poniedziałek, 18 stycznia 2016

PONIEWAŻ DAWNO NIE POJAWIALI SIĘ W MOICH WIERSZACH LIRYCY

Grzegorz Wróblewski

PONIEWAŻ DAWNO NIE POJAWIALI SIĘ W MOICH WIERSZACH LIRYCY

Władca piwnicznych labiryntów, jednouchy kot, Jespar - znosi 
do swojej kryjówki świeżo upolowane pisklęta. Mężczyźni z dumą
pokazują go dzieciom.
Czy to ten, który dba o równowagę w naturze? - pyta Janni.
Tak, to ten, który ocali nas od poezji - tłumaczy jej ojciec
zagorzały przeciwnik socjaldemoratów.

[wiersz przepisałem z książki: Grzegorz Wróblewski Hotelowe koty. Wiersze zebrane z lat 1980-2010, Biblioteka Rity Baum, Wrocław 2010, str. 357]

niedziela, 17 stycznia 2016

ADORACJA

Krzysztof Jaworski


Trzymając Twoją dłoń jak drogocenny kruszec,
zanim kolejny idiota wyśle Cię do Tomaszowa
czy na inne zadupie, powiedz kochanie
czy chcesz się ze mną pierdolić:
czy chcesz się ze mną zestarzeć?

[Wiersz z tomu: Krzysztof Jaworski .byłem, Biuro Literackie, Wrocław 2014, strony nie pamiętam. Wklejam ten tekst, bo go lubię, ale też dlatego, że obchodzimy dziś na facebooku 75 urodziny Ewy Demarczyk, co przybiera nieco irytujący wymiar. No ale, takich się ma znajomych...]

piątek, 15 stycznia 2016

Typologia z drona

Architektura VII Dnia nie jest przedsięwzięciem o wyłącznie dokumentalnym charakterze. Chociaż fotograficzna rejestracja pełni tutaj istotną role, to oprócz zdjęć i filmów wykonanych za pomocą drona, na stronie projektu zaznajomić się możemy z próbami interpretacji sakralnej architektury czy wspomnieniami projektantów lub "użytkowników" tego typu obiektów. Jak policzyli autorzy tego przedsięwzięcia, po drugiej wojnie światowej wybudowano w Polsce 3607 kościołów. Co ciekawe, pierwszą fotograficzną dokumentacją tego fenomenu jest rozpoczęty w 2012 roku (i nie wiem, czy kontynuowany?) projekt Kościoły, kościoły Lukáša Jasansky'ego i Martina Poláka. Wystawa fotografów z Czech prezentowana była w BWA w Tarnowie i BWA w Zielonej Górze w zeszłym roku (ta ostatnia instytucja ma wydać też książkę), ale nie doczekała się niestety jakichś obszerniejszych krytycznych omówień. Być może stało się tak dlatego, że projekt Czechów mógł się dla rodzimych recenzentów wydawać nieco niejasny, co do intencji fotografów (jeśli uważniej się przyjrzeć zdjęciom i przypomnieć też sobie wcześniejsze serie czeskich autorów - dopatrzyć się można czasem ewidentnego szyderstwa...). Autorzy projektu Architektura VII Dnia starają się uniknąć tego rodzaju spojrzenia, zaś wizualna dokumentacja sakralnej architektury ma mieć u nich właściwości obiektywnej typologii. Z pewnością bezstronności sprzyja użycie latającego robota z kamerą (dostosowanie do warunków meteo w jakich może pracować dron sprawia, że oglądamy zdjęcia wykonane przy podobnej aurze) oraz sposób jego sterowania (fotografie wykonywane są prostopadle do obiektu lub pod kątem zbliżonym do 45°). Opisana wyżej metoda skutkuje mocno zobiektywizowanym zapisem, choć nie sposób tu zauważyć, że zakłócone zostają proporcje niektórych budynków (te mniejsze wydają się być znacznie bardziej monumentalne, niż są w istocie), osłabieniu ulega też wrażenie chaosu rodzimej urbanistyki z czym zwykle mamy do czynienia podczas obserwacji z perspektywy przechodnia (co zresztą świetnie wykorzystuje Łukasz Kniter w swojej serii Sacrum). Zdjęcia z projektu Architektura VII Dnia można obecnie oglądać w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (do 31 stycznia 2016), gdzie pokazane są w parach właśnie (z wyjątkiem jednej ściany, na której widać też wnętrza świątyń) i należy mieć nadzieję, że w taki właśnie sposób zaprezentowane zostaną widzom/czytelnikom w książkowej publikacji - niniejszym wyrażam nadzieję, że takowa jest w planach!



 Kościół Matki Boskiej Królowej Świata w Radomiu.


