piątek, 7 grudnia 2018

Widok zza bliska (III)

Jan Wojtarowicz Deutsche Fabriken (fragment), ok. 1970, praca z kolekcji Muzeum Polskiej Sztuki Ludowej w Otrębusach

To jedno ze zdjęć z mojej serii Powiększenia/Blow-ups, którą można zobaczyć na wystawie Widok zza bliska. Inne obrazy Zagłady w Muzeum Etnograficznym w Krakowie (ul. Krakowska 46). Oczywiście także 17 oryginalnych prac, artystów takich jak: Władysław Chajec, Adam Czarnecki, Wacław Czerwiński, Józef Firmanty, Jarosław Furgała, Jan Kowalczyk, Władysław Naumiuk, Kazimierz Sandecki, Franciszek Skocz, Zygmunt Skrętowicz, Jan Staszak, Franciszek Wacek, Jan Wojtarowicz, Adam Zegadło.

czwartek, 6 grudnia 2018

Mrągowo, ul. Mikołaja Kopernika (23/11/2018)


Trochę skaczę po tematach (właściwie cały czas to tutaj robię)... Wczoraj wspaniała Anna Achmatowa (będzie więcej - co ciekawe, Seweryn Pollak tytuł tej serii wierszy tłumaczy jako Elegie północy), a teraz... także coś ze wszech miar wspaniałego czy też "wspaniałego". Co nic wspólnego z rosyjską poetką nie ma, ale z poezją na pewno. 

W związku z powyższym pojawiła się konieczność wprowadzenia dwóch nowych hasztagów:
#POLAK MAŁY
#orzeł biały

środa, 5 grudnia 2018

(I oto jest jesienny ów krajobraz)

Anna Achmatowa

Czwarta (Północne elegie)

I oto jest jesienny ów krajobraz,
Którego całe życie tak się bałam:
I niebo ― niczym pałająca otchłań,
I głosy miasta ― jak z tamtego świata
Dobiegające i obce na wieki.
Jakby to, z czym się w sobie borykałam
Przez życie całe, otrzymało życie
Całkiem odrębne i w te się wcieliło
Oślepłe mury, i w ten czarny ogród...
A w tamtej chwili me byłe domostwo
Śledziło mnie za moimi plecami
Swym okiem przymrużonym, nieżyczliwym ―
Oknem zapamiętanym już na zawsze.
Piętnaście lat - piętnastoma wiekami
Z granitu jakby mi się wydawało,
Lecz i ja sama byłam niby granit:
Teraz proś, dręcz się, nazywaj królewną
Morską. Już wszystko jedno. Nie potrzeba...
Lecz należało mi przekonać siebie,
Że to się już zdarzało wielokrotnie
Nie tylko ze mną ― i z innymi także -
I nawet gorzej. Nie, nie gorzej ― lepiej.
Z wszystkiego najstraszliwsze ― rzekł w ciemności:
„Jakąż to pieśnią temu lat piętnaście
Ów dzień witałaś, tyś przecież niebiosa
I chóry gwiazd, i chór wód błagała,
By uroczyście uczciły spotkanie
Z tym, od którego odeszłaś w tej chwili...

Takie jest dzisiaj twe srebrne wesele:
Sproś gości, upiększ się i zatryumfuj!‟

[Wiersz w tłumaczeniu Leopolda Lewina z tomu: Akme znaczy szczyt, Gumilow, Achmatowa, Mandelsztam w przekładach Leopolda Lewina, Czytelnik, Warszawa 1986, s. 263. Czytało się kiedyś tę książkę na okrągło... A przepisało dziś ten tekst, będąc w podobnym nastroju jak jego podmiot liryczny, słuchając opery Siroe, re di Persia Jochanna Adolfa Hassego, który na tym blogu nie raz był już wymieniany.]


Fajne książki kiedyś wydawano...

niedziela, 2 grudnia 2018

MIĘSO JAKO METAFORA (17)

Elfriede Gerstl

fast food dla domowego macho

zostaw ten kotlet siekany
zaraz w zatoce otworzą rzeźni bramy
tam ropę leje się w ogień
a inni będą w nim mieszać
aż wszystko zastygnie w bezruchu
serwis rakietowy ma błyskawicznie 
dostarczyć mi saddam-burgera
albo bush-maca
              do mojego fotela
w oczy mi wpada sałatka
              obrazów wojny
moje zęby rozdrabniają mięso
ale jedną rękę zostawiam wolną
żeby cie pogłaskać
              albo uderzyć

[Wiersz w przekładzie Ryszarda Wojnakowskiego z książki: Elfride Gerstl, Używam więc jestem / Ich gebrauche also bin ich, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt-Syrakuzy 2018, s. 91.]


sobota, 1 grudnia 2018

Białystok, ul. Zwierzyniecka (24/11/2018)


Późno już było, wg. exifa 15:03. I jeszcze ta problematyczna lokalizacja... Przydałby się tu nikonowski shift PC-E 19mm f/4E ED.

