poniedziałek, 7 stycznia 2019

Kaplica cmentarna w Domanicach

[Domanice, kaplica cmentarna, 07.01.2019]

Widoczny na zdjęciu zjawiskowy obiekt, zobaczyłem w drodze z Garncarska do Jawora (jak dobrze, że nie pojechałem autostradą, co sugerował mi GPS).

Dziwnie mało nagrobków jest na tym cmentarzu... Ale jeżeli przypomnimy sobie akcje planowych dewastacji poniemieckich nekropolii na "ziemiach odzyskanych" w latach siedemdziesiątych XX wieku, przestaje to być dziwne.

Tak sobie myślę, że tego typu budynki trzeba włączyć do projektu.

niedziela, 6 stycznia 2019

Jean Molitor przywraca wiarę w sens czarno-białej fotografii w erze cyfrowej


Wydana w połowie tego roku książka bau1haus, modernism around the globe, która jest również katalogiem wystawy pod takim tytułem, to kapitalny zestaw monochromatycznych zdjęć modernistycznej architektury. Książkę zobaczyłem po raz pierwszy w lipcu tego roku, podczas dwudniowego wypadu do Berlina i pomyślałem wtedy, że może poczekam trochę z zakupem, aż wydawnictwo to pojawi się w niższej cenie w mojej ulubionej księgarni LangerBlomqvist na Reinhardtstrasse. Jednak podczas ostatniego „tradycyjnego” sylwestrowego wypadu do stolicy Niemiec, zdecydowałem się nabyć album, który – co ciekawe – jest dostępny jedynie w miejscu o nazwie Dussmanndas KulturKaufhaus na Friedrichstrasse (polecam ten… dom handlowy właściwie, gdzie dział płyt z muzyką poważną ma rozmiary boiska do koszykówki i jest tam niemal wszystko!). Molitor ukończył lipską Hochschule für Grafik und Buchkunst, uczelnię znacznie lepszą – jeżeli wziąć pod uwagę liczbę utalentowanych absolwentów – niż bardziej znana i przereklamowana placówka w Düsseldorfie. Oglądając w lipcu u Dussmanna album bau1haus obstawiałem, że zdjęcia zostały wykonane shiftami Canona. Po nabyciu książki i bardziej uważnej lekturze, zorientowałem się, że ogniskowe nie zawsze odpowiadają tym z serii T-SE… Szperając w sieci znalazłem kilka filmików, pokazujących fotografa przy pracy, z których wynika, że używa on np. zooma 24-70 mm i nie zawsze fotografuje ze statywu, ale też z ręki, stojąc na drabinie (taką perspektywę można zaobserwować na wielu kadrach w albumie), co oznacza, że fotografie były pionowane w którymś z programów do edycji zdjęć. Modernistyczne budynki z całego świata (o dziwo w omawianym zestawie znalazł się tylko jeden dom z Tel Awiwu…) prezentowane są często w ukośnym ujęciu, co kapitalnie służy bauhausowskim owalnym narożnikom z piętrowymi balkonami, ale nie ma tutaj ścisłej reguły postępowania - jeżeli obowiązuje tu jakaś zasada pracy, to… sposób kadrowania oraz wybrana perspektywa zależą od lokalizacji i charakteru obiektu. Ponieważ Jean Molitor urodził się w roku 1960, więc jego edukacja miała miejsce w epoce analogowej (co oczywiste), w czasach dominacji techniki monochromatycznej. Używając technologii cyfrowej, niemiecki fotograf udanie nawiązuje do estetyki czarno-białej fotografii architektury sprzed kilku i więcej  dekad, realizowanej często w mocnym świetle słonecznym, gdzie pojawiający się światłocień modeluje bryły budynków. Molitor nie przesadza jednak z tą grą kontrastów, udzielając przede wszystkim głosu kształtowi architektury fotografowanych obiektów. I o to chodzi. Dla mnie fotograficzna książka roku 2018!

