środa, 12 sierpnia 2020

(Drzazga w oku Boga)

Janina Katz


Z IZRAELA

Jest wieczór. Ale niezbyt późny.
Idź się przejść, mówię. Może
znajdziesz szczęście.

Wychodzę. Znajduję.
Jest ciężkie. Nie 
do uniesienia.

Słyszę trąbki
ochrypłe z zachwytu.

Leżę przygnieciona szczęściem
na ziemi moich przodków.

Kolebce wszystkich nieszczęść.


NAWRÓCENIE

Dziewczynka zawiera ślub.
Z Chrystusem, Najświętszą Panienką
i Siostrą Teresą. Hiszpańską przechrztą
od Dzieciątka Jezus.

Przechrzty! Same przechrzty!

Dziewczynka rzuca w tłum
serce przebite strzałą.

Ach! Ten zapach krwi.
Te perfumy śmierci.

Nad tłumem biały krążek.
Przerobiona maca.
Monstrancja. Słoneczko
z mąki. 
Krew i ciało 
przechrzty.


OJCIEC

Ciągle za nim tęsknię.
Tyle dziesiątków lat.

Był piękny i zdrowy,
ale umarł młodo.
Kochał mnie do końca.
Teraz ja go kocham.

Mój ojciec.
Prawnuk Abrahama.

Drzazga 
w oku Boga.

[Z napisanej po polsku książki Zabawa w chowanego, którą w 2013 roku opublikowało Wydawnictwo Austeria]



wtorek, 11 sierpnia 2020

ROZWIĄZANIE

[Wiersz Bertolta Brechta w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki Elegie Bukowskie i inne wiersze, wydanej w drugim obiegu w 1980 roku w Niezależnej Oficynie Wydawniczej.] 

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

„ŚLADY‟ w Fabryce Schindlera

To wystawa, kurowana przez Martę Śmietanę, która otwiera się w najbliższy czwartek 13 sierpnia 2020 w Muzeum Fabryka Emalia Oskara Schindlera w Krakowie przy ul. Lipowej 4. Biorę też udział w tym przedsięwzięciu, jakkolwiek nie pokazuję zdjęć (zobaczyć za to będzie można 4 fotografie mojego ojca, Eugeniusza Wilczyka), tylko jestem wywiadowany przez kuratorkę tej ekspozycji. ZAPRASZAM SERDECZNIE DO FABRYKI SCHINDLERA!

niedziela, 9 sierpnia 2020

(W państwie totalitarnym wolność nie będzie nam odebrana nagle)


[Wiersz Kornela Filipowicza z książki Powiedz to słowo (jak widać poniżej), wydanej przez a5 w roku 1997. Tom ten po raz pierwszy ukazał się w drugim obiegu w roku 1984.] 

sobota, 8 sierpnia 2020

Witajcie w państwie faszystowskim PiS


[Warszawa - 7.8.2020]

I przyszedł mi na myśl w tym kontekście (filmów pokazujących brutalność policji wobec osób protestujących po zatrzymaniu Margot - działaczki LGBT i aktywistki inicjatyw STOP BZDUROM - jest w sieci mnóstwo) znany wiersz Martina Niemöllera, który ten protestancki pastor napisał  uwięziony w Dachau w 1942 r.:

    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
      Nie byłem przecież socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

    *
    Als die Nazis die Kommunisten holten, habe ich geschwiegen; ich war ja kein Kommunist.
    Als sie die Sozialdemokraten einsperrten, habe ich geschwiegen;
      ich war ja kein Sozialdemokrat.
    Als sie die Gewerkschafter holten, habe ich nicht protestiert;
      ich war ja kein Gewerkschafter.
    Als sie mich holten, gab es keinen mehr, der protestieren konnte.

    wtorek, 4 sierpnia 2020

    Kreska

    Nadzwyczaj dobrze mi się czyta Nowe stosunki wyrazów Piotra Sommera, a przecież od wydania książki minęły 23 lata, a od napisania wielu tekstów znacznie więcej. Prawdopodobnie chodzi właśnie o to (albo coś takiego), także przy robieniu zdjęć (oczywiście nie o „scenki‟, albo niekoniecznie o nie), o czym pisze autor w wierszu Kreska. Biorę to do siebie czy też dla siebie. W tekście widać też znak korektorski, uczyniony ręką autora-redaktora, ponieważ skład poległ na „czarno białej fotografii‟.