Kiedy wrzuciłem robocze zdjęcie na instagrama, ktoś napisał w komentarzu, że Ziuk wygląda tu wypisz wymaluj jak... Feliks Edmundowicz Dzierżyński. Coś w tym jest, faktycznie widoczna na muralu twarz mniej przypomina Józefa Piłsudskiego, a bardziej twórcę i szefa Czeki, przynajmniej tak jak pokazał go w filmie Ленин в 1918 году Michaił Romm (Dzierżyńskiego zagrał tam Wasilij Markow). 

czwartek, 29 listopada 2018

środa, 28 listopada 2018

MIĘSO JAKO METAFORA (16)

Elfriede Gerstl

o jedzeniu sznycla i niepięknie natury

przyznaję że to luksus
gdy ten pejzaż drzew i krzewów
przesuwa się
za oknem mojego wagonu restauracyjnego
albo 
siedzę w stalowym ptaku AUA lub BEA
a on rozpościera się pod moimi stopami 
czy na każde drzewo mam patrzyć z czcią
czy każde drzewo ma mnie uczcigodniać

pani matka natura i ja
mamy do siebie dystans
ona nich się do mnie zanadto nie zbliża
                         ze swoim rykiem, wiciem się
i górzystymi wyrostkami
od których ja obiecuję trzymać się z daleka
z wyjątkiem sznycla na moim talerzu
ufając że jako skrawek natury
nie stanę się sznyclem 
                         dla innego skrawka natury


[Wiersz w przekładzie Ryszarda Wojnakowskiego z książki: Elfride Gerstl, Używam więc jestem / Ich gebrauche also bin ich, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt-Syrakuzy 2018, s. 157. A wpisywałem ten tekst słuchając NonSimfonii Octaviana Nemescu, który to utwór i Państwu polecam]

wtorek, 27 listopada 2018

Lidzbark Welski, ul. Działdowska (23/11/2018)


W Lidzbarku Welskim byłem wcześniej dokładnie dziesięć lat temu, tyle że w październiku. Kończyłem wtedy pracę nad Niewinnym okiem i fotografowałem synagogi zlokalizowane w pobliżu. I teraz też właściwie tylko przejechałem przez miasto, zatrzymując się na wykonanie zdjęcia, a dziesięć lat wcześniej skierowałem się do hotelu położonego na jeziorem. Praca nad projektem o muralach wymaga szybkiego przemieszczania się i pokonywania dużych odległości (ostatnio wykręciłem 1650 kilometrów). Przyjeżdżam do lokalizacji, błyskawicznie robię zdjęcia i gnam dalej, a powinienem (odczuwam tego coraz większą potrzebę) bardziej się porozglądać po okolicy...

środa, 21 listopada 2018

(Na tej wyspie, jak między snami, kręcę się wolno)

Wioletta Grzegorzewska

Czas mew

Na tej wyspie, jak między snami, kręcę się wolno,
jestem podwójna, choruję na przewlekle tygodnie.
Mgła na stromych ulicach jak ruchliwy Ariel
wypływa z drzew, skręca włosy kobiet.

W czasie odpływu żaglówki kiwają się na piasku.
Lokale przy High Street cuchną frytkami, groszkiem
i baraniną w miętowym sosie. Turyści nad rumem
od zmierzchu do świtu trwonią się w knajpkach.
Poduszkowce jak białe skorupiaki uciekają z wody.
Do filiżanek spadają piwonie: usta - płatki - usta.
Wypełniają się salony gier. Zwijają pola golfowe.

Zabierz mnie z tego raju, gdzie czuję się mdło
jak herbata z mlekiem. Zabierz zanim wyparuję.


[Lubię wiersze Wioletty Grzegorzewskiej, choć zapewne nie dogadalibyśmy się w wielu sprawach, także (czy przede wszystkim) tych dotyczących sztuki. Ostatnio autorka Czasów zespolonych przeżyła załamanie nerwowe, a na facebooku szczegółowo opisała swoją próbę samobójczą. Takie to czasy, że odbieranie sobie życia także zagarnęły social media... Ponieważ właśnie na facebooku umieszcza ona regularnie selfiki, czyli kolejne wersje swej persony (większość poetek, pisarek tak postępuje), wrzuciłem do googla jej nazwisko i popatrzyłem na wyniki w grafice. Bardzo symptomatyczne, nie tylko w kontekście biograficznym czy aspekcie autokreacyjnym... W momencie załamania psychicznego jej profilowym zdjęciem była ta sama fotografia, która pojawiła się na skrzydełku Czasów zespolonych.]

[Trochę autokreacji...]

wtorek, 20 listopada 2018

Widok zza bliska (II)

[Postaci z rzeźby Józefa Piłata Sklepik żydowski w Dębskiej Woli, Muzeum Narodowe w Kielcach]

Jeszcze raz praca Józefa Piłata Sklepik żydowski w Dębskiej Woli i sportretowane w niej osoby (w porządku od lewej strony): Mejer Lowenstein, zwany Majorem lub Majorkiem, jego córka Ruchla Orzech i jej mąż Mejloch Orzech, zwany Mejlokiem.

poniedziałek, 19 listopada 2018

Widok zza bliska. Inne obrazy Zagłady

[Fragment rzeźby Józefa Piłata Sklepik żydowski w Dębskiej Woli, Muzeum Narodowe w Kielcach]

30 listopada w Muzeum Etnograficznym w Krakowie otworzy się wystawa pod tym tytułem. Będzie można na niej zobaczyć także widoczny powyżej portret Ruchli Orzech, stworzony przez Józefa Piłata (a sfotografowany w zbliżeniu przeze mnie), pochodzący z jego fenomenalnej pracy Sklepik żydowski w Dębskiej Woli (1964). Na wystawie zdjęcie to będzie miało dwa metry wysokości. Więcej informacji już niebawem.