piątek, 4 stycznia 2019

INDUSTRIELANDSCHAFTEN


Prezent urodzinowy (58). Zawsze chciałem mieć ten album, no i mam! Pamiętam retrospektywę Bernda i Hilli Becherów, którą widziałem w Museum Hamburger Bahnhof (tu musiałem sprawdzić datę przy pomocy wujka googla i wyszło mi, że było to... 12 lat temu) wiosną 2006 roku, kiedy po tych wszystkich industrialnych seriach eksponowanych w postaci tableau, naprawdę odetchnąłem w sali z krajobrazami przemysłowymi. Książka wydana w 2002 przez oficynę Schirmer/Mosel ma minimalistyczny, oldschoolowy layout, co niezmiernie mi odpowiada. Dawno temu, w czasach pracy nad Czarno-Białym Śląskiem, a i też po premierowej wystawie w Galerii Zderzak w 2004 (miała ona nazwę... Postindustrial), paru krytyków sztuki/fotografii przyrównywało moje industriale do zdjęć Becherów. Problem polega na tym, że w tamtym czasie właściwie nie znałem dokonań niemieckiego duetu... Widziałem chyba tylko kilka zdjęć (proszę przypomnieć sobie internet z telefonicznego modemu z tamtych lat i prędkość transmisji danych... a także kwestię dostępności albumów fotograficznych), a prawdziwą inspiracją podczas realizacji wspomnianego projektu były fotografie Todda Webba (postać w Polsce kompletnie nieznana) z Pitthsburgha oraz Johna Vachona, który także fotografował smoky city (których poznałem studiując zasoby biblioteczne konsulatu USA w Krakowie, a było to jeszcze w latach osiemdziesiątych...). Skądinąd powinienem chyba pomyśleć nad reedycją albumu z Górnego Śląska, sporo zdjęć nie weszło do publikacji z 2004 roku, np. cały set panoram, który zrobiłem wtedy Horizonem 202 (sprawdzałem ostatnio te kadry i trzymają jakość). Wracając do Industrialelandschaften widać, że trochę (dużo!) czasu upłynęło, i do publikacji tej książki, i też od rejestracji przemysłowych motywów/obiektów, które oglądane teraz wyglądają... nieco archaicznie, a przecież były to całkowicie współczesne sprawy dla genialnego duetu z Niemiec. Widać też, że nie estetyzowali oni industrialnej tematyki, co niestety jest przypadłością np. Edwarda Burtynsky'ego, ale to zupełnie inna historia... "Jeszcze o tym napiszę" - że przywołam leitmotiv pojawiający się w poemacie W Marcina Sendeckiego - co tak naprawdę oznacza, że nie napisze o tym wcale ;))

czwartek, 3 stycznia 2019

POMIESZCZENIA I OGRODY

[Berlin,  Friedhof Baumschulenweg, 30.12.2018]


Grzegorz Wróblewski


POMIESZCZENIA I OGRODY

Będą się do ciebie tajemniczo
uśmiechać ci, którzy przybędą tam przed tobą.
A potem, gdy nadejdą następni, ty będziesz już
wszystko wiedział.

Przywitasz ich takim samym uśmiechem i
wejdziecie razem do środka.
Powolnym ruchem dłoni wskażesz im
świeżo pościelone łóżka i rozległy widok na ogrody.

Na koniec, gdy już nieco ochłoną,
wytłumaczysz,
gdzie się znaleźli i co ich w przyszłości czeka.

wtorek, 1 stycznia 2019

Na dobry początek

Chyba od dwóch lat śledzę z uwagą dokonania Jakuba Józefa Orlińskiego. No i  po krążkach nagranych razem z Il Giardino d'AmoreCappella dell'Ospedale della Pieta (obie orkiestry dyrygowane przez Stefana Plewniaka) jest nareszcie solowa płyta*, gdzie kontratenorowi akompaniuje zespół Il Pomo d'oro pod dyrekcją Maxima Emelyanycheva. REWELACJA! Wykonanie, głos, repertuar! Początek wielkiej kariery polskiego śpiewaka!


[Ciągle kupuje płyty winylowe, CD czy SACD i mam nadzieję, że muzyka nadal będzie udostępniana w tej postaci. Jednocześnie chciałbym podkreślić, że serdecznie ... (tu Państwo możecie wstawić odpowiedni czasownik) różne ajtjuny czy inne spotifaje.]

