poniedziałek, 8 listopada 2021

piątek, 5 listopada 2021

(Na początku zabijali ludzi, potem ich wskrzeszali)

Ależ to jest dobre! I jak mogła mnie ominąć książka Wasyla Stusa Wesoły cmentarz (przekłady Marcina Gaczkowskiego), którą wydało Kolegium Europy Wschodniej. Przecież dociera do mnie newsletter New Eastern Europe (kiedyś napisałem dla nich tekst o wystawie Wilhelma Zeeva Aleksandrowicza)... 

środa, 3 listopada 2021

ODZYSKANA WIARA W LUDZKOŚĆ

Czyli jeden z nowych wierszy Krzysztofa Jaworskiego, który pojawił się w najnowszej edycji sieciowego kwartalnika Wizje (co zapowiada jego nową książkę Jak pięknie, mającą się na dniach ukazać w Wydawnictwie ConVivo):

niedziela, 31 października 2021

KCW 9468

[Katowice - ul. Sobieskiego - 7.4.2001]

Obojętność świata w Broku nad Bugiem (i gdzie indziej też)

Na wystawę Obrazy z dzieciństwa Jarosława Modzelewskiego w GALERII aTAK nie udało mi się dotrzeć, ale mam wreszcie solidnie wydany katalog, który ukazał się przy okazji tej ekspozycji. W zeszły czwartek podczas pobytu w Warszawie (m.in. w celu zobaczenia prezentacji prac Wilhelma Sasnala w Polin, jak się niestety okazało bardzo słabej...) dotarłem na Mazowiecką i kupiłem to wydawnictwo. O kulisach powstania widocznego poniżej obrazu Jarosław Modzelewski pisze tak:

Jako nastolatek spędzałem wakacje z kuzynami w letniskowej miejscowości Brok nad Bugiem, ich ojciec uczył nas grać w brydża. W słoneczny dzień leżeliśmy nad rzeką. Wokół kąpiący się plażowicze, odgłosy zabaw i urok letnich przyjemności. Wtedy doznałem bolesnego poczucia całkowitej obojetności świata wobec moich tęsknot i rozterek nastolatka, popłynęły łzy.

[Jarosław Modzelewski Obojetność świata w Broku nad Bugiem, tempera jajowa na płótnie, 180 x 140 cm, sygnowany na odwrocie pędzlem i czarną farbą - skan z katalogu wystawy: Jarosław Modzelewski, Obrazy z dzieciństwa, GALERIA aTAK, Warszawa 26 III - 31 VII 2021]

środa, 27 października 2021

KUO 4113


[Bytom - ul. Siemianowicka - 9.12.2000]

Wzięło mnie na wspominki... Trochę nie widać rejestracji tego Żuka A-11, auta obecnie już niezmiernie rzadko spotykanego. Był to pierwszy wyjazd z nowo nabytym Distagonem 50mm do mojego Hasselblada 500 C/M (po późniejszej o kilka lat wizycie w słynnym serwisie p. Adamczyka okazało się, że z C/M jest tylko obudowa, a cały werk był z wersji C). Kosztował ten obiektyw wtedy majątek... w łódzkim komisie na Piotrkowskiej dałem za niego nieco ponad 5K, a miał wygrawerowaną na tubusie informację Made in West Germany (był to model bez FLE, a więc produkowany w latach: 1982-1989). Kadr jest jak najbardziej do użycia, trochę bym tylko przyciął boki i stosownie do proporcji kwadratu - dolną część obrazu.