wtorek, 27 lutego 2018

Mój ojciec dobry pracownik biurowy kolei...

Grzegorz Kwiatkowski


obrońca Robert Servatius, ur. 1894 zm. 1983

jeszcze żyją ci którzy zabijali
i nie różnią się od innych ludzi
oczywiście jeśli przyjrzeć się bliżej
coś się znajdzie
ale u każdego coś się znajdzie


Walter Stier

mój ojciec dobry pracownik biurowy kolei
nigdy nie uczestniczył w żadnym rozstrzelaniu
tylko wykonywał swoją pracę
organizował transporty
na wschód i na zachód
na północ i południe
w górę i w dół


Perła Ovitz, ur. 1921 zm. 2001

gdybyśmy byli wysocy
cała nasza rodzina spłonęłaby tego samego dnia
uratowało nas to że byliśmy karłami
uratował nas Mengele

nie czuję do niego odrazy
nie wolno mi go nienawidzić
zasługuje na potępienie
ale uratował mnie


[Wszystkie wiersze ze świetnego tomu Sową (str. 13, 26, 14) Grzegorza Kwiatkowskiego.]

poniedziałek, 26 lutego 2018

TWARDE LĄDOWANIE

Właściwie cały czas w trakcie pobytu w Neapolu podglądałem co się dzieje w Matczyźnie/Ojczyźnie. Warszawski znajomy, któremu o tym napisałem w mailu, powiedział mi, że powinienem wyłączyć komórkę i zanurzyć się w tym wspaniałym mieście... Zanurzałem się, czy też starałem się to robić, ale niestety w czasie tych czynności dostrzegałem zbyt wiele niepokojących analogii do M/O, więc były to próby nieudane. Podglądam teraz prognozę na ICM Meteo, ponieważ powinienem pojechać jeszcze raz do Przeworska, żeby sfotografować widoczny poniżej mural, ale bez padającego śniegu (który trochę niestety widać i jakoś mi to przeszkadza), ale tamtejsza prognozowana temperatura oscyluje wokół -10˚C i jeszcze ma śnieżyć. Fuck! W Neapolu można spotkać całkiem sporo napisów o treści neonazi czy z sentymentem wspominających faszystów oraz Duce, ale pod względem formalnym są to zwykle nieudolne makarony... 

[Przeworsk, ul. Kazimierzowska, 03.02.2018]

niedziela, 25 lutego 2018

Pocztówka z Neapolu


[Pasuje jak ulał po powrocie na jałowe Ojczyzny łono... 4 marca odbędą się we Włoszech wybory parlamentarne, które najprawdopodobniej wygrają tamtejsi populiści. Rosyjskie trole już intensywnie pracują nad urabianiem elektoratu. Można by powiedzie, że zupełnie jak u nas... Paradoksalnie, można znaleźć dużo podobieństw do tego, co się dzieje w Polszcze.]

środa, 21 lutego 2018

POD WULKANEM (2)

[Museo Nazionale Archeologico di Napoli]

Odpadłem jak zaobaczyłem te transfery polichromii z domów w Pompejach... 

poniedziałek, 19 lutego 2018

Neapol (Mergellina), Corso Vittorio Emanuelle

[09:14]

Nawet tutaj w lokalnych wiadomościach komentowane są mądrości, jakie wygłasza ostatnio Premier Morawiecki... To autentyczny międzynarodowy sukces  naszego bankstera ;))

piątek, 16 lutego 2018

WIOSNA 1938

Bertolt Brecht

SPRING 1938

I.
To-day Easter Sunday morning
A sudden snowstorm swept over the island.
Between the greening hadges lasy snow. My young son
Drew me to a little apricot tree by the house wall
Away from a verse in which I pointed the finger at those
Who were preparing a war which
Could well wipe out the continent, the island, my people, my family,
And myself. In silence
We put a sack
Over a freezing tree.

II.
Above the Sound hung reinclouds, but the garden is
Gilded still by the sun. The pear trees
Have green leaves but no blossom yet, the cherries
Blossom and no leaves yet. The white clusters
Seem to sprout from withered branches.
Acros the wrinkled waters of the Sound
Goes a little boat with a patched sail.
The starlings' twittering
Is broken by a distant thunder
Of naval gunfire from the war games
Of the Third Reich.

III.
In the willows by the Sound
This spring nights the screech-owl often calls.
According to the peasant superstition
Your screech-owl informs people that
They haven't long to live. I
Who know full well that I have told the truth
About the powers that be, don't need death-bird
To inform me so.


[Wiersz w przekładzie Dereka Bowmana (części I i III) oraz Johna Culena (II) z książki: Bertolt Brecht Poems 1913-1956, str. 303-304. I może jeszcze dla porównania polska wersja środkowej części w tłumaczeniu Ryszarda Krynickiego z tomu: Bertolt Brecht Elegie Bukowskie i inne wiersze, str. 34. Jak już tutaj wcześniej pisałem, czytam sobie regularnie Poems 1913-1956 i widzę jak dużo tekstów Brechta pisanych białym wierszem, nie zostało przełożonych na język polski... Jest do zdumiewające.]


