piątek, 30 marca 2018

[po prostu ginęli w płomieniach]


OCZYWIŚCIE (nieznany wiersz Dariusza
Jarosińskiego, który uważa, że „nazywanie
pacyfikacji wsi ludobójstwem, to wielka przesada”)

nie obyło się bez dramatów, bez tragedii.
Dzieci niestety też zginęły.

Jeżeli oddział wchodził do wsi,
to najpierw była nakazywana zbiórka mieszkańców.

Ci, którzy nie zastosowali się do polecenia stawienia się,
to ich domy były podpalane.

I ci, którzy nie chcieli opuścić tych domów,
po prostu ginęli w płomieniach.

[źródło: http://zw.lt/opinie/dariusz-jarosinski-pacyfikacji-wsi-przez-burego-dramat-nie-ludobojstwo/]

czwartek, 29 marca 2018

Szczecinek, ul. Kołobrzeska

[23.03.2018]

Do książki wejdą jeszcze przynajmniej trzy inne ujęcia z tego miejsca. Myślałem, że nie przebiję Świętej Wojny pod względem ilości (391) kadrów... Myliłem się.

wtorek, 27 marca 2018

NAJLEPSZY WIERSZ O KSENOFOBII


(napisany przez pracowników
Polskiej Fundacji Narodowej)
                
na fali pomarcowej emigracji
Polskę opuściło wiele osób
pochodzenia żydowskiego
które później podtrzymywały tezę
o polskim antysemityzmie

czwartek, 22 marca 2018

Parkowo

[Kościół parafialny pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata i św. Małgorzaty, 18.03.2018]

Jadąc w zeszłą niedzielę z Chodzieży do Czerwonaka, zupełnie przypadkowo trafiłem w to miejsce... I właściwie - biorąc pod uwagę światło - to niewiele się spodziewałem po tym zdjęciu, a tymczasem nawet nieźle to wygląda. Kościół jest w XVIII wieku. 

środa, 21 marca 2018

(Beczki nabijane gwoździami…)

Grzegorz Wróblewski

Element folkloru

Kłucie cierniową koroną? Ponieważ oni toczyli nas
w beczkach nabijanych gwoździami.
(Bezbożne niegodziwości!)

Łamanie na kole to niewinny element folkloru.
Wino i krew, transsubstancjacja.
Kot dynda już na latarni.

(Beczki nabijane gwoździami…) Augusto P.
zbawcą planety!
Oddychaj głęboko i przemyśl sprawę.

Według sondaży w Sąd Ostateczny
wierzy większość narodu.

[Wiersz Grzegorza Wróblewskiego skopiowałem z prezentacji sprzed roku na stronie Inne Czynności Literackie]

wtorek, 20 marca 2018

Wycentrować na nowo wkładkę gramofonową...

...usuwając przy okazji, silikonowe podkładki pod główkami śrub, które się w ogóle nie sprawdziły (podejrzewam, że to przez ich użycie nastąpiło zdecentrowanie?). Położyć na talerz Concerti op. 7 Tomasso Albinioniego (w wykonaniu Kammerorchester Berlin & Vittoria Negri)...


...usiąść wygodnie i słuchać. Płyta Eterny (uwielbiam tę nazwę, moja druga książka poetycka nosiła nazwę... Eternit) ma dokładnie 30 lat, czyli pochodzi ze schyłkowego okresu NRD (daty wydania nie podano, ale można ją odczytać z cyfrowo-literowego kryptonimu, który dotyczy druku okładki), jakkolwiek samo nagranie zrealizowane zostało w połowie lat siedemdziesiątych. Słuchać utworów z najlepszego okresu europejskiej muzyki, czyli pierwszej połowy XVIII wieku i może nawet w ramach pewnego dysonansu przytoczyć dla czytelników hiperrealizmu wypowiedź Kornela Morawieckiego (jakby kto nie wiedział, to tata aktualnego premiera), który w wywiadzie dla Kultury Liberalnej stwierdził m.in., że:

Panowie wiedzą, kto przepędzał Żydów do warszawskiego getta? Panowie myślą, że Niemcy ich zaganiali do getta? Nie. Żydzi sami poszli, bo im powiedzieli, że tam będzie enklawa, że nie będą mieli z tymi wstrętnymi Polakami do czynienia. A to, że ich potem zagłodzili na śmierć i wywieźli do Treblinki… To tak było! Była taka organizacja – Żagiew – którą stworzyli Niemcy z Żydów, parotysięczna organizacja, gdzie Żydzi donosili na Żydów i Polaków. Jak donieśli, to byli nagradzani. A potem ich wszystkich zamordowano.
Kto wyganiał Żydów na Umschlagplatz? Niemcy wyganiali? Nie! Policja żydowska wyganiała na Umschlagplatz!

