wtorek, 3 grudnia 2019

Synagoga w Szczekocinach

[Szczekociny, ul. Marii Konopnickiej 3, 28.08.2007]

Do książki weszło zdjęcie zrobione 4 grudnia 2008 roku, kiedy wyburzono  już garaże widoczne na pierwszym planie, a budynek był w trakcie tynkowania.
Pierwotnie na elewacji zachodniej z lewej strony znajdowała się drewniana klatka schodowa, umożliwiająca dostanie się do sali modlitwy dla kobiet na pierwszym piętrze.
Obecnie w budynku na parterze znajduje się sklep, a na pierwszym piętrze restauracja.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

A w dzisiejszej Gazecie Wyborczej o „Słowniku polsko-polskim‟

rozmawia ze mną Emilia Dłużewska. Zapraszam do lektury!



Książka jest już wydrukowana, a po dodaniu obwoluty będzie dostępna (jak się spodziewam) w ciągu tygodnia. O postępach oczywiście będę tutaj informować.

niedziela, 1 grudnia 2019

(Przecież w końcu twierdził od dawna: Tak dalej być nie może!)

Hans Magnus Enzensberger


Odroczenie

Podczas słynne erupcji Helgafell, wulkanu na wyspie
Heimaey, erupcji transmitowanej na żywo przez  tuzin kaszlących
ekip telewizyjnych, widziałem, pod deszczem siarki,
jakiegos starszego pana w ogrodniczkach, który, wzruszając
ramionami i nie zwracając uwagi na porywisty wiatr, żar,
kamerzystów, popiół, widzów (wśród których byłem i ja,
siedzący na dywanie, przed błękitnym ekranem),
za pomocą ogrodowego węża, cienkiego, lecz było go widać
wyraźnie, walczył z lawą, aż w końcu jego sąsiedzi, żołnierze,
dzieci, a nawet strażacy z sikawkami, sikawek wciąż przybywało,
zaczęli wznosić przeciw płynącej lawie zaporę z tężejącej
lawy studzonej wodą, zaporę coraz wyższą i w ten sposób,
zszarzali od popiołu, przynajmniej na jakiś czas, choć na pewno
nie na zawsze, odroczyli zagładę Zachodu, i właśnie tym sposobem
owi ludzie, jeżeli dziś jeszcze żyją, na Heimaey,
jednej z wysp u wybrzeży Islandii, budzą się rankiem
w swoich małych, drewnianych, kolorowych domkach
i po południu, nie rejestrowani przez kamery, podlewają
w swoich ogródkach sałatę, głowiastą, użyźnioną
przez lawę, podlewają tylko do czasu, bez paniki.


Tylko spokój

Niekiedy, nawet dość często, w czasie zimowych
polowań na zające, albo, na krótko przed
Wielkanocą, przez uchylone okno wagonu sypialnego
kiedy się już rozwidnia, widać na śniegu, na dachach stodół,
na hałdach węgla i na ambonach w lesie mieszanym
niewielkie grupy ludzi ubranych na czarno,
pod wodzą proroka w drucianych okularach
na spuchniętym nosie, jak trwają w bezruchu
czekając na koniec świata. Tymczasem my, inni, zajęci
naszymi jakże istotnymi błahostkami, przypuszczamy, 
że potop zdarzył się w najdalszym czasie przeszłym bądź
uważamy go tylko za szacowną kaczkę dziennikarską,
tamci, co czyhają na wysokości, wiedzą, co do minuty -
kiedy nastąpi. We właściwym czasie wyrejestrowali telewizory,
opróżnili lodówki, żeby nic się nie zepsuło,
i uzbroili dusze. Ich wstrząsająco cienkie zawodzenia
wpadają nam w uszy znad sprzątniętych pól, znad drogi
szybkiego ruchu w Ruhrze, znad prawie chłodnej, żyznej łąki:
Bliżej, Boże, do Ciebie. Na dłuższą metę
oczywiście nie da się uniknąć, że ten
czy ów spojrzy na zegarek i zacznie się dziwić:
że prorokowi zdrętwieje ręka wzniesiona ku przestrodze;
i że, gdy się rozwidni, przeleci z hukiem pośpieszny,
skurczą się hałdy, stopnieje śnieg
a zające powędrują do piecyka, jeden za drugim,
przy szyderczym aplauzie otoczenia,
niejeden się będzie spuszczać na linie w tę niską codzienność,
otwierać na nowo rachunek rozliczeniowy, kupować konewki,
przygotowywać się do nieuniknionego urlopu.
Biorąc pod uwagę Powszechne Zasady Zawierania Umów
i brudną bielizna, nawet prorok musi iść na pewne
ustępstwa, ale będzie twardy, bo idzie
o sprawę. Cienkim, lecz mocnym głosem powie sobie:
To tylko forma zewnętrzna. Cierpliwości!
Co znaczy wobec wieczności parę tygodni
czy wieków w tę czy tamta stronę.
Jeżeli o niego chodzi, kiedy przyjdzie pora,
nie będzie zaskoczony. Przecież w końcu
twierdził od dawna: Tak dalej być
nie może! Niech nastanie sprawiedliwość! Sami
jesteśmy winni! Gdybyśmy tylko zawsze byli Mu posłuszni!
A więc przeczuwa na dachu swojej stajni, kracząc
nieustraszenie, że koniec świata, choćby niepunktualny, 
będzie zawsze na nowo smakował jak manna, że w pewnym
sensie będzie ukojeniem, najsłodszą pociechą, ponurą,
z wypadającymi włosami i z mokrymi nogami.


