Garść wierszy Iwana Achmetiewa - w tłumaczeniu Jerzego Czecha - z ułożonej przez niego antologii Wdrapałem się na piedestał. Nowa poezja rosyjska, którą opublikowało w 2013 roku Wydawnictwo Czarne.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Czech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jerzy Czech. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 14 marca 2022
niedziela, 11 kwietnia 2021
środa, 26 czerwca 2019
(bądź dobry dla siebie)
Dwa wiersze Antjie Krog w przekładzie z afrikans Jerzego Kocha z książki Ciało ograbione (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017). No i takie dokładnie od pewnego czasu usposobienie... Od czego jednak jest wspaniały szczep Primitivo i sfermentowany sok z tej winorośli (należy zażyć w dużej dawce, przed spożyciem - przy takich upałach, jak ostatnio - można schłodzić).
Dopisek z 09:26. Działanie wspomnianej powyżej substancji można wzmocnić np. słuchając oratorium Juditha Triumphans Vivaldiego (główna bohaterka użyna łeb Holofernesowi) w wykonaniu kapitalnej orkiestry Modo Antiquo (dyrygent - Federico Maria Sardelli, soprany - Alessandra
Rossi, Nicki Kennedy, Rowena Anketell, mezzosoprany - Barbara di
Castri, Lucia Sciannimanico). Polecam.
A tak wygląda okładka rzeczonego CD (dopisek z 10:00).
czwartek, 8 czerwca 2017
(sztandar koloru khaki)
Iwan Achmietjew
* * *
ależ wierzę
że pan
nie lubi Żydów
nie wierzę tylko
że pan
kocha Rosję
* * *
i nie wódź nas do Inguszetii
1994
* * *
histeryczne próby
zachowania tej
nikomu nie potrzebnej
integralności terytorialnej
2000
* * *
są Rosjanie
w szerokim sensie tego słowa
są Rosjanie
w wąskim sensie słowa
i są Rosjanie
w sensie bardzo wąskim
* * *
broń jądrowa jest nam potrzebna
powiedział
patriota
przepraszam
patriarcha
* * *
sztandar koloru khaki
* * *
ależ wierzę
że pan
nie lubi Żydów
nie wierzę tylko
że pan
kocha Rosję
* * *
i nie wódź nas do Inguszetii
1994
* * *
histeryczne próby
zachowania tej
nikomu nie potrzebnej
integralności terytorialnej
2000
* * *
są Rosjanie
w szerokim sensie tego słowa
są Rosjanie
w wąskim sensie słowa
i są Rosjanie
w sensie bardzo wąskim
* * *
broń jądrowa jest nam potrzebna
powiedział
patriota
przepraszam
patriarcha
* * *
sztandar koloru khaki
[wiersze Iwana Achmietjewa w przekładzie Jerzego Czecha przepisane z książki: Jerzy Czech Wdrapałem się na piedestał. Nowa poezja rosyjska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, str. 319, 323, 325, 331, 333 i 335]
poniedziałek, 5 czerwca 2017
(Burzliwe, przez wiele lat nie milknące oklaski)
Jan Satunowski
Przede wszystkim tyle bezczelności, żeby wiedzieć, że to wiersze.
1976
...nauka - suka...
23 stycznia 1971
Burzliwe, przez wiele lat nie milknące oklaski.
12 czerwca 1970
[wiersze Jana Satunowskiego w przekładzie Jerzego Czecha przepisane z książki: Jerzy Czech Wdrapałem się na piedestał. Nowa poezja rosyjska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, str. 105, 110, 125]
Przede wszystkim tyle bezczelności, żeby wiedzieć, że to wiersze.
1976
...nauka - suka...
23 stycznia 1971
Burzliwe, przez wiele lat nie milknące oklaski.
12 czerwca 1970
[wiersze Jana Satunowskiego w przekładzie Jerzego Czecha przepisane z książki: Jerzy Czech Wdrapałem się na piedestał. Nowa poezja rosyjska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, str. 105, 110, 125]
środa, 16 listopada 2016
[Przyśnili mi się]
Jan Satunowski
Przyśnili mi się
wujkowie - wuj Leopold i wuj Mulle (właściwie
kuzyni ze strony mamy), obaj robili mydło
z niczego - przedziwne to były czasy!...
W późniejszym klubie szwaczy mieściła się jeszcze
synagoga,
ale nie wierzyliśmy w Boga -
my, dzieci Karola Liebknechta i Róży Luksemburg,
wierzyliśmy w czerwoną kawalerię i Rewolucję światową.
Wujka Mulle
znam tylko ze zdjęcia, ale wujka Leopolda
zabili nie tak od razu...
22 marca 1972
[No i w końcu dotarła do mnie antologia Jerzego Czecha Wdrapałem się na piedestał (wyd. Czarne, Wołowiec 2013), w której znalazły się wiersze rosyjskich autorów publikujących swe teksty w czasach ZSRR w samizdacie. Otwarłem książkę na chybił trafił i trafiłem (nie chybiwszy) na kapitalne utwory Jana Satunowskiego (1913-1982) - o istnieniu tego poety nie miałem wcześniej bladego pojęcia... Przepisany powyżej wiersz znajduje się na str. 113.
Po południu odbieram kompa z serwisu, a ponieważ w międzyczasie trochę fotografowałem, więc dla paddierżki razgawora wkleję nieco najświeższych zdjęć. Oczywiście będę to robić stopniowo, być może nawet i systematycznie?]
Subskrybuj:
Posty (Atom)







