który słuchając Lintona Kwesi Johnsona przyprintskriniłem z najnowszego wydania sieciowego pisma HELIKOPTER. Utwór w przekładzie Adama Lizakowskiego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carl Sandburg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carl Sandburg. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 kwietnia 2018
poniedziałek, 29 lutego 2016
CZŁOWIEK, OPRAWCA CZŁOWIEKA
Carl Sandburg
CZŁOWIEK, OPRAWCA CZŁOWIEKA
Widziałem człowieka, oprawcę człowieka,
Polującego z pochodnią w jednym ręku
I z bańką nafty w drugim ręku,
Polującego z bronią, sznurem, kajdankami.
Słuchałem
I wysoki krzyk zadzwonił,
Wysoki krzyk człowieka, oprawcy człowieka:
Dostaniemy jeszcze ciebie, ty skwysynie!
Słuchałem później.
Wysoki krzyk człowieka dzwonił:
Zabić go! Zabić go! Skwysyna!
W porannym słońcu zobaczyłem
Dwa końce czegoś, kadłub dymiący
I ostrzeżenie zwęglonego drzewa:
Więc dostaliśmy go,
skwysyna.
[tak przy okazji jutrzejszego święta (i nie tylko) wiersz w przekładzie Czesława Miłosza z tomu: Czesław Miłosz Przekłady poetyckie wszystkie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015, str.91-92 i oryginał, który skopiowałem ze strony poemhunter.com]
I SAW Man, the man-hunter,
Hunting with a torch in one hand
And a kerosene can in the other,
Hunting with guns, ropes, shackles.
I listened
And the high cry
rang,
The high cry of Man, the man-hunter:
We'll get you yet, you sbxyzch!
I listened later.
The high cry rang:
Kill him! kill him! the sbxyzch!
In the morning the sun saw
Two butts of something, a smoking rump,
And a warning in charred wood:
Well, we got him,
the sbxyzch.
niedziela, 12 kwietnia 2015
Trzy wiersze Carla Sandburga
którego sobie ostatnio podczytuję. Wydanie PIW-u (słynna "celofanowa seria") z 1971 roku, co zresztą widać na ostatnim skanie.
Bibliteka z Tczewa pozbyła się tego tomu na początku lat osiemdziesiątych.
Państwowy Instytut Wydawniczy jest w stanie likwidacji, a na jego siedzibę przy ulicy Foksal w Warszawie ostrzy sobie zęby Instytut Książki.
Wiersze Carla Sandburga sprzed mniej więcej stu lat, przełożone czterdzieści parę lat temu przez Krzysztofa Mętraka i Michała Sprusińskiego brzmią bardzo aktualnie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



