sobota, 12 listopada 2016

Norymberga 1935

Hans Magnus Enzensberger

Norymberga 1935

Wrześniowe słońce wtedy
rzucało długie cienie na łąkę Wöhrder.
Miałem sześć lat, ale zarys mojej sylwetki
był tak ogromny, że się przestraszyłem.
Nie mogłem go przeskoczyć.
A potem. nagle, znikł.
Nik nie chciał odkupić ode mnie duszy.
Pachniało liśćmi i sianem.
Do jesieni trzydziestego dziewiątego
było jeszcze daleko. Pokój się ciagnął
i ciągnął - żadnych przeczuć.
I żadnych ognistych słupów
nad miastem. Zimno było
w cieniu wysokich wież.


[wiersz z tomu Blauwärts (2013) w przekładzie Andrzeja Kopackiego opublikowany w Literaturze na Świecie, nr 11-12/2015 (532-533), str. 355. Tak jakoś mi się to skojarzyło z wczorajszą narodową imprezą, do której przygotowania miałem wczoraj okazję oglądać w Warszawie... Zobaczyć przystrzyżonych na zero millenialsów z biało-czerwonymi opaskami na rękawach flajersów? Bezcenne! Jakkolwiek wcale mi nie do śmiechu...]

środa, 9 listopada 2016

Pojechać do Bratysławy odebrać SITTCOMM AWARD 2016

I spotkać na śniadaniu następnego dnia w restauracji hotelu Tatra... Krzysztofa Jureckiego. Bezcenne! Tak sobie o tym od razu pomyślałem, jednak ten często wykorzystywany na facebooku prześmiewczy szablon nie bardzo pasuje do wspomnianej sytuacji. Krzysztof z uśmiechem przysiadł się do mnie (znamy się chyba z 16 lat...), ja kończyłem jeść sałatkę jarzynową, on torcik czekoladowy i sobie przyjaźnie gwarzyliśmy ponad podziałami (choć zapewne przemilczany protokół rozbierzności byłby spory). Krzysztof z uznaniem wyraźał się o wystawie fotografów FSA w Bratislava Kunsthalle oraz o ekspozycji Sen x Skutočnosť w Słowackiej Galerii Narodowej i zdecydowanie polecał pokaz prac artystki Flor Garduño. Z tego ostatniego wydarzenia zrezygnowałem (protokół rozbieżności), zaś na obszernej prezentacji zdjęć z archiwum Farm Security Administration obserwowałem tłumy młodych ludzi - najwyraźniej trafiłem na jakąś turę wycieczek szkół fotograficznych, którzy namiętnie przefotografowywali wiszące na ścianach zdjęcia (biorąc pod uwagę liczne albumy z materiałem FSA, a także bliki na oprawionych w szkło pracach, czynność ta wydawała się być czystym absurdem...). Wystawa ta, kuratorowana przez Radovana Koderę, była bardzo starannie przygotowana (wydruki do złudzenia przypominały barytowe odbitki), jedynie wybór nie do końca ostrych kadrów Walkera Evansa mógł być dla widzów nieprzyjemnym zaskoczeniem. Prezentowana w Słowackiej Galerii Narodowej obszerna wystawa Sen x Skutočnosť / Umenie & Propaganda 1939-1945, to ekspozycja, która powinna być jak najszybciej pokazana także w Polsce. Obrazy, rzeźby, rysunki, dokumenty oraz fotografie z czasów funkcjonującego przez 6 lat faszystowskiego państwa ks. Josefa Tiso, to dobry przykład do czego prowadzić może zaprawiony katolicyzmem nacjonalizm, majstrowanie przy kulturze i preparowanie narodowej historii (i to wszystko w tak krótkim czasie). Myślę, że ekspozycja o takim ładunku krytycznego spojrzenia nie miałaby szans na zaistnienie pod rządami "dobrej zmiany", a jeżeli nawet ktoś doprowadziłby do jej otwarcia, oskarżono by go o "szkalowanie narodu polskiego" (zdaje się, że są już do dyspozycji stosowne paragrafy). Tymczasem w skręcającej też ostro na prawo Słowacji, wystawa mocno krytyczna wobec narodowej historii - przecież faszystowskie państewko ks. Tiso, to w ogóle pierwsze państwo słowackie - jest możliwa... Chapeau bas (!!!) dla kuratorek tej ekspozycji w osobach: Katariny Bajcurovej, Petry Hanákovej i Bohunki Koklesovej, jakkolwiek szkoda, że obszerny i świetnie przygotowany katalog wypuszczono tylko w słowackiej wersji językowej.

