Wklejona poniżej wypowiedź Mariusza Foreckiego z Fecebooka wygląda jakby została wyrwana z kontekstu jakiejś dyskusji na temat wystawy Inne Miasto w Zachęcie. I pojawiająca się w niej swoista pochwała - biorąc pod uwagę typowo fotoreporterską konwencję obrazowania, w której jej autor się zazwyczaj wypowiada - musiała mu przyjść ze sporym trudem (i ja naprawdę ten duuuży wysiłek doceniam). Sytuację braku reakcji rodzimych dokumentalistów czy fotoreporterów na procesy zachodzące w Polsce po transformacji ustrojowej (i próby ich interpretacji), o czym później Forecki pisze, dobrze można było zaobserwować na wystawie Świat nie przedstawiony. Dokumenty polskiej transformacji, którą rok temu w CSW pokazał Adam Mazur. Dla mnie najlepszym próbnikiem w przypadku tego zjawiska jest Łódź. Poprzemysłowy zespół miejski, "polski Manchester", zjawiskowy postindustrialny plener, który w ciągu 24 lat jakie minęły od momentu ustrojowej transformacji nie doczekał się porządnego dokumentalnego zapisu... (a działa tam przecież słynna uczelnia filmowa z wydziałem fotografii).
sobota, 13 lipca 2013
piątek, 12 lipca 2013
czwartek, 11 lipca 2013
Spotkanie z Elżbietą Janicką w Zachęcie
dzisiaj o 18:00, sala warsztatowa, ZAPRASZAMY!
Elżbieta Janicka, Zielnik (od 2004), praca pokazywana na wystawie Sztuka polska wobec Holokaustu w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma.
środa, 10 lipca 2013
FUGA ŚMIERCI
Paul Celan
FUGA ŚMIERCI
Czarne mleko poranku pijemy je pod wieczór
Pijemy w południe o świcie piejmy je nocą
Pijemy pijemy
Grób kopiemy w powietrzu tam się nie leży ciasno
Człowiek mieszka w tym domu który się bawi z wężami ten pisze
Pisze gdy zmierzcha do Niemiec złoto twoich włosów Małgorzato
Tak pisze wychodzi przed dom i gwiazdy migocą przyzywa gwizdem swe psy
Gwizdem wywleka swych Żydów każe im kopać grób w ziemi
Nam rozkazuje teraz zagrajcie do tańca
Czarne mleko poranku pijemy nocą
Pijemy o świcie w południe pijemy cię wieczór
Pijemy pijemy
Człowiek mieszka w tym domu który się bawi z wężami ten pisze
Pisze gdy zmierzcha do Niemiec złoto twoich włosów Małgorzato
Popiół twoich włosów Sulamit kopiemy w powietrzu grób tam się nie leży ciasno
Krzyczy głębiej wrzynajcie się w glebę wy tutaj a wy tam śpiewajcie i grajcie
Chwyta za broń u pasa i wymachuje oczy jego niebieskie
Głębiej wryjcie łopaty wy tutaj w a wy tam grajcie do tańca
[wiersz w tłumaczeniu Stanisława Jerzego Leca z tomu: Paul Celan Psalm i inne wiersze (oprócz Fugi śmierci wszystkie utwory w wyborze i przekładzie Ryszarda Krynickiego), Wydawnictwo a5, Kraków 2013, str. 37]
wtorek, 9 lipca 2013
Bałwanienie do entej potęgi
Podobnie jak Krzysztof Varga pasjami czytam bloga Wojciecha Wencla (mam nadzieję, że jednak nie zaszkodzi mi to tak jak Vardze, felietonista Gazety Wyborczej popełnił bowiem swego czasu idiotyczny artykuł na temat Festung Warschau Eli Janickiej). Czytam Wencla w miarę regularnie i mam wrażenie, że każdym swoim felietonem pisanym dla Gościa Niedzielnego lub Gazety Polskiej, próbuje on przebić poprzednie teksty. Jeżeli więc artykuł dla pierwszego z wymienionych tygodników jest bałwanieniem do kwadratu (by przywołać termin użyty przez Jaroslava Haška w nieśmiertelnych Przygodach dobrego wojaka Szwejka), to w drugim mam już do czynienia z bałwanieniem do sześcianu, itd., itd. Przykładem bałwanienia do entej potęgi jest jeden z nowszych wytworów pióra Wencla, a mianowicie zamieszczony w Gościu Niedzielym (nr 27/2013) felieton pod tytułem Młodziankowie z Wołynia. Dzieci obmyte we krwi Baranka triumfalnie wstepują do nieba. Rzecz dotyczy czystki etnicznej na Wołyniu, której latem 1943 oddziały OUN i UPA dopuściły się na polskich mieszkańcach tych terenów, a czego skutkiem było brutalne wymordowanie ok. 60.000 osób. Wencel z właściwą sobie swadą pisze o tych tragicznych wydarzeniach w takiej oto poetyce (ręce opadają i nie tylko one zresztą...):
