[Ruda Śląska, 24.11.2000]
niedziela, 5 kwietnia 2020
sobota, 4 kwietnia 2020
Ku przyszłości
Mam epkę z tym kawałkiem wydaną przez Tonpress w 1984 roku...
Najlepszy czas w karierze Dezertera, najlepsze utwory i Skandal na wokalu!
Najlepszy czas w karierze Dezertera, najlepsze utwory i Skandal na wokalu!
piątek, 3 kwietnia 2020
Roman Kurkiewicz o „Słowniku polsko-polskim‟ w Tygodniku Przegląd
Dopiero wczoraj trafiłem na ten tekst, który w Przeglądzie pojawił się dwa miesiące temu... Zapraszam do lektury!
czwartek, 2 kwietnia 2020
„Beczka‟ z Rudy Śląskiej
[Ruda Śląska, 20.02.2000]
Kiedyś bardzo tutaj popularne auto, Mercedes model W123. Następca także często spotykanego modelu W114/W115, nazywanego na Opolszczyźnie „Stirlitzem‟ (kto pamięta głównego bohatera radzieckiego serialu Siedemnaście mgnień wiosny, ten doceni ironię tego określenia). Skanuję od przedwczoraj negatywy z Czarno-Białego Śląska z roku 2000 i widzę wyraźnie, że na początkowym etapie działań byłem pod sporym wpływem Wojciecha Zawadzkiego i jego cyklu Moja Ameryka... Nie myślałem wtedy tak o tym.
środa, 1 kwietnia 2020
Miasteczko South Park
[Katowice-Załęże, 15.02.2000]
Korzystając z nadmiaru wolnego czasu, zabrałem się też za skanowanie negatywów z Czarno-Białego Śląska. Chcę w całości zdygitalizować to archiwum, tak żeby móc lepiej się poruszać po zarejestrowanym materiale, także pod kątem oceny, czy coś nadaje się do druku. Więc robię teraz wglądówki przy 1200 dpi, co jak myślę wystarczy do takich celów. Chciałbym jeszcze raz wydać ten materiał, inaczej ułożony i lepiej wyselekcjonowany. Zobaczymy czy po ustaniu zarazy jakiś podmiot (instytucja kultury?) będzie tym zainteresowany?
wtorek, 31 marca 2020
Kraków-Kazimierz, ul. Kupa (3)
[Kraków-Kazimierz, Synagoga Kupa, ul. Kupa 26.01.2008]
Motyw i miejsce jakby znane...
Zdecydowanie inny sprzęt: Hasselbald 500C/M + Carl Zeiss PC Mutar T* 1.4x Converter + Carl Zeiss Distagon T* 40mm f/4 CF FLE. Co po konwersji dawało ogniskową ok. 58mm + oczywiście możliwość przesunięcia osi optycznej w górę i w dół. Jaki film? Na pewno Fuji Superia 400.
Sprawy sprzętowe jednak to kwestia warunków obiektywnych, akurat pierwotnie dość drogie obiektywy i akcesoria Hasselblada, kupowałem z drugiej ręki i w sytuacji, kiedy ich wcześniejsi użytkownicy przechodzili na cyfrę.
Sam korpus 500C/M, który nabyłem w nieistniejącym już dzisiaj komisie na ul. św. Tomasza w Krakowie, był - jak się okazało podczas naprawy - tzw. składakiem. O ile obudowa pochodziła z lat osiemdziesiątych XX w., to mechanizmy wewnętrzne wyprodukowano dekadę wcześniej, czyli de facto był to model 500C po operacji plastycznej...
poniedziałek, 30 marca 2020
Kraków-Kazimierz, ul. Kupa (2)
[Eugeniusz Wilczyk, Kraków-Kazimierz (1985-1989), ul. Kupa]
Tak to miejsce wyglądało w drugiej połowie lat osiemdziesiątych XX wieku. Obstawiam rok 1988 lub 1989. Jakkolwiek zeskanowany negatyw nie ma na brzego naświetlonej nazwy producenta oraz numerów klatek, jednak przypominając sobie realia tamtych lat, typuję produkowaną wtedy w ZSRR błonę Φoto-64. Pamiętam, że przy niedoborze niezłych filmów z NRD, radziecki negatyw całkiem udanie je zastępował, jakkolwiek wołany w Rodinalu (czyli R09 produkcji ORWO), miał wyraźnie większe ziarno. Filmy te można było bez problemu kupić w komisach fotograficznych i chyba właśnie w 1988 lub może nawet w 1987 roku ojciec wybrał się na Kazimierz ze swoim Praktisiksem (użyty tutaj obiektyw to wyraźnie Flektogon 50mm f/4), żeby negatyw ów przetestować. Ulicę Kupa i stojącą przy niej Synagogę Izaaka Jakubowicza oraz Synagogę Kupa, która znajduje się u jej wylotu, fotografował wielokrotnie na początku lat sześćdziesiątych. I to właściwie jedyny jego powrót po latach do kazimierskich motywów (i tylko jeden naświetlony film). Po lewej stronie ul. Kupa, zaraz za budynkiem Starodruku widać dobrze zaplecze chasydzkiego sztibla (Bejt-ha midrasz Halberstama), który stoi przy Placu Nowym. W 2008 roku sfotografowałem jego fasadę do cyklu Niewinne oko nie istnieje.
Tak sobie teraz myślę... Wszystko co wiem na temat radzieckich błon Φoto-64, o ich właściwościach, najlepszym sposobie obróbki, bo często używałem ich w końcówce lat osiemdziesiątych (klnąc przy tym obficie, bo można było trafić np. na film z dziurami w emulsji) to także przykład wiedzy zupełnie dziś bezużytecznej. Podobnie jak doświadczenia związane z używaniem enerdowskich kamer średnioformatowych i dedykowanej do nich optyki...
Tak sobie teraz myślę... Wszystko co wiem na temat radzieckich błon Φoto-64, o ich właściwościach, najlepszym sposobie obróbki, bo często używałem ich w końcówce lat osiemdziesiątych (klnąc przy tym obficie, bo można było trafić np. na film z dziurami w emulsji) to także przykład wiedzy zupełnie dziś bezużytecznej. Podobnie jak doświadczenia związane z używaniem enerdowskich kamer średnioformatowych i dedykowanej do nich optyki...
niedziela, 29 marca 2020
W Kwartalniku Przekrój o „Słowniku polsko-polskim‟ rozmawia ze mną Aleksandra Lipczak
Tak jak to wcześniej anonsowałem, jeszcze jeden wywiad dotyczący Słownika polsko-polskiego (i nie tylko) w inetrnetowym wydaniu Kwartalnika Przekrój. Rozmowa odbyła się miesiąc temu, jeszcze w wieku XX i przed eskalacją epidemii COVID-19 w Europie (27 lutego we Włoszech liczba zarażonych nie przekraczała 500 osób). A teraz już z całą pewnością mamy wiek XXI. Różne rzeczy planowałem zrobić wiosną tego roku, ale okazało się to nierealne...
sobota, 28 marca 2020
DO CELU
Nie jestem, nie byłem jakimś fanem duetu Figurski & Wojewódzki, ani też ich solowej działalności, ale ich okazjonalny żart w postaci piosenki z refrenem Po trupach do celu, po przepchnięciu dziś nad ranem przez PiS zmian w kodeksie wyborczym, nabrał charakteru ponadczasowego, by nie nazwać tego przepowiednią...
piątek, 27 marca 2020
Kraków-Kazimierz, Synagoga Izaaka Jakubowicza (2)
[Kraków-Kazimierz, Synagoga Izaaka Jakubowicza, ul. Kupa 9.10.2008]
Rzekłbym, nie daleko pada jabłoń od jabłka...
