Wiersz Wasyla Słapczuka, ciężko rannego w Afganistanie, w świetnym przekładzie Bohdana Zadury. Smacznej kawusi i niech się Putin ****** udusi.
sobota, 24 lutego 2024
piątek, 23 lutego 2024
czwartek, 22 lutego 2024
Smacznej kawusi
Wiadomo, że "reszta wiadomo co"... Niech się Putin chujem udusi!
W tle nieczynna KWK Dębieńsko. Właściwie to mógłbym projekt o kibicowskich graffiti zrobić raz jeszcze, a materiału by starczyło na grubszą książkę, niż Święta Wojna...
środa, 21 lutego 2024
Pan aptekarz
i lekarz z Birkenau... Wróciłem do lektury wierszy Igora Pomierancewa (które zgrabnie na polski przełożył Zbigniew Dmitroca). Bohater utworu widocznego poniżej umarł na udar mózgu podczas kąpieli w oceanie 7 lutego 1979 roku. Żałuję, że Mosad go nie dorwał i nie wywiózł do Izraela, tak jak Adolfa Eichmanna. Podobno go namierzyli, ale Eichmann był dla nich ważniejszy. No cóż, zawsze są jakieś priorytety... I to nie jest OK.
wtorek, 20 lutego 2024
Randka z modliszką
Randka z modliszką (nieznany wiersz
nowofalowy
Roberta Raczyńskiego, prezydenta Lubina, wysłuchany,
spisany i zredagowany przez agentów ABW)
Andrzej*, musisz zrozumieć, że ta koalicja z
PiS
to jak randka z modliszką. Wiesz, modliszka
jest z pozoru
spokojna i niegroźna, ale gdy już cię
uwiedzie, może cię dosłownie
pochłonąć. Ta randka z modliszką jest dla nas
konieczna, żeby
nabić sobie kabzę. Może nie podoba mi się,
jak PiS działa
i co reprezentuje, ale wiem, że muszę grać
ich grę,
żeby mieć jakiś wpływ i zarobić trochę grosza.
-----
* Andrzej Pudełko, współpracownik autora wiersza
[https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/abw-nielegalnie-inwigilowala-koalicjanta-pis-lidera-bezpartyjnych-samorzadowcow/67lqh6m,79cfc278]
niedziela, 18 lutego 2024
sobota, 17 lutego 2024
Niepodległe Załęże
Nieustannie niepodległa enklawa zwolenników Ruchu Chorzów przy ulicach Pokoju i Wolskiego w morzu fanów Gieksy (stąd odwrócone do góry nogami "G" w słowie "NIGDY" na tablicy do kosza). OŻESZKURWAJAPIERDOLĘ pomyślałem sobie...
czwartek, 15 lutego 2024
środa, 14 lutego 2024
Walentynka dla Władymira Władymirowicza
[Rosyjski okręt desantowy Cezar Kunikow w kamerze ukraińskiego drona morskiego Magura V5, kilka chwil później nastąpiło duże BUM]
wtorek, 13 lutego 2024
JURASIC PARK
Strach się bać, gdyby to jednak był JURRASIC PARK... Chyba się niedługo tam wybiorę, żeby zobaczyć w jakiej kondycji są (o ile w ogóle jeszcze są?) familoki przy ulicy Lwowskiej w Szopienicach.
poniedziałek, 12 lutego 2024
Czekając na dewelopera
Ponieważ jest to ulica Zygmunta Starego, więc może powstanie tu niebawem ekskluzywne osiedle Apartamenty Królewskie lub Oaza nad Młynówką czy inne rojal estejt (kurwa jego mać)?
niedziela, 11 lutego 2024
piątek, 9 lutego 2024
Destroyer
[Zakopane - lipiec 1970]
Ten plastikowy model do sklejania wygląda jak brytyjski niszczyciel klasy Tribal, ale drugi komin jest trochę za daleko odsunięty od śródokręcia... Ewidentnie jednak wzorem były tu okręty Marynarki Jej Królewskiej Mości. Lipiec 1970 był deszczowy i potok przepływający obok domu, w którym mieszkaliśmy, wystąpił z brzegów.
czwartek, 8 lutego 2024
Synagoga w Szydłowie w roku 1976
[1976?]
Albo może rok wcześniej? Film był ciasno zwinięty w aluminiowym pudełku. Jest zresztą więcej kadrów z Szydłowa. Które muszę włożyć w ramki i zeskanować. Dlaczego wcześniej nie były oprawione? To dobre pytanie. Zdjęcie na pewno zrobił mój ojciec, bo ja wtedy - to akurat dobrze pamiętam - fotografowałem dwuobiektywową lustrzanką Flexaret. "Polskie Carcassonne", jak się czasem określa to miasteczko, było wtedy w mocno zaniedbanym stanie. Było też coś dziwnego w przestrzeni między średniowiecznymi murami, coś czego nie potrafiłem wtedy nazwać... Dopiero, gdy po trzydziestu latach wróciłem do Szydłowa w celu sfotografowania synagogi (w międzyczasie wyremontowanej), zdałem sobie sprawę, że oczywiście w jej sąsiedztwie znajdować się musiała dzielnica żydowska. Żydów z Szydłowa oraz okolic, których zgromadzono w utworzonym tutaj getcie, w kwietniu 1942 roku przetransportowano do Jędrzejowa, a stamtąd do obozu zagłady w Treblince.
środa, 7 lutego 2024
Cementownia "Goleszów" (20 lat temu)
Zbierało się wtedy na burzę, która szła od czeskiej granicy. Niebo kapitalnie ciemniało, więc właziłem w te ruiny, niespecjalnie przejmując się, że mogę w coś wpaść czy też, że coś mi spadnie na głowę... Cementownię "Goleszów" pierwszy raz zobaczyłem w jakimś 1992 lub 1993 roku, kiedy jeszcze stały hale i kominy, jakkolwiek zakład był już wtedy zamknięty. I niestety nie zdecydowałem się wtedy wejść na jego teren przez dziurę w ogrodzeniu, co nagminnie czyniłem 10 lat później podczas pracy nad cyklami CZRNO-BIAŁY ŚLĄSK i Postindustrial. Żałuję teraz. Nie miałem wtedy jeszcze shift-convertera do Hasselblada, więc chaszcze rosnące na dachu budynku na pierwszym planie są ucięte... W ogóle, to powinno być tam więcej powietrza.
[31.05.2004]
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)