    No i mam też dedykację w tej książce, ale nie pamiętam, czy dałem Świetlickiemu tom do podpisu, czy też dostałem egzemplarz autorski?

    poniedziałek, 3 sierpnia 2020

    Brama Słońca

    [Tychy - ul. Romana Dmowskiego - 3.8.2020]

    Bo tak się nazywa ten budynek, zaprojektowany przez Zbigniewa Łojewskiego - przy koncepcyjnej współpracy Kazimierza Wejcherta. Próbowałem doszukać się w sieci, kto przed nacjonalistą i antysemitą Dmowskim był patronem tej ulicy, ale bezowocnie. Na stronie tyskiego urzędu miejskiego znalazłem natomiast taką ciekawą informację:

    Uchwała Nr 0150/XXII/310/92 z dnia 17 grudnia 1992r. w sprawie zmian nazw ulic i placów: -ul. Armii Czerwonej na ul. Arctowskiego, -ul. Engelsa na ul. Edukacji, -ul. Jóźwiaka na ul. Władysława Jagiełły, -ul. Lenina na ul. Generała Andersa, -ul. Marchlewskiego na ul. Moniuszki, -ul. Marksa na ul. Mozarta, -ul. Nowotki na ul. Honoraty, -ul. Sawickiej na Al. Marszałka Piłsudskiego, -ul. Świerczewskiego na ul. Biskupa Burschego, -ul. Pstrowskiego na ul. Arkadową, -pl. ZBOWiD na Rynek, -pl. Pstrowskiego na pl. Św. Anny.

    niedziela, 2 sierpnia 2020

    (Za każdym żołnierzem kryje się kobieta)

    Edgar Lee Masters


    KONOWLT HOHEIMER

    Byłem pierwszym owocem bitwy pod Missionary Ridge.
    Kiesy czułem, jak pocisk przeszywa mi serce,
    żałowałem, żem nie w domu i nie w więzieniu
    za kradzież świń Curla Trenary,
    ale uciekłem zaciągnąć się w szeregi.
    Lepsze tysiąc razy stanowe więzienie
    niż leżeć pod skrzydlatą figurą z marmuru,
    pod granitowym cokołem
    dźwigającym słowa „Pro patria‟.
    Co one właściwie znaczą?


    LYDIA PUCKETT

    Knowolt Hoheimer uciekła na wojnę
    dzień wcześniej, niż Curl Trenary
    zaprzysiągł przed sędzią Arnettem
    nakaz posadzenia go za kradzież wieprzy.
    Ale nie dlatego poszedł za żołnierza.
    Złapał mnie na zabawach z Luciusem Athertonem.
    Po kłótni powiedziałam, żeby nigdy więcej
    nie pokazywał mi się na oczy.
    Wtedy skradł wieprze i poszedł na wojnę.
    Za każdym żołnierzem kryje się kobieta.

    [Z wydanej w 1981 roku w PIW-ie Antologii Spoon River w tłumaczeniu Michała Sprusińskiego. Czytam sobie to dzisiaj po kolei i do wpisu na blogu doszedłem do epitafium Voltaire Johnsona.] 

    sobota, 1 sierpnia 2020

    (z rozpaczą mówiłby)

    Antoni Pawlak

    *     *     *

    wzrusza się słuchając
    starych żydowskich pieśni
    spaceruje po nieistniejących nitkach
    ulic getta szukając śladów
    zamordowanego narodu

    gdy się upije bierze do rąk gitarę
    Rebeka  Miasteczko Bełz
    i płacząc mówi do siebie - Dawidku
    biedny Dawidku

    gdyby był Amerykaninem
    (co zdarza się w jego snach)
    z rozpaczą mówiłby
    o zagładzie bizonów

    [Z książki Kilka słów o strachu, którą wydała w 1990 roku Oficyna Literacka. Biorę to też trochę do siebie, jakkolwiek nie muszę być Amerykaninem, żeby myśleć z rozpaczą np. o eksterminacji Indian...]