Ponieważ kupiłem wspomniane wydawnictwo, więc teraz kilka stosownych ilustracji (proszę wybaczyć taką sobie jakość reprodukcji, ale to nieobrobione zdjęcia ze smartfona - posta piszę zaś na tablecie, bo mój komputer przebywa od wczoraj na rekonwalescencji w serwisie):





Aha, w Kunsthalle Bratislava trwał też przegląd fotograficznych publikacji (okładki albumów przykrecono do stołu jak podczas Miesiąca Fotografii w Krakowie...), gdzie wypatrzyłem arcyciekawą książkę Tomàša Pospěcha Šumperák, a ponieważ na miejscu nie była dostępna, więc od razu po powrocie zamówiłem tę pozycję w Czeskich Klimatach. Jak tylko dotrze do Krakowa, będę o tym na hiperrealizmie informować.

wtorek, 8 listopada 2016

Trump według diki.pl


I mały chiński bonus rozrywkowy. A jakby tak zsamplować i zloopować nasze Słońce Żoliborza, gdy mówi o "dochodzeniu do prawdy o Smoleńsku"? Może zresztą już ktoś zrobił coś takiego?


czwartek, 3 listopada 2016

SZEJSET

Nie mam pojęcia, w którym momencie to nastąpi, ale na pewno dzisiaj. Zapewne porą przedpołudniową. Nie żebym jakoś fetyszyzował licznik googla, który - jak mi się wydaje - nie jest do końca wiarygodny, ale to przecież jakiś jubileusz. Strzelają korki od szampana (lub prosecco).

W tym roku miałem szczerą ochotę rzucić to w cholerę... Podobno blogi są już passe (jednak nie dlatego chciałem zamknąć hiperrealizm), króluje facebook, bardziej efektywny jest tumblr, a najbardziej popularny instagram, można się solennie porzygać...

Znajomy polecał mi przejście na tumblra, ale siła przyzwyczajenia czy też raczej prawo bezwładu, sprawia, że ciągle sztukuję kolejne wpisy na blogspocie. Większość fotograficznych blogów, które startowały z moim już nie istnieje, albo dogorywają. Mam wrażenie, że ten rodzaj komunikacji (kiedyś entuzjastycznie przez mnie traktowany) nie do końca się sprawdza. 

A teraz sobie jubileuszowo wkleję i skomentuję:

[Piaseczno, kwiecień 2016]

Powyższe zdjęcie, podobnie jak i inne z mini-cyklu Prestiż, zostało wykonane pożyczonym zestawem: Canon 5D Mark II + TS-E 24mm f/3,5 II. Niedawno pojawił się na pewnym serwisie aukcyjnym odpowiednik firmy Nikon, a ponieważ cena była atrakcyjna, więc zacząłem przymierzać się do kupna. Wcześniej jednak postanowiłem sprawdzić oferowane szkło i naświetliłem nim kilka kadrów. I bardzo dobrze zrobiłem, bo shift Nikona to totalna porażka... Wprawdzie znajomi fotografowie od architektury mnie w tym względzie ostrzegali, myślałem jednak, że trochę (jak to oni mają w zwyczaju) przesadzają. Nic z tych rzeczy.

Jak żyć Panie Premierze, pardon, Pani Premier, Panie Prezydencie, Panie Ministrze Obrony Narodowej?!?

wtorek, 1 listopada 2016

Mała piosenka

A.R. Ammons

Mała piosenka

Trzciny drżą 
przed wiatrem

i drżeniem
zdradzają wiatr

[wiersz w przekładzie Pawła Marcinkiewicza wydrukowany w Literaturze na Świecie nr12/2000 (353) str. 235]

poniedziałek, 31 października 2016

Śmierć owada

Charles Reznikoff

Śmierć owada

Wróbel uderza dziobem żuka
a żuk zaczyna głośno brzęczeć
jak gdyby ptak włączył budzik.

Żuk w niezdarnych obrotach
unosi się w powietrze
a wróbel wzlatuje wdzięcznie za nim.

[wiersz w przekładzie Piotra Sommera opublikowany w Literaturze na Świecie nr 12/2000 (353), str. 289]

niedziela, 30 października 2016

17. edycja projektu Fotografia Kolekcjonerska - wybitne polskie zdjęcia na aukcji

Pod takim właśnie tytułem informuje o tym wydarzeniu portal fotopolis.pl i jest mi tym bardziej miło, że w materiale ilustracyjnym pokazywana jest też fotografia mojego autorstwa - bardzo ją lubię - z cyklu Afterlife (czyli reaktywowanego w 2010 roku Życia po życiu). Szkoda, że w dniu wernisażu będę akurat przebywać w Bratysławie...

piątek, 28 października 2016

ROCZNICOWO

A właściwie nieco po. Wernisaż wystawy (NIE)WIDZIALNE/(IN)VISIBLE w Muzeum Polin miał miejsce 23 października 2015. To bardzo ważna dla mnie ekspozycja, łącząca prezentację projektów Niewinne oko nie istnieje i Święta Wojna, co jest pomysłem Artura Tanikowskiego, kuratora tego przedsięwzięcia. Więc rocznicowo i nostalgicznie trochę zdjęć autorstwa Magdy Starowieyskiej z ekspozycji w Polin.