poniedziałek, 17 listopada 2025

Bobrek

[Bytom (Bobrek) - róg ul. Stalowej i ul. Ludwika Pasteura]

Pierwszy raz budynki przy Stalowej sfotografowałem w 1993 roku... Te stojące w głębi ulicy mają być podobno wkrótce wyburzone. Tak przynajmniej twierdził mieszkaniec domu przy ulicy Huty Julia, równoległej do Ludwika Pasteura. Podczas rozmowy powiedział mi - "Tęsknię za tą robotą w hucie, chopie".

niedziela, 16 listopada 2025

Typologia ma sens! (3)

[Zabrze (Biskupice) - ul Bytomska 103]

W przypadku takich lokalizacji lepiej sprawdzają się piony. Shift Laowy na maksymalnym przsunięciu w górę i... ku mojemu zaskoczeniu brak degradacji górnych partii obrazu (tylko lekka winieta, którą skorygowałem). Więc powtórzymy ten patent w przypadku innego długiego budynku w Biskupicach (podobny siedmioosiowy układ modułów). I być może jeszcze w kilku innych miejscach.

sobota, 15 listopada 2025

Był sobie jass (2)

[Tymon & Mazzoll - Festiwal Jassowy w Teatrze Bückleina w Krakowie - XII 1996] 

Zeskanowałem wczoraj trzy filmy, jakie naświetliłem w grudniu dwadzieścia dziewięć lat temu w Teatrze Bückleina. Wystąpiła tam wtedy Miłość, Arytmic Perfection, Maestro Trytony, 4 Syfon, Łoskot i Tie Break (ale były też kombinowane sety muzyków z różnych zespołów). Czwarty film czeka na skan i jeszcze piąty, który mi się tymczasem gdzieś zapodział... (właśnie się odnalazł).

piątek, 14 listopada 2025

Był sobie jass

[Tymon Tymański - Festiwal Jassowy w Teatrze Bückleina w Krakowie - XII 1996] 

Aż strach pomyśleć, ale było to 29 lat temu... 28 i 29 grudnia 1996. Koncerty były rejestrowane przez TVP Kraków (i nie nazywajmy ją nigdy więcej Telewizją Braków), więc zapewne gdzieś w archiwach ten zapis spoczywa. I o ile dobrze pamiętam, to widziałem potem zmontowany materiał. Miałem w tym wydarzeniu swój mały udział i nie idzie mi tu o robienie zdjęć podczas koncertów, lecz o skuteczne namówienie Oli Czarneckiej, żeby telewizory zarejestrowały te koncerty (słowem, ściągnęły muzyków i im zapłaciły). Te niepełne trzy dekady temu wydawać się mogło, że scena jassowa to prawdziwy zwrot w rodzimej muzyce improwizowanej, tymczasem... trochę rozeszło się po kościach.

środa, 12 listopada 2025

Przede wszystkim słabnąca pamięć krótkotrwała

Pouczająca lektura. Berlińskie zapiski Maxa Frischa to diariusz (podany cztelnikom we fragmentach) pisany bez ściemy. Żadnych prób autokreacji na nie wiadomo kogo. Żadnego czarowania ewentualnych czytelników, koloryzowania opisywanych sytuacji. Suche  notatki (sprawiające wrażenie wiarygodnych). Kiedy dotarłem do strony 149, gdzie znalazł się postulat opisania Check Point Charlie, wybuchnąłem śmiechem. Ile to razy w swoim dzienniku (prowadzę go od kilku dekad) zapisałem notatkę dotyczącą konieczności sfotografowanie czegoś (lub choćby opisania)... Punkt kontrolny na Friedrichstrasse (była tam granica między strefą okupacyjną amerykańską i sowiecką) nie doczekał się jednak opisu w berlińskim dzienniku. Teraz jest atrakcją turystyczną, kiedyś wyglądał upiornie. Nabrałem ochoty na wcześniejsze dzienniki Maxa Frischa i zawarte wnich słynne kwestionariusze.

wtorek, 11 listopada 2025

Święto Niepodległości

[Tczew - ul. Rokicka - 10.05.2017] 

Dziwna sprawa, przeglądnąłem dzisiaj cały materiał, jaki znalazł się książce Słownik polsko-polski i data 11 listopada (1918) pojawia się na muralach tylko dwa razy. A w rzeczonym wydawnictwie można znaleźć zdjęcia aż 525 grafów, których autorzy sami siebie określają mianem patriotów...

piątek, 7 listopada 2025

Mój Heimat (2)