    piątek, 31 lipca 2020

    (Obszar na wschód i południe to Warszawa)

    Piotr Sommer


    Prowincja

    Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Otwocku
    POZDRAWIA BRATNIE NARODY KRAJÓW SOCJALISTYCZNYCH
    każdą z czterdziestu czterech liter umieszczonych na oddzielnych żerdziach,
    tylko odstępy między wyrazami nie maja drzewców.
    Jest jedenasty maja 1979 roku.
    Drzewce wbite w trawnik tworzą falochron.
    Miejskie Przedsiębiorstwo pozdrawia bratnie narody od ponad trzech tygodni,
    lecz one po dziś dzień nic o tym nie wiedzą.


    Przestrzeń
    (według Wang Wei)

    Żyjemy w odosobnieniu pod dymami huty.
    Obszar na wschód i południe to Warszawa.
    Słońce dopala się i prześwietla pył.
    Rzeka jest niewidoczna, nasz dom zbudowały małe mrówki.
    Jest mróz i prawie ciemno, biali ludzie wracają do domów.
    Autobusy poruszają się z trudem ‒
    psy w domach miały dzisiaj ciężki dzień.

    Dziś, tak samo jak dawniej, są ludzie niepotrzebni,
    lecz każdy z nich potrafi wiele zrobić i wiele znieść.


    Gwiazda stycznia

    Tak, przypominam sobie kobietę
    którą minąłem 31 grudnia 1976 roku,
    po pożegnaniu matki i mojego dziecka,
    idąc w stronę stacji, tuż przy reklamie optyka,
    obok górki, z której zjeżdżały na sankach dzieci.
    Był już wieczór 
    i wkrótce świat miał zostać przeniesiony
    w noc nowego roku.
    Widywałem ją przedtem w różnych puntach miasta,
    a przed laty moja matka
    była od niej bezpośrednio zależna.
    Przez jakiś czas kłaniałem się jej.

    Teraz szła z drugiej strony i nie poznała mnie,
    opatulona po uszy tanim futrem,
    drobniutka i stara, nieznacznie ułomna
    i jak zawsze w szkłach.
    I przypomniałem sobie, że mijając ją
    pomyślałem jak długo pracowała
    na to futro, w którym teraz szła.
    Myślałem o tym pewnie w sposób zbyt oderwany
    od tego grudnia i dzieci na sankach,
    od całego świata, bym można było w tym dostrzec
    jakiś sens, bez zestawienia jej
    z kimkolwiek, z szczęśliwszymi od niej.
    Widziałem ją u schyłku życia
    i przelotnie, nad dworcem puchła gwiazda stycznia,
    a w pociągu już jakaś inna stara kobieta
    usiadła obok mnie.

    [Dalej Nowe stosunki wyrazów i tym razem trzy wiersze, które pierwotnie pojawiły się w wydanym przez PIW w 1983 roku tomie Kolejny świat.]

    czwartek, 30 lipca 2020

    (Pomyśl o troskach prymasa)

    Piotr Sommer

    Chinatown

    Czy to ważne, że wicepremier mówi „bendom‟
    zamiast „będą‟ i że w skądinąd, hm, 
    przyzwoitej gazecie czytam artykuł
    pod tytułem „Dlaczego Żydzi
    zabili Jezusa‟? Nie martw się,
    wszystko się jakoś ułoży,
    nie przejmuj się stanem moich nerwów.
    Język nie musi być piękny.

    Pomyśl o transcendencji.
    Pomyśl o troskach prymasa,
    o nowych związkach zawodowych,
    które, jak mówi, winny być
    autentycznie polskie.

    [luty 1981]

    [Gdybym pominął datę pod tekstem, wielu czytelników tego wiersza mogłoby być przekonanych, że Piotr Sommer odnosi się do sytuacji całkowicie współczesnych. Tymczasem minęło 39 lat i ciągle tkwimy w ..., no ale jak powiedział na najbardziej świętej górze w tym kraju tzw. emerytowany zbawca narodu: „Tu jest Polska, Ojcze Dyrektorze‟. Wiersz pochodzi z tomu Czynnik liryczny (1980-1982), wydanej w 1986 w drugim obiegu przez krakowska Oficynę Literacką, a ja go przepisałem z książki Nowe stosunki wyrazów, którą opublikowało w 1997 wydawnictwo a5.]