Spróbować się po takich "mądrościach" nie wyrzygać...

Ponieważ płyta się skończyła, odszukać na półce Concerti a cinque op 5. (w wykonaniu I Musici) i słuchać. Słuchać i nie myśleć już dzisiaj polskich antysemitach.

poniedziałek, 19 marca 2018

POD KLĄTWĄ (2)

Wróciłem właśnie ze spotkania z Joanną Tokarską-Bakir, które miało miejsce w Ośrodku Badań nad Kulturami Pamięci na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przy okazji rzuciłem też okiem na tom II Pod klątwą  gdzie każdy z szesnastu rozdziałów otwiera moje zdjęcie (egzemplarz autorski mam dostać do końca miesiąca, czyli już niedługo). No i jest nieźle, zarówno pod względem jakości druku, jak i layoutu. Spotkanie było ciekawe, chociaż temat mocno przygnębiający... Należy podziwiać autorkę, że miała siłę przekopać się przez te wszystkie dokumenty dotyczące pogromu, jaki miał miejsce w Kielcach 4 lipca 1946.

[ul. Henryka Sienkiewicza 71, 15.04.2016]

›››(...) zeznanie dozorcy domu przy Sienkiewicza 69, Adama Bugajskiego. O drugiej po południu stał przed nim z żoną i Józefą Bilawską, sąsiadką spod numeru 71. "W tym czasie przechodziło koło nas dwóch żołnierzy, którzy do siebie mówili, że w domu przy Sienkiewicza 71 też mieszkają Żydzi i czasem oni mogą mieć broń. Ja to słysząc zwróciłem się do nich mówiąc, że to same kobiety Żydówki, i broni żadnej nie mają". Przesłuchujący ma jednak inne zdanie na temat zachowania dozorcy: "[Pytanie:] Dlaczego wskazaliście żołnierzom, że w domu nr 71 mieszkają Żydówki i trzeba ich wypędzić?" Bugajski zaprzecza.‹‹‹

niedziela, 18 marca 2018

Z nigdy niepodjętego projektu "Mieszkam w Polsce"

 [Gdzieś przed Margoninem...]
[...gdzieś za Chodzieżą]


--------
Dopisek z 19.03.2018 - 08:52 --- Ponieważ zdjęcia wrzucałem bezpośrednio ze smartfona i posta pisałem też na smartfonie, nie mogłem sprawdzić, jak wygląda ich jakość. No, a ponieważ fotki zrobiłem w asusowym trybie HDR PRO, gdzie po prostu aparat szybko rejestruje dwa kadry i potem je składa, więc przy mocnym wietrze gałęzie brzóz w tle siłą rzeczy nie mogły być ostre... Na całe szczęście motyw ten zarejestrowałem też z użyciem D810. Być może znajdzie się na okładce pewnej książki?

sobota, 17 marca 2018

[niebo zalane światłem]

Inger Christensen


bomba atomowa istnieje

Hiroszima, Nagasaki

Hiroszima szóstego
sierpnia 1945

Nagasaki dziewiątego
sierpnia 1945

140 000 zabitych i
rannych w Hiroszymie

60 000 zabitych i 
rannych w  Nagasaki

liczby niezmienne
gdzieś w odległym
zwyczajnym lecie

potem umierali
ranni, z początku wielu,
większość, potem mniej, ale

wszyscy; na koniec
dzieci rannych,
urodzone martwe, umierające,

dużo dzieci, jeszcze,
jeszcze, i wreszcie
ostatnie; stoje

w kuchni, obieram
kartofle; z kranu
leci woda niemal
zagłusza dzieci
na podwórku;

dzieci krzyczą i
niemal zagłuszają
ptaki na
drzewach; ptaki
śpiewają i niemal
zagłuszają szept
liści na wietrze;
liście szepczą 
i niemal zagłuszają
ciszą niebo,

niebo zalane światłem,
światłem które od tamtego
czasu przypomina
ogień bomby atomowej
odrobinę


[Wiersz w przekładzie Bogusławy Sochańskiej z książki: Inger Christensen Alfabet, Lokator, Kraków 2018, s. 21-23]

piątek, 16 marca 2018

[Nase, nase, nie Niemcy.]

