wtorek, 26 sierpnia 2025

Palazzo Ducale

[Urbino - Palazzo Ducale - 16.08.2025]

Zabrałem do Włoch starego Nikona D810 z dwoma zoomami, żeby się trochę pobawić rejestracją obrazów w skali szarości. Od czasów analogowych tylko raz wykonałem serię monochromatycznych zdjęć na zamówienie kwartalnika Autoportret. Przy ostrym słońcu i głębokich cieniach poruszanie się w takiej konwencji może mieć jakiś sens (tu postawiłbym jednak znak zapytania). Jak zobaczyłem ten widok z okna na górnym piętrze Palazzo Ducale, pomyślałem sobie, że mój ojciec Eugeniusz Wilczyk na pewno by sfotografował.

poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Nieunikniony powrót na kamienne Ojczyzny łono.

Wyprowadzam rano psa i widzę hasło Wielka Polska (z kotwicą Polskiego Państwa Podziemnego) oraz facjatę Romana Dmowskiego odmalowaną z szablonu. A więc wraz z początkiem dnia można sobie zdrowotnie żygnąć... Ale ja nie o tym chciałem. Jeszcze podczas wywczasu ustawiłem snajpera na aukcję Allegro z Tolomeo Handla w inetrpretacji Alla Curtisa & Il Complesso Barocco i wygrałem. Tak więc przesyłka czekała na mnie w paczkomacie. Z nagranych dla Deutsche Gramophon handlowskich oper brakuje mi Ezio oraz Rodelindy. Z tych zarejestrowanych dla Virgin Classic tylko Giove in Argo. No więc, nie jest źle (przynajmniej w tym temacie). Deutsche Gramophon to idealny label dla Jarosława "Polskę zbaw" Kaczyńskiego, Virgin Classic zresztą też...


środa, 6 sierpnia 2025

Jakiś skromny proces myślowy

w konstruowaniu tego komunikatu handlowego zaszedł, ale klikbajtowe oblicze austriackiego malarza akwarelisty pozostało. Po prostu można się zdrowo wyrzygać...

wtorek, 5 sierpnia 2025

W zeszłą niedzielę w finale Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy wystąpiła L'Apreggiata

Jak się tego należało spodziewać, koncert w Kościele Pokoju był znakomity, publiczność reagowała entuzjastycznie na poszczególne uwtwory, zaś w wykonanej na drugi z bisów Hallelujah Leonarda Cohena, bez żadnej fałszywej nuty śpiewała refren (co jest swoistym ewenementem, bo w polskich kościołach nie śpiewa się, a raczej wyje i to w dodatku nie w tonacji). Wklejony poniżej kawałek o małym przechodniu (jeżeli dobrze rozumiem tytuł?) nie był wprawdzie wykonywany w Świdnicy, ale widać w nim kunszt Luci Mancini i Vinzento Capezzuto. Szczególnie spodobał mi sie sposób śpiewania Luci, więc po zgoolowaniu "odkryłem", że wykonuje ona także partię Judithy w oratorium Antonio Vivaldiego Juditha Triumphans. Śpiewa w sposób odkrywczy, więc najwyższa pora, żebym interpretację Roberto Zarpellona & Ensemble Lorenzo da Ponte dołączył do swojej płytoteki (nie zrażając się fajansiarską okładką tego wydawnictwa...).

niedziela, 3 sierpnia 2025

Twardocice albo symbioza alla Polacca (2)

[Twardocice - kościół Schwenkfelderów - 29.07.2025]

*   *   *   *   *   *   *

Krzysztof Zanussi zapytany przeze Łukasza Maciejewskiego, dlaczego ciągle robi zdjęcia, odpowiedział:

Urodziłem się tuż przed wojną. Podobno byliśmy bogaci, podobno mieliśmy majątek. Nic nie zostało wtedy, tylko zdjęcia. Parę zdjęć jako świadectwo. Dlatego to robię, uporczywie, od lat. Fotografuję życie. Niedawno starannie obfotografowałem nasz dom. Przecież to już ostatnia prosta, nie mam złudzeń. Nasi, żony i moi, następcy, zmienią tam wszystko, ten dom będzie wyglądał inaczej. Albo w ogóle zniknie. Nie ma na to rady. Taki jest porządek rzeczy. Czuję się jednak spokojniej, wiedząc, że to zostało utrwalone. Przekazałem te zdjęcia. Może to wszystko nie ma wielkiego znaczenia, ale mnie pomaga.