[Z tomu Zagłada Titanica przełożonego w całości przez Grzegorza Prokopa (1993), s. 44, 70, 71. Często czytam tę książkę Enzensbergera i nie mogę się naczytać. I zastanawiam się nieustannie, dlaczego ten wybitny niemiecki poeta jest tutaj tak średnio popularny?]

sobota, 30 listopada 2019

Synagoga w Słomnikach

[Słomniki, ul. Krakowska 23, 18.12.2006]

13 lat temu (w książce znalazł się jednak kadr z ujęciem ukośnym). 
Szmat czasu... 
Często mijam ten budynek w drodze do Warszawy.
I za każdym razem czuję/wiem, że powinienem mu poświęcić więcej uwagi.
Tak było zresztą wcześniej (coś takiego właśnie za każdym razem odczuwałem) i dlatego m.in. zrobiłem projekt Niewinne oko nie istnieje.
Który nie jest wcale - to przekonanie narasta we mnie od pewnego czasu - zamkniętą księgą.

piątek, 29 listopada 2019

Synagoga w Kosowie Lackim

[Kosów Lacki, ul. Łąkowa 4, 7.03.2007]


Zdjęcie, które nie znalazło się w książce Niewinne oko nie istnieje (jak wiele innych, jakie ostatnio tu prezentuję). Na tym kadrze widać jednak tylko fragment wcześniejszej synagogi - dwukondygnacyjną część frontową. Po lewej (uciętej) stronie mieściła się sala modlitwy. Centralna kompozycja, do której niejako skłania architektoniczny kształt budynku, nie oddaje prawdy o nim... Fotografia byłej synagogi z Kosowa Lackiego, jednak w ukośnym ujęciu, znalazła się też na okładce książki Piotra Foreckiego Od Shoah do Strachu.

czwartek, 28 listopada 2019

środa, 27 listopada 2019

Synagoga w Zawierciu

[Zawiercie, ul. Marszałkowska 41, 26.11.2019]

Kiedyś była to frontowa elewacja tego budynku z wejściami do sali modlitwy i na babiniec.

[Pierwsze poważniejsze działania z użyciem D850 + PC NIKKOR 19mm f/4E ED.
A będzie ich więcej. Wkrótce.
Wydawało mi się, że przesiadka z D810 na D850 odbędzie się z marszu, jednakże nowe korpus i jego możliwości (właściwości) wymagają pewnego oswojenia...
Zastanawiałem się po kupnie tego shifta, czy przypadkiem nie przeinwestowałem?
Zupełnie niepotrzebnie!]

wtorek, 26 listopada 2019

Nowe widzenie Śląska

Od 6 grudnia 2019 w Czytelni Sztuki w Gliwicach. Wernisaż 5 grudnia o godz. 17:00 w siedzibie muzeum przy ul. Dolnych Wałów 8a.  A ja dostałem właśnie plakat anonsujący wystawę oraz zaproszenie. WOW! Cieszę się, że w tych materiałach promocyjnych występuję z Andrzejem Tobisem! Na stronie Muzeum wystawa opisana jest w następujący sposób:

