Wystawa Niewinnego oka w Kraszewski-Museum w Dreźnie wypadła bardzo fajnie. W pomieszczeniach dawnej willi Ignacego Kraszewskiego przy Nordstraße 28 zmieściło się 13 prac (tym razem nie było slideshowu, nie było na niego po prostu miejsca). Zdjęcia zrobiłem przed i w trakcie konferencji prasowej, na wernisażu nie miałem już na to czasu, poza tym wnętrze było pełne ludzi. Na ostatniej fotografii widać plakaty dwóch poprzednich wystaw, prezentowanych w Kraszewski-Museum. Hm... niezłe towarzystwo.
sobota, 22 lutego 2014
piątek, 21 lutego 2014
Śniąc po szwedzku
Philip Levine
Śniąc po szwedzku
Śnieg pada na wysokie spłowiałe trzciny
nad brzegiem morza i chociaż gdzieniegdzie
niebo jest ciężki i ciemne, blade słońce
przeziera przez chmury, rzucając żółte światło
na powierzchnię nadpływających fal.
Ktoś zostawił rower oparty
o pień młodego drzewa i poszedł
do lasu. Ślady mężczyzny znikają
wśród masywnych sosen i dębów, powolnego
mężczyzny o dużych stopach, powłóczącego
prawą noga pod dziwnym kątem, kiedy podąża
w stronę samotnego białego domku,
który wysyła ku niebu pióropusz dymu. Półotwarta
brezentowa torba leży w drewnianym pojemniku
nad przednim kołem. Pojedyncze kryształki śniegu,
jeden po drugim, przedostają się do środka,
zamazując adres listu, tego,
który napisałem w Kalifornii i wysłałem,
chociaż wiedziałem, że nie dotrze na czas.
Co ma z nami wspólnego ten brzeg morski w pobliżu
Malmö i ten biały domek szczelnie zamknięty
przed wiatrem, i śnieg padający cały dzień bez celu
i potrzeby. Oto nasz brezentowy worek odpowiedzi,
gdybyśmy tylko mogli dopasować listy do siebie.
[wiersz w przekładzie Ewy Hryniewicz-Yarbrough z tomu: Philip Levine Miasto marzeń. Wybór wierszy, Wydwanictwo Znak, Kraków 2013, str. 37.
Tak mi ten tekst spasował do klimatu zdjęć Mateusza Kiszki z jego cyklu Martwa Wisła]
czwartek, 20 lutego 2014
War hier eine Synagoge? Synagogenbauten in Polen
czyli (jak już to wcześniej zapowiadałem) dwudziesta prezentacja materiału z projektu Niewinne oko nie istnieje, tym razem w Kraszewski-Museum w Dreźnie. Wernisaż dzisiaj, 20 lutego 2014 o godzinie 19:00. Więc, jak kto w pobliżu (czy nieco dalej w Niemczech), to niniejszym SERDECZNIE ZAPRASZAM! Ekspozycję w Kraszewski-Museum będzie można oglądać do 11 maja tego roku.
