Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicola Porpora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicola Porpora. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 grudnia 2023

Król jest jeden!


I jest nim Jerzy Fryderyk Handel. Kiedy patrzę na barokową scenę operową, a czynię to - było nie było - z ogromnego dystansu czasowego, przypomina mi ona trochę niemal dziś zapomniany fenomen Mersey Beat. To z pewnością duże uproszczenie, ale z całego tego Mersey Sound warte teraz słuchania są jedynie piosenki The Beatles, podobnie jak w przypadku sceny londyńskiej kawałki The Rolling Stones. Być może pojechałem teraz po bandzie, ale czy naprawdę chcielibyście się katować lokalnymi szlagierami Faron & The Flamingos, Mark Peters and the Cyclones czy Cass and Cassanovas? I jak długo można wciągać „You really got me” czy „All Day and All of the Night” The Kinks? Nicola Porpora próbował konkurować z Handlem w Londynie, przy okazji podkradając mu śpiewaczki i śpiewaków-kastratów, ale mimo popularności oper „Polifemo” oraz „Arianna in Nasso”, to ten drugi okazał się być zwycięzcą. I to jego utwory są obecnie powszechnie wykonywane, jakkolwiek odnaleziona niedawno dramma per musica „Germanico in Germania” to kompozycja wybitna (nagrana w 2018 roku w świetnym wykonaniu Capelli Cracoviensis pod dyrekcją Jana Tomasza Adamusa dla wytwórni Decca). Inna sprawa, że angielska publiczność znudziła się wtedy operami w stylu włoskim, a Handel zaczął dostarczać jej oratoria z librettem w języku angielskim. W kwestii „Polifema” nie wyrobiłem sobie do końca zdania. Słucham uważnie tej opery teraz po raz trzeci – i co by nie powiedzieć - z przyjemnością.

poniedziałek, 16 października 2023

Demokratyczna opozycja wygrywa wybory

z atyunijnymi populistami (to eufemistyczne określenie, powstrzymam sie jednak tym razem od reductio ad Hitlerum, choć móglbym też zastosować reductio ad Putinum lub ad Orbanum), a do mnie dotarła wreszcie przesyłka zamówiona ze dwa tygodnie temu... Jak widać na opakowaniu w rejestracji tego utworu wziął udział świetny zespół wykonawczy. Ostrzę sobie jeszcze zęby (i czyszczę uszy) na operę Polifemo Nicola Porpory, którą w tym roku nagrał także George Petrou z orkiestrą Armonia Atenea.

wtorek, 6 grudnia 2022

CATONE

Odwiedził mnie dzisiaj św. Mikołaj, zaparkował elektryka pod domem i wręczył mi widoczne poniżej pudełko. Dziękuję temu św. Mikołaju. Jak widać na opakowaniu, zespół wykonawczy pasticcio Jerzego Fryderyka Handla (które bazuje na operze Catone in Utica Leonardo Leo) powalający...
No cóż... [dopisek z 07.12.2022  06:51] Słychać wyraźnie, że to przearanżowany utwór Leonarda Leo (Handel włączył do niego też arie autorstwa Johanna Adolfa Hassego, Nicoli Porpory, Antonio Vivaldiego i Leonarda Vinci). Słowem, była to zapchajdziura w repertuarze King's Theatre, więc tylko pięć przedstawień w 1732 roku. Ale czy ja się czepiam? Nie, mam zresztą na celowniku dwa inne pasticcia Jerzego Fryderyka, operę Didona Abbandonata na podstawie Vinciego oraz Caio Fabricio, pierwotnie autorstwa Hassego. W drugim przypadku jest to prawdopodobnie jedyna zachowana partytura, bowiem (wspominałem o tym kiedyś) blisko 60 operowych rękopisów Johanna Adolfa, które zgromadzono w Dreźnie pod kątem ich wydania, spłonęło podczas oblężenie miasta przez pruskie wojsko.

Za oknem grudniowa ciemnica, wypiję kawę słuchając przy tym może tConcerti Grossi Handla (z analoga), a potem wyprowadzę psa (sukę Lunę) na spacer.