czwartek, 26 marca 2020
Kraków-Kazimierz, Synagoga Izaaka Jakubowicza
[Eugeniusz Wilczyk, Kraków-Kazimierz (1959-1964), Synagoga Izaaka Jakubowicza, ul. Kupa]
Za portalem Wirtualny Sztetl: W grudniu 1939 r. Niemcy chcieli zmusić pracownika Gminy
Żydowskiej, Maksymiliana Redlicha, do podpalenia zwojów Tory. Kiedy odmówił
wykonania rozkazu, został natychmiast zamordowany przed wejściem do synagogi. W
czasie okupacji Niemcy rozkradli i zniszczyli zgromadzone w bóżnicy przedmioty,
naczynia kultowe oraz elementy wyposażenia (m.in. aron ha-kodesz, bimę,
skarbony, ławki, neogotycką balustradę z bramką). W synagodze urządzono
pracownię teatralną, w której w latach 1943–1944 jako malarz dekoracji pracował
Tadeusz Kantor.
Po 1945 r. w synagodze przez pewien czas mieściły się
magazyny miejskie. W 1946 r. zniszczoną bóżnicę planowano przebudować na
świątynię Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego. Nad zniszczonym aron
ha-kodesz pojawił się już nawet krzyż. Plany te nie doszły jednak do skutku z
powodu protestów Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Krakowie, która starała
się odzyskać synagogę. W tym samym czasie doszło do częściowego odnowienia
budynku. Od 1959 r. pomieszczenia synagogi zajmował krakowski Związek Artystów
Plastyków. Ulokowano tu pracownię rzeźbiarską, pracownię konserwacji zabytków
oraz rekwizytornię Teatru Stu.
Od połowy lat 70. XX w. synagoga stała pusta i niszczała.
Dodatkowe zniszczenia spowodował pożar w 1981 roku. W 1983 r. rozpoczęto prace
remontowe.
środa, 25 marca 2020
Dzień jak co dzień
Jutro cały obrazek sprzed Synagogi Izaaka.
Jak dobrze pójdzie (tzn. ogólnie źle), obrobię w czasie epidemii cały materiał do książki.
I na to się zanosi (że niestety będzie źle).
Według worldometers.info liczba chorych to 436.758, zaś umarło do tej pory 19.637. 111,878 osób wyzdrowiało.
wtorek, 24 marca 2020
Kraków-Kazimierz, ul. Skałeczna (2)
[Eugeniusz Wilczyk, Kraków-Kazimierz (1959-1964), ul. Skałeczna]
Po przyglądnięciu się w dużym zbliżeniu chłopcu ze zdjęcia, mam nieodparte wrażenie, że jest nim... mój kuzyn Marek. W takim razie dziewczynka widoczna obok niego, to może być moja kuzynka Dorota. We wczesnych latach sześćdziesiątych ojciec robił jakąś fuchę dla Państwowych Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych i kuzynostwo fotografował. Być może jest to jakiś odprysk z tamtej sesji (jednak nigdy nie widziałem jej efektów...)?
Pracując teraz na negatywach ojca, doszedłem do przekonania, że używał on więcej niż dwóch średnioformatowych aparatów fotograficznych, a więc nie tylko czeskiego Flexareta i enerdowskiego Praktisixa. W przypadku tego pierwszego, jeden z używanych egzemplarzy (bo były chyba co najmniej dwa) miał lekko rozjustowany obiektyw. Trudno to wszystko teraz dokładnie ustalić, ponieważ negatywy nie zostały przez niego w jakikolwiek systematyczny sposób ułożone w pergaminowych kopertach, nie wspominając o opisach czy datach naświetlenia... Pracując średnim formatem ojciec niestety bazował na filmach rodzimej produkcji, więc czasem trudno więcej wyciągnąć ze skanów (na całe szczęście w przypadku małego obrazka, używane negatywy to zwykle Agfa Ispan, enerdowski poprzednik błon ORWO).
niedziela, 22 marca 2020
Kraków-Kazimierz, ul. Kupa
[Eugeniusz Wilczyk, Kraków-Kazimierz (1959-1964), ul. Kupa]
Tak myślę, że to ulica Kupa*, a z prawej strony zaczyna się ówczesne betonowe ogrodzenie Synagogi Izaaka. Tak więc, fotografia została wykonana prawdopodobnie z terenu, na którym postawiono później budynek Spółdzielni Starodruk. Przed 1939 rokiem był tam plac handlowy, także targ rybny, co można zobaczyć na kapitalnych zdjęciach Romana Vischniaca.