Biała Rawska, synagoga, pl. Wolności 44, 09.12.2006
Biała Rawska, synagoga, pl. Wolności 44, 09.12.2006
środa, 19 lutego 2014
"Martwa Wisła" appendix
3 Prezentacje Martwej Wisły Mateusza Kiszki:
Obrona dyplomu, 2012 [Budynek UAP w Poznaniu]
Wystawa Nieoczywiste, 2012 [Aula UMK w Toruniu]
Wystawa Martwa Wisła, 2013 [Biblioteka Pedagogiczna w Toruniu]
I filmik z Vimeo (który mi się wkleja asymetrycznie, ale nie mam pojęcia jak tego uniknąć...):
wtorek, 18 lutego 2014
Mateusz Kiszka "Martwa Wisła"
Z Mateuszem spotkałem się przy okazji prowadzenia pracowni gościnnej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu w 2010/2011 roku, ale przyznam szczerze, że nie pamiętam tego, co wówczas robił. Kilkanaście dni temu dostałem od niego pdfa ze zdjęciami z jego dyplomu, który obronił w 2012 roku w pracowni Piotra Chojnackiego. Martwa Wisła to dokumentalny zapis poświęcony liczącej 24 kilometry odnodze "Królowej polskich rzek", która od przekopania ujścia do Bałtyku w okolicach Świbna (lata 1890-95, a wcześniej po powodzi 1840 roku powstało samoczynnie ujście nazywane Wisłą Śmiałą), nie ma rzecznego nurtu. Mateusz sam mówi, że inspiracją dla jego działania były fotografie Joela Sternfelda (American Prospects) i Aleca Sotha (Slipping by the Mississippi), co oczywiście trochę widać, jednak... co ważne, jego działanie ma zdecydowanie rys indywidulany! Zresztą sam teren wiślanej delty to nie plenery Sternfelda czy Sotha. Mamy tutaj do czynienia z innym ukształtowaniem terenu, innymi formami zabudowy, innym (co niezwykle ważne!) światłem, diametralnie inna jest wreszcie historia tych obszarów. I to daje znać o sobie w wizualnej narracji Mateusza Kiszki, ponieważ fotografując wspomniane okolice, szuka on miejsc nie tylko atrakcyjnie wyglądających w kadrze, lecz także takich, który mają za sobą - by tak to ująć - pewien ciążar historycznych doświadczeń (co oczywiście też widać!). Dyplomowy zapis wykonany został od stycznia do kwietnia 2012 (wielkoformatową kamerą 4x5" na negatywach Kodaka), jednak autor Martwej Wisły ma zamiar swe przedsięwzięcie kontynuować i doprowadzić do publikacji regularnego albumu.
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
Mateusz Kiszka, z cyklu Martwa Wisła (2012)
poniedziałek, 17 lutego 2014
"Majn Alef Bejs" wygrał Bologna Ragazzi Award!
Miałem w tej publikacji pewien udział, ponieważ robiłem poetycki przekład wierszyków abecadła Jehoszuy Kamińskiego na podstawie filologicznego tłumaczenia z jidysz Karoliny Szymaniak. Piękne ilustracje do książki stworzyła Ula Palusińska, a za całością przedsięwzięcia stoi Żydowskie Stowarzyszenie Czulent w osobach Anny Makówki-Kwapisiewicz i Piotra Kwapisiewicza.
Moja ulubiona ilustracja:
I werdykt jury z Bolonii:
"A stunningly produced alphabet of Yiddish poems, this book
instantly united the Jury as the outright winner for the Non-Fiction category.
The strikingly muscular imagery is executed in a manner that is reminiscent of
woodblock printing, featuring bold, flat colour and crude surface texture. Each
spread is beautifully designed in terms of weight and distribution of shapes on
the page. This is a striking, graphically literate work that is both modern and
traditional in feel. The large scale of the book perfectly accommodates the
drama of its contents and every aspect of its production has been given the
utmost attention."
sobota, 15 lutego 2014
Do kontemplacji na sobotni wieczór (ew. na niedzielny poranek po zbyt intensywnym przeżywaniu wieczoru)
Zdjęcia z cyklu The Redundant Past Jérémie Aubouina. Fajnego fotografa zresztą. Tak mi się wydaje, że w bliskim sąsiedztwie widocznego na fotografiach monumentu, który przestawia Ernsta Thälmanna (nie jest to Włodzimierz Illicz Lenin, pozory mylą...), znajduje się sala widowiskowa (domu kultury?), gdzie w 2004 roku miała miejsce jedna z berlińskich promocji książki Das Kapital. I gdzie po występie Krzysztofa Jaworskiego, grał zespół Berta Papenfußa, autora posłowia do niemieckojęzycznej edycji naszego artbooka. Tzn. Bert Papenfuß - niemiecki poeta, wydawca anarchistycznego pisma Gegner i współwłaściel słynnego Kaffee Burger (lata 1999-2009) - wykonywał melorecytacje z akompaniamentem wspomnianego bandu, kapitalny koncert! A wcześniej (i tu nie wiem, czy mnie pamięć nie zawodzi?) czytał wiersze z Kapitału, przełożone na niemiecki przez Tomasza Sosińskiego. Niepotrzebna przeszłość? Wróg?
Jérémie Aubouin, z serii The Redundant Past
piątek, 14 lutego 2014
BIAŁO-CZERWONI
albo kolejna wizyta w "polskim Detroit" ;))
Jeden z pierwszych motywów, Łódź-Zarzew, 08:30.