 

piątek, 1 sierpnia 2025

Twardocice osiem lat temu

[Twardocice - kościół Schwenkfelderów - 2.05.2018] 

Jeszcze widać mocno zdekompletowany hełm na wieży. Teraz podobno jest on w remoncie, ale trudno mi uwierzyć, że zostanie ponownie umieszczony na tej ruinie. I chyba los tego wspaniałego niegdyś budynku jest przesądzony. Trudno przypuszczać, że zostanie on odbudowany. Kiedy patrzyłem w zeszły wtorek na łuki okienne, to widać było, że trzymają się one na słowo (nie naszego) honoru. Lepiej nie będzie...

czwartek, 31 lipca 2025

wtorek, 29 lipca 2025

Le Consort podczas koncertu na Festiwalu Bachowskim w Świdnicy

zagrał utwór Realiego, jako jeden z bisów.
[Giovanni Battista Reali - Sinfonia XII "Folia" - Le Consort & Victor Julien-Laferrière]

Le Consort, czyli: Théotime Langlois de Swarte i Sophie de Bardonnèche (skrzypce), Hanna Salzenstein (wiolonczela) oraz Justin Taylor (klawesyn). Świetny występ przedwczoraj wieczór, entuzjastycznie przyjęty przez publiczność zgromadzoną w Kościele Pokoju w Świdnicy. Zagrane brawurowo na koniec Concerto Grosso La Follia Francesco Geminianiego, podobało mi się najbardziej (jestem przekonany, że barokowe koncerty najlepiej wypadają, gdy są grane w małych obsadach). Próbowałem znaleźć na Youtubie wykonanie tego utworu przez Le Consort, ale bezskutecznie... Jutro poświęcę nieco uwagi wczorajszemu koncertowi w kościele św. Jadwigi w Walimiu (oczywiście do 1945 roku była to świątynia protestancka), gdzie Samuel Mariño z towarzyszeniem Capelli Cracoviensis zaśpiewał 199 i 51 kantatę Jana Sebastiana Bacha.

niedziela, 27 lipca 2025

Théotime Langlois de Swarte & Justin Taylor

Grali wczoraj w Kościele Pokoju w Świdnicy sonaty Françoisa Francoeura, mało znanego poza Francją kompozytora późnego baroku. Ja też go nigdy wcześniej nie słyszałem... A teraz miałem okazje poznać w brawurowym, mistrzowskim wykonaniu. Théotime Langlois de Swarte podczas wczorajszego koncertu powiedział, że ta sonaty maja bardzo romantyczny charakter i od razu poprawił sią, że jest to przecież muzyka barokowa. Justin Taylor w przerwie występów solowych skrzypka zagrał kawałek Pancrace Royera z jego Pièces de clavecin (mój ulubiony punkowy IV. Premier & Deuxième Tambourins), anonsując go, że jest to także utwór mało znanego poza Francją kompozytora (w moim przypadku nie trafił).

[François Francoeur, Sonata for Violin and Continuo No. 11 in C Minor: IV. Allegro]

sobota, 26 lipca 2025

Podczas wczorajszego koncertu na Festiwalu Bachowskim w Świdnicy

rewelacyjny kwartet Nevermind (Anna Besson, Louis Creac’h, Robin Pharo, Jean Rondeau) zagrał na bis tę arię z Wariacji Goldbergowskich. Posłuchajcie!


A podczas występu grali (rewelacyjnie!) m.in. Kwartety Paryskie Georga Philippa Telemanna.

środa, 23 lipca 2025

„Koledzy ornitolodzy‟

Jakkolwiek Przemysław Dakowicz tytuł wiersza Miloša Doležala Ornitologové kolegové tłumaczy jako Koledzy ornitologowie... Obie formy odmiany słowa „ornitolog‟ są poprawne, ale czy naprawdę to „ornitologowie‟  brzmi to dobrze? Wiersz Doležala pochodzi z najnowszej książki czeskiego poety zatutułowanej Česká litanie. No to przeczytajmy: 

Jeszcze przed wydanie tego tomu 
Doležal zamieścił wczesną wersję tekstu na swoim facebookowym profilu:
Jak widać, nie ma tutaj jeszcze motta, które jest cytatem z „dziełka‟ Günthera Niethammera (można sie domyślić w ostatecznej wersji wiersza, że o niego chodzi), jednak tytuł artykułu, jaki niemiecki ornitolog i strażnik obozu w Auschwitz I zamieścił w roczniku Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu, ma kształt Beobachtugen über die Vogelwelt in Auschwitz (Obserwacje dotyczące ptactwa w Auschwitz). A więc nie w Birkenau (w Brzezince), jak pisze Doležal, a za nim Przemysław Dakowicz, tylko w Auschwitz (w Oświęcimiu). Przyjmuje się, że obóz koncentracyjny, a zarazem też obóz zagłady Auschwitz II - Birkenau funkcjonował od marca 1942 do października 1944 (natomiast budowę zepołu czterech ogromnych krematoriów i komór gazowych do przemysłowego mordowania więźniów - byli to przede wszystkim Żydzi - ukończono w Birkenau między marcem, a czerwcem 1943). Niethammer wstąpił do Waffen-SS w maju 1940, a jako strażnik w Auschwitz pełnił służbę od października tego roku. W marcu 1941 uzyskał zgodę od komendanta Rudolfa Hößa na prowadzenie badań ornitologicznych wokół obozu. Pobyt Niethammera w Auschwitz zakończył się w październiku 1942. Stopień wojskowy jaki uzyskał po kilku miesiącach służby, to SS-Sturmmann, czyli został starszym szeregowym. Stopień SS-Obersturmführera - który w wierszu przypisuje mu Doležal - dostał w maju 1944 i prawdopodobnie była to nagroda za jego działalność naukową. Nie chcę występować bynajmniej w roli adwokata diabła, lecz staram się uściślić faktografię wiersza, w którym nie przczytamy np., że w 1946 roku Günther Niethammer został deportowany do Polski z angielskiej strefy okupacyjnej i postawiony przed sądem w Krakowie w ramach procesu załogi strażników Auschwitz. Otrzymał wyrok ośmiu lat więzienia, lecz po apelacji złożonej jesienią 1948 karę skrócono do trzech lat (z uwzględnieniem tymczasowego aresztowania). Wydalenie Niethammera z Polski do Republiki Federalnej Niemiec nastąpiło pod koniec 1949.  Można o tym wszystkim dowiedzieć ze świetnej książki Beaty Dżon-Ozimek i Michała Olszewskiego Ptaki krzyczą nieustannie. Historia Günthera Niethammera, esesmana i ornitologa z Auschwitz (Wydawnictwo Czarne, 2023). Autorzy tej publikacji piszą też, że  Niethammer zabijał i proparował ptaki (takie były ówczesne naukowe metody działania ornitologów) zdecydowanie nadmiarowo. Nigdy też nie zająknął się nad tym, co widział z wieżyczki strażniczej w obozie Auschwitz, czy też w trakcie polowań na ptaki w „strefie interesów‟ (gdzie pracowali także więźniowie kacetu). Nikogo chyba nie zdziwi informacja, że część upolowanych przez niego okazów trafiała na stół komendanta obozu. Przywołany przez Doležala „kolega po fachu‟, czyli ornitolog Veleslav Wahl, był członkiem czeskiego podziemia i uczestnikiem powstania praskiego. Wahl został aresztowany przez komunistyczną służbę bezpieczeństwa w 1949 i skazany po procesie na karę śmierci, którą wykonano 16 czerwca 1950.
Skan wiersza 
Miloša Doležala Ornitologové kolegové zrobiłem z książki Zatopione miasto, zawierającej utwory czeskiego poety, wybrane, przetłumaczone, ułożone i opatrzone posłowiem przez Przemysława Dakowicza.

wtorek, 22 lipca 2025

Przyrodni bracia z Siemianowic Śląskich

Albo przyrodnie siostry. U góry budynek stojący przy ul. Jarosława Dąbrowskiego 2 (Kolonia „Aegypt”), poniżej dom z ul. Jana III Sobieskiego 34. Obiekty różnią się ilością kondygnacji, reszta jest niemal taka sama. To nie koniec bliźniaczych budynków z Siemianowic Śląskich, „będziemy (będziecie) śledzić postępy ciemności” ;)

niedziela, 20 lipca 2025

Czworaczki z Kolonii „Borki”

[Katowice (Borki) - Kolonia „Borki” - Borki 43, 51, 53, 57]

W sumie mógłbym też użyć słowa „czworaki”... Udało mi się sfotografować wszystkie pojedyncze budynki kolonii. Nie sądzę, żebyżyby ktoś chciał je rewitalizować. Prawdopodobnie skończa tak jak familoki Kolonii „Alfred” na Wełnowcu. Na szczęście jesienią 2024 zarejestrowałem te budynki (będące już wówczas pustostanami).

piątek, 18 lipca 2025

Kolonia robotnicza „Borki”

[Katowice (Borki) - Kolonia Borki - Borki 33-33a]
 
Taką biedapanoramę sprokurowałem na dzisiejszy piątek, piąteczek, piątunio... Jak się uważniej przyjrzeć (np. glifom okiennym), to widać, że jest to montaż dwóch kadrów. Niestety zapomniałem, że używając shifta i przesuwając oś optyczną w prawo oraz lewo i robiąc przy tym zdjęcia z dwóch takich kadrów można zmontować bardziej wiarygodną panoramę. Co oczywiście jest do nadrobienia.