 Kościół Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy


 Kościół Świętego Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie 


Kościół Świętego Józefa Robotnika w Kraśniku

Pomysłodawcami projektu Architektura VII Dnia są: Kuba Snopek i Iza Ciechońska, zaś autorami zdjęć: Igor Snopek i Maciej Lulko.

wtorek, 12 stycznia 2016

PLAYLISTA NA DZIŚ


Zacząłem od pozycji w prawym górnym rogu. Kapela Brodów, Muzikaim. CZAD!
---
12:59. Pozycja w lewym dolnym rogu trochę przereklamowana... Może podczas koncertów jest lepiej?
---
14:13. Pozycja w prawym dolnym rogu to absolutna rewelacja! Kapitalny Kacper Malisz na skrzypcach!
---
20:15. Miki Mausoleum. Kiedyś (w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych) słuchałem tych kawałków z przegrywanej po wielokroć kasety. Szkoda, że Kaman nie miał takiej możliwości jak Izrael i nie nagrał ze swoim zespołem materiału podczas profesjonalnej sesji w studio.

sobota, 9 stycznia 2016

KU PRZYSZŁOŚCI

Katoendeku miły? ;))


Wspomnieć też należy wersję z 1993 roku, w której Dezerterowi towarzyszy Kasia Nosowska, a refrenowe zawołanie ma formę "Kapitalisto miły".

W swoim zbiorze winyli mam oczywiście tonpressowską EPkę z 1983 roku.

To może jeszcze jeden kawałek Dezertera (z płyty Kolaboracja), też jakoś na czasie...


czwartek, 7 stycznia 2016

Familie Ullrich

z Gostkowa (primo voto Giesmannsdorf) na Dolnym Śląsku. Kim byli? Nie mam pojęcia...
Bliższych danych personalnych - co widać na zdjęciu - brak. 
To zresztą i tak jedyny w miarę kompletny nagrobek na cmentarzu przy dawnym kościele ewangelickim w Gostkowie.
Sam kościół - obecnie ruina bez dachu - to interesująca budowla z 1785 roku we wczesnoklasycznym stylu z pięknym późnobarokowym portalem.
Stojące tutaj budynki sprzed 1945 świadczyć mogą, że miejscowość tę przed wojną zamieszkiwali ludzie stosunkowo zamożni. A teraz... 
Wybrałem się tutaj dzisiaj na rekonesans i zrobiłem trochę roboczych zdjęć. Jak wrócę do Krakowa w niedzielę, to zrzucę z karty obrazki i zamieszczę na hiperrealizmie wybór co ciekawszych klatek. Uprzedzam, że są to kadry o drastycznym charakterze...

[2016-01-07 12:06]

wtorek, 5 stycznia 2016

NATURALISTYCZNO-EKSPRESJONISTYCZNY

NATURALISTYCZNO-EKSPRESJONISTYCZNY (nieznany wiersz Anny Kałuży, którego
podmiot liryczny zajmuje się uprzywilejowanym kodem, pracującym na obraz
rzeczywistości traumatycznej, śmiertelnej i „strukturalnie” przemocowej)

Sporo też książek,
w których uprzywilejowany kod naturalistyczno-ekspresjonistyczny pracuje
na obraz rzeczywistości traumatycznej, śmiertelnej
i „strukturalnie” przemocowej.

(Oczywiście
można podobne systematyzacje przeprowadzać z zastrzeżeniem,
że różny jest w tych książkach stopień fatalizmu unoszącego się nad ludzkim życiem).

poniedziałek, 4 stycznia 2016

55

To sobie tak solenizancko zadedykuję ;)
(Tak w ogóle, to jedna z pierwszych klatek zarejestrowanych świeżo nabytym zeissowskim Milvusem 35/2).

[Słomniki, ul. Kościuszki -- 17.12.2015]

I już wyjaśniam kwestię bohaterstwa, które oczywiście nie potrzebuje tego (domyślni czytelnicy hiperrealizmu z pewnością się spodziewali takiej wykładni), co namalowno na drzwiach domu na sprzedaż:

Rafał Wojaczek

Piosenka bohaterów VII

Żadnej nie żywiąc nadziei zapłaty,
Melancholijne szczęście odnalazłszy
W zaplutym barze, gdzie nam w kufel patrzy
Śmierć, wartę przy nas odprawiając czujną.

Której my z kufla naszego zarówno
Pić pozwalamy, nie dbając o koszty,
Choć, że brakuje nam dziesięciu groszy,
Już się z nas śmieje ten naród pobożny,

Dobrze ubrany oraz odżywiony,
Który z kościoła wyszedł i na obiad
Zdążając piwem apetyt podostrza;

Więc, choć nie wierząc, że ktoś kupić zechce,
Zapisujemy ten wiersz na serwetce
Ołówkiem od kelnerki pożyczonym.

niedziela, 3 stycznia 2016

Dla Adolfa Eichmana

Primo Levi

Dla Adolfa Eichmana

Pędzi wiatr swobodny po naszych równinach,
Odwiecznie żywe morze faluje u naszych brzegów.
Człowiek nawozi ziemię, ziemia daje mu kwiaty i owoce:
Żyje w trudzie i radości, ma nadzieję i bojaźń, płodzi słodkie dzieci.

