[Żałuję, że nie wziąłem statywu (1000 ASA to jednak zbyt wiele, jak na duże powiększenia)... A także czegoś szerszego (Irixa), niż 20mm... Mój Manfrotto 055 nie zmieściłby się jednak do bagażu podręcznego, co oznacza, że powinienem pozyskać coś, co wejdzie do małej walizki i zbytnio jej nie obciąży. Różne rzeczy powinienem nabyć, ta lista ciągle się wydłuża...]
środa, 23 stycznia 2019
sobota, 19 stycznia 2019
POMIESZCZENIA I OGRODY (III)
Mediolan, Cimitero Monumentale, krematorium (Il Tempio Crematorio), 19/01/2019
Dzisiaj rano o 08:19...
Obiekt z roku 1876, pierwszy taki w Europie.
środa, 16 stycznia 2019
POMIESZCZENIA I OGRODY (II)
Berlin, Krematorium Wedding (31/12/2018)
Wybudowany w latach 1909-1910 obiekt (pierwszy w Berlinie, a trzeci na terenie dawnych Prus) nie pełni już pierwotnej funkcji. W jego wnętrzu mieści się obecnie instytucja o nazwie Silent Green Kulturquartier.
wtorek, 15 stycznia 2019
Sons of Kemet YOUR QUEEN IS A REPTILE
Info o płycie/zespole wrzucił Łukasz Kniter na swojego bloga, odsłuchałem, zachwyciłem się i od razu zamówiłem. Warto!
poniedziałek, 14 stycznia 2019
(sami się znajdują, niewolnicy)
Ryszard Krynicki
TO ZROZUMIAŁE
To zrozumiałe,
że oprawca i siepacz
niezależnie od postępu
w ich nieludzkiej profesji,
czasami muszą się ciężko napracować,
aby dobrze wykonać swoje zmienne obowiązki
ale to jeszcze nie powód, żeby od nas oczekiwać
wyrozumiałości dla takiej pracy, podziwu, współczucia
czy wręcz - poczuwania się do współodpowiedzialności
NIE TRZEBA
Nie trzeba szukać,
sami się znajdują, niewolnicy,
skłonni sprawować władzę
jaką nad nami
może mieć tylko miłość
i śmiertelna choroba
TO ZROZUMIAŁE
To zrozumiałe,
że oprawca i siepacz
niezależnie od postępu
w ich nieludzkiej profesji,
czasami muszą się ciężko napracować,
aby dobrze wykonać swoje zmienne obowiązki
ale to jeszcze nie powód, żeby od nas oczekiwać
wyrozumiałości dla takiej pracy, podziwu, współczucia
czy wręcz - poczuwania się do współodpowiedzialności
NIE TRZEBA
Nie trzeba szukać,
sami się znajdują, niewolnicy,
skłonni sprawować władzę
jaką nad nami
może mieć tylko miłość
i śmiertelna choroba
[Całkowicie nieprzypadkowo wybrałem dzisiaj te dwa wiersze Ryszarda Krynickiego, pochodzące z tomu Nasze życie rośnie (Wydawnictwo ABC, Kraków 1981, s. 45), w dniu śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, brutalnie zaatakowanego przez nożownika podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Masz się z czego cieszyć podła zmiano...]
niedziela, 13 stycznia 2019
sobota, 12 stycznia 2019
piątek, 11 stycznia 2019
WIZJE 1/2019 (4)
A w tej najnowszej edycji sieciowego pisma, pod przewodnim hasłem "mniej" i pod redakcją Rafała Wawrzyńczyka, pięć moich tekstów. Które być może (z pewnością) znajdą się w nowej książce. Mam 33 kawałki, ale z pewnością (być może?) coś odpadnie, a coś dołączy, uwzględniając (zazwyczaj) rozciągnięty w czasie proces wydawniczy. Bardzo się cieszę, że prezentacji towarzyszy zdjęcie Andrzeja Tobisa z podziwianego przeze mnie cyklu AZ. Mam taki plan, żeby jego fotografia pojawiła się też na okładce nowej książki (jeżeli ją w ogóle wydam, tzn. zdecyduję się na taką akcję?), Andrzej w każdym razie wstępnie się zgodził.
czwartek, 10 stycznia 2019
Ambient
Rogoźnica, Muzeum Gross Rosen (07/01/2019)
Podczas uskuteczniania tego wpisu, niejako w kontrapunkcie, słuchałem sobie koncertów a cinque (op. 9) Thomasso Albinoniego. Mam trochę analogowych płyt z repertuarem weneckiego kompozytora, tyle że głównie w wykonaniu zespołu I Musici, a nie The Academy of Ancient Music pod dyrekcją Christophera Hogwooda. Wspomniany cykl kompozytor dedykował Maksymilianowi II Emanuelowi, elektorowi bawarskiemu, być może zresztą utwory te powstały podczas gościnnego pobytu na elektorskim dworze w 1722 roku. W obozach koncentracyjnych funkcjonowały orkiestry, które grały dla więźniów idących do (lub wracających z) pracy, nie tylko utwory marszowe, ale też klasykę, np. Bacha.