Są to prace koncentrujące się na nowym widzeniu Śląska jako przestrzeni – urbanistycznej, przemysłowej, kulturowej – przez fotografów tu żyjących, wywodzących się stąd lub Śląskiem zainspirowanych. W fotografiach tych odnajdziemy prawdziwy i zarazem zniekształcony obraz miejsca i ludzi. Pejzaż lub jego fragment stanowią punkt wyjścia do rozważań natury pozaestetycznej. Choć autorzy czerpią z bezpośredniej obserwacji otoczenia, natura fotografii i dzieł sztuki powstałych przy użyciu fotografii jest konceptualna. Prace te wypełniają jedną z najpoważniejszych luk w zbiorach Muzeum w Gliwicach. Są to dzieła przedstawicieli generacji niemal nieobecnych w gliwickim muzeum. Tworzą zwarty blok, gotowy do prezentacji na wspólnych lub osobnych wystawach. Ich autorami są: Wojciech Prażmowski, Wojciech Wilczyk, Nicolas Grospierre, Rafał Milach i Andrzej Tobis.


poniedziałek, 25 listopada 2019

Synagoga w Gniewkowie

[Gniewkowo, ul. Podgórna 2, 30.03.2008]


To zdjęcie też nie weszło do książki.
Chyba nie chciałem mieć wtedy w środku takiej nachalnej typologii becherowskiej (ku mniejszej uciesze rodzimej krytyki...).
Wtedy, tzn. jedenaście lat temu, jak wybierałem fotografie do składu.
Spokojnie mógłbym tu codziennie wrzucać przez kilka lat alternatywne kadry, jakie mam zeskanowane w archiwum.

Budynek powstał w 1880. 
Po 1945 mieścił się we wnętrzu magazyn meblowy, a od 1950 - kiedy obiekt przejęła spółdzielnia „Wosko-chemia‟ - hala sportowa.
Absydę na wschodniej elewacji mieszczącej Aron ha-kodesz, rozebrano.

niedziela, 24 listopada 2019

(część większego planu)

Grzegorz Wróblewski


OCZY WĘŻA 

Są rzeczy, których
nie rozumiemy...

Wilki zagryzają nam
dzieci.

Foki i morświny są
wysłannikami 
podwodnych 
piekieł.

Zjawy.
Charles Manson.
Wąż Persico.

Oczy węża.

Są rzeczy, których
nie rozumiemy, ale

stanowią one część
większego planu.


RÓŻOWE DINO

Obserwuj,
czy dzieci

nie wkładają
sobie

palca do
oka-dupy.

Rysuj 
z nimi

różowe
dino...


SIEĆ POWIĄZAŃ

Potraktujmy siebie jak
niedoskonała świątynię,

ponieważ

gdyby nie alprazolam
ludzie staliby się z miejsca

bandą 
dzikusów.


Barbituranów używają
dziś tylko weterynarze

do usypiania zwierząt.


[Z najnowszej książki Grzegorza Wróblewskiego Runy lunarne, wydanej przez Convivo, po kolei ze s. 39, 40, 41. Ponieważ pierwsza strona okładki była już tutaj reprodukowana, teraz czwarta z blurbem pióra Rafała Wawrzyńczyka.]


sobota, 23 listopada 2019

Synagoga w Wielkich Oczach

[Wielkie Oczy, Rynek, 07.06.2007]

Na okładce książki Niewinne oko nie istnieje oraz w jej środku znalazło się jednak zdjęcie elewacji frontowej, wykonane siedem tygodni później.

Synagoga powstała w 1910.
W czasie działań I wojny światowej obiekt został mocno uszkodzony. Sporządzenie planów renowacji powierzono w 1917 Janowi Sasowi-Zubrzyckiemu. Renowacja nastąpiła dziesięć lat później dzięki wsparciu finansowemu Eliahu Gottfrieda i innych Żydów z Wielkich Oczów, którzy wyemigrowali do USA.
W czasie II wojny światowej synagogę zdewastowali Niemcy.
Po 1945 budynek stał opuszczony do lat sześćdziesiątych, kiedy wnętrze zaadoptowano na magazyn i punkt skupu lokalnej spółdzielni rolniczej.
Po upadku spółdzielni w latach dziewięćdziesiątych, obiekt ponownie stał się pustostanem.
Prace remontowe rozpoczęto w 2011 z funduszy Urzędu Miasta.
Po remoncie zakończonym w 2013, we wnętrzu siedzibę znalazły biblioteka i gminne centrum kultury.
Gdyby kiedyś przyszło mi do głowy powtórzyć projekt Niewinne oko nie istniej, na pewno umieściłbym na okładce zdjęcie aktualnego wyglądu synagogi.

