środa, 19 kwietnia 2017

"Bóg mi powierzył honor Polaków, Bogu tylko go oddam"

Miał podobno powiedzieć Książe Pepi (Józef Poniatowski) zanim utonął był w nurcie rzeki Elstery, ostrzelan (pomyłkowo) przez francuski oddział. A stało się to podczas finału bitwy pod Lipskiem, "bitwą narodów" zwaną, w której połączone sojuszem wojska Austrii, Prus, Rosji i Szwecji skopały tyłek Napoleonowi, tzn. tyłki dowodzonym przez niego siłom francuskim oraz polskim, tzn. rzecz ujmując nieco bardziej konkretnie, aczkolwiek nie nazbyt drastycznie, to tyłki żołnierzy owych formacji.

[Lubin, ul Legnicka, 17.04.2017]

wtorek, 18 kwietnia 2017

Prezentacja tomu "Realizm"

W czwartek 20 kwietnia 2017 r. w Cheeder Cafe przy ul. Józefa 36 (wejście od ul. Jakuba). SERDECZNIE WSZYSTKICH ZAPRASZAM!



Spotkanie poprowadzi Krzysztof Siwczyk.

Bardzo lubię widoczne na powyżej (i poniżej) zdjęcie, a wykonał je Adam Mazur w roku 2012 w Witebsku, gdzie w tamtejszym Muzeum Marka Chagalla miałem prezentację projektu Niewinne oko nie istnieje.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

I dziś także postanowiliśmy nie próżnować

więc wczesnym rankiem wsiedliśmy do samochodu, aby udać się do Lubina, gdzie zgodnie z prognozą (m.meteo.pl) miało być o tej porze pochmurnie, ale bezdeszczowo (co dokładnie się ziściło, albowiem wspomniany portal zazwyczaj bardzo trafnie przewiduje aurę). Także w Lubinie, lecz na ulicy 1 Maja czekało na nas inne malowidło, jakkolwiek mocno było ono zastawione parkującymi samochodami, więc nie do końca jesteśmy pewni, czy będzie to ciekawie na obrazku wyglądać? 

(Lubin, ul. Legnicka, 17.04.2017  06:52)

sobota, 15 kwietnia 2017

Nie próżnowaliśmy dzisiaj

mimo ogólnego (przed)świątecznego nastroju. Który nam się jednak (jak to zawsze...) nie udzielił... Ogólnie rzecz ujmując "z przyczyn obiektywych".

(Łagiewniki, 15.04.2017  08:40)

czwartek, 13 kwietnia 2017

W czwartek trzynastego kwietnia dwa tysiące siedemnastego roku

który ze wszech miar jest/był jakże popie*dolonym dniem, (jakże) miły akcent, albowiem wybrałem się do Music Cornera w celu odebrania zamówionej (ho ho ho! jak dawno temu) płyty, której nie było przez pewien czas w dystrybucji, ale... właśnie wczoraj dostałem smsa, że jest do odebrania i teraz jej właśnie słucham...


...tzn. teraz - tzn. w chwili gdy kończę ten wpis - ponieważ akurat płyta się skończyła - zacząłem słuchać wersji z 1731, jaką nagrał Jordi Savall (i jeszcze fotografując okładkę się mimowolnie sportretowałem...).

wtorek, 11 kwietnia 2017

Gary Snyder "Wszedłem do Baru Niezależnych"

W przekładzie Adama Szostkiewicza z tomu Turtle Island (1974), zamieszczony w książce: Gary Snyder Dlaczego kierowcy ciężarówek z drewnem wstają wcześniej niż adepci Zen. Wiersze wybrane, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013. Prawdziwy hit!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

NAPISZCIE DO NAS, CO O TYM SĄDZICIE

Stanisław Barańczak

NAPISZCIE DO NAS,
CO O TYM SĄDZICIE

Ponieważ zależy nam na szczerej i spontanicznej
wymianie zdań z naszymi czytelnikami,
pragniemy poddać publicznej dyskusji
następującą kwestię, która stanowi drażliwą
bolączkę codziennego życia i domaga 
się zdecydowanej odpowiedzi:
czy Ziemia kręci się wokoło Słońca, 
czy Słońce wokół Ziemi, a jeśli tak
lub nie, to dlaczego?
Najbardziej spontaniczne i szczere opinie
zostaną nagrodzone bonami towarowymi;
anonimów nie drukujemy.