środa, 23 lutego 2022

Trochę niszowej muzyki

Bo ile można myśleć o wojnie (można długo...)? Leonardo Vinci (nie należy go mylić z autorem Ostatnie Wieczerzy) przez długie lata pozostawał zapomniany. Dlaczego? A dlaczego publiczność słabo pamięta np. Hassego lub Porporę? W XVIII wieku byli to najbardziej wymiatający kompozytorzy oper, co zresztą słychać w ich utworach. Gertruda Stein napisała kiedyś, że jej ojczyzną jest język angielski, mógłbym to samo powiedzieć o muzyce późnego baroku. Potem nastapił klasycyzm, a po nim romantyzm, czytaj - upadek.
Nieustannie aktualizujemy naszą niszową płytotekę.

środa, 9 czerwca 2021

Przemysław Koniuszy pisze o „Minimalizmie‟

...na swoim blogu szelestkartek.pl. W ten sposób książka starszego człowieka została omówiona na portalu o nazwie Biblioteka Młodego Człowieka. A ja w czasie lektury tekstu słuchałem sobie opery „Germanico in Germania‟ Nicola Porpory (w świetnym wykonaniu Capelli Cracoviensis pod dyrekcją Pawła Adamusa). Ciekawa sprawa z tym Porporą, świetny kompozytor, a tak rzadko jest teraz grany lub nagrywany. W swojej płytotece mam jeszcze jego serenatę „Orlando (L'Angelica)‟ i oratorium „Il Gedeone‟ (ten ostatni utwór, po kolejnej przecenie chodzi na Allegro po 40 zeta... co jednak mocno dziwi). No dobra, zapraszam do lektury wnikliwego tekstu o „Minimalizmie‟ Przemysława Koniuszego.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Nicola Porpora „Il Gedeone‟ (!!!)



Przybycie widocznej wyżej przesyłki uczyniło ten dzień znośnym!
Pora chyba zamówić operę Germanico in Geremania, także autorstwa Nicola Porpory, a nagraną ostatnio przez Capellę Cracoviensis (+ Hasnaa Bennani + Max Emanuel Cencic + Dilyara Idrisova + Mary-Ellen Nesi + Julia Lezhneva + Juan Sancho) pod dyrekcją Jana Tomasza Adamusa. Recenzje brzmią obiecująco, zaś sama opera, która premierę miała w Rzymie w 1732 roku i była utworem niezmiernie popularnym, po śmierci kompozytora popadła w zapomnienie. Oryginalną partyturę utworu znaleziono w 2015 roku w Insbrucku, a dwa lata później wykonano go w wersji kameralnej podczas krakowskiego festiwalu Opera Rara.

piątek, 9 czerwca 2017

Dwa nabytki, które uczyniły ten dzień znośniejszym

Jeden nie pasuje do drugiego i to właśnie chodzi! 
Pierwszy odebrałem dzisiaj - poprzednio go zamówiwszy - w Musiccornerze, drugi - kupiony na Allegro -dotarł właśnie pocztą.



Podobno osoby słuchające muzyki nie kupują teraz płyt CD, jeżeli już to analogi, a najczęściej po prostu pliki. A ja ciągle zamawiam i nabywam CD oraz SACD, ponieważ niezmiennie lubię posiadać też materialne przedmioty (jakkolwiek muzyka na dyskach to ciągi zero jedynkowe...). Najbardziej jednak odpowiada mi... tzn. odpowiadało, bo takich sklepów w Polszcze już nie ma, oglądnie albumów na regałach, wybieranie, etc. W Musiccornerze, kiedy jeszcze mieli swój salon na Rynku pod numerem 13 w Krakowie, a w nim spory dział klasyki, pracował tam Pan Stanisław, z którym można było przy okazji zakupów pogadać o wykonaniach, nagraniach, etc. I komu to ku*wa, przeszkadzało?!?


Z książkami podobnie, nie trawię e-booków...

ps. Orlando Porpory fajny!

wtorek, 7 października 2014

POLITYKA KULTURALNA

To ja sobie z rana zapodam coś takiego, tyle że z talerza:


A potem także z talerza to, bo akurat wczoraj pan kurier DPD dostarczył:


Oczywiście w całości, utwory skomponowane dla weneckiego Ospedale dela Pietà (tu: Giovanni Porta, Antonio Vivaldi, Nicola Poropora, Antonio Martinelli, Gaetano Latillla, Fulgenso Perotti, Andrea Bernasconi) w wykonaniu orkiestry Europa Galante pod dyrekcją Fabio Biondiego. 72:30 muzyki. Taka to i moja polityka (kulturalna).