Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Dąbrowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Dzień wyborów

William Carlos Williams

Dzień wyborów

Ciepłe słońce, ciche powietrze
stary człowiek siedzi

w drzwiach
zniszczonego domu -

z deskami na oknach
zaprawą wypadającą

spomiędzy kamieni
i głaszcze po głowie

łaciatego psa

[przekład Krystyny Dąbrowskiej, Literatura na Świecie, nr 1-2/2009, str.60]

niedziela, 28 października 2012

Zimny front


Całkiem dosłownie, bo obudziwszy się przed chwilą i otworzywszy oczy, w balkonowym oknie zobaczyłem prawdziwie zimowy krajobraz... I całkiem dosłownie też, jeśli idzie o wczorajszą wieczorną lekturę, bo dalej czytam sobie LnŚ, poświęconą Williamowi Carlosowi Williamsowi, a tam znalazłem wiersz pod takim własnie tytułem. Tekst zaskakujący, tym razem mocno in plus, którego tematyka i sposób jej podania... no właśnie, czy miałaby szansę zaistnieć w polskiej poezji? Oczywiście tekst Williamsa trudny byłby do akceptacji przez tych panów posłów z polskiego parlamentu, co słyszą "płacz zamrożonych zarodków" ;)

William Carlos Williams

Zimny front

Ta kobieta z martwą twarzą
ma siedmioro przybranych dzieci
i jedno własne małe na
dodatek. Chce pigułki

na aborcję i odpowiada
yhm, podczas gdy jej
opatulone niemowlę wydaje
niezborne powitalne pomruki.

Kobieta patrzy na mnie z ustami
otwartymi i mruży wycięte ładnie 
oczy bez wyrazu jak kot na gałęzi
zbyt zmęczony żeby wyżej uciec

swoim prześladowcom. A
dziecko rechocze i się ślini
i przytłumiony, prawie piękny rumieniec
zjawia się na twarzy kobiety

kiedy mówi, patrząc na mnie
spokojnie: ani jednego więcej.
W przypadkach takich jak ten wiem
że najważniejsze to działać szybko.

[przekład Krystyny Dąbrowskiej, wiersz z tomu The Wedge, 1944; LnŚ, nr 1-2/2009]

niedziela, 21 października 2012

Williams, "Huragan", Morin...



Przyszły książki kupione na Allegro (w piątek) i zabrałem się (wczoraj) do czytania. Williams w tak dużej objętości (bądź co bądź, numer monograficzny LnŚ) trochę jednak rozczarowuje. Ale też nie do końca. Np. wiersz pt. "Huragan".

William Carlos Williams

Huragan

Drzewo runęło
na dach garażu
jak długie, Masz
swoje niebo,
powiedziało,
idź tam. 

[z tomu The Clouds, 1948. przekład Krystyna Dąbrowska, LnŚ nr 1-2, 2009]

No i Edgar Morin... Czytam uważnie, ponieważ w początkowych rozdziałach "Kina i wyobraźni" definiowane jest pojęcie fotogenii, skąd zresztą zaczerpnął je Andrzej Saj. Fassscynująca lektura... ;)))