Napiszcie do nas, co o tym sądzicie.

[nadzwyczaj aktualnie i zarazem dość niepokojąco brzmiący wiersz Stanisława Barańczaka z tomu Ja wiem, że to niesłuszne (1977), który przepisałem z książki: Stanisław Barańczak 159 wierszy, Wydawnictwo Znak, Kraków 1990, str. 62]

sobota, 8 kwietnia 2017

...to realizm. (Charles Reznikoff)

[wiersze Charlesa Reznikoffa w przekładzie Piotra Sommera. Skan z Literatury na Świecie, nr 12 (137) z 1982 r., str. 271. W zeszłym roku na liście projektów książkowych, którym Ministerstwo Edukacji i Dziedzictwa Narodowego nie udzieliło finansowego wsparcia znalazłem tom Reznikoffa, przygotowywany przez Piotra Sommera i WBPiCAK w Poznaniu. Ciekawe jaki jest los tej planowanej od dawna publikacji?]

piątek, 7 kwietnia 2017

Radom, ul. Cicha

[23.03.2017]

RKS Broń Radom powstał w 1926 roku i funkcjonował przez 70 lat. Jak wyczytałem na internetowej stronie obecnej drużyny piłkarskiej Broń RadomW 1996 klub nie wytrzymał przemian ustrojowych. Istniejące jeszcze sekcje rozpoczęły samodzielne funkcjonowanie (BTS Broń- boks, KTS Broń- tenis stołowy, KKS Broń- kolarstwo). Piłkarze przyjęli nazwę Radomski Klub Piłkarski 1926 Broń Radom, a pierwszym prezesem "nowego" klubu został Bohdan Karaś. Obecnie piłkarze występują w III lidze, a klubowi prezesuje Artur Piechowicz.

czwartek, 6 kwietnia 2017

SARIN? TABUN? ZYKLON B?

SARIN? TABUN? ZYKLON B?

Z OKAZJI DNIA KOBIET
ŻYCZYMY PASIASTYM
DUŻO GAZU

z okazji dnia dziecka
życzymy dzieciom z Chan Szajchun
dużo gazu

z okazji dnia matki
życzymy mamom z Halabdży
dużo gazu

z okazji dnia ojca
życzymy wszystkim ciapatym tatom
dużo dużo dużo gazu

i całkiem nie bez okazji:
HITLER WRÓĆ ŻYDÓW TRUĆ
KAŻDY ARAB NIECH PAMIĘTA POLSKA DLA NAS TO RZECZ ŚWIĘTA  

[zapisane kursywą zdania pochodzą z graffiti malowanych przez kibiców Wisły Kraków]

środa, 5 kwietnia 2017

Mięso jako metafora (2)

[skan z książki: Stanisław Barańczak Sztuczne oddychanie, Krakowska Oficyna Studentów, Kraków 1980, str. 27]

[Andrzej Baturo Przywieźli towar, skan z albumu: Andrzej Baturo 50 lat z fotografią / 50 years of photography, Fundacja Centrum Fotografii, Bielsko-Biała 2015, str. 27.
Mała uwaga, na stronie tytułowej rzeczonej książki pojawia się następujący komunikat: Andrzej Baturo fotografie 1955-2015. Mniejsza o to, że tytuł z okładki różni się od tego z pierwszej tytułowej strony w książce, ale według moich obliczeń okres dzielący wymienione daty to zdecydowanie lat... 60.]