Spędziłem osiem bitych godzin przed ekranem przy retuszu tego kadru. Owszem, zdjęcie było już tutaj kiedyś prezentowane, ale osiem lat temu, wydawało mi się, że do planowanej książki wystarczy wyczyścić obrazy o docelowych rozmiarach 25 x 25 cm przy 300 dpi... Teraz pracuję inaczej i czyszczę surowy skan 55 x 55 mm (czasem nieco mniejszy bo od razu go kadruję i przycinam do kwadratu) przy wyjściowej rozdzielczości 4000 dpi. W ten sposób z gotowego pliku będę mógł - gdy zechcę - wykonać bardzo duże powiększenia. No i zrobienie takiego archiwum ma większy sens.
Nie wiem z jakiej przyczyny, ale ojciec nie dbał specjalnie o negatywy z Kazimierza. Wiele z nich ma plamy, rysy i zaświetlenia (ale to już kwestia nieszczelnego aparatu lub w kilku przypadkach - nieregularnie przesuwającej się migawki szczelinowej?). Jednak nie narzekam teraz na konieczność wielogodzinnego duposiedzenia, dla tych trzech twarzowców z ulicy Kupa warto było!
------
* Jeżeli w przypadku wspomnianej ulicy ktoś ma skatologiczne skojarzenia, to spieszę z wyjaśnieniem, że to także nazwa synagogi stojącej u jej wylotu. Kupat-cdaka to po hebrajsku puszka ofiarna, wspomniana bożnica powstała bowiem XVII wieku z datków drobnych rzemieślników i kupców.
sobota, 21 marca 2020
O „Słowniku polsko-polskim‟ we wczorajszym Tygodniku Kraków Gazety Wyborczej - rozmowa jaką przeprowadzili ze mną Łukasz Grzesiczak i Dominika Kardaś
Zdaję sobie sprawę, że to zaczyna już być trochę nudne... Będzie jeszcze jedna rozmowa w internetowym wydaniu Przekroju, którą przed eskalacją epidemii (nie nazywanej wtedy jeszcze pandemią) przeprowadziła Aleksandra Lipczak. Z góry polecam lekturę tego tekstu!
Tymczasem ilość zarażonych i ofiar śmiertelnych wzrasta, a nacjonal-populiści z PiS, straszący nas pięć lat temu imigrantami, którzy roznosić mieli zarazki i gwałcić polskie kobiety, a całkiem niedawno znalazłszy wroga w postaci „ideologii LGBT‟, szczuli obywateli tego kraju na osoby homoseksualne (z ulubioną synonimiczną aliteracją: pedał = pedofil), zostaną zmieceni przez niewielki, mutujący się nieustannie drobnoustrój... Dlaczego tak się może stać? Ano dlatego, że skandując hasła w rodzaju: 1944 PAMIĘTAMY, ŻOŁNIERZE WYKLĘCI CZEŚĆ WASZEJ PAMIĘCI czy BÓG HONOR OJCZYZNA (a także już mniej oficjalnie ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY), odprawiając co miesiąc nabożeństwa religii smoleńskiej, skutecznie skonstruowali kolesiowskie państwo z tektury i kurwizji.
Zdjęcia patriotycznych w zamyśle murali, jakie można zobaczyć w Słowniku polsko-polskim, to rodzaj podsumowania propagandy IV RP w budowie, to czas przeszły. A co nas czeka po ustąpieniu zarazy? Strach się bać!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













