wtorek, 9 lipca 2013

Bałwanienie do entej potęgi


Podobnie jak Krzysztof Varga pasjami czytam bloga Wojciecha Wencla (mam nadzieję, że jednak nie zaszkodzi mi to tak jak Vardze, felietonista Gazety Wyborczej popełnił bowiem swego czasu idiotyczny artykuł na temat Festung Warschau Eli Janickiej). Czytam Wencla w miarę regularnie i mam wrażenie, że każdym swoim felietonem pisanym dla Gościa Niedzielnego lub Gazety Polskiej, próbuje on przebić poprzednie teksty. Jeżeli więc artykuł dla pierwszego z wymienionych tygodników jest bałwanieniem do kwadratu (by przywołać termin użyty przez Jaroslava Haška w nieśmiertelnych Przygodach dobrego wojaka Szwejka), to w drugim mam już do czynienia z bałwanieniem do sześcianu, itd., itd. Przykładem bałwanienia do entej potęgi jest jeden z nowszych wytworów pióra Wencla, a mianowicie zamieszczony w Gościu Niedzielym (nr 27/2013) felieton pod tytułem Młodziankowie z Wołynia. Dzieci obmyte we krwi Baranka triumfalnie wstepują do nieba. Rzecz dotyczy czystki etnicznej na Wołyniu, której latem 1943 oddziały OUN i UPA dopuściły się na polskich mieszkańcach tych terenów, a czego skutkiem było brutalne wymordowanie ok. 60.000 osób. Wencel z właściwą sobie swadą pisze o tych tragicznych wydarzeniach w takiej oto poetyce (ręce opadają i nie tylko one zresztą...):


W centrum rzezi wołyńskiej znajduje się Jezus Chrystus. Ci, którzy Jego ofiarę sprowadzają wyłącznie do historycznej drogi krzyżowej, mają pewnie problem z faktem, że nasi męczennicy na Wołyniu – fizycznie rzecz biorąc – doświadczyli okrutniejszych, bardziej bolesnych tortur niż wcielony Bóg. Jednak Boża miłość nie dlatego jest bezgraniczna, że Chrystus na Golgocie wycierpiał najwięcej, lecz dlatego, że dobrowolnie zszedł na Ziemię, by uświęcać nasz los swoją krwią. Był także tam, na Wołyniu, przed siedemdziesięciu laty. Bóg mocny, przedziwny Doradca, Książę Pokoju. Szczęśliwi młodziankowie, ich rodzice i dziadkowie, których ze spalonego raju poprowadził ku bramom niebios.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Do poczytania w Newsweeku


o Innym Mieście (nr 26/2013 24-30.06.13). A jeżeli ktoś przegapił lub nie kupił, to wklejam poniżej skan całego artykułu Dawida Karpiuka:




sobota, 6 lipca 2013

Patriotyczny bukinista


z Dworca Głównego w Krakowie wywiesił na swoim kramie reprint antysemickiego niemieckiego plakatu katyńskiego z 1943 roku (autorstwa Theo Matejko), na którym polskiemu oficerowi strzelają w tył głowy dwaj enkawudziści o karykaturalnych semickich rysach (zbrodnię w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, etc. propaganda Goebbelsa nazywała "judeobolszewickim mordem rytualnym"...). Powinienem może przymiotnik "patriotyczny" umieścić tak jak teraz w cudzysłowie, ale biorąc pod uwagę charakter obecnego prawicowego patriotyzmu, który jest najczystszej wody nacjonalizmem (eufemistycznie rzecz ujmując), nie muszę tego robić...

2013-07-06  07:10

piątek, 5 lipca 2013

Bytom-Karb, 04.11.2001



Widok z widuktu w ciągu ulicy Wrocławskiej. Wracając wczoraj do domu dziewięćdziesiatką czwórką, zobaczyłem, że tych budynków (na których ktoś namalował znak szczęśliwych Hindusów) już nie ma... Żal.
Powyższe zdjęcie to skan z klasycznej odbitki, którą zrobiłem jakieś 11 lat temu podczas przygotowań do publikacji Czarno-Białego Śląska. Myślę, że nagatywowa żałobna ramka (w albumie zdjęcia pojawiły się bez żałoby) jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu.

czwartek, 4 lipca 2013

AUTO KASACJA revisited



2013-07-04  17:43

Miejscowość nazywa się (chyba?) Sucha i to jest kilka kilometrów przed Strzelcami Opolskimi. Już kiedyś wcześniej fotografowałem tego Forda Fiestę na drągach, ale nie do końca byłem zadowolony z rezultatu. I zimą tego roku powtórnie (z podobnym efektem). No więc wracając dzisiaj z Dolnego Śląska postanowiłem zrobić ripleja. Co z tego wszystkiego wyniknie? Nie mam bladego pojęcia ;)

Sam samochód, no i też lokalizacja, nie wyglądają jakoś specjalnie zjawiskowo... Ale ten napis na prawej burcie o treści AUTO KASACJA jest bardzo pociągający i pasuje mi do wznowienia Afterlife.

wtorek, 2 lipca 2013

Wiązów revisited


Wstałem o 03:30, żeby równo ze wschodem słońca być we Wiązowie (co mi się nie do końca udało, bo droga 384 jest w przebudowie i musiałem jechać objazdami). Na miejscu byłem ok. 05:12 i od razu zabrałem się do pracy. Rozstawiłem statyw, ustawiłem kadr i nic już nie przestawiałem, tylko patrzyłem jak wędrują cienie po elewacji budynku i co pewien czas robiłem zdjęcia. Co z tego wszystkiego wyjdzie (i czy w ogóle coś?) nie mam bladego pojęcia. Mam nadzieję, że tak (prawdę mówiąc, wolałbym od razu sprawdzić to na ekraniku, tak jak jest to możliwe w cyfrze...).

[2013-07-02  05:41]

niedziela, 30 czerwca 2013

sobota, 29 czerwca 2013

FOTOGRAFIA NA SERIO


Żyjemy w czasach, kiedy fotografia jest jednym z najbardziej oczywistych środków komunikacji i ekspresji wizualnej, ale zarazem nie doceniamy chyba zaawansowanych procesów ideologizacji jakim podlega. Nasz lokalny dyskurs fotograficzny plącze się w siatce mało operatywnych kategorii: fotografii artystycznej, dokumentalnej, komercyjnej, prasowej etc. Tymczasem fotografia staje się na nowo polem realnej, politycznej polemiki i perswazji. Narodowo-religijny, konserwatywny etos utwierdzają choćby kolejne albumy fotograficzne Adama Bujaka, ukazujące słoneczne piękno polskiego krajobrazu i wzniosłość religijnych obrzędów, a wśród nich na przykład sylwetkę Antoniego Macierewicza przyjmującego komunię świętą. „Pokazuję wyłącznie dobro” − deklaruje prominentny krakowski artysta. Intrygujący temat na osobną rozprawę, wspominam tu o tym jedynie by podkreślić, że „Inne miasto” dokonuje w polu polskiej fotografii zmiany bardziej istotnej, niż się może z pozoru wydawać. To szczęśliwa adaptacja na rodzimy grunt anglosaskiej szkoły miejskiej fotografii o wyrazistym, społecznym przesłaniu.

Pisze Łukasz Gorczyca o Innym Mieście w najnowszym wydaniu Dwutygodnika. Więc na zachętę wklejam powyższy fragment jego felietonu/recenzji i zachęcam wszystkich do lektury. Nie tylko dla tego, że tekst jest naszemu projektowi bardzo przychylny, ale też - jestem o tym przekonany - jego autor idealnie odczytuje nasze intencje. DZIĘKI ŁUKASZ!

piątek, 28 czerwca 2013

Nareszcie w domu!


Siedzę wreszcie w domu, pijąc mocną herbatę (Yunnan, nie Ulung) i przeglądając album VorOrt. Eine Sammlung topographischer Fotografien Ostdeutschlands (stęskniłem się za tą książką). I słucham przy tym Pere Ubu z winylowej reedycji płyty Modern Dance. Jako że, epoka analogowa jest ewidentnie passe, więc niejako w temacie dwie bardzo fajne fotografie Petera Oehlmanna z terenu VEB Filmfabrik Wolfen z połowy lat '90. Firma ta produkwała materiały fotograficzne znane pod marką ORWO, np. zupełnie niezły negatyw czarnobiały NP 22 albo konfekcjonowany w Polsce przez Foton Bydgoszcz barytowy papier BBN o normalnej gradacji i pięknych ciepłych tonach... Ale kto to jeszcze pamięta?

Peter Oehlmann, Wolfen, Filmfabrik, 1995 [skan z albumu VorOrt. Eine Sammlung topographischer Fotografien Ostdeutschlands, Hatje Canz, Leipzig 1997. Str. 178]


Peter Oehlmann, Wolfen, Verwaltungsgebaude der Filmfabrik, 1996 [skan z albumu VorOrt. Eine Sammlung topographischer Fotografien Ostdeutschlands, Hatje Canz, Leipzig 1997. Str. 68]

środa, 26 czerwca 2013

ZAPROSZENIE NA SPOTKANIE AUTORSKIE


które odbędzie się jutro w Zachęcie o godz. 18:00 w sali warsztatowej. Prowadzenie: Joanna Kinowska. ZAPRASZAM SERDECZNIE.

Janicka & Wilczyk, INNE MIASTO, 15.03.2011

wtorek, 25 czerwca 2013

Skrzyżowanie Marszałkowskiej i Królewskiej w 1970 i 2012


W minioną sobotę odwiedziłem Galerię Raster i kupiłem wydaną przez nich książkę Mister Warszawy. Architektura mieszkaniowa lat 60. XX wieku pod redakcją Łukasza Gorczycy i Marka Czapelskiego. Publikacja niezmiernie interesująca ze względu na zamieszczone w niej teksty - oprócz wymienionych wcześniej redaktorów, także autorstwa: Tomasza Fudali, Marii Sołtys i Agnieszki Skolimowskiej oraz zdjęcia z lat 60. i 70. XX w., nad których  edycją czuwała Karolina Andrzejewska. 
No i na stronie 170 znalazłem fotografię bardzo dobrze mi znanego miejsca...

Fot. Marian Sokołowski, 1970 [skan z książki Mister Warszawy. Architektura mieszkaniowa lat 60. XX wieku, Fundacja Raster, Warszawa 2012, str. 170]

A teraz ten sam teren sfotografowany przez nas po 42 latach, ale trochę bardziej w lewo i z nieco wyższej perspektywy.

Janicka & Wilczyk, INNE MIASTO, 15.03.2012

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Miasto, którego nie było


(i którego nie ma), czyli artykuł Dwida Karpiuka o Innym Mieście w najnowszym Newsweeku. Zapraszam do lektury (na razie w wersji papierowej lub płatnej, jak go powieszą na portalu ogólnodostępnym, to wkleję linka).

[Newsweek, 26/2013  24-30.06.13]

sobota, 22 czerwca 2013

Po otwarciu


Miałem robić komórką zdjęcia na wernisażu, ale przyszło tyle znajomych osób, że o tym... zapomniałem.
Na całe szczęście Przemek Pokrycki cykał foty iPhonem, więc wklejam zdjęcie, jakie zamieścił na Facebooku.

fot. Przemysław Pokrycki

Prezentacji Innego Miasta w Zachęcie towarzyszy katalog. Polecam to wydawnictwo, ponieważ znajduje się tam 30 fotografii z lat 2011-2012 (bardzo starannie wydrukowanych), esej Gabrieli Świtek i wywiad z Elą i ze mną, który przeprowadziła Lidia Ostałowska. Wystawa trwa do 28 lipca 2013.

Natomiast w czwartek 27 czerwca 2013 o godz. 18:00 także w Zachęcie, odbędzie się moje spotkanie autorskie pt. Dlaczego hiperrealizm?, które poprowadzi Joanna Kinowska. ZAPRASZAM!

czwartek, 20 czerwca 2013

Wystawa już wisi,



ja siedzę,
Ela robi zdjęcie.
Podpisów jeszcze nie ma (14:09).
Tzn. pewnie (na pewno) już są.
Jutro o 12:00 konferencja prasowa.
A o 19:00 wernisaż.
Z A P R A S Z A M Y !!!

wtorek, 18 czerwca 2013

Dlaczego nie tak


Krzysztof Jaworski

Dlaczego nie tak

Chodzi mi o większą swobodę artystyczną
Pisząc swobodę artystyczną, czy masz na myśli możliwość nierobienia niczego
Ale absolutnie niczego?


[wiersz z tomu: Krzysztof Jaworski Do szpkiu kości, Biuro Literackie, Wrocław 2013. str. 94.]

Ten tekst jest mi szczególnie bliski na 3 dni przed wernisażem Innego Miasta. "Chodzi mi o większą swobodę artystyczną" oraz o "możliwość nierobienia niczego", "absolutnie niczego" ;))
W tle Bill Laswell i Praxis z płytki nagranej podczas koncertów w Polsce w 1997.