środa, 9 stycznia 2019
Może trochę abstrakcyjnego ambientu z roku 1984?
[Octavian
Nemescu - Gradeatia / Natural (Electrocord, Rumunia, 1984]
Śnieg pada za oknem coraz intensywniej. Więc nie pojechałem na zdjęcia. Może po południu uskutecznię wypad do Jelenie Góry, ale według prognozy ICM, tam ma padać jeszcze mocniej. Może jutro?
Chciałem najpierw dołączyć do tej muzyki zdjęcie, które wykonałem przedwczoraj w Rogoźnicy, ale wkleję je w osobnym poście (może jutro?).
---------------
Po namyśle (09:28) dorzucę jeszcze to:
Po namyśle (09:28) dorzucę jeszcze to:
[Octavian Nemescu - Naturel Culturel (Electrocord, Rumunia, ?]
poniedziałek, 7 stycznia 2019
Kaplica cmentarna w Domanicach
[Domanice, kaplica cmentarna, 07.01.2019]
Widoczny na zdjęciu zjawiskowy obiekt, zobaczyłem w drodze z Garncarska do Jawora (jak dobrze, że nie pojechałem autostradą, co sugerował mi GPS).
Dziwnie mało nagrobków jest na tym cmentarzu... Ale jeżeli przypomnimy sobie akcje planowych dewastacji poniemieckich nekropolii na "ziemiach odzyskanych" w latach siedemdziesiątych XX wieku, przestaje to być dziwne.
Tak sobie myślę, że tego typu budynki trzeba włączyć do projektu.
niedziela, 6 stycznia 2019
Jean Molitor przywraca wiarę w sens czarno-białej fotografii w erze cyfrowej
Wydana w połowie tego roku książka bau1haus, modernism around the globe, która jest również katalogiem
wystawy pod takim tytułem, to kapitalny zestaw monochromatycznych zdjęć
modernistycznej architektury. Książkę zobaczyłem po raz pierwszy w lipcu tego
roku, podczas dwudniowego wypadu do Berlina i pomyślałem wtedy, że może poczekam
trochę z zakupem, aż wydawnictwo to pojawi się w niższej cenie w mojej
ulubionej księgarni LangerBlomqvist na Reinhardtstrasse. Jednak podczas
ostatniego „tradycyjnego” sylwestrowego wypadu do stolicy Niemiec, zdecydowałem
się nabyć album, który – co ciekawe – jest dostępny jedynie w miejscu o nazwie Dussmanndas KulturKaufhaus na Friedrichstrasse (polecam ten… dom handlowy właściwie, gdzie
dział płyt z muzyką poważną ma rozmiary boiska do koszykówki i jest tam niemal
wszystko!). Molitor ukończył lipską Hochschule für Grafik und Buchkunst, uczelnię
znacznie lepszą – jeżeli wziąć pod uwagę liczbę utalentowanych absolwentów –
niż bardziej znana i przereklamowana placówka w Düsseldorfie. Oglądając w lipcu
u Dussmanna album bau1haus obstawiałem,
że zdjęcia zostały wykonane shiftami Canona. Po nabyciu książki i bardziej
uważnej lekturze, zorientowałem się, że ogniskowe nie zawsze odpowiadają tym z
serii T-SE… Szperając w sieci znalazłem kilka filmików, pokazujących fotografa
przy pracy, z których wynika, że używa on np. zooma 24-70 mm i nie zawsze fotografuje
ze statywu, ale też z ręki, stojąc na drabinie (taką perspektywę można
zaobserwować na wielu kadrach w albumie), co oznacza, że fotografie były pionowane w którymś z programów do edycji zdjęć. Modernistyczne budynki z całego
świata (o dziwo w omawianym zestawie znalazł się tylko jeden dom z Tel Awiwu…)
prezentowane są często w ukośnym ujęciu, co kapitalnie służy bauhausowskim owalnym
narożnikom z piętrowymi balkonami, ale nie ma tutaj ścisłej reguły postępowania
- jeżeli obowiązuje tu jakaś zasada pracy, to… sposób kadrowania oraz wybrana
perspektywa zależą od lokalizacji i charakteru obiektu. Ponieważ Jean Molitor
urodził się w roku 1960, więc jego edukacja miała miejsce w epoce analogowej
(co oczywiste), w czasach dominacji techniki monochromatycznej. Używając technologii
cyfrowej, niemiecki fotograf udanie nawiązuje do estetyki czarno-białej fotografii
architektury sprzed kilku i więcej dekad,
realizowanej często w mocnym świetle słonecznym, gdzie pojawiający się światłocień
modeluje bryły budynków. Molitor nie przesadza jednak z tą grą kontrastów,
udzielając przede wszystkim głosu kształtowi architektury fotografowanych obiektów. I o to chodzi. Dla mnie fotograficzna książka roku 2018!