II.
Deszczowa chmura wisi nas sundem, lecz ogród
złoci się jeszcze od słońca. Grusze
wypuszczają zielone listki i jeszcze nie kwitną, 
natomiast wiśnie już kwitną a jeszcze 
nie mają liści. Wydaje się, że białe baldaszki
wyrastają wprost ze suchych gałęzi.
Po lekko falujących wodach sundu,
płynie mała łódka z połatanym żaglem.
Przez świergot szpaków
przebija się z oddali huk
ćwiczebnych dział okretowych
Trzeciej Rzeszy.

środa, 14 lutego 2018

Troops of Tomorrow

Tak się nazywała (o ile dobrze pamiętam) jedna z płyt The Exploited, który to zespół nigdy mnie jednak nie kręcił... Podobnie jak poddany poczwórnej bilokacji kolega po lewej, nawet w czasie gdy występował na wokalu w formacji Trubadurzy (czy ktoś pamięta jeszcze te ich stylizowane na Les Trois Mousquetaires stroje?). Widoczne na zdjęciu poniżej sąsiedztwo wcale nie jest czymś dziwnym, pomijając kwestię, że oba podmioty wykonawcze reprezentuje agencja Galicja Productions, to Wattie Buchan jest tylko o 11 lat młodszy od Krzysztofa Krawczyka i właściwie mogliby nagrać wspólny materiał, bo pod względem estradowej bucówy prezentują wyrównany poziom... W sumie smutny to obrazek, który jednak paradoksalnie poprawił mi dzisiaj wisielczy humor.

[Państwo wybaczą, ale nie chciało mi się dymać do domu po lustrzankę, więc jakość obrazu jest... jak jest. Asus nawet w opcji HDR PRO nie wyrabia przy słabym świetle... za to 3 dni trzyma na jednym ładowaniu, więc w całej tej nędzy jest to jakiś plus.]

wtorek, 13 lutego 2018

We wtorek trzynastego lutego (2018)

słucham Johanna Adolfa Hassego. Opery Siroe (1733) w interpretacji George'a Petrou & Armonia Atenea z Maxem Emanuelem Cencicem w roli tytułowej (pełna lista płac widoczna jest na skanie okładki poniżej). Hasse nie jest teraz jakoś specjalnie popularny (podobnie jak Porpora, który był jego nauczycielem zresztą), co w Polszcze jest o tyle dziwne, że kompozytor ten posiadał nadany przez  Augusta II Mocnego tytuł Königlich-Polnischer und Kurfürstlich-Sächsischer Kapellmeister*. Ale czy wspomniany monarcha oraz jego syn byli tak naprawdę polskimi królami? Należy się spodziewać, że IPN pod kierownictwem dr Jarosława Szarka rychło zdesaksonizuje całkowicie naszą historię. Według muzykolożki Aliny Żurawskiej-Witkowskiej kompozytor bywał kilkakrotnie w Warszawie przy okazji letniego przemieszczania się królewskiego dworu do Polski i wystawiania swoich oper w tzw. Operalni, choć częściej i chętniej podróżował do Wenecji, czemu wcale się nie dziwię (podobno raczej niechętnie tutaj gościł...).



No więc słucham sobie z rana wspaniale odgrywanej Siroe, traktując dzieło Jonanna Adolfa Hassego trochę instrumentalnie w roli odtrutki na ten cały gnój, który się wylewa z głów prawicowych polityków i propagandystów (oczywiście mogę nie zaglądać na szczujnia.pl...). Hasse podobnie jak Francesco Maria Veracini, miał sporego pecha i pokaźna część jego manuskryptów zgromadzonych w elektorskiej bibliotece (gromadzonych tam pod kątem publikacji, partytury Veraciniego zatonęły wraz ze statkiem podczas przeprawy przez kanał La Manche) spłonęła podczas oblężenia Drezna przez Prusaków w 1760 roku. A my, no cóż... mamy zamiar systematycznie rozbudowywać płytotekę z kompozycjami Hassego, o czym (o każdym nowym nabytku) będziemy oczywiście informować na hiperrealizmie.

*Co ciekawe bo z tej Die Kurfürstlich-Sächsische und Königlich-Polnische Kapelle wywodzi się w prostej linii kapitalna orkiestra Staatskapelle Dresden...

poniedziałek, 12 lutego 2018

Nicola Porpora „Il Gedeone‟ (!!!)



Przybycie widocznej wyżej przesyłki uczyniło ten dzień znośnym!
Pora chyba zamówić operę Germanico in Geremania, także autorstwa Nicola Porpory, a nagraną ostatnio przez Capellę Cracoviensis (+ Hasnaa Bennani + Max Emanuel Cencic + Dilyara Idrisova + Mary-Ellen Nesi + Julia Lezhneva + Juan Sancho) pod dyrekcją Jana Tomasza Adamusa. Recenzje brzmią obiecująco, zaś sama opera, która premierę miała w Rzymie w 1732 roku i była utworem niezmiernie popularnym, po śmierci kompozytora popadła w zapomnienie. Oryginalną partyturę utworu znaleziono w 2015 roku w Insbrucku, a dwa lata później wykonano go w wersji kameralnej podczas krakowskiego festiwalu Opera Rara.