wtorek, 4 kwietnia 2017

Widok piękny bez zastrzeżeń

I piękna książka ze zdjęciami Mieczysława Karłowicza, którą przygotowała Justyna Nowicka (a opublikowało Państwowe Wydawnictwo Muzyczne). O tatrzańskich zdjęciach autora Powracającej fali słyszałem wielokrotnie, że bardzo dobre i coś tam kiedyś widziałem w sieci, ale dopiero w tym albumie widać ich prawdziwą klasę. Co może skłaniać do przypuszczeń w typie "co by było gdyby"... Gdyby np. ich autor nie zginął w lawinie, która 8 marca 1909 roku zeszła z Małego Kościelca, olał komponowanie (nic nie wskazuje na to, żeby czegoś wybitnego na tym polu mógł dokonać) i zajął się wyłącznie fotografią (której nie uważał bynajmniej za działalność artystyczną...)? Jego zdjęcia wykonane w Wysokich Tatrach zaskakują nowoczesnością podejścia do fotografowania krajobrazów, także np. dość słabym uzależnieniem od młodopolskiego malarstwa, które brało góry za temat. Gdyby porównać obrazy zawarte na niespełna stu szklanych negatywach negatywach naświetlonych w latach 1906-1908 (i wywołanych własnoręcznie przez Karłowicza) do pierwocin Ansela Adamsa... (miałem je okazję oglądać kiedyś w Berlinie na wystawie zorganizowanej w stulecie urodzin fotografa). W takim zestawieniu ten drugi wypada nieco blado. Od momentu kupna Widoku pięknego bez zastrzeżeń, niemal codziennie go kartkuje i zachwycam się zdjęciami Mieczysława Karłowicza, na których widać (no, oczywiście nie na wszystkich) kapitalne odejście od ówczesnych konwencji obrazowania, jakich używano przy fotografowaniu lub malowaniu gór. Mając tak transgresywne podejście do fotograficznego medium, Karłowicz miał wszelkie predyspozycje by wiele na tym polu zdziałać (nawet nie uważając fotografii za sztukę, może nawet lepiej, że tak o tym myślał...).

 


[Trudno mi się fotografowało tę książkę, a nie chciałem jej zbytnio maltretować przy próbach idealnego rozłożenia na płask...]

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

ZNAK SYRENY w MSN

Na anonsowanej już tutaj kilkakrotnie ekspozycji Syrena herbem twym zwodnicza. W końcu (w minioną niedzielę) mogłem na spokojnie oglądnąć wystawę w nowym (tymczasowym) obiekcie Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Nabrzeżu Kościuszkowskim w Warszawie, a także fotografować swój set, który - jak widać na zdjęciu poniżej - jest oglądany i komentowany, z tym że taka sytuacja dotyczy wszystkich pokazywanych w tym budynku obiektów.


Ponieważ jest co oglądać - na kuratorowanej przez Joannę Mytkowską ekspozycji zgromadzono niebanalne i oryginalne zarazem dzieła (a nie np. faksymile, jak to często się zdarza na tego typu prezentacjach), ponieważ da się to wszystko świetnie oglądać - w czym zasługa autora aranżacji wystawy, nie byle kogo, bo Marcina Kwietowicza. 


Cieszy mnie, że w tym - co by tu nie powiedzieć - wysokokulturowym zestawie obiektów artystycznych znalazło się też miejsce na "sztukę ulicy", ale nie spod znaku "polskiego streetartu" (już ta zbitka słów wiele mówi o gatunku), lecz autentyczną współczesną sztukę ludową, tworzoną w tym przypadku przez kibiców piłkarskiego klubu Legia Warszawa.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Jakub Szela / Przedmioty

To rzeźba Jerzego Jarnuszkiewicza z 1964 roku, na którą natknąłem się wczoraj na wystawie w Zachęcie i oniemiałem... Takich momentów było zresztą więcej na ekspozycji Jerzy Jarnuszkiewicz. Notatki z przestrzeni, którą kapitalnie ułożył Waldemar Baraniewski, chapeau bas!

Jerzy Jarnuszkiewicz, Jakub Szela / Przedmioty (1964)

To może teraz niejako do pary (i z innej nieco perspektywy) fragment poematu Bruno Jasieńskiego Słowo o Jakubie Szeli, który jest jednym z najwybitniejszych (o ile nie najwybitniejszym) utworów poetyckich dwudziestolecia międzywojennego. Skany z książki: Bruno Jasieński Słowo o Jakubie Szeli, ISKRY, Warszawa 1986.


piątek, 31 marca 2017

SMS-Y ZEBRANE

Krzysztofa Jaworskiego. Czytałem je sobie kilka dni temu i zarykiwałem się ze śmiechu. Przypominając sobie to i owo (choć niektórych komunikatów nie potrafiłbym już zlokalizować). Trochę czasu minęło od powstania dzieła i w międzyczasie to i owo uległo zmianie. Co generalnie odbieram in plus.

 
 
 
[skany z książki: Krzysztof Jaworski Warzywniak i inne opowiadania, Biuro Literackie, Wrocław 2009]