Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Różewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tadeusz Różewicz. Pokaż wszystkie posty
piątek, 27 stycznia 2023
czwartek, 9 lipca 2020
(przede mną stał Cień)
Tadeusz Różewicz
* * *
Przedzierałem się przez ten sen
ciężko
do przebudzenia
w strumieniach ciepłych
łez słów
szła do mnie matka
Nie bój się jesteś w ziemi mówiłem
nikt ci już krzywdy nie zrobi nie zrani nie dotknie
matka z tamtym strachem tuliła się do mnie
nie bój się jesteś w ziemi
jesteś we mnie nikt cię nie dotknie
nie poniży nie zrani
przedzierałem się przez ten sen ciężko
przede mną stał Cień
* * *
Siedziałem w fotelu
odłożyłem książkę
nagle usłyszałem
bicie mojego serca
było to tak niespodziewane
jakby ktoś obcy wszedł we mnie
i łomotał zaciśniętą pięścią
jakieś nieznane stworzenie
zamknięte we mnie
było w tym coś niemiłego
że ono tam wali bez związku
ze mną
z moją abstrakcyjną myślą
[Teraz dwa wiersze z drugiego tomu wydania Poezji zebranych Tadeusza Różewicza (Wydawnictwo Literackie, 1988), z książki Opowiadania traumatyczne. Duszyczka z 1979 roku. Dobrze mi się czyta teraz teksty autora Rozmowy z Księciem, na całe szczęście, ani szkoła podstawowa, ani liceum, ani też polonistyczne studia, nie obrzydziły mi wierszy tego poety, a bardzo się tam starali...]
[Teraz dwa wiersze z drugiego tomu wydania Poezji zebranych Tadeusza Różewicza (Wydawnictwo Literackie, 1988), z książki Opowiadania traumatyczne. Duszyczka z 1979 roku. Dobrze mi się czyta teraz teksty autora Rozmowy z Księciem, na całe szczęście, ani szkoła podstawowa, ani liceum, ani też polonistyczne studia, nie obrzydziły mi wierszy tego poety, a bardzo się tam starali...]
środa, 8 lipca 2020
(jak to drewno łaknie)
Tadeusz Różewicz
Mars
Pokój
siedzi w nim rodzina
złożona
z pięciu albo sześciu osób
ktoś czyta książkę
ktoś przegląda fotografie
ktoś wspomina wojnę
ktoś zasypia ktoś wychodzi
ktoś umiera w ciszy
ktoś pije wodę
ktoś łamie chleb
Janek pisze literę A
rysuje rycerza z niebieską ostrogą
ktoś wybiera się na księżyc
ktoś przyniósł różę ptaka rybę
pada śnieg
dzwoni dzwon
przychodzi Mars
miecz
napełnia pokój
ogniem
Drewno
Drewniany Chrystus
z średniowiecznego misterium
idzie na czworakach
cały w czerwonych drzazgach
w cierniowej obroży
z opuszczoną głową
zbitego psa
jak to drewno łaknie
[Zabrałem na urlop dwutomowe wydanie Poezji Różewicza z 1988 roku (Wydawnictwo Literackie), co było zw wszech miar słuszną decyzją. Pierwszy wiersz pochodzi z tomu Zielona róża (1960), drugi z książki Poemat otwarty (1956).]
wtorek, 1 października 2019
(zła metafora jest nieśmiertelna)
Tadeusz Różewicz
POEMAT PATETYCZNY
Opluli poetę
przez wieki będą
wycierali ziemię i gwiazdy
przez wieki
będą wycierali własne twarze
Poeta żywcem pogrzebany
jest jak podziemna rzeka
przechowuje w sobie
twarze imiona
nadzieję
ojczyznę
Poeta okłamany
słyszy głosy
słyszy swój głos
rozgląda się
jak człowiek w nocy
obudzony
Lecz kłamstwo poety
jest wielojęzyczne
i ogromne
jak wieża Babel
jest monstrualne
i nie umiera
1967
KOREKTA
Śmierć nie poprawi
w zwrotce ani jednej linijki
to nie korektorka
to nie życzliwa pani
redaktorka
zła metafora jest nieśmiertelna
kiepski poeta który umarł
jest kiepskim martwym poetą
nudziarz po śmierci nudzi
głupiec zza grobu
jeszcze głupstwa gada
[Z książki: Tadeusz Różewicz, Poezje zebrane, Wydawnictwo Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971, s. 649, 650.
