Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afterlife. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Afterlife. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 kwietnia 2018

„Część boczna‟ (wielofunkcyjna)

Andrzej Tobis wrzucił niedawno na facebooka nowe hasło z realizowanego przezeń projektu AZ (Gabloty edukacyjne):

I uciszyłem się niezmiernie, że fotografowany przez mnie kiedyś motyw do serii Życie po życiu/Life after life ciągle istnieje.


Swój kadr zarejestrowałem w 2004 roku, czyli - zakładając, że Andrzej fotografował to miejsce teraz - po czternastu latach „część boczna‟ karoserii fiacika ma się nieźle, choć można dostrzec wyraźne ogniska korozji w okolicach nadkoli. 

sobota, 26 sierpnia 2017

zmiany, zmiany, zmiany... (małe)


Widocznego powyżej Rovera 200, którego zaparkowano/porzucono przy końcu ulicy Rydla, mijam dość często i zawsze wraca do mnie wtedy myśl, czy nie byłoby dobrym pomysłem wrócić do Życia po życiu? Korzystając z faktu, iż rozłożył mi się na wakacjach telefon (Samsung S-4 zoom), który zastąpiłem modelem Zenfone Max 3 Laser firmy Asus, wybrałem się dzisiaj w to miejsce, żeby zobaczyć jak nowe urządzenie poradzi sobie z motywem (szczególnie, że można nim robić zdjęcia na manualu, jak i też zadać tryb super resolution czy HDR-a). I w sumie nie jest źle, posiadający taką samą rozdzielczość matrycy Samsung generował obrazy o wyraźnie gorszych parametrach (co z biegiem czasu oraz używania ulegało pewnej intensyfikacji). Więc może komórkowe Życie po życiu? Już w trakcie pracy nad Świętą wojną nabierałem coraz silniejsze go przekonania, że jest to właściwie projekt na smartfona, a nie upierdliwego w obsłudze analoga...

niedziela, 23 lipca 2017

INACZEJ NIŻ W RAJU w Ustce

Przez ten cały remont dopiero teraz wrzucam foty z wernisażu, jaki miał miejsce 29 czerwca 2017 w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej. Tytuł wystawy kuratorowanej przez Romana Lewandowskiego brzmi dość przewrotnie w kontekście tego, co robią ostatnią z Polską brunatni populiści z PiS... 

[Roman Lewandowski]
[Roman Lewandowski i Andrzej Tobis]
[Andrzej Tobis]
[Grzegorz Wróblewski]
[Lesław Tetla]
[Grzegorz Wróblewski]
[Adam Mazur]
[Kuba Bąkowski i Andrzej Tobis]
[Kuba Bąkowski i Andrzej Tobis][Grzegorz Wróblewski]
[Kuba Bąkowski i Andrzej Tobis]

niedziela, 25 czerwca 2017

INACZEJ NIŻ W RAJU

Już w najbliższy czwartek w Słupsku i Ustce w pomieszczeniach Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej otwiera się wystawa pod tym tytułem, w której biorą udział osoby widoczne na wklejonej poniżej winietce (gdzie tłem jest zdjęcie z projektu Blue Pueblo, jaki zrobiliśmy wspólnie z Grzegorzem Wróblewskim). Ekspozycję kuratoruje Roman Lewandowski, a mój udział w tym przedsięwzięciu to prezentacja wspomnianej przed chwilą serii Blue Pueblo oraz cyklu Życie po źyciu. Wernisaż w czwartek 29 czerwca 2017 w Centrum Aktywności Twórczej w Ustce, ul. Zaruskiego 1a o godz. 18:00. SERDECZNIE WSZYTSKICH ZAPRASZAM!

poniedziałek, 13 marca 2017

Zaręby k. Chorzel

[12.03.2017 - 16:01]