piątek, 22 listopada 2019

Zmiany, zmiany, zmiany (sezon 3)


Nieuniknione zmiany... Jakkolwiek w pewnym sensie postawiłem na dinozaura, bo powinienem był (chyba?) zainteresować się jakimś bezlustrem (małym i lekkim, a to mnie właśnie zniechęciło...).
Do kontynuacji projektu Architektura symetryczna, którego tematem są głównie budynki, 45 Mpix jak znalazł. A chcę mieć tu powiększenia rzędu 70 x 100 cm.

czwartek, 21 listopada 2019

O nowej książce „Karl Heinz M.‟ Grzegorza Kwiatkowskiego na portalu Biblioteka w Biurze Literackim

Rzadko piszę i literaturze, to naprawdę wyjątkowe sytuacje, ale też książka i autor wyjątkowi. Kiedy poproszono mnie o napisanie szkicu o nowym tomie wierszy Grzegorza Kwiatkowskiego, nie miałem żadnych wątpliwości, nie tylko dlatego, że materiał ten znałem jeszcze z wersji roboczych. Od dobrych kilku lat z uwagą obserwuję to co robi Kwiatkowski, a jego wiersze odbieram jako bardzo bliskie mojemu pomysłowi na literaturę oraz jej relacje z realnym. Zapraszam do lektury!


środa, 20 listopada 2019

Fotografie z wernisażu w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie

Który miał miejsce 7 listopada 2019 roku, a był to premierowy pokaz Słownika polsko-polskiego. Książka wydana przez Karakter już niebawem w księgarniach. Właśnie dostałem pakiet zdjęć z otwarcia, a także dokumentację ekspozycji, więc wklejam poniżej swój wybór. Dziękuję Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie i fotografowi Jurkowi Bartkowskiemu za możliwość udostępnienia tych materiałów. Czytajcie i podziwiajcie na ostatniej fotografii wiersze Krzysztofa Jaworskiego i Grzegorza Wróblewskiego!

















Materiały promocyjne Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, fot. Jurek Bartkowski/ Fotobank.pl"

poniedziałek, 18 listopada 2019

Synagoga w Głogówku

[Głogówek, synagoga, ul. Szkolna, 22.08.2008]

Będąc w Głogówku w marcu 2008 i fotografując budynek od zaplecza, uciąłem sobie pogawędkę z obserwatorami moich poczynań. W książce Niewinne oko nie istnieje zapis tego spotkania znajduje się na s. 666-667. Zdjęcie byłej synagogi w Głogówku było pokazywane w trakcie wystawy Ojczyzna w sztuce w MOCAK-u (27.04.2018 - 30.09.2018).

Głogówek, ul. Szkolna 1. Dwóch porannych panów z pieskiem obserwuje moje poczynania. Jeden przysadzisty, drugi tyczkowaty, piesek - stękający ratler weteran.
- Ty, co ty tu robisz? Pomiary? Dom będzie? – pyta ten niższy.
- Robię zdjęcie.
- Ty, a ty wiesz, co tu kurwa, było? Tam – pokazuje budynek dawnej synagogi, przebudowanej na sklep – tam jude, wiesz?
Od przysadzistego pana zionie niestrawioną nocną wódą.
- Tam jude, jude – powtarza.
- No wiem, że tu była bóżnica – mówię.
- I dlatego to zdjęcie?
- Tak.
- Do gazety?
- Do książki.
- To daj nam jedno.
- Nie przeszkadzaj panu – mityguje go tyczkowaty współtowarzysz.
Robię dalej swoje i słyszę jak rozmawiają.
- Wiesz, oni się rozjechali po świecie, to chcą zobaczyć jak to teraz wygląda – mówi wyższy.
- Zobaczą i znajdą się spadkobiercy – dodaje niższy.
- Pewnie ma zlecenie.
- I dla nich robi katalog.
Pan przysadzisty i zionący jest bardziej dociekliwy.
- A ja cię kurwa, skądś znam. Byłeś tu już w Głogówku?
- Kurwa znam cię.
- Ryja twojego znam.
- Ty z Opola jesteś?
- Nie przeszkadzaj panu – mityguje go tyczkowaty współtowarzysz.
  09.03.08