Po całym dniu siedzenia przy kompie (334 obrobione zdjęcia z docelowych 500, jakie mają się znaleźć w Słowniku polsko-polskim, a deadline 7 październiak, JPRDL... ), chwila z poezją... W szkole podstawowej i średniej skutecznie, aczkolwiek tymczasowo, obrzydzano mi wiersze Tadeusza Różewicza (jakkolwiek mimo wysiłków pedagogów, w przypadku twórczości Zbigniewa Herberta niejako automatycznie i samoistnie pojawiły się odruchy womitalne). Ale po latach, kiedy od czasu do czasu sięgam po ten tom, znajduję teksty, które po tych pięciu dekadach brzmią wyjątkowo aktualnie. I mam przekonanie, że trafiają (trafiały) w sedno.
Na koniec chciałbym zaznaczyć, że te 500 fotografii, jakie znajdą się w książce prezentującej polskie imaginarium, jakie pojawia się muralach malowanych z patriotycznych motywacji, to nie aluzja do rządowego Programu 500+. Tak się po prostu złożyło. ]
piątek, 28 grudnia 2018
(zła metafora jest nieśmiertelna)
Tadeusz Różewicz
KOREKTA
Śmierć nie poprawi
w zwrotce ani jednej linijki
to nie korektorka
to nie życzliwa pani
redaktorka
zła metafora jest nieśmiertelna
kiepski poeta który umarł
jest kiepskim zmarłym poetą
nudziarz po śmierci nudzi
głupiec zza grobu
jeszcze głupstwa gada
PRZENIKANIE
śmierć
przenika przez życie
jak światło
przez pajęczynę
wiszącą w drzwiach
otwartego pokoju
konający wyprowadzał się
długo krzycząc szukając
wybiegów układał się
śmierć zjadała rysy
kolejnych twarzy nałożone
na kość
[Śmierć z dużej i małej litery, z wielokrotnie cytowanej tutaj książki: Tadeusz Różewicz, Poezje zebrane, Ossolineum, Wrocław 1970, s. 650 i 633. Wiersze pochodzą z tumu Twarz trzecia (1968).]
środa, 12 grudnia 2018
MIĘSO JAKO METAFORA (18)
Tadeusz Różewicz
O TEJ SAMEJ PORZE
O tej samej porze
długie hale Luwru
są puste
O tej samej porze
wielkie hale
krwawią w świetle elektrycznym
górą mięsa
monstrualny kadawer
poruszył się
w otwartym brzuchu
w zgiełku
grzebie kolec światła
i otworem w twarzy parują
wnętrzności
O tej samej porze
między obrazami
nie ma oczu
nikt nie przeżywa
nie odbiera piękna
tylko Gioconda
uśmiecha się
tajemniczo i pracowicie
1958-1961
BIEL
Biały baranek
uciekł schował się w szafie
beczy
z chorągiewką wbitą w oko
krew tryska
z rozdartego pyszczka
czarnymi płynie rzekami
związali baranka
udusili baranka
ze skóry obłupili
kości mu policzyli
zęby mu wybili
wrzucili do dołu
kloacznego
baranka nienarodzonego
oszukali baranka
opluli baranka
skazali baranka
powiesili baranka
pogardą okryli
śmiechem przebili
kłamstwem nakarmili
baranka białego
który gładził
grzechy tego świata
baranek leży
na sekcyjnym stole
przystrojony zielenią
nadziany nadzieją
wkoło siedzą kupki nieczystości
w białych pióropuszach
którymi porusza
wiatr dziejów
[Wiersze z tomu Nic w płaszczu Prospera, które przepisałem z książki: Tadeusz Różewicz Poezje zebrane, Ossolineum, Wrocław 1970, s. 577-578.]
niedziela, 18 listopada 2018
MIĘSO JAKO METAFORA (15)
Tadeusz Różewicz
DO SERCA
Widziałem
specjalistę kucharza
wkładał rękę
do pyska
i przez tchawicę
wpychał ją do wnętrza
owcy
i tam w żywym
chwytał serce
zaciskał [place
na sercu
wyrywał serce
jednym szarpnięciem
tak
to był specjalista
1959
CORRIDA
(afisz)
Czarny wulkan
dymi krwią
wyrzuca
białe piany
byk
naszpikowany
ostrzami
ogłuszony rykiem
ludzkiej masy
opada
spływa na arenę
łagodnieje
jak wykrwawiona flaga
rogi
nozdrza
w górze mięsa
oko
zachodzi mgła
lawa zastyga
w słońcu
białe pończochy
lakierowane pantofle
1969
GODZINA KARMIENIA
Miasto wyłania
z dymów i mgieł
gruby odwłok
powleczony neonami
wygasa
prostytutki
wykonują mechaniczne
ruchy
z twarzą daleką i martwą
głosy
parzących się
dorosłych osobników
trwożą
dzieci
za parawanem
tygrys bóg zamknięty
w żelaznej klatce
w ZOO
mruży żółte ślepia
jeszcze nie przyszła
godzina karmienia
godzina otwarcia
tygrys bóg drzemie
wśród własnych
odchodów
[Zaniedbałem ostatnio cykl poetyckich prezentacji Mięso jako metafora... Więc niniejszym nadrabiam (jakkolwiek wczorajszy wpis doskonale się do tej serii nadaje). Teksty Tadeusza Różewicza pochodzą z tomów: Zielona róża (1961) - wiersz Do serca i Regio (1969) - wiersze Corrida i Godzina karmienia. Miłej (jeżeli to możliwe w tym przypadku?) lektury!]
