poniedziałek, 8 lutego 2021
niedziela, 7 lutego 2021
Camera lucida
Dziwnie mi się patrzy na te dwa, sąsiadujące ze sobą kadry z perspektywy pół wieku... Lato 1972, Bułgaria, Жилой комплекс им. Толбухина w mieście Burgas nad Morzem Czarnym. Trzypokojowe mieszkanie należało do rodziny Pietrowych. W czasie wakacji wynajmowali oni przez Bałkanturist dwa pokoje - te od strony plaży - letnikom. W którymś z pudeł z negatywami ojca powinno być więcej zdjęć z tamtego urlopu.
sobota, 6 lutego 2021
Składak „Wigry‟
Czy ktoś wykonał wizualną monografię roweru składanego „Wigry‟, będącego w powszechnym użyciu na Górnym Śląsku? Pytanie retoryczne... Składaka „Wigry‟, niekoniecznie używanego w celach komunikacyjnych czy rekreacyjnych, lecz jako łatwo dostępnego środka transportu. Na którym można było dojechać do hałdy, a potem wracać prowadząc wehikuł (trzymając jedną ręką kierownicę, a drugą siodełko), z przewieszonymi przez ramę dwoma workami zebranego węgla. Na którym można było podjechać pod rozbieraną hutę lub kopalnię, a potem wracać z jakimś żelaznym elementem przywiązanym do ramy (albo wieźć coś dłuższego w tandemie dwóch składaków). No dobra, wielokrotnie widziałem takie sytuacje, lecz też ich nie sfotografowałem, myślę zresztą, że byłby to temat na film raczej. Na kadrze z ulicą Piekarską w tle, widoczny na nim rowerzysta powozi model „Wigry 3‟ (sądząc z kształtu kierownicy), produkowany na początku lat dziewięćdziesiątych. Czyli mniej więcej wtedy, gdy po raz pierwszy trafiłem w te rejony... A 30 grudnia 2003 roku po raz ostatni sfotografowałem Piekarską na materiałach czarno białych. Kilka lat później wjechały tutaj buldożery i było pozamiatane.
(No i zostało mi tylko kilka klatek do powtórnego zeskanowania. Dziwnie się z tym czuję...)
piątek, 5 lutego 2021
Schyłek
[Bytków - 7.11.2003]
Bardzo lubię ten kadr. Pamiętam, że właśnie robiłem zdjęcie nasypu kolejki wąskotorowej w przeciwną stronę, kiedy kątem oka zauważyłem zbliżajacego się pana na rowerze (składak Jubilat?), więc zdążyłem szybko obrócić aparat na statywie, wypoziomować go i ustawić czas na 1/60 sek., tak żeby postać cyklisty nie była rozmazana. Właściwością trzeciego w kolejności Horizona, którego wtedy używałem, było naświetlanie na obszarze nieba poziomych pasków (z czasem wada ta całkowicie uniemożliwiła fotografowanie). Trochę to widać na powyższym kadrze w partii chmur i plik do druku postaram się jeszcze nieco skorygować.
Skończyłem dziś rano wstęp do książki, który liczy ostatecznie 17243 znaki, rozłożone na dziewięć akapitów. I myślę, że tyle wystarczy. W tytule tego tekstu oraz w treści odnoszę się do pewnej kultowej powieści science-fiction oraz filmu, który powstał na jej kanwie (właściwie film jest chyba bardziej kultowy, niż wspomniana proza). Więcej konkretów niebawem.
czwartek, 4 lutego 2021
Kredens z Zabrza
[Zabrze - 29.3.2003]
Nie znowu taki stary był ten kredens, jeśli sądzić po światłach kierunkowskazów na błotnikach, pożyczonych z FSO Polonez. No ale ponieważ produkcji FSO 125p zaprzestano w roku 1991, na zdjęciu widać egzemplarz co najmniej dwunastoletni...
Raz w życiu prowadziłem kredensa, właśnie na początku lat dziewięćdziesiątych i trochę dziwnie się nim jechało, ale było to auto z wypożyczalni.
Miejsca widocznego na zdjęciu już nie ma, tzn. przebiega tam Drogowa Trasa Średnicowa (być może domy widoczne w tle kredesa ocalały?).
W opracowywaniu zeskanowanych kadrów doszedłem do daty 7 listopada 2003. Przede mną jeszcze siedem klatek, ostatnia z datą 30 grudnia 2003, no i jeszcze kilka powtórek skanów.
Tekst wprowadzający doszedł do 16903 znaków i jest na ukończeniu.
środa, 3 lutego 2021
(rozpocznij nawigację: idź prosto do celu)
Dariusz Pado przysłał mi swoją najnowszą książkę Urne, wydaną przez Austerię. To może dwa teksty z tego wydawnictwa, wiersz Rumcajs (autoportret) i fragment poematu Róża. Uważnej lektury!
wtorek, 2 lutego 2021
Powrót do muzeum
Z powodu epidemii i zamknięcia muzeów nie miałem do tej pory okazji, żeby zobaczyć wystawę Artyści z Krakowa, Generacja 1950-1969, w której biorą udział moje zdjęcia z cyklu Słownik polsko-polski...
To czarne wiadro, mogące nasuwać skojarzenia z filmem Seksmisja, nie jest jednak częścią ekspozycji - po prostu kapie z sufitu. Natomiast huśtawka na pierwszym planie to już jak najbardziej sztuka.
poniedziałek, 1 lutego 2021
niedziela, 31 stycznia 2021
Lorenzo Valloriani „Ventennio”
„Ventennio” - czyli dwudziestolecie - projekt
fotograficzny Lorenzo Vallorianiego, którego tematem jest faszystowska
architektura z czasów Benito Mussoliniego. Z tego co widać na stronie włoskiego
fotografa, raczej nie interesują go spektakularne inwestycje, lecz obiekty
przeciętne, by tak rzec, z drugiego czy trzeciego szeregu. I dobrze, szkoda
tylko, że w internetowej prezentacji pojawiają się niepodpisane. A u nas? Czy
ktoś pokusił się na sfotografowanