niedziela, 24 listopada 2019

(część większego planu)

Grzegorz Wróblewski


OCZY WĘŻA 

Są rzeczy, których
nie rozumiemy...

Wilki zagryzają nam
dzieci.

Foki i morświny są
wysłannikami 
podwodnych 
piekieł.

Zjawy.
Charles Manson.
Wąż Persico.

Oczy węża.

Są rzeczy, których
nie rozumiemy, ale

stanowią one część
większego planu.


RÓŻOWE DINO

Obserwuj,
czy dzieci

nie wkładają
sobie

palca do
oka-dupy.

Rysuj 
z nimi

różowe
dino...


SIEĆ POWIĄZAŃ

Potraktujmy siebie jak
niedoskonała świątynię,

ponieważ

gdyby nie alprazolam
ludzie staliby się z miejsca

bandą 
dzikusów.


Barbituranów używają
dziś tylko weterynarze

do usypiania zwierząt.


[Z najnowszej książki Grzegorza Wróblewskiego Runy lunarne, wydanej przez Convivo, po kolei ze s. 39, 40, 41. Ponieważ pierwsza strona okładki była już tutaj reprodukowana, teraz czwarta z blurbem pióra Rafała Wawrzyńczyka.]


sobota, 23 listopada 2019

Synagoga w Wielkich Oczach

[Wielkie Oczy, Rynek, 07.06.2007]

Na okładce książki Niewinne oko nie istnieje oraz w jej środku znalazło się jednak zdjęcie elewacji frontowej, wykonane siedem tygodni później.

Synagoga powstała w 1910.
W czasie działań I wojny światowej obiekt został mocno uszkodzony. Sporządzenie planów renowacji powierzono w 1917 Janowi Sasowi-Zubrzyckiemu. Renowacja nastąpiła dziesięć lat później dzięki wsparciu finansowemu Eliahu Gottfrieda i innych Żydów z Wielkich Oczów, którzy wyemigrowali do USA.
W czasie II wojny światowej synagogę zdewastowali Niemcy.
Po 1945 budynek stał opuszczony do lat sześćdziesiątych, kiedy wnętrze zaadoptowano na magazyn i punkt skupu lokalnej spółdzielni rolniczej.
Po upadku spółdzielni w latach dziewięćdziesiątych, obiekt ponownie stał się pustostanem.
Prace remontowe rozpoczęto w 2011 z funduszy Urzędu Miasta.
Po remoncie zakończonym w 2013, we wnętrzu siedzibę znalazły biblioteka i gminne centrum kultury.
Gdyby kiedyś przyszło mi do głowy powtórzyć projekt Niewinne oko nie istniej, na pewno umieściłbym na okładce zdjęcie aktualnego wyglądu synagogi.

piątek, 22 listopada 2019

Zmiany, zmiany, zmiany (sezon 3)


Nieuniknione zmiany... Jakkolwiek w pewnym sensie postawiłem na dinozaura, bo powinienem był (chyba?) zainteresować się jakimś bezlustrem (małym i lekkim, a to mnie właśnie zniechęciło...).
Do kontynuacji projektu Architektura symetryczna, którego tematem są głównie budynki, 45 Mpix jak znalazł. A chcę mieć tu powiększenia rzędu 70 x 100 cm.

czwartek, 21 listopada 2019

O nowej książce „Karl Heinz M.‟ Grzegorza Kwiatkowskiego na portalu Biblioteka w Biurze Literackim

Rzadko piszę i literaturze, to naprawdę wyjątkowe sytuacje, ale też książka i autor wyjątkowi. Kiedy poproszono mnie o napisanie szkicu o nowym tomie wierszy Grzegorza Kwiatkowskiego, nie miałem żadnych wątpliwości, nie tylko dlatego, że materiał ten znałem jeszcze z wersji roboczych. Od dobrych kilku lat z uwagą obserwuję to co robi Kwiatkowski, a jego wiersze odbieram jako bardzo bliskie mojemu pomysłowi na literaturę oraz jej relacje z realnym. Zapraszam do lektury!


środa, 20 listopada 2019

Fotografie z wernisażu w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

Który miał miejsce 7 listopada 2019 roku, a był to premierowy pokaz Słownika polsko-polskiego. Książka wydana przez Karakter już niebawem w księgarniach. Właśnie dostałem pakiet zdjęć z otwarcia, a także dokumentację ekspozycji, więc wklejam poniżej swój wybór. Dziękuję Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie i fotografowi Jurkowi Bartkowskiemu za możliwość udostępnienia tych materiałów. Czytajcie i podziwiajcie na ostatniej fotografii wiersze Krzysztofa Jaworskiego i Grzegorza Wróblewskiego!

















Materiały promocyjne Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, fot. Jurek Bartkowski/ Fotobank.pl"

poniedziałek, 18 listopada 2019

Synagoga w Głogówku

[Głogówek, synagoga, ul. Szkolna, 22.08.2008]

Będąc w Głogówku w marcu 2008 i fotografując budynek od zaplecza, uciąłem sobie pogawędkę z obserwatorami moich poczynań. W książce Niewinne oko nie istnieje zapis tego spotkania znajduje się na s. 666-667. Zdjęcie byłej synagogi w Głogówku było pokazywane w trakcie wystawy Ojczyzna w sztuce w MOCAK-u (27.04.2018 - 30.09.2018).

Głogówek, ul. Szkolna 1. Dwóch porannych panów z pieskiem obserwuje moje poczynania. Jeden przysadzisty, drugi tyczkowaty, piesek - stękający ratler weteran.
- Ty, co ty tu robisz? Pomiary? Dom będzie? – pyta ten niższy.
- Robię zdjęcie.
- Ty, a ty wiesz, co tu kurwa, było? Tam – pokazuje budynek dawnej synagogi, przebudowanej na sklep – tam jude, wiesz?
Od przysadzistego pana zionie niestrawioną nocną wódą.
- Tam jude, jude – powtarza.
- No wiem, że tu była bóżnica – mówię.
- I dlatego to zdjęcie?
- Tak.
- Do gazety?
- Do książki.
- To daj nam jedno.
- Nie przeszkadzaj panu – mityguje go tyczkowaty współtowarzysz.
Robię dalej swoje i słyszę jak rozmawiają.
- Wiesz, oni się rozjechali po świecie, to chcą zobaczyć jak to teraz wygląda – mówi wyższy.
- Zobaczą i znajdą się spadkobiercy – dodaje niższy.
- Pewnie ma zlecenie.
- I dla nich robi katalog.
Pan przysadzisty i zionący jest bardziej dociekliwy.
- A ja cię kurwa, skądś znam. Byłeś tu już w Głogówku?
- Kurwa znam cię.
- Ryja twojego znam.
- Ty z Opola jesteś?
- Nie przeszkadzaj panu – mityguje go tyczkowaty współtowarzysz.
  09.03.08

niedziela, 17 listopada 2019

Synagoga w Puńsku

[Puńsk, ul. Adama Mickiewicza 58, 13.07.2008]

Nie wiem czy ten budynek jeszcze stoi? Według portalu wirtualny sztetl tak, ale oni mają często nieaktualne dane... Na zdjęciu googla wygląd obiektu niczego dobrego nie wróży.

sobota, 16 listopada 2019

(więc to ja)

Grzegorz Kwiatkowski

Walter Stier

byłem ostatnią instancją:
beze mnie pociągi nie dojechałyby do celu
np. pociąg sformowany w Essen
musiał przejechać przez dystrykty:
Wuppertal Hannover Magdeburg Berlin
Frankfurt nad Odrą Poznań Warszawa etc.
więc to ja


[Wiersz z nowej książki Grzegorza Kwiatkowskiego Karl Heinz M., która ukaże się w Biurze Literackim w poniedziałek 18 listopada 2019. Tak się składa, że znałem kilka kolejnych wariantów roboczych tego wydawnictwa, a premierze wersji finalnej towarzyszyć będzie esej, który miałem przyjemność napisać. Zachęcam do lektury tomu Karl Heinz M.]


piątek, 15 listopada 2019

SŁOWNIK POLSKO-POLSKI już w druku!


Byłem na akcepcie pierwszych płyt. Jak wszystko dobrze pójdzie, książka będzie gotowa pod koniec miesiąca. Bardzo mi się podoba okładka zaprojektowana przez Przemka Dębowskiego, wnętrze książki zresztą też.

czwartek, 14 listopada 2019

Spotkanie w MuFo w najbliższą niedzielę 17 listopada 2019 o godz: 15:00 w budynku dawnej strzelnicy przy ul. Królowej Jadwigi 220 w Krakowie

które poprowadzi Dominik Kuryłek. A rozmawiać będziemy o nowych nabytkach Muzeum Fotografii, w tym m.in. o moim cyklu (Können Tränen meiner Wangen Nichts erlangen...), który stał się częścią muzealnej kolekcji. SERDECZNIE ZAPRASZAM!


środa, 13 listopada 2019

(Niemiecki stereotyp na temat Polski mówi, że cywilizacja tu się kończy. Coś w tym jest)

Zabrałem tą pocztówkę z Jednostki, gdzie na finisażu jego wystawy prowadziłem rozmowę z Andrzejem Tobisem. A dzisiaj w Gazecie Wyborczej wywiad z artystą, który przeprowadziła Emilia Dłużewska. Warto się z nim zapoznać!

poniedziałek, 11 listopada 2019

(Natchnienie trzeba tu czerpać z wybrzuszeń terenu, zasadzić dom, spłodzić drzewo, zbudować syna)

Krzysztof Jaworski

MIEJSCE URODZENIA

Był tu Ginsberg, Jaruzelski i papież.
Ginsberg jest pedałem, Jaruzelski generałem a papież Polakiem.
Literatura też łaskawa, parę niepochlebnych wierszy
z nazwą w tytule: Witkacy, Lenartowski; kilka
pomników, kilka ulic, które jeszcze
nie noszą mojego nazwiska.

Dzień swoje dłonie pracowicie zaciera. Natchnienie
trzeba tu czerpać z wybrzuszeń terenu, zasadzić
dom, spłodzić drzewo, zbudować syna. Błąkam się
jak tramwaj i myślę. Jakie to życie głupie –
Witkacy się otruł, Lenartowski mnie straszy
trzydziestką i Karczówką.

Ostatecznie niech stracę, wdrapuję się na piętro,
wystawiam łeb przez okno a tam ptaki
jakieś takie chude, postrzępione,
siedzą na antenach. Za granicą w pewnym
muzeum kultur wschodnich też widziałem ptaka.
Stał na jednej nodze na kamieniu i ćwiczył zen.

Sprawdzałem co pięć minut czy się nie rusza.
Podawano wschodnie herbaty. Nie ruszał się.
Ćwiczył zen. Ale to było kłamstwo, bo okazało się
kiedy wychodziłem, że ptak był wypchany.
No i tak. Andrzej chce wyjechać
do Kudowy.

Czy tam wypychają ptaki?


[Była (jest!) taka książka. Wydana w 2002. A rzeczony wiersz znajduje się w niej na s. 34-35. A wcześniej utwór tej pojawił się w tomie Kameraden opublikowanym w 1994. Tam można go znaleźć na s. 23. Kameraden powinno być wydane ponownie! O czym nie raz już tutaj pisałem, ale najwyraźniej musiałby też chcieć tego autor tej znakomitej książki...]