piątek, 4 stycznia 2019
INDUSTRIELANDSCHAFTEN
Prezent urodzinowy (58). Zawsze chciałem mieć ten album, no i mam! Pamiętam retrospektywę Bernda i Hilli Becherów, którą widziałem w Museum Hamburger Bahnhof (tu musiałem sprawdzić datę przy pomocy wujka googla i wyszło mi, że było to... 12 lat temu) wiosną 2006 roku, kiedy po tych wszystkich industrialnych seriach eksponowanych w postaci tableau, naprawdę odetchnąłem w sali z krajobrazami przemysłowymi. Książka wydana w 2002 przez oficynę Schirmer/Mosel ma minimalistyczny, oldschoolowy layout, co niezmiernie mi odpowiada. Dawno temu, w czasach pracy nad Czarno-Białym Śląskiem, a i też po premierowej wystawie w Galerii Zderzak w 2004 (miała ona nazwę... Postindustrial), paru krytyków sztuki/fotografii przyrównywało moje industriale do zdjęć Becherów. Problem polega na tym, że w tamtym czasie właściwie nie znałem dokonań niemieckiego duetu... Widziałem chyba tylko kilka zdjęć (proszę przypomnieć sobie internet z telefonicznego modemu z tamtych lat i prędkość transmisji danych... a także kwestię dostępności albumów fotograficznych), a prawdziwą inspiracją podczas realizacji wspomnianego projektu były fotografie Todda Webba (postać w Polsce kompletnie nieznana) z Pitthsburgha oraz Johna Vachona, który także fotografował smoky city (których poznałem studiując zasoby biblioteczne konsulatu USA w Krakowie, a było to jeszcze w latach osiemdziesiątych...). Skądinąd powinienem chyba pomyśleć nad reedycją albumu z Górnego Śląska, sporo zdjęć nie weszło do publikacji z 2004 roku, np. cały set panoram, który zrobiłem wtedy Horizonem 202 (sprawdzałem ostatnio te kadry i trzymają jakość). Wracając do Industrialelandschaften widać, że trochę (dużo!) czasu upłynęło, i do publikacji tej książki, i też od rejestracji przemysłowych motywów/obiektów, które oglądane teraz wyglądają... nieco archaicznie, a przecież były to całkowicie współczesne sprawy dla genialnego duetu z Niemiec. Widać też, że nie estetyzowali oni industrialnej tematyki, co niestety jest przypadłością np. Edwarda Burtynsky'ego, ale to zupełnie inna historia... "Jeszcze o tym napiszę" - że przywołam leitmotiv pojawiający się w poemacie W Marcina Sendeckiego - co tak naprawdę oznacza, że nie napisze o tym wcale ;))
czwartek, 3 stycznia 2019
POMIESZCZENIA I OGRODY
[Berlin, Friedhof Baumschulenweg, 30.12.2018]
POMIESZCZENIA I OGRODY
Będą się do ciebie
tajemniczo
uśmiechać ci, którzy
przybędą tam przed tobą.
A potem, gdy nadejdą
następni, ty będziesz już
wszystko wiedział.
Przywitasz ich takim
samym uśmiechem i
wejdziecie razem do
środka.
Powolnym ruchem dłoni
wskażesz im
świeżo pościelone łóżka i
rozległy widok na ogrody.
Na koniec, gdy już nieco
ochłoną,
wytłumaczysz,
gdzie się znaleźli i co
ich w przyszłości czeka.
środa, 2 stycznia 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)











