znaleźć domy dla pracowników obsługujących siłownię, więc na piechotę udałem się w kierunku tamy i okrężną mocno drogą trafiłem na mini osiedle mieszkaniowe oraz pawilon handlowy (dobrze pamiętający czasy PRL-u), na którego tylnej ścianie namalowano ten graf.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Kraków, ul. Zdunów

[24.08.2018]

Widoczny na powyższym zdjęciu mural namalowano na murze posesji, gdzie znajduje się krakowski Przeorat Bractwa św. Piusa X... 

piątek, 24 sierpnia 2018

Lewiatan

[Kraków, ul. Kobierzyńska, 24.08.2018]

Pawilon ten wielokrotnie fotografowałem podczas realizacji Świętej Wojny, ponieważ na frontowej ścianie jest dużo miejsca na umieszczenie grafów i tych wrzut zawsze tu było sporo (ta część oś. Ruczaj-Zaborze, to teren kibiców Wisły Kraków), ale ostatecznie żadna z panoram nie znalazła się w albumie... Być może widoczne powyżej zdjęcie wejdzie do książki, nad którą teraz pracuję?

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Sieradz, Aleja Niepodległości

[11.03.2017]

Tropem lotniczym... Przelatujący koło głowy Witolda Pileckiego samolot, to przedwojenny polski myśliwiec PZP P. 11c, nazywany przez pilotów (sic!) "kaczką". We wrześniu 1939 konstrukcja ta była mocno przestarzała i maszyna była w stanie dogonić tylko jeden typ bombowców Luftwaffe. Tak że na pewno cześć i chwała lotnikom, którzy na tym złomie musieli latać i walczyć.

poniedziałek, 30 lipca 2018

Międzygórze, ul. Śnieżna

[29.07.2018]

Niniejszym inauguruję nową etykietę o brzmieniu "przystanki patriotyczne". Przystankowe instalacje przeznaczone pierwotnie do ochrony podróżnych przed deszczem, śniegiem, wiatrem, zimnem czy nadmierną ekspozycją słoneczną w późnym kapitalizmie nie pełnią już takiej funkcji... Ponieważ lokalny transport pasażerski, nazywany czasem pieszczotliwie "zbiorkomem", uległ likwidacji. To obecnie miejsca spotkań towarzyskich, gdzie nierzadko uprawia się polityczną agitację, co widać na załączonym obrazku.