    środa, 29 lipca 2020

    Ulica Bociana

    [29.7.2020]

    Prognoza ICM Meteo mówiła wprawdzie, że zachmurzenia na wysokim pułapie będzie trwało tylko do ósmej rano, ale jak spojrzałem w okno o tej właśnie godzinie, jasne się dla mnie stało, że  nie doszacowali dzisiejszej aury... Więc wskoczyłem do auta i omijając korek na Opolskiej, w niespełna piętnaście minut dojechałem do Siewnej (widoczny na zdjęciu kompleks deweloperski stoi nominalnie przy Bociana), gdzie na parkingu znalazło się nawet wolne (no cóż, tylko dlatego, że trwają wakacje...) miejsce postojowe. Tak w ogóle, to chyba zaparkowałem tam nielegalnie... (był tam zdaje się przy wjeździe jakiś znak zakazu?). Nie znalazłem się w tym miejscu przypadkowo, wczoraj w ramach rekonesansu objechałem na rowerze niemal całą Górką Narodową. I jeżeli ktoś łudzi się, że polityczna formacja lewicowa ma jakieś szanse w tym kraju w kolejnych wyborach, powinien koniecznie zobaczyć, jak wyglądają wybudowane tam deweloperskie enklawy. Ni ch*ja, towarzysze...

    wtorek, 28 lipca 2020

    (Widzisz tę plamkę ślepą?)

    Hans Magnus Enzensberger

    Piękne widoki

    Widzę coś, czego ty nie widzisz.
    Wszyscy oprócz ciebie maja rację,
    ale ty tego nie rozumiesz.
    I na odwrót. Wszędzie martwe pola.
    Świat  jest nieprzejrzysty.
    Dzięki czemu wiele zostaje ci oszczędzone.
    Widzisz tę plamkę ślepą?

    Luka w polu widzenia 12-18"
    w kierunku skroni od punktu fiksacji
    (spowodowana przez brak receptorów
    w discus nervi optici).
    Prawdziwe błogosławieństwo.

    Na twoim uchu wewnętrznym również nie można polegać:
    zanik czucia głębokiego
    przy określonym położeniu głowy
    (bodźce z trzech kanałów półkolistych w błędniku
    wzajemnie się redukują).

    Błogosławione zaburzenia równowagi,
    omdlenia, dobrodziejstwa natury.

    Ponadto dysponujesz nieświadomością,
    która tobą dysponuje. Zaburzenia poznawcze
    związane z twoją pozycją społeczną, płcią,
    rokiem kalendarzowym. Ciągłe wymówki.
    Wszystko się ukrywa. Cudowne objawienia
    na każdym rogu ulicy. Wierzę w to,
    w co ty nie wierzysz. W takim razie
    żadne objawienia maryjne, wyrzeczenie się karmy,
    komunizmu, szansy wygranej w lotto. W mię Boże.
    Niepewność, balsam na migrenę.

    Odwrotne strony, które dla ciebie pozostają ukryte.
    Teoremat Gödla. Niedostatek wyobraźni.
    Ograniczona pojemność twojego mózgu.
    Krótki czas, jaki ci jest dany
    na ziemi. Ponieważ musisz w to wierzyć.
    Warunki a priori wszelkiego doświadczenia.
    A może tylko za dużo wódki,
    roztargnienie, smutek i entropia.
    Także na prawdziwym błogosławieństwie nie można polegać.

    [Wiersz w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki Spotkanie innego rodzaju, którą rok temu opublikowało Wydawnictwo a5. „A może tylko za dużo wódki, roztargnienie, smutek i entropia." ;) ]

    poniedziałek, 27 lipca 2020

    Aleja Pokoju

    [27.7.2020]

    Pokój temu domowi!
    (Żartowałem).
    Chyba już jesteśmy na właściwej ścieżce.
    Zasmuca nas jednak trocha krótka lista obiektów. Przynajmniej w Krakowie. Zapotrzebowanie opiewa na 42 sztuki... Pora ruszyć w kierunku Warszawy i Wrocławia.