Motyw ostatni, Łódź-Ruda, 16:08
I tak przez cały czas...
Prawie 6 rolek Ektara 100.
czwartek, 13 lutego 2014
Rune Eraker w MOCAK-u
Właśnie wróciłem z wernisażu. Tłumy ludzi, którzy chyba bardziej przyszli na równoległą wystawę Władysława Hasiora. Aczkolwiek w sali, gdzie wiszą prace Rune Erakera też było tłoczno. Miałem nie iść (nie chciało mi się wychodzić w krakowski smog), jednak się przemogłem i bardzo dobrze zrobiłem, bo prace Erakera oglądane na żywca robią świetne wrażenie! I nie powinienem być tutaj w ogóle zaskoczony, bo materiał z wystawy Wysiedleni, na który złożyły się zdjęcia z jego cyklu The Smell of Longing, znam bardzo dobrze od ponad pół roku, ponieważ napisałem tekst do wystawowego katalogu. Ale co innego to foty oglądane na ekranie komputera (chociaż były to ewidentnie skany z analogowych odbitek), a co innego powiększenia, na które patrzy się w ekspozycyjnej sali. Te ostatnie mają całkiem spore rozmiary (mniej więcej połowa pokazywanych prac), bo 100x70cm, a wszystko to uzyskane jest z małoobrazkowej klatki 24x36mm i czarno białego negatywu. A więc, jak się nie trudno domyślić, obraz jest ziarnisty i nie do końca ostry przy tak sporym powiększeniu (przykładając "cyfrowe" standardy ostrości), co jednak zupełnie nie przeszkadza... Bo obrazy zarejestrowane przez Rune Erakera mają kapitalną plastykę, właśnie analogowej fotografii, realizowanej z dużą świadomością walorów oraz możliwości tej technologii (ma się rozumieć bez żadnych tam za przeproszeniem postrprocesingów) i gdy oglądając te kadry, przypomniałem sobie kilka ostatnio cyfrowo wykonanych projektów w monochromie, to od razu przypomniało mi się słowo... syfra.
[MOCAK 2014-02-13 18:31]
środa, 12 lutego 2014
wtorek, 11 lutego 2014
Łódź - Bałuty - Teofilów
Łódź (Bałuty-Teofilów), ul. Rojna, 19.01.2014
Grecki Teofil, to po łacinie Amadeus, w niemieckim Gottlieb, a po polsku Bogumił.
Trzecie podejście do motywu, który namierzyłem jesienią 2013. Wreszcie udane (wcześniej miałem problemy z aurą i zaparkowanymi dostawczakami, które skutecznie zasłaniały mural...)!
Podobno fundacja o wielce oksymoronicznej nazwie Paradis Judaeorum wysłała list do obecnego papieża Franciszka z wnioskiem o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego Witolda Pileckiego...
ŚŻK 4 EVER
ŁKS
ACAB
(pierwszy z tych skrótowców rozwija się w hasło: ŚMIERĆ ŻYDOWSKIEJ K...)
poniedziałek, 10 lutego 2014
Ruda Śląska, 14.01.2001
Na prośbę Krzysztofa Jaworskiego szukałem ostatnio zdjęć ze slideshowu z naszego pokazu w Zderzaku, który miał miejsce 9 października 2002 roku i był promocją książki Kapitał. Nie przypuszczałem jednak, że zachowało się oryginalne CD z tamtej akcji... Płytka początkowo nie chciała odpalić, ale po potraktowaniu detergentem do mycia szyb, udało mi się otworzyć obrazki i je skopiować. Zderzakowa projekcja zawierała 106 fotografii, z których mniej więcej tylko połowa weszła do albumu Czarno-Biały Śląsk. I np. we wspomnianym slajdszole znalazły się widoczne poniżej zdjęcia, które nie zagościły też w naszym Kapitale (w słowach i obrazach). Wszystkie z negatywową ramką... (tak zresztą były reprodukowane w książce).
Robiąc 13 lat temu zdjęcia na Górnym Śląsku, bardzo często natykałem się na "znaki szczęśliwych Hindusów" (© Prokuratura Okręgowa w Białymstoku), malowane na murach...
Ruda Śląska, ul. Ryszarda Magdziorza, 14.01.2001
niedziela, 9 lutego 2014
photo by Elżbieta Lempp ;))
Krzysztof Jaworski zamieścił swego czasu na swoim blogu skany z książki Carnivorous Boy Carnivorous Bird, czyli dwujęzycznej antologii polskiej poezji pod redakcją Marcina Barana, wydanej w 2002 przez Zephyr Press w USA. Skany dotyczyły mojej skromnej osoby i przedstawiały wiersz 1 maja oraz notkę bio. No i przy okazji wspomnianego biogramu zobaczyłem swoje zdjęcie (które zrobiłem sobie w 1998 roku polaroidem, co dopiero podarowanym mi przez Andrzeja Sosnowskiego), które jednak przypisano... Elżbiecie Lempp. Tak w ogóle, to połowa portretowych fotografii z tej antologii jest mojego autorstwa (wydaje mi się, że więcej niż połowa), ale ile konkretnie trudno byłoby teraz powiedzieć, ponieważ choć foty dałem za free, to jednak nigdy nie dotarł w moje ręce autorski egzemplarz tej książki...
A rzeczony polaroid (właśnie go wczoraj odnalazłem) wygląda tak...
sobota, 8 lutego 2014
Ontario
Grzegorz Wróblewski
Ontario
Dwóch młodych aktorów uderza skrzydłami o wodę,
jak postrzelone dzikie gęsi.
Wyławiają ich ze śmiechem.
Nigdy więcej nie zagram roli anioła - żali się
jeden z nich.
[wiersz z tomu: Grzegorz Wróblewski Wanna Hansenów, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Poznań 2013, str. 44]
Przez cały dzień żadnej sztuki... Dopiero teraz ;)
Ale... sprzątnąłem mieszkanie, zrobiłem pesto z natki pietruszki, potem hummus, masło orzechowe (arachidy i laskowe), sałatkę za zmodyfikowanym przepisem z "kuchni pięciu przemian" (fasola biała + czerwona, ziemniaki gotowane w mundurkach, ogórek kiszony, pieczarki, cebula marynowana w occie winnym, oliwa ekstra vergin, majeranek i estragon).
No i teraz Bob Dylan w tle (Bringing It All Back Home), lektura Wanny Hansenów i zdjęcia Andrzeja Maciejewskigo z jego pięknej serii Eastern Ontario, do której lubię co jakiś czas wracać.
Andrzej Maciejewski, z serii Eastern Ontario, County Road 14. Croydon, ON. Looking West. October 26, 1998, 2pm.
Ale... sprzątnąłem mieszkanie, zrobiłem pesto z natki pietruszki, potem hummus, masło orzechowe (arachidy i laskowe), sałatkę za zmodyfikowanym przepisem z "kuchni pięciu przemian" (fasola biała + czerwona, ziemniaki gotowane w mundurkach, ogórek kiszony, pieczarki, cebula marynowana w occie winnym, oliwa ekstra vergin, majeranek i estragon).
No i teraz Bob Dylan w tle (Bringing It All Back Home), lektura Wanny Hansenów i zdjęcia Andrzeja Maciejewskigo z jego pięknej serii Eastern Ontario, do której lubię co jakiś czas wracać.
Andrzej Maciejewski, z serii Eastern Ontario, County Road 14. Croydon, ON. Looking West. October 26, 1998, 2pm.
czwartek, 6 lutego 2014
Popracowaliśmy dziś wreszcie trochę więcej...
...nad antyfotograficznym projektem Swięta Wojna.
Razem z X-Panem odwiedziliśmy Górny Śląsk, a prognoza ICM, której z pewnymi oporami zaufaliśmy, sprawdziła się nie w 100%, ale w jakichś 130%... ;)
Słońce miało wyleźć na niebo jakoś między 11-12, a przygrzało dopiero równo o 13:13.
Antyfotografie były wykonywane w Łaziskach Górnych, a potem w Bytomiu (na Pogodzie, a także w częściach miasta przez kibiców tutejszej Polonii nazwanych - "Grossfeld" i "Kleinfeld").
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































,+ul.+Rojna+--+19.01.14.jpg)
.jpg)
.jpg)