W
centrum rzezi wołyńskiej znajduje się Jezus Chrystus. Ci, którzy Jego ofiarę
sprowadzają wyłącznie do historycznej drogi krzyżowej, mają pewnie problem z
faktem, że nasi męczennicy na Wołyniu – fizycznie rzecz biorąc – doświadczyli
okrutniejszych, bardziej bolesnych tortur niż wcielony Bóg. Jednak Boża miłość
nie dlatego jest bezgraniczna, że Chrystus na Golgocie wycierpiał najwięcej,
lecz dlatego, że dobrowolnie zszedł na Ziemię, by uświęcać nasz los swoją
krwią. Był także tam, na Wołyniu, przed siedemdziesięciu laty. Bóg mocny,
przedziwny Doradca, Książę Pokoju. Szczęśliwi młodziankowie, ich rodzice i
dziadkowie, których ze spalonego raju poprowadził ku bramom niebios.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Do poczytania w Newsweeku
o Innym Mieście (nr 26/2013 24-30.06.13). A jeżeli ktoś przegapił lub nie kupił, to wklejam poniżej skan całego artykułu Dawida Karpiuka:
sobota, 6 lipca 2013
Patriotyczny bukinista
z Dworca Głównego w Krakowie wywiesił na swoim kramie reprint antysemickiego niemieckiego plakatu katyńskiego z 1943 roku (autorstwa Theo Matejko), na którym polskiemu oficerowi strzelają w tył głowy dwaj enkawudziści o karykaturalnych semickich rysach (zbrodnię w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku, etc. propaganda Goebbelsa nazywała "judeobolszewickim mordem rytualnym"...). Powinienem może przymiotnik "patriotyczny" umieścić tak jak teraz w cudzysłowie, ale biorąc pod uwagę charakter obecnego prawicowego patriotyzmu, który jest najczystszej wody nacjonalizmem (eufemistycznie rzecz ujmując), nie muszę tego robić...
2013-07-06 07:10
piątek, 5 lipca 2013
Bytom-Karb, 04.11.2001
Widok z widuktu w ciągu ulicy Wrocławskiej. Wracając wczoraj do domu dziewięćdziesiatką czwórką, zobaczyłem, że tych budynków (na których ktoś namalował znak szczęśliwych Hindusów) już nie ma... Żal.
Powyższe zdjęcie to skan z klasycznej odbitki, którą zrobiłem jakieś 11 lat temu podczas przygotowań do publikacji Czarno-Białego Śląska. Myślę, że nagatywowa żałobna ramka (w albumie zdjęcia pojawiły się bez żałoby) jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu.
czwartek, 4 lipca 2013
AUTO KASACJA revisited

2013-07-04 17:43
Miejscowość nazywa się (chyba?) Sucha i to jest kilka kilometrów przed Strzelcami Opolskimi. Już kiedyś wcześniej fotografowałem tego Forda Fiestę na drągach, ale nie do końca byłem zadowolony z rezultatu. I zimą tego roku powtórnie (z podobnym efektem). No więc wracając dzisiaj z Dolnego Śląska postanowiłem zrobić ripleja. Co z tego wszystkiego wyniknie? Nie mam bladego pojęcia ;)
Sam samochód, no i też lokalizacja, nie wyglądają jakoś specjalnie zjawiskowo... Ale ten napis na prawej burcie o treści AUTO KASACJA jest bardzo pociągający i pasuje mi do wznowienia Afterlife.
wtorek, 2 lipca 2013
Wiązów revisited
Wstałem o 03:30, żeby równo ze wschodem słońca być we Wiązowie (co mi się nie do końca udało, bo droga 384 jest w przebudowie i musiałem jechać objazdami). Na miejscu byłem ok. 05:12 i od razu zabrałem się do pracy. Rozstawiłem statyw, ustawiłem kadr i nic już nie przestawiałem, tylko patrzyłem jak wędrują cienie po elewacji budynku i co pewien czas robiłem zdjęcia. Co z tego wszystkiego wyjdzie (i czy w ogóle coś?) nie mam bladego pojęcia. Mam nadzieję, że tak (prawdę mówiąc, wolałbym od razu sprawdzić to na ekraniku, tak jak jest to możliwe w cyfrze...).
[2013-07-02 05:41]
niedziela, 30 czerwca 2013
Getto zarosłe miastem
Czyli audycja w II Programie Polskiego Radia, w której z Elą Janicką opowiadamy o projekcie i wystawie Inne Miasto. ZAPRASZAM DO SŁUCHANIA!
sobota, 29 czerwca 2013
FOTOGRAFIA NA SERIO
Żyjemy
w czasach, kiedy fotografia jest jednym z najbardziej oczywistych środków
komunikacji i ekspresji wizualnej, ale zarazem nie doceniamy chyba
zaawansowanych procesów ideologizacji jakim podlega. Nasz lokalny dyskurs
fotograficzny plącze się w siatce mało operatywnych kategorii: fotografii
artystycznej, dokumentalnej, komercyjnej, prasowej etc. Tymczasem fotografia
staje się na nowo polem realnej, politycznej polemiki i perswazji.
Narodowo-religijny, konserwatywny etos utwierdzają choćby kolejne albumy
fotograficzne Adama Bujaka, ukazujące słoneczne piękno polskiego krajobrazu i
wzniosłość religijnych obrzędów, a wśród nich na przykład sylwetkę Antoniego
Macierewicza przyjmującego komunię świętą. „Pokazuję wyłącznie dobro” −
deklaruje prominentny krakowski artysta. Intrygujący temat na osobną rozprawę,
wspominam tu o tym jedynie by podkreślić, że „Inne miasto” dokonuje w polu
polskiej fotografii zmiany bardziej istotnej, niż się może z pozoru wydawać. To
szczęśliwa adaptacja na rodzimy grunt anglosaskiej szkoły miejskiej fotografii
o wyrazistym, społecznym przesłaniu.
Pisze Łukasz Gorczyca o Innym Mieście w najnowszym wydaniu Dwutygodnika. Więc na zachętę wklejam powyższy fragment jego felietonu/recenzji i zachęcam wszystkich do lektury. Nie tylko dla tego, że tekst jest naszemu projektowi bardzo przychylny, ale też - jestem o tym przekonany - jego autor idealnie odczytuje nasze intencje. DZIĘKI ŁUKASZ!
piątek, 28 czerwca 2013
Nareszcie w domu!
Siedzę wreszcie w domu, pijąc mocną herbatę (Yunnan, nie Ulung) i przeglądając album VorOrt. Eine Sammlung topographischer Fotografien Ostdeutschlands (stęskniłem się za tą książką). I słucham przy tym Pere Ubu z winylowej reedycji płyty Modern Dance. Jako że, epoka analogowa jest ewidentnie passe, więc niejako w temacie dwie bardzo fajne fotografie Petera Oehlmanna z terenu VEB Filmfabrik Wolfen z połowy lat '90. Firma ta produkwała materiały fotograficzne znane pod marką ORWO, np. zupełnie niezły negatyw czarnobiały NP 22 albo konfekcjonowany w Polsce przez Foton Bydgoszcz barytowy papier BBN o normalnej gradacji i pięknych ciepłych tonach... Ale kto to jeszcze pamięta?
Peter Oehlmann, Wolfen, Filmfabrik, 1995 [skan z albumu VorOrt. Eine Sammlung topographischer Fotografien Ostdeutschlands, Hatje Canz, Leipzig 1997. Str. 178]
Peter Oehlmann, Wolfen, Verwaltungsgebaude der Filmfabrik, 1996 [skan z albumu VorOrt. Eine Sammlung topographischer Fotografien Ostdeutschlands, Hatje Canz, Leipzig 1997. Str. 68]
środa, 26 czerwca 2013
ZAPROSZENIE NA SPOTKANIE AUTORSKIE
które odbędzie się jutro w Zachęcie o godz. 18:00 w sali warsztatowej. Prowadzenie: Joanna Kinowska. ZAPRASZAM SERDECZNIE.
Janicka & Wilczyk, INNE MIASTO, 15.03.2011
wtorek, 25 czerwca 2013
Skrzyżowanie Marszałkowskiej i Królewskiej w 1970 i 2012
W minioną sobotę odwiedziłem Galerię Raster i kupiłem wydaną przez nich książkę Mister Warszawy. Architektura mieszkaniowa lat 60. XX wieku pod redakcją Łukasza Gorczycy i Marka Czapelskiego. Publikacja niezmiernie interesująca ze względu na zamieszczone w niej teksty - oprócz wymienionych wcześniej redaktorów, także autorstwa: Tomasza Fudali, Marii Sołtys i Agnieszki Skolimowskiej oraz zdjęcia z lat 60. i 70. XX w., nad których edycją czuwała Karolina Andrzejewska.
No i na stronie 170 znalazłem fotografię bardzo dobrze mi znanego miejsca...
Fot. Marian Sokołowski, 1970 [skan z książki Mister Warszawy. Architektura mieszkaniowa lat 60. XX wieku, Fundacja Raster, Warszawa 2012, str. 170]
A teraz ten sam teren sfotografowany przez nas po 42 latach, ale trochę bardziej w lewo i z nieco wyższej perspektywy.
Janicka & Wilczyk, INNE MIASTO, 15.03.2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)








.jpg)