Z ostatniej (przedwczorajszo-wczorajszej) trasy przez Polskę... Powyższą instalację zobaczyłem jakieś dziesięć kilometrów przez Chorzelami. I chociaż nie fotografuję już tego typu obiektów (jakkolwiek mijam ich podczas podróży całkiem sporo), zatrzymałem się, żeby zrobić zdjęcie. Więc może jednak jakaś reaktywacja Afterlife? Skoro temat sam się wpycha w ręce, tzn. przed oczy...
I tak się zastanawiam - jeżeli już, to czy w natywnym formacie 2:3, czy też w proporcjach 4:5, albo skropowanym do kwadratu? 
Życie po życiu/Life after Life zrealizowałem w latach 2004-2007. Potem nastąpiła reaktywacja pod nazwą Afterlife, trwająca niezbyt długo bo w zasadzie od 2011 do 2013. I o ile pierwsza seria była pokazywana (premierowo w CSW-Zamek Ujazdowski w 2007 roku), to wspomniana kontynuacja nigdy nie doczekała się wystawy. Myślałem wprawdzie o zrobieniu z zarejestrowanego materiału książeczki, ale nic z tego nie wyszło...

piątek, 10 lutego 2017

Dwie pocztówki z wczoraj. Na do widzenia i dzień dobry.

Pierwsza jeszcze z Czerwonego Wiednia, z osiedla George Washington Hof:


A druga z pierwszej stacji benzynowej za polsko-czeską granicą (dokładnie w Boboszowie):



Właściwie zarzuciłem już dokładanie kolejnych kadrów do Życia po życiu, choć akurat teraz często spotykam obiekty, które powinno się (powinienem) sfotografować...
Jak robiłem to zdjęcie smartfonem, przechodzący obok mężczyzna krzyknął do mnie:
- Piękny co? 
- Mój ojciec nim jeździł!

sobota, 19 kwietnia 2014

Dwa Trabanty Wielkanocne



Tego z Wałbrzycha fotografowałem dwukrotnie, Hasselbladem i na Ektarze (ale nie jestem jednak zbyt zadowolony z owych "sesji"). A po raz pierwszy tę żółtopomarańczową skorupkę zobaczyłem w albumie Andrzeja Ślusarczyka Wałbrzych, powidoki.
No to zabrałem dzisiaj D700, żeby sprawdzić jaka będzie różnica i znowu musiałbym powtórzyć, że "szału nie ma"... Jednak ponieważ w netbooku nie dysponuję żadnym przyzwoitym programem graficznym, więc jest to w zasadzie lekko skorygowana (i przycięta w przypadku powyższej klatki) surowizna z puszki Nikona (owszem, mam też RAW-y).


Taaa... "szału nie ma"...
A tę pomarańczową wydmuszkę ze Słotwiny, która - co ciekawe - reklamuje serwis silników diesla, sfotografowałem dziewięć lat temu (też Hasselbladem, ale na Fuji 160 S) i zdjęcie weszło do zestawu, pokazywanego na wystawie Życie po życiu/Life after Life (CSW Zamek Ujazdowski, 2007)..
Od tamtego czasu wyraźnie urósł chojak we wnętrzu tego, hm... kabrioletu, no i zmieniło się ozdobne oblepienie reklamowe całości.

Inne rówieśnicze samochody, które używano w podobnej roli, dawno już zeżarła korozja! A tu proszę, błotniki co najwyżej popękane.
DOROPLAST RULEZ!

wtorek, 7 sierpnia 2012

11 kilometrów przed Hradec Králové


przy drodze nr 33 (E 67). Namiar od Tomasza (Tomaszka) Sosińskiego, tłumacza m.in. niemieckojęzycznej wersji "Kapitału", tzn. przede wszystkim tłumacza wierszy Krzysztofa Jaworskiego. DZIĘKI!

 2012-08-07  12:18
2012-08-07  12:37

A potem w drodze powrotnej, w okolicach godziny piątej po południu, stanęliśmy znowu przy złomokrowach i korzystając z tego, że słońce przesunęło się mocno na zachód, wykonałem zdjęcia do strony drogi.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Wałbrzych, ul. Skarżyska



A właściwie zaplecze ulicy Skarżyskiej. Namiary na widocznego tu Trabanta znalazłem w albumie Andrzeja Ślusarczyka pt. Wałbrzych powidoki” (oczywiście była to fotografia czarno-biała). Ponieważ jednak zdjęcia w tej książce nie są podpisane, zgooglowałem pojawiające się w tle obiekty i na satelitarnej mapie odnalazłem nawet wspomniany wrak (w postaci kreseczki na dachu). 
Tak w ogóle, to muszę wreszcie napisać o albumie Andrzeja, który jest ważnym i ciekawym wydawnictwem. A gdy weźmiemy pod uwagę dokumentalne dokonania tzw. „szkoły jeleniogórskiej”, to w wielu aspektach widać też zdecydowaną przewagę autora „Powidoków”. 

Wczoraj dzienna liczba odwiedzin przekroczyła po raz pierwszy liczbę 200 (konkretnie licznik stat4u pokazał 235 wejść), więc z w/w okazji kolejny motyw z serii byle co i byle jak albo jak to kiedyś napisał mi w komentarzu pewien troll z warszawskim IP (pisownia oryginalna) w TEJ! oplsce  ;)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Wałbrzych, ul. Skarżyska, 26.12.2011, 09:26


(Nokia 2700)
  
Tego pięknego "kartona" zobaczyłem najpierw w albumie Andrzeja Ślusarczyka "Wałbrzych powidoki" (zdjęcie było oczywiście czarno-białe i byłem przekonany, że naturalny kolor tej sześcsetjedynki to jasny beż). Na podstawie tego co widać w tle i przy pomocy maps.google.com zlokalizowałem obiekt. Na miejscu okazało się, że druga połowa "kartonika" przymocowana jest na dachu hali napraw samochodów, od Skarżyskiej właśnie. Ale ponieważ dzisiaj zakład był oczywiście zamknięty i było to idealnie pod słońce (które akurat zaczęło coraz mocniej przebłyskiwać zza chmur), więc odpuściłem sobie fotografowanie drugiej części tego wraku. Muszę się tam wybrać jeszcze raz popołudniową porą.

wtorek, 22 listopada 2011

AMERICAN BIKINI (i fotografia ojczysta)


Mysłowice, 20.11.2011

[Jak czytam we wstępie do katalogu wystawy Piękno Ziemi Śląskiej” (1938) autorstwa Jana Bułhaka: 

Przymiotnik „ojczysty” posiada barwę subiektywną - uczuciową.  Każdemu człowiekowi jest wrodzone przywiązanie do ziemi ojczystej, do rodzinnego zakątka, więc i początkujący fotoamator, który grasuje z aparatem po kraju i odtwarza na chybił trafił te lub inne przedmioty i miejscowości, może łudzić się, że uprawia fotografię ojczystą. Ale tak nie jest - w przeciwnym bowiem razie tym mianem należałoby ochrzcić całą niezmierną produkcję amatorską, choćby zupełnie bezwartościową, czynioną bez wyboru, umiejętności i poczucia artystycznego tylko dlatego, że tematowo pochodzi z kraju ojczystego i przedstawia jakiś jego fragmencik. A to by zepchnęło fotografię ojczystą do poziomu zabawki. Trzeba więc stwierdzić w pierwszym rzędzie, że fotografowanie byle czego i byle jak choćby z sentymentem lokalnym, nie wchodzi jeszcze w zakres naszego zagadnienia.]

poniedziałek, 21 listopada 2011

AUTO KASACJA (POMIESZCZENIA I OGRODY)



[Okolice Strzelc Opolskich, początek listopada 2011. 
Przy okazji tego zdjęcia/miejsca przyszedł mi na myśl piękny wiersz Grzegorza Wróblewskiego Pomieszczenia i ogrody z tomu pod tym samym tytułem. Książka ukazała się w 2005, nakładem Biblioteki Narodowej i Duńskiego Instytutu Kultury, a ilustracje do niej wykonał nie żyjący już niestety Teodor Bok]


Grzegorz Wróblewski 

POMIESZCZENIA I OGRODY

Będą się do ciebie tajemniczo
uśmiechać ci, którzy przybędą tam przed tobą.
A potem, gdy nadejdą następni, ty będziesz już
wszystko wiedział.

Przywitasz ich takim samym uśmiechem i
wejdziecie razem do środka.
Powolnym ruchem dłoni wskażesz im
świeżo pościelone łóżka i rozległy widok na ogrody.

Na koniec, gdy już nieco ochłoną,
wytłumaczysz,
gdzie się znaleźli i co ich w przyszłości czeka.

wtorek, 20 września 2011

Węgrzce, DK 7



[Wylotówka z Krakowa na Warszawę. W Kielcach mijałem kiedyś często szyld pizzerii (zwrócił mi na niego uwagę Krzysztof Jaworski) zapraszający na pizzę tradycyjną i włoską (sic!). Nie wiem, czy reklama ta jeszcze istnieje, ale ciągle zastanawiam się, czym pizza tradycyjna różni się od włoskiej?]