Henryk Grynberg

9
W Antoni

   Znał pan mojego dziadka, Jankla z Dobrego?
   Ankla? Pewno, że znałem. Przyszedł w nocy, panie, mówi, daj pan jeść, bo ja już umieram. Dałem jeść, on usiadł i płacze. Ja mówię, czego płaczesz? A on mówi, moja córka siedzi pod ścianą. Mówię, czego nie zawołałeś? Ale mówię, wisz co - bo ja mu ty - mówię, wisz co, zupa kraszona... A on mówi, ja i mięso zjem... No?
   A która to była córka?
   A ja nie wiem, tylko wiem, Że trzy miał.
   I widział pan ją wtedy?
   No była w chałupie, zjadła kolację z niem razem.
   Nie pamięta pan, jak miała na imię?
   Nie, tego nie pamiętam.
   A ile mogła mieć lat?
   Już pewno przeszło dwadzieścia.
   Nikt więcej z rodziny nie przychodził?
   Tylko on i dziewucha. Jedna dziewucha przychodziła.
   I co się z nimi potem stało?
  A gdzieś tam w lesie podobno wymordowali ich. Jakie ludzie, kurwa, naprowadzali... Nase, panie, nase! Naprowadzali szkopów, kurwa ich mać, i bili. Jak nie mogli tak, to granatami w dziury rzucali. Co się zawiązało im, kurwa, żeby tych ludzi tak krzywdzić? Panie, był jeden Żyd z Kałuszyna, krawiec, i on nawet u mnie szył w mieszkaniu, Trzy dni. To wie pan co? W lesie księżyckiem tamuj go przywiązali do chojaka i głowę mu przycieni. No, kurwa go mać, no!
   Bandyci?
   Nase, nase, nie Niemcy. Niemiec w nocy nie poszedł. Byli i Polacy, byli, kurwa, jebane. Ale, panie, jak Polak zabił Żyda, a Niemcy się dowiedzieli, to pierdolnęli i tego Polaka. Tak było, o.
   Czy chodziło o pieniądze?
   Gdzie on tam miał pieniędze? Boże kochany, o ledwo żył. Wymordowali, wymordowali, o Jezu kochany... Byli kurwy i ludzie naprawdy.
   Dobrze pan znał mojego dziadka?
   O, jeszcze ile lat! Ile on ode mnie drzewa wykupił... Bo oni tu byli w Dobrem, to się woziło chojaki i kupowali. Nase chuja, nase by nie kupili za cholerę. Przychodził do nas na Rudę.
   A jak to się stało, tam w lesie?
   Ja nie wiem, panie, ale nase skarżyli, bo na wierzchu to tam było zakryte gałęziami. Oni podjeżdżali samochodem, kurwa, i wyciągali nad take parowe. Myśmy tam krowy paśli nad tą parową. Tam na pewno jakieś koście są jesce. 
   Dlaczego skarżyli?
   Oj, dlaczego! Co mnie pan pyta, ja wiem? Oni się bali i Polaków, i Niemców, bo nase skurwysyny takie byli... Tak męcyć ludzi! O Jezu, o Jezu, o Jezu...


[Przepisane z książki: Henryk Grynberg, Dziedzictwo, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018, s. 42-43. W książka została skomponowana z rozmów, jakie Henryk Grynberg odbył z mieszkańcami wschodniego Mazowsza w lutym 1992 podczas nagrywania filmu Miejsce urodzenia, w którym stara się ustalić okoliczności zamordowania swojego ojca. Ten wstrząsający dokument w reżyserii Pawła Łozińskiego należy koniecznie oglądnąć, szczególnie w realiach kolejnego wylewu nienawiści wobec Żydów, jaki w pięćdziesiątą rocznicę marca '68 wywołali politycy Prawa i Sprawiedliwości.]

czwartek, 15 marca 2018

POD KLĄTWĄ

Książka wyszła jakoś na początku marca, ale egzemplarz autorski jeszcze do mnie nie dotarł. Fotografie poszły w monochromie (niestety), co nie jest do końca szczęśliwym rozwiązaniem, jednak to nie te zarejestrowane współcześnie kadry z Kielc są tutaj ważne, lecz analityczna praca Joanny Tokarskiej-Bakir. Zdjęcia pokazują aktualny wygląd miejsc naznaczonych, to widoczne poniżej przedstawia budynek przy ul. Ignacego Paderewskiego (wcześniej ul. Mariana Buczka), w którym w czasie pogromu 4 lipca 1946 r. mieścił się Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.

[06.04.2016]

Krytyka Polityczna udostępniła na swoim portalu (ukazała się ona wcześniej w 46 numerze kwartalnika) ciekawą rozmowę z autorką pracy Pod klątwą: