środa, 16 sierpnia 2017
wtorek, 15 sierpnia 2017
Przerwa urlopowa (YAHYA HASSAN)
YAHAYA HASSAN
WSPOMNIENIA Z WAKACJI III
OBÓZ UCHODŹCÓW BYŁ PEŁEN RODZIN
KTÓRE ZNAŁEM Z DANII
WIĘKSZOŚĆ Z GALLERUPPARKEN
ALE ZNAŁEM TEŻ GRUPĘ
Z GETTA MOJEGO KUZYNA Z HELSINGØR
KUPILIŚMY FAJERWERKI
PODPALIŁEM TEN KTÓRY PRZYPOMINAŁ ŚWISZCZĄCA PETARDĘ
I WRZUCIŁEM GO DO KIOSKU
GDZIE WYMIENIALIŚMY STO DUŃSKICH KORON NA INFLACJĘ
ZAPALIŁ SIĘ KARTON Z CHRUPKIM PIECZYWEM
WŁAŚCICIEL RUSZYŁ ZA NAMI W POGOŃ
NIENAWIDZĘ WAS DUŃSKIE PSY!
WYPIEPRZAJCIE DO DANII ZAWOŁAŁ I WRÓCIŁ
PO MODLITWIE PODPALILIŚMY SUCHE ZAROŚLA
GDY PŁOMIENIE DOPADŁY TRAW
WRÓCILIŚMY DO DOMU DZIADKÓW
JAK GDY BY NIGDY NIC
ALE WIDZIAŁA NAS JEDNA Z ŻON WUJKA
I DZIADEK ZJAWIŁ SIĘ Z KIJEM
SŁYSZELIŚMY ŻE Z JEGO POMOCĄ WYCHOWYWAŁ
TO YAHYA POWIEDZIAŁ MALEK
TO MALEK POWIEDZIAŁ YAHYA
DZIADEK LEKKO MNIE DŹGNĄŁ
I CHCIAŁ UDERZYĆ RĘKĄ
SZYBKO CHWYCIŁEM JEGO SŁABE RAMIĘ
DOŚĆ MIAŁEM RĄK BIJĄCYCH MNIE PO TWARZY
I WTEDY RZUCILI SIĘ NA MNIE BRACIA MATKI
PUK PUK
MUZUŁMANIN Z GALLERUPPARKEN
ZNAJDUJE NASZĄ KLATKĘ
CZYTA NAZWISKA NA SKRZYNKACH POCZTOWYCH
I PUKA TAM GDZIE NAJWIĘCEJ DZIEWCZĄT
SZACUJE POTOMSTWO
CHCE MOJĄ MŁODSZĄ SIOSTRĘ NA GOSPOSIĘ I MATKĘ SWOICH DZIECI
CHCE STWORZYĆ JEJ RAJ W INNYM BLOKU
BĘDZIE IM PRZEWODZIŁ ALLAH I DWADZIEŚCIA LAT RÓŻNICY WIEKU
CHCE BYĆ JEJ PIERWSZYM MĘŻCZYZNĄ W NOC POŚLUBNĄ
PIEPRZYĆ JĄ ZAROSTEM I DZIĘKOWAĆ ZA WSZYSTKO ALLAHOWI
I JESZCZE JEDEN MUZUŁMANIN Z GALLERUPPARKEN
ZNAJDUJE NASZĄ MATKĘ
SZACUJE POTOMSTWO
CHCE MOJĄ STARSZĄ SIOSTRĘ NA GOSPOSIĘ I MATKĘ SWOICH DZIECI
MA GOTOWAĆ OBIADY I BYĆ MU POSŁUSZNA
URODZIĆ DZIESIĘCIU ZŁODZIEJASZKÓW I WYRZEC SIĘ ICH
JEŚLI OKAŻĄ SIĘ NIEWIERNYMI
ZŁOŚĆ
WYDALAM CIERNISTĄ RÓŻĘ
ODBYT KRWAWI OD SZAŁU OD ZEMSTY
JESTEM ZASRANYM ANTYSEMITĄ
WYSSAŁEM TO Z MLEKIEM OJCA
WCHŁONĄŁEM Z WARKOTEM DRONÓW NAD OLIWNYM GAJEM
Z WIDOKIEM GWIAZD PASKÓW BIAŁEGO FOSFORU
I ŚCIANY PŁACZU
Z LAMENTEM TRWAJĄCYM OD HOLOKAUSTU
Z LAMENTEM PALESTYŃCZYKÓW
LAMENTUJĘ RAZEM Z NIMI
AZAN
NAJPIERW MUZUŁMAŃSKI ZEGAR NA ŚCIANIE WZYWA NA MODLITWĘ
GŁOSEM PEŁNYM BOJAŹNI BOŻEJ
POTEM JESZCZE TROCHĘ ZAWODZI IMAM W TELEWIZORZE
POTEM MATKA NASŁUCHUJE CZY LECI WODA
ALE SYN JESZCZE SIĘ NIE UMYŁ
WIĘC MATKA WOŁA I WRZASK JAK OD SZATANA
I CIAŁO MYJE SIĘ ZGODNIE Z RYTUAŁEM
I WKRÓTCE ZANOSI MODŁY DO BOGA SWOICH RODZICÓW
[WIERSZE W PRZEKŁADZIE BOGUSŁAWY SOCHAŃSKIEJ Z KSIĄŻKI: YAHYA HASSAN WIERSZE, DIGTE, INSTYTUT KULTURY MIEJSKIEJ, SŁOWO/OBRAZ TERYTORIA, GDAŃSK 2015, STR. 75, 147, 187, 209]
niedziela, 13 sierpnia 2017
Przerwa urlopowa (7)
Pierwszy raz cztałem Abaddona dobre ponad 30 lat temu. Wydawana w latach '70 i '80 ubiegłego wieku przez Wydawnictwo Literackie seria literatury iberoamerykańskiej miała jednak zdecydowanie lepsze okładki. A tu... "grafik płakał jak projektował".
sobota, 12 sierpnia 2017
czwartek, 10 sierpnia 2017
Przerwa urlopowa (5)
I dalej konsekwentnie "opcja niemiecka". Tradycyjna (tradycja od 2015) poranna przebieżka do Altwarp. Według wujka googla to 24,9 km w jedną stronę, jakkolwiek wydaje mi się, że przejechany przeze mnie dystans jest nieco krótszy... Port w Altwarp kapitalnie pachniał dzisiaj rybami. Zupełnie jak prawie pięćdziesiąt lat temu port w Kątach Rybackich, gdzie byliśmy na rodzinnych wakacjach w 1969 roku... Ale to jednak zupełnie inna historia. Surfowałem kilka miesięcy temu po tamtym terenie przy użyciu google sreet view, ale nie udało mi się odnaleźć żadnych miejsc, których wygląd zapamiętałem. I śmieszna (a może niekoniecznie śmieszna...) sprawa odnosząca się do kwestii granic. W 1969 mieliśmy ze sobą nadmuchiwany ponton (w tamtym czasie była to raczej rzadkość), ale żeby pływać nim po zatoce musieliśmy mieć specjalne zezwolenie z bosmanatu portu w Kątach Rybackich (w celu ewentualnego okazania Straży Granicznej). Podobno w 1968-1969 roku dużo osób próbowało uciekać na kajakach (czy przy użyciu pontonów także?) do Szwecji.
środa, 9 sierpnia 2017
Przerwa urlopowa (4)
Cały czas "opcja niemiecka" (wykręciłem dziś rano 52 kilometry)... Brakuje mi na tym znaku słowa achtung, no ale nie można mieć wszystkiego ;)
wtorek, 8 sierpnia 2017
Pocztówka dla posłanki Krystny Pawłowicz
Granica polsko-niemiecka w pobliżu miejscowości Rieth. Jak na dłoni widać na wklejonym poniżej zdjęciu barbarzyńskie hordy atakujące Przenajświętszą Rzeczypospolitą Kaczyńską Wstającą z Kolan. Rozpoznaję: feminazistki, eutanazistów, homoterrorystów, ekoterrorystów, chrystofobów, ateistów, masonów od Sorosa, islamistów (tych odróżnić można bez problemu - sami muskularni młodzieńcy z ajfonami w ręku), volksdeutschów z Tuskiem na czele i stürmerów z RAŚ-u... Czy kogoś spośród tych mord zdradzieckich pominąłem? Aha, widać jeszcze najgorsze zło, zło zła, najniższy krąg piekielny, czyli naziwegebolszewików...
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
niedziela, 6 sierpnia 2017
sobota, 5 sierpnia 2017
środa, 2 sierpnia 2017
POETRY SOUP
MICAEL STRUNGE IN POETRY SOUP
Top 5 Strunge Poems
Sorry, no poems have been posted
All Michael Strunge Poems
Sorry, no poems have been posted
Articles by or About Michael Strunge
Sorry, no articles found
Strunge Quotes
Sorry, no quotes found
[www.poetrysoup.com]
wtorek, 1 sierpnia 2017
WSPOMNIENIA Z WAKACJI
YAHYA HASSAN
WSPOMNIENIA Z WAKACJI I
MATKA MÓWIŁA ŻE DZIADEK MA PIĘKNEGO MERCEDESA
ZA CZARNĄ BRAMĄ GARAŻU
ALE JEŹDZI NIM TYLKO
OD ŚWIĘTA
I GDY TRZEBA UCIEKAĆ PRZED IZRAELCZYKAMI
MIJAJĄC BRAMĘ GARAŻU PRZYSTAWAŁEM
BY DOTKNĄĆ CIĘŻKIEGO ŻELAZNEGO ŁAŃCUCHA
WYOBRAŻAŁEM SOBIE SYLWETKĘ MERCEDESA
MĘCZYŁEM DZIADKA I WUJKÓW
BY POZWOLILI MI GO POPROWADZIĆ
UCZYŁEM SIĘ PRZECIEŻ JEŹDZIĆ W DANII
NA PLACU PARKINGOWYM
Z BETONOWYMI BLOKAMI PO JEDNEJ STRONIE
Z BETONOWYMI BLOKAMI PO DRUGIEJ
I WUJ WZIĄŁ MNIE NA PRZEJAŻDŻKĘ
SWOIM STARYM MERCEDESEM
POWIEDZIAŁ ŻE NIE MOGĘ PROWADZIĆ NA DRODZE
BO TO ZBYT NIEBEZPIECZNE
RUCH JEST TU INNY NIŻ W DANII
LUDZIE OSZALELI MÓWIŁ
Z POWODU WOJNY DOMOWEJ I CEN BENZYNY
I SKRĘCIŁ W LEWO NA WIELKI
PUSTY POKRYTY ŻWIREM PLAC
ZAMIENILIŚMY SIĘ MIEJSCAMI
TYLKO JEDŹ POWOLI I SPOKOJNIE POWIEDZIAŁ
KIEDYŚ W DUBAJU POTRZEBOWAŁ NERKI
TERAZ DO UST WŁOŻYŁ PAPIEROSA
DAJ FAJKĘ WUJKU RZUCIŁEM BEZ NAMYSŁU
TY PALISZ WUJ WYJĄŁ DRUGIEGO PAPIEROSA
PRZECIEŻ JESTEŚ JESZCZE MAŁY
TEGO TEŻ NAUCZYŁEM SIĘ W DANII WUJKU
POCAŁOWAŁ MNIE W POLICZEK A JEGO POCAŁOWAŁO SŁOŃCE
JEŹDZIŁEM W KÓŁKO I WYDMUCHIWAŁEM DYM
KILKA DNI PÓŹNIEJ SPADAŁY BOMBY
I BRAMĘ GARAŻU WRESZCIE OTWARTO
LEDWIE REJESTROWAŁEM IZRAELSKIE DRONY
MOJE MAŁE CIAŁO DRŻAŁO Z PODNIECENIA
GDY POKRYTY KURZEM I RDZĄ JAK SAMOCHÓD WUJA
STARY MERCEDES DZIADKA
WYTOCZYŁ SIĘ I STANĄŁ PRZED NAMI
WSPOMNIENIA Z WAKACJI II
PRZEMIERZALIŚMY W DRODZE DO BEJRUTU PUSTE GÓRSKIE DROGI
W PRZECIWNYM KIERUNKU JECHAŁ TYLKO JEDEN WÓZ
CZARNY MATOWY KABRIOLET ZA KÓŁKIEM KOBIETA TOPLESS
ZDAWAŁA SIĘ CIESZYĆ CIEPŁEM
GDY DZIADEK JĄ ZOBACZYŁ
NIEMAL STRACIŁ PANOWANIE NAD KIEROWNICĄ
ZATRZYMAŁ AUTO I NA POBOCZU ODMÓWIŁ MODLITWĘ
PROSIŁ O WYBACZENIE ŻE JEGO OCZY WIDZIAŁY TO CO WIDZIAŁY
[WIERSZE W PRZEKŁADZIE BOGUSŁAWY SOCHAŃSKIEJ Z KSIĄŻKI: YAHYA HASSAN WIERSZE, DIGTE, INSTYTUT KULTURY MIEJSKIEJ, SŁOWO/OBRAZ TERYTORIA, GDAŃSK 2015, STR. 25-27, 61-63]
poniedziałek, 31 lipca 2017
Dead Boys
których ostatnio słucham (oczywiście w stosownych dawkach), z koncertu zarejestrowanego w CBGB w 1977. A wczoraj dopiero uświadomiłem sobie, że podczas marcowego pobytu w NY mieszkałem rzut beretem od tego miejsca... Więc nie udałem się tam z pielgrzymką. Czego jednak nie żałuję ;))
W przeciwieństwie do innych kapel grających w CBGB Martwi Chłopcy z Cleveland nie zrobili muzycznej kariery, nawet w undergroundzie... Dwie studyjne płyty jakie nagrali, sprzedawały się nad wyraz ch*jowo... Zresztą ich muzyka też była/jest ch*jowa. I to jest piękne, czysty punk!
niedziela, 30 lipca 2017
Przyłóż ucho do pęknięcia mojego kraju
Antjie Krog
Przyłóż ucho do pęknięcia mojego kraju
Cynthia Ngewu:
to, co
oni nazywają
pojednaniem... o ile
dobrze rozumiem...