---------------------
* Prezent, jaki dostałem na gwiazdkę.

poniedziałek, 31 grudnia 2018

piątek, 28 grudnia 2018

(zła metafora jest nieśmiertelna)

Tadeusz Różewicz


KOREKTA

Śmierć nie poprawi
w zwrotce ani jednej linijki
to nie korektorka
to nie życzliwa pani 
redaktorka

zła metafora jest nieśmiertelna

kiepski poeta który umarł
jest kiepskim zmarłym poetą

nudziarz po śmierci nudzi
głupiec zza grobu
jeszcze głupstwa gada


PRZENIKANIE

śmierć 
przenika przez życie
jak światło
przez pajęczynę
wiszącą w drzwiach
otwartego pokoju

konający wyprowadzał się
długo krzycząc szukając
wybiegów układał się

śmierć zjadała rysy
kolejnych twarzy nałożone
na kość


[Śmierć z dużej i małej litery, z wielokrotnie cytowanej tutaj książki: Tadeusz Różewicz, Poezje zebrane, Ossolineum, Wrocław 1970, s. 650 i 633. Wiersze pochodzą z tumu Twarz trzecia (1968).]

czwartek, 27 grudnia 2018

piątek, 21 grudnia 2018

KOLEKCJA SYBERYJSKA MEK


Od kilku dni fotografuję eksponaty z tzw. kolekcji syberyjskiej Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Takie cuda się tam znajdują!!!

środa, 19 grudnia 2018

Opowieść o niewinności. Kategoria świadka Zagłady w kulturze polskiej (1942-2015)

Książka ukaże się styczniu 2019, a ja mam w niej swój mały udział (no może nie do końca taki mały, bo to 77980 znaków, a do tego 95 ilustracji). W rozdziale Dokumenty i fikcje piszę o wizualnym aspekcie zasygnalizowanych w tytule zagadnień, a więc o okupacyjnych archiwaliach i powojennych rekonstrukcjach, te pierwsze naśladujących z intencją ich przykrycia i kreowania (kolejnych wersji) "opowieści o niewinności". W tomie opublikowanym przez Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich znajdą się teksty, które napisali: Aránzazu Calderón Puerta, Katarzyna Chmielewska, Maryla Hopfinger, Elżbieta Janicka, Anna Zawadzka, Tomasz Żukowski oraz moja skromna (77980) osoba. Niniejszym zapowiadam tę książkę i polecam! 

wtorek, 18 grudnia 2018

(Życie po końcu życia i coś jeszcze)

Anna Achmatowa

(Elegie północy)

Trzecia

             Mnie jak rzece
Surowa epoka zmieniła bieg.
Zmieniono mi życie. Innym nurtem
Obok innego życia popłynęło
i oto nawet nie znam swoich brzegów.
A ileż to widowisk opuściłam,
Nie przy mnie unosiła się kurtyna
i opadała. Iluż moich przyjaciół
Nigdy, ni razu w życiu nie spotkałam,
Ileż to zarysów obcych miast
W mych oczach mogłoby wywołać łzy,
A ja znam na tym świecie jedno miasto
I we śnie po omacku je odnajdę.
I iluż to nie napisałam wierszy,
Chór ich tajemny wokół mnie się błąka
i może przyjdzie jeszcze taka chwila,
Gdy mnie zadusi...
Wszystkie początki znam i zakończenia,
Życie po końcu życia i coś jeszcze,
Czego wspominać teraz nie należy.
I jakaś obca kobieta zajęła
Jedynie mnie przysługujące miejsce,
Nosi moje najbardziej własne imię,
Mnie zostawiając przezwisko, z którego
Zrobiłam chyba wszystko, co możliwe.
Niestety, nie we własnym legnę grobie.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 
Lecz jeślibym spojrzała skądeś  z zewnątrz
Na me dzisiejsze, teraźniejsze życie,
To chyba wreszcie poznałabym zawiść...

2 września 1945
Leningrad


[I tak jak poprzednio tłumaczenie Seweryna Pollaka z książki: Anna Achmatowa, Wiersze, Wydawnictwo „Współpraca‟, Warszawa 1990, s. 310-311.]

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Enclosed Space, Sacrum, Łukasz Kniter

Odkąd Łukasz przesiadł się na 5DRs + TS-E 24mm f/3.5L II (a ostatnio dołączył do tego zestawu TS-E 45mm f/2.8), jego projekt Sacrum nabrał szwungu. Kibicuję temu przedsięwzięciu od dawna i widzę teraz wyraźnie, że ten projekt  poświęcony współczesnym polskim kościołom zmierza w dobrą stronę. Co nie znaczy wcale, że spotka się on się z akceptacją rodzimego kleru (aluzja nieprzypadkowa) czy też bogobojnych i mało tolerancyjnych członków sekty z Torunia... Na pohybel tym ostatnim oraz przedostatnim wklejam dzisiaj screena z bloga Łukasza i zachęcam wszystkich do odwiedzin tej arcyciekawej strony.