Zdałem sobie dzisiaj sprawę, że tego zdjęcia jeszcze tutaj nie zamieszczałem... A bardzo je lubię kontemplować. Bo też samo fotografowanie miało coś z kontemplacji - spędziłem tam wtedy chyba z półtorej godziny, czekając na kolejne gaszenie koksu, które skutkowały pojawianiem się kłębów białej pary na niebie.
Roku później Hutę Bobrek zaczęto likwidować, co też sfotografowałem ze szczytu pobliskiej hałdy.
...to dziwne miejsce. W centrum miasta sporo pustych działek po wyburzonych domach. W ogóle dosyć pusto. Byłem tam przejazdem wczoraj w drodze powrotnej z Wrześni. Kiedy wyjeżdżałem zaczęło się już ściemniać, a po ulicach snuł się dym z niskiej emisji...
między tłustym czwartkiem, a Walentynkami, czyli stojąc na samym szczycie tegotrójkąta bermudzkiego (na dodatek napier... mnie lewe ramię po wczorajszym zaszczepieniu się na WZW i w ogóle jakoś niespecjalnie się czuje...), to ja sobie (i Państwu) zaserwuję wielce uspokajający obrazek:
czyli po duńsku - wiersze. Czyli nowy tom wierszy Grzegorza Wróblewskiego, przetłumaczonych na duński przez Judytę Preis i Jørgena Hermana Monrada. Książka przyszładzisiaj pocztą, więc się chwalę, tym bardziej, że obraz wykorzystany na okładce nosi tytuł Amager with Wojtek Wilczyk.
[skan z książki: Krzysztof Jaworski Warzywniak, Biuro Literackie, Wrocław 2009]
I niekoniecznie tylko pisarze... I wiem, że autor opowiadania Ctrl+Alt+Del, skąd pochodzi powyższy cytat, nie będzie miał mi za złe tego rozszerzenia... ;))
o którego istnieniu przypomniał mi na facebooku (znowu ten cholerny facebook) Louis Volkmann, linkując artykuł z portalu fotofeinkost.de, a ja znowuż przypomniałem sobie, że mniej więcej dziesięć lat temu w księgarni Martin Gropius Bau natknąłem się na album Fotografische Serien 1963-2001 (wydany przez Hatje Cantz w 2004 roku). Którego wtedy nie kupiłem (kosztował ponad 60 €), myśląc, że przycwaniakuję i nabędę książkę na wyprzedaży. I to był błąd...
Heinrich Riebesehl, Hamburg-Harburg, 1981
...bo nie kupiłem, a zawartość warta była stanowczo tych pieniędzy.
Patrząc na cykle Riebesehla widać, że szybko i bardzo kreatywnie zareagował on na "nowych topografów" (albo po prostu zrobił równolegle to co oni). Zrealizowana w latach 1976-1979 rewelacyjna seria Agrarlandschaften, przypomniała mi o wykonanym dwie dekady później też świetnym projekcie duetu Lukáš Jasanský & Martin Polák Zemská fotografie.
I tak to się wszystko proszę Szanownego Państwa kręci, ale raczej rzadko u nas... ;)
jak nazywa to zjawisko (całkiem słusznie zresztą) Elżbieta Janicka. Poniżej ilustracje z Olsztyna. Zdjęcia 1-4, to ulica św. Wojciecha. Zdjęcie nr 5, to ulica Grunwaldzka.
Właściciel rzeczonego inetresu wyznał lokalnej Gazecie Wyborczej, że taki wizerunek wybrał wyłącznie z sympatii i zamiłowania do
żydowskiej kultury. W zeszłym roku podobny wizerunek "Żyda z pieniążkiem" pojawił się na lombardzie w Słubicach i tam tłumaczenie brzmiało tak (cytuję za Gazetą Lubuską): ta
reklama nie jest manifestacją antysemicką, a wręcz przeciwnie - wyrażeniem
szacunku i podziwu dla dobrych żydowskich tradycji kupieckich. Człowiekowi interesu obraz Żyda liczącego pieniądze kojarzy
się z powodzeniem w biznesie i nieoczekiwanym przypływem gotówki.Jednocześnie
jest symbolem rzetelności i solidności w interesach. Nie jest to na pewno
wyobrażenie Żyda jako wyzyskiwacza i oszusta.
No cóż, mając w pamięci pewien powszechy model zachowanie naszych rodaków względem żydowskich sąsiadów w czasie niemieckiej okupacji, całkowicie należy się zgodzić ze tym nieoczekiwanym przypływem gotówki... A znowuż przypominając sobie przedwojenną endecką lub kościelną prasę (czy też to, co wypisuje się na współczesnych portalach katoprawicowych lub brunatnych), trudno wprost uwierzyć w tę deklarację o nawiązywaniu do symbolu rzetelności i solidności w interesach...
coraz bardziej cieszą mnie takie znaleziska. Olsztyn wczoraj. Ulica Synów Pułku i okolice:
Co nie znaczy wcale, że takie sytuacje zacznę systematycznie fotografować ;))
Wystawa wisi, slideshow się montuje (tak jak w Atlasie pojdzie na trzech ekranach). Jak kto w Olsztynie lub okolicach to SERDECZNIE ZAPRASZAM! Wernisaż o 18:00.