piątek, 19 stycznia 2024

Lewocza (Levoča), 1980



A to jest moje zdjęcie. Ostatnie wspólne wakacje z rodzicami. Podróż na Węgry przez Lewoczę i Koszyce. 
Wyludnione ulice w Lewoczy i romski ślub, który zacząłem fotografować. Orszak weselników idący przez miasteczko przystawał, kiedy składałem się do zdjęcia. Niestety kamera, której wtedy używałem, a była to Praktica FX3 z celownikiem kominkowym - toporny enerdowski manual, średnio się nadawała do reporterskich akcji... Nie zawsze trafiałem z ostrością i zbyt mocno otwierałem przysłonę, więc przy większości kadrów (niestety) poległem. Oprócz widocznego powyżej, który przyciąłem teraz do proporcji 4:5.

czwartek, 18 stycznia 2024

Niewinne oko nie istnieje A.D. 2024

[Krzeszowice - była synagoga - ul. Wąska 1]

Przejechałem się wczoraj do Krzeszowic (a potem do Trzebini), żeby rozruszać samochód. Danuta (Dacia) ma 11 rok, 330 tys. przebiegu i ten sam akumulator od nowości, a stała prawie tydzień na mrozie... Odpaliła od razu :) W Krzeszowicach udałem się w stronę ulicy Wąskiej, gdzie 18 lat temu sfotografowałem oba budynki synagog.  W tej pod numerem 1, gdzie mieściła się sala modlitwy dla kobiet, jest teraz jakaś knajpa, a w drugim pomieszczeniu sklep. Ta pod numerem 4, gdzie modlili się mężczyźni, to pustostan w bardzo kiepskiej kondycji, co widać dobrze na powyższej fotografii.

środa, 17 stycznia 2024

Pozdrowienia znad morza

[Bułgaria - Arkutino - 1978]

konkretnie znad Morza Czarnego. Mógłbym wymyślić bardziej klikbajtowy tytuł posta... ale mi się jakoś nie chce. Chrzanić zasięgi, kto chce to zaglądnie ;) 
Zeskanowałem do tej pory 1000 kadrów z archiwum slajdów ojca. Będę się nimi od czasu do czasu dzielić. 
A pisząc tego posta słucham sobie właśnie transmisji z obrad Sejmu, dzieje się! PiS zdycha :)

piątek, 12 stycznia 2024

Dla wielbicieli Kamińskiego i Wąsika

Tych - jak ich nazywa nasza trumpowska prawica - "więźniów politycznych". Ze świetnego kanału Czaban robi raban, a to tylko mały fragment ich parszywej działalności. Warto popatrzeć co mówią i jak mówią. Mam nadzieję, że nie wyjdą z pierdla...


czwartek, 11 stycznia 2024

Najpiękniejsze opowiadanie o Jarosławie Kaczyńskim

   Pewnego razu Jarosław Rajmundowicz Kaczyński siedział w swoim gabinecie na Nowogrodzkiej i pracował. Na biurku stała szklanka herbaty, na spodku leżał suchar.
   W owych latach* panował straszny głód. I ludzie jedli, co się tylko dało. Jedli owies i obierki kartoflane. A co się tyczy chleba, to każdy otrzymywał po kawałku na cały dzień.
   Oczywiście, dla prezesa Kaczyńskiego można byłoby znaleźć lepszą żywność, ale Kaczyński zabronił tak robić. Nie mógł sobie pozwolić na dostatnie życie, kiedy cały kraj głododał. Prezes nawet herbatę pił bez cukru...

* Po rządach Donalda Tuska i jego Koalicji 13 Grudnia.

środa, 10 stycznia 2024

Takie cuda z Allegro Lokalnie...

Niemiec (Polak?) płakał jak sprzedawał i przeklinał Donnerwetter (kurwa mać), jeżdżone tylko do Stadtoper (do kościoła), słowem funkiel nówki, kilka razy ledwie śmigane. Mój ulubiony intepretator oper barokowych Alan Curtis i jego zespół Il Complesso Barocco. I wspaniałe/wspaniali śpiewaczki/śpiewacy. Pozbywać się czego tak kapitalnego? Do kompletu handlowskich nagrań Curtisa brakuje mi Ezio i Tolomeo.

No i żadne zaskoczenie, że dobrze słucha się tych nagrań (czemu się akurat aktualnie oddaję - dopisek z 10.01.2023, godz. 11:28). Jakby kto chciał poznać akcję obu oper, to wszelkie informacje znajdzie na stronie dolcetormento.pl (Alcina, Berenice).
--- 
Dopisek z 14:49. Wyhaczyłem na Allegro Lokalnie także Atenaide Vivaldiego. Nagranie w interpretacji Federico Marii Sardellego & Modo Antiquo (też lubię ich wykonania) z 2007 roku.
--- 
Dopisek z 17:31. Brakuje mi jeszcze takich nagrań: Giove in Argo, Lotario, Rodelinda.

wtorek, 9 stycznia 2024

Dworzec autobusowy w Belgradzie

[Belgrad - 1970]

Kurczę, podoba mi się ten kadr! Podczas podróży po Jugosławii w 1970 roku ojciec fotografował równolegle dwoma kamerami, średnioformatowym Praktisixem, załadowanym czarnobiałym filmem ORWO NP18 oraz małoobrazkową Exaktą Varex, w przypadku której używał slajdów ORWO UT16. Myślę, że nacisk położony był tutaj na zdjęcia w monochromie, przezrocza natomiast traktował jako rodzaj diariusza wyprawy. Chyba nie do końca słusznie, bo zdarzają się tutaj świetne kadry, które można byłoby puścić dalej... Co w latach siedemdziesiątych w PRL-u wcale nie było takie oczywiste, także z przyczyn czysto technicznych. Kwestia zrobienia - za przeproszeniem - dupnegatywów ze slajdów, a potem odbicia ich na kolorowym papierze generowała spore koszty, a dostępne technologie z NRD dalekie były od doskonałości (eufemizm).

niedziela, 7 stycznia 2024

Dlaczego by nie oglądnąć dziś wieczorem na ARTE filmu "Eskimosce jest zimno"?


Film Jánosa Xantusa po raz pierwszy zobaczyłem  38 lat temu... JPRDL.

Jakby kto miał na zbyciu EPkę Trabanta (Favorit – SPS 70631, 1984), to reflektuję.
Ha valakinek megvan a Trabant EP-je (Favorit - SPS 70631, 1984), akkor szívesen megveszem.

czwartek, 4 stycznia 2024

Sześćdziesiąt trzy


Na tym zdjęciu, które zostało zrobione w Budvie w 1970 roku, ojciec ma 39 lat.
Będąc w tym samym wieku co on, zacząłem pracować nad projektem czarno-biały śląsk
Wklejam urodzinowo ten kadr, którego wcześniej nie znałem (nie zapamiętałem?) i patrzę na niego z dystansu pięćdziesięciu czterech lat (i własnych sześdziesięciu trzech...).
Decyzja o zdygitalizowaniu archiwum slajdów Eugeniusza Wilczyka była słusznym krokiem.
Szczególnie w przypadku zdjęć z wyjazdu do Jugosławii w 1970 roku. Mam teraz pełniejszy obraz jego wizualnych działań w tym niestniejącym od dawna państwie.
Nie wiem jeszcze do końca, co z tym wszystkim zrobię?
Wiem natomiast (niemal na 100%), kto jest autorem widocznego powyżej kadru. Ale to zupełnie inna historia.

wtorek, 2 stycznia 2024

Jugosławia, Skopje, 1978


Ojciec fotografuje swoim Praktisixem ulicę w starej części Skopje, a w tym samym czasie zdjęcie robi mu mama użwając Exakty Varex. Slajd ORWO, zapewne UT 20 (?), trochę niedoświetlony... Więc dość mocno rozjaśniłem cienie, ale już nic więcej nie można pomóc temu kadrowi. Ciekawe jak będą wyglądać slajdy naświetlone przez ojca w Skopje, ale osiem lat wcześniej. Zapewne niebawem do nich dotrę.

poniedziałek, 1 stycznia 2024

Pocztówka z Dubrovnika

[Eugeniusz Wilczyk - Dubrovnik - 1970 - koloryzowane]

W końcu do mnie dotarła. Po pięćdziesięciu czterech latach... Niestety enerdowskie slajdy ORWO UT 16 - na jakich ojciec wtedy pracował  - mocno spłowiały, więc wszystkie krajobrazy są teraz w smutnym kolorze blue. Ma to też swój wymiar symboliczny... Funkcja "przywracania kolorów" w sofcie Epsona V700 działa nieco topornie (ale działa). Muszę sprawdzić, jak to wygląda w przypadku Coolpixa 9000. Jednak w tym celu konieczna jest przesiadka na kompa z archaicznym Windowsem XP, pod którym działa to ustrojstwo. Może jutro?