jeśli to znaczy, że
przestępca, ten
mężczyzna, który
zabił Christhopera
Pieta, jeśli to
ma znaczyć, że on znów
stanie się człowiekiem, ten
mężczyzna, tak że ja, my wszyscy
na powrót otrzymamy nasze
człowieczeństwo... to
zgadzam się, wtedy
popieram
to
ekspozycja: pan Bernard utracił swoje człowieczeństwo mógł
mordować gdyż nie był już dłużej człowiekiem
by mu wybaczyć otwiera się przed nim możliwość
całkowitej zmiany i odzyskania człowieczeństwa
to że pani Ngewu odebrano syna w oczywisty sposób
rzutowało na jej własne człowieczeństwo
otwiera się przed nami wszystkimi możliwość
by zacząć sięgać do pełni naszego człowieczeństwa
innymi słowy ja wybaczam tobie abyś mógł
zmienić się t u t a j scalić się t u t a j
bym mogła moje własne wplecenie-wpośród-do-spójności
odnowić by celebrować pełnię mojego człowieczeństwa już na ziemi
antyekspozycja: pan Bernard nie rozumie takiego przebaczenia
wierzy w jednostkę i że tylko Jezus może mu wybaczyć
przebaczeniem które uczyni z niego nowego człowieka na tamtym świecie
amnestia to jedynie proces prawny gdyż morderstwo było kwestią poleceń
z tym samym osłupieniem kiedy otrzymał przebaczenie o które nie prosił
przyjmuje teraz wściekłość i rozżalenie ludzi gdy widzą
że on się nie zmienia że nigdy nie z a c z n i e się zmieniać
gdyż nie czuje się z nimi związany a oni pojmują
że na próżno próbowali wpleść wzajemne związki w
cementowy bunkier żyjący w bieli pana Bernarda
[wiersz w przekładzie Jerzego Kocha z książki: Antjie Krog Ciało ograbione, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017, str. 53-54. Niestety nie mogłem być na spotkaniu z poetką, jakie miało miejsce podczas tegorocznej edycji Miłosz Festival (przy okazji czego wydano ten tomik...) Bo czy literackie z nazwy wydawnictwo, które specjalizuje się ostatnio głównie w publikowaniu książek pisanych przez medialnych celebrytów, opublikowałoby na własną rękę tomik przekładów z afrikaans?]
sobota, 29 lipca 2017
Cud
Antjie Krog
cud
należę do tego kraju
to on mnie uczynił
nie mam innego kraju
niż ten właśnie
niezmierzona jest moja miłość do niego
trudna twarda i bez ogródek
nie wierzę w cuda lecz uwolnienie
mojego kraju w pokojowy sposób
było cudem - zdumienie i zawrót głowy zapamiętałam
coś niedoścignionego zapamiętałam to pozostanie ze mną
wiem ten kraj co teraz płonie w protestach niegdyś
został zmontowany z nadziei - to pozostanie ze mną
nawet jeśli wszystko jest spękane wybrakowane
rozłazi się ginie i staje się pośmiewiskiem - ta
chwila co dana nam była wszystkim jak w miejsce
zemsty przesypuje się między palcami niczym piasek
należę do tego kraju
to on mnie uczynił
nie mam innego kraju
niż ten właśnie
rozdrażnieni obrażeni nawzajem trwonimy się
i nawzajem przelewamy bezkarnie swoje życia
chcieliśmy stworzyć ostoję dla biednych dla zwykłych
dla bohaterów dla powabnych dla utalentowanych i okaleczonych
lecz nasze cmentarze zamulone zainfekowanymi ignorantami
zamordowanymi zgwałconymi zgnębionymi
wiem mój kraj niegdyś
został zmontowany z nadziei - to pozostanie ze mną
słuchamy naszych przywódców
trajkotania wirówek suchej jak wiór nicości
niezmierzona jest moja miłość do kraju
trudna twarda i bez ogródek
wszystko robimy by stać się ofiarą samą siebie
pochwyceni chciwością niezdolni do wizji
nie mamy już pojęcia że można inaczej niż
brutalnie i bojaźliwie niż okrutnie dla siebie nawzajem
należę do tego kraju
to on mnie uczynił
nie mam innego kraju
niż ten właśnie
niezmierzona jest moja miłość do kraju
trudna twarda i bez ogródek
nie wierzę w cuda lecz uwolnienie
mojego kraju w pokojowy sposób
było cudem - zdumienie i zawrót głowy zapamiętałam
coś niedoścignionego zapamiętałam
to pozostanie ze mną
(według Davida Grossmana)
[wiersz w przekładzie Jerzego Kocha z książki: Antjie Krog Ciało ograbione, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017, str. 50-53]
Subskrybuj:
Posty (Atom)