piątek, 2 listopada 2018
(Nic w płaszczu Prospera )
Tadeusz Różewicz
DRZWI
W ciemnym pokoju
na stole stoi kieliszek
czerwonego wina
przez otwarte drzwi
widzę krajobraz dzieciństwa
kuchnię w niebieskim czajnikiem
serce Jezusa w cierniowej koronie
przeźroczysty cień matki
w okrągłej ciszy
piane koguta
pierwszy grzech
białe ziarnko w zielonym
owocu miękkie
gorzkawe
pierwszy diabeł różowy
poruszający półkulami
pod jedwabną suknią w groszki
uchylają się
w oświetlonym krajobrazie
trzecie drzwi
a za nimi we mgle
w głębi
trochę na lewo
albo w środku
nic
nie widzę
1966
PRZENIKANIE
śmierć
przenika przez życie
jak światło
przez pajęczynę
wiszącą w drzwiach
otwartego pokoju
konający wyprowadzał się
długo krzycząc szukając
wybiegów układał się
śmierć zjadała rysy
kolejnych twarzy nałożone
na kość
KWIECIEŃ 1955 ROK
Spóźniona wiosna
zimna oszroniała
pełna gawronów
z czarnym chrustem w dziobie
niepokój na skrzydłach
za oknem czerwone mury
pokryte sadzą
płonące okna fabryk
bielma szpitali
o słońcu nawet nie śni się
na wystawie Delikatesów
rozsypane cytryny
na ulicy
mizerny człeczyna
pcha wózek ze wspaniałą
dekoracyjną
trumną
dwaj młodzieńcy
na ten widok wybuchają
śmiechem
jeden z nich powiada
"pewno nieboszczyk odsyła"
po powrocie do domu
owinąłem się kocem
i drzemałem
Gliwice
[Takie wybrałem na dziś wiersze Tadeusza Różewicza, poety z przed trzech, czterech czy nawet (uwzględniając najntisów i millenialsów) pięciu epok. Z książek Nic w płaszczu Prospera (1963), Twarz trzecia (1968) i Regio (1969).]
czwartek, 1 listopada 2018
(na wzniesieniach i upadkach powiewają białe flagi)
Tadeusz Różewicz
KAPITULACJA
Dla H. M. E.
na wszystkich
moich wieżach snach
na słowach
na milczeniu
powiewają białe flagi
na mojej nienawiści
na mojej miłości
na poezji
zatknięte białe flagi
na wszystkich
murach krajobrazach
na przeszłości
i przyszłości
wywiesiłem białe flagi
na twarzach
na imionach
na wzniesieniach i upadkach
powiewają białe flagi
ze wszystkich moich okien
spływają białe flagi
we wszystkich rękach
trzymam białe flagi
1966
[Wiersz z tomu Twarz trzecia (1968). Inicjały H. M. E. należą zapewne do Hansa Magnusa Enzensbergera. Ostatnio dużo czytam Różewicza - kupiłem sobie na Allegro wydane przez Ossolineum w 1971 jego Poezje Zebrane. Książka nie ma obwoluty, a w środku znajdują się zdezaktualizowane pieczątki Pedagogicznej Biblioteki Powiatowej w Szczytnie. Czytam te wiersze i znajduję dużo odniesień do konkretu, trafionych obserwacji czy diagnoz... teksty Różewicza sprzed czterdziestu i więcej lat brzmią zaskakująco świeżo. No właśnie, jeżeli dla pewnego krytyka taki Jerzy Kronhold jest "poetą sprzed dwóch epok", to sprzed ilu epok byłby Tadeusz Różewicz?]
Subskrybuj:
Posty (Atom)