Przy tym zleceniu dla Związkowej Spółdzielni Mieszkaniowej Eugeniusz Wilczyk nie przejamował się specjalnie jakością obrazów, w tym sensie, że fotografował na przeciętnej jakości kliszach Fotonu Bydgoszcz... Zwykle używał filmów Agfy lub w co najmniej ORWO. A i tak ilość zarejestrowanych szczegółów jest ogromna! Ciekawy jest ten dom z dachem w stylistyce "świdermajer", który widać na dolnym sreenie. No i nie pamiętam go w ogóle... Być może oglądany z poziomu chodnika był zasłonięty przez drzewa?

czwartek, 6 listopada 2025

Mój Heimat


Opracowuje właśnie kilka skanów zdjęć mojego ojca Eugeniusza Wilczyka. Muzeum Podgórza przygotowuje wystawę o Hotelu Forum, a tak się składa, że ojciec w 1971 roku robił zdjęcia Osiedla Podwawelskiego. Pracując nad materiałem dla Związkowej Spółdzielni Mieszkaniowej (do folderu na ich dwudziestopięciolecie) sfotografował też teren dawnej dzielnicy Ludwinów, gdzie później postawiono ten betonowy kloc, wg. projektu Janusza Ingardena. Zdjęcia zostały zrobione z dwóch wieżowców (wówczas w budowie), które stoją przy ulicy Marii Konopnickiej. Oprócz zabudowy Ludwinowa, widać też na nich boisko stadionu KS Garbarnia. Hotel Kongresowy (sequndo voto Form) budowano między 1974, a 1988 rokiem (czyli... 14 lat), zaś używany był on tylko do roku 2002, czyli przez lat 12. Teren, który poświęcono na budowę tego brutalistycznego monstrum (równie dobrze mogłoby ono zostać postawione w Azerbejdżanie, Uzbekistanie, Kazachstanie, czy innym radzieckim "stanie"), mam ciągle pod powiekami, bowiem obszary Ludwinowa, Dębnik i Zakrzówka, to mój Heimat. Więc jak patrzę na powiększony fragment zdjęcia Eugeniusza, bez problemu rozpoznaję te wszystkie budynki, ulice, kominy, sklepy, latarnie oraz szyldy i - potocznie rzecz ujmując - łza mi się w oku kręci. Hotel Forum zyskał niedawno status obiektu zabytkowego (sic!), więc należy się liczyć z tym, że ten betonowy silos postoi jeszcze jakiś czas, psując krajobraz tej części miasta. Podobno konstrukcja obiektu nafaszerowana jest azbestem, więc rozbiórka byłaby kosztowna, ale czy jest to jakaś przeszkoda dla pazernych, pardon!, zdeterminowanych deweloperów, podobnie jak jego rzekoma zabytkowa ranga? 

środa, 5 listopada 2025

Persona

Zdjęcia zostały zrobione na początku listopada 1996 na terenie dawnej koksowni "Walenty" (primo voto "Wolfgang"). Jechaliśmy na imprezę literacką w Katowicach, która odbywała się w ramach festiwalu Ars Cameralis Silesiae Superioris (nie ma to jak bezpretensjonalne nazwy...), więc postanowiłem nadłożyć nieco drogi i wykorzystać ruiny, jako tło do sesji portretowej. Kubuś Puchatek, pardon!, Marcin Świetlicki był nieco zmarnowany tego przedpołudnia, co widać trochę na zdjęciach. Jeśli o mnie chodzi, to spodziewałem się, że industrialne tło nieco lepiej zagra... Po dwudziestu dziewięciu latach nie ma to jednak specjalnego znaczenia. Myślę też, że pewien rys psychologiczny portretowanej osoby został tu dość trafnie oddany (lub wręcz przeciwnie). W sesji uczestniczył także Marcin Baran, ale o nim być może w kolejnym odcinku.

poniedziałek, 3 listopada 2025

Żebracz cd.

[Czechowice-Dziedzice (Żebracz) - Kolonia Górnicza - ul. Węglowa 30 i 28]

Nie za bardzo trafiłem wtedy (28.10.2025) ze światłem... No i fotografowanie tej części ulicy Węglowej, gdzie zmieniono nawierzchnię, na asfaltową (wcześniej były tam kapitalne trylinki), własciwie można sobie darować. Chyba, że spadłby śnieg i zakrył cały ten syf (remontu ulicy przez rok nie ukończono, miejsce na trawnik rodzielający ulicę nie został wypełniony ziemią,  ronące tam wcześniej rachityczne drzewa wycięto...). Reasumując, trzeba tam będzie wrócić.