Sam Polifem, który użyczył tytułu tej jednoaktowej operze słabo jest w libretcie obecny... Ważniejsi są tutaj Acis i Galatea, a także Glauco i Silla oraz zachodzące między kochankami relacje. Mimo powyższego rolę Polifema powierzyłbym Romanowi Giertychowi, pasowałby idealnie ;) Bononcini rywalizował z Handlem w Londynie i zdarzyło mu się pożyczyć to i owo z jego oper, co spowodowało oskarżenie o plagiaty, a w konsekwencji wyprowadzkę ze stolicy Albionu do Wiednia, gdzie umarł w biedzie. To zabawne, bo arię Circe z tej wczesnej opery włoskiego kompozytora pożyczył Jerzy Fryderyk Handel, nie ponosząc żadnych konsekwencji...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roberta Mameli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roberta Mameli. Pokaż wszystkie posty
środa, 31 lipca 2024
poniedziałek, 30 października 2023
San Francesco di Sales
Św. Franciszek Salezy nie miał specjalnie spektakularnego życiorysu... Ot, urzędnik Kościoła katolickiego próbujący nawracać protestantów, który umarł w wyniku ataku apopleksji (owszem, założył też zakon Wizytek). Żadnych więc przypalań na ruszcie, ćwiartowania ciała, wieszania na krzyżu, łąmania kołem czy też ostrzeliwania z kuszy. Czy z takiego życiorysu da się wykrzesać libretto? Oczywiście, jeżeli ktoś przysponsoruje powstanie takiej kompozycji. Alegorycznego oratorium San Francesco di Sales autorstwa Francesco Feo słucha się jak opery. A ponieważ Stuttgarter Kammerorchester prowadzi pewną ręką i jak zawsze błyskotliwie Fabio Biondi, słuchanie tego nagrania to prawdziwa przyjemność, zwłaszcza że w roli Eresii (herezji) obsadzono Robertę Mamelli.
czwartek, 2 marca 2023
Jak dobrze, że jest Jerzy Fryderyk H.
To znaczy muzyka, jaką pozostawił. Szczególnie w takim parszywym dniu, jak dzisiejszy... W tym także Leonardo Vinci (nie mylić z da Vincim - nieco inna branża) współautor tego pasticcio, a właściwie to autor pierwotny, bo to GFH „pożyczył‟ utwór i przysposobił go na sceny londyńskie. No to sobie porównam w jak roli puszczonej kantem przez Eneasza i wysłanej na stos Didony (Wergiliuszu, ty kutafonie...) radzą sobie Robin Johannsen - w niniejszej realizacji - versus Roberta Mameli w nagraniu Orchestra del Maggio Musicale Firentino pod dyrekcją Carlo Ipaty (z tym, że jest to oryginalna opera Vinciego). Ponieważ w trakcie tworzenia tego posta słucham już nowego nabytku, mogę powiedzieć, że sobie radzi, jakkolwiek opera w interpretacji Wolfganga Katschnera ma nieco inną - by tak rzec - dynamikę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)