...I przyszedłeś ty, nasz cenny wrogu,
Ty, jałowe stworzenie, człowieku w konturze śmierci.
Jaki słowa dziś znajdziesz przed tym naszym gremium?
Przysięgniesz na boga? Na jakiego boga?
Wskoczysz wesoło do grobu?
Czy się użalisz, jak u kresu żali się człek pracowity,
Któremu życie było za krótkie jak na dzieło jego zbyt długie,
Na ponure twe dzieło nieukończone,
Na trzynaście milionów, które jeszcze żyje?

Synu śmierci, nie życzymy ci śmierci.
Obyś żył tak długo, jak nikt nigdy nie żył:
Obyś przeżył bezsennych pięć milionów nocy,
A co noc niech nawiedza cię skarga każdego, co widział,
Jak drzwi zamknięte odcinają powrót,
Jak wokół ciemnieje, a powietrze zaludnia się śmiercią.

20 lipca 1960

[wiersz w przekładzie Jarosława Mikołajewskiego z tomu: Primo Levi Ocalały. Wybór wierszy/Il superstite. Poesie scelte, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt 2014, str. 34. Czytam właśnie ten tomu i poruszony powyższym tekstem przepisuję go na blogu, oczywiście bez żadnych aluzji do bieżących wydarzeń politycznych...]



piątek, 1 stycznia 2016

"Niewinne oko nie istnieje" w kolekcji Muzeum Historii Żydów Polskich "Polin" w Warszawie

A właściwie to Niewinne oko nie istnieje revisited. Przy okazji wystawy Wojciech Wilczyk: (nie)widzialne/(in)visible wybraliśmy Arturem Tanikowskim pięć posynagogalnych obiektów, które od czasu zakończenia pracy nad projektem Niewinne oko nie istnieje poddane zostały zabiegom rewitalizacyjnym. Początkowo do tego pomysłu odnosiłem jednak sceptycznie, ale gdy zobaczyłem zdjęcia powieszone w parach na ścianie, zdanie zmieniłem.
Fotografie mają wymiary 70x70cm i zostały wydrukowane na papierze bawełnianym Hahnemühle Photo Rag 308.
Chmielnik, synagoga, 16.03.2008/02.08.2015
Ostrów Wielkopolski, synagoga, 28.03.2008/26.08.2015
Płock, synagoga, 10.02.2008/27.08.2015
Sokołów Małopolski, 01.11.2007/03.08.2015
Żarki, synagoga, 04.12.2008/29.08.2015

środa, 30 grudnia 2015

zmierzch na osiedlu rakowiec

Michał Kaczyński

zmierzch na osiedlu rakowiec

ryk samolotu świdruje
uszy tych którzy samolotem
nigdy nie polecą
ci z okęcia i teneryfy
i czterech mężczyzn
wokół samochodu na kanale
w małym szemranym warsztacie
nieprawdziwy lot

jadę rowerem jest chłodno
27 rok czuję zapach tego zmierzchu

na bazarze mężczyzna opowiada sprzedawcy
o nieudanej śmierci swojej żony

00.11.02. warszawa

[Taki wierszyk na koniec roku. Z tomu: Michał Kaczyński Warszawa płonie, Lampa i iskra Boża, Warszawa 2002, str. 43. Rodzima krytyka jakoś niespecjalnie się interesuje tą poezją i myślę, że niesłusznie. No ale, jak się poczyta rozmaite sporządzane przy okazji końcówki 2015 literackie rankingi, to ręce opadają (i nie tylko one...). Można jednak mieć też z tego niezłą bekę i obstawiać, z której uczelni wychodzą większe krytyczne pierdolety. W moim osobistym rankingu naukowcy z Uniwersytetu Ślaskiego w Katowicach i ich koleżanki/koledzy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu idą łeb w łeb ;))]

wtorek, 29 grudnia 2015

Comandante

Grzegorz Wróblewski


Comandante

Czas leczy rany.
Stół nakryty jest
białym obrusem.


LZS

Lojalne.
Zdyscyplinowane.
Społeczeństwo.


Minimalizm

W bólu 
wojny

znalazła drogę 
do nadziei

(W kinach
od piątku)


[wiersze przetłumaczone z duńskiego przez Bogusławę Sochańską pochodzą z tomu: Grzegorz Wróblewski Wanna Hansenów, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Poznań 2013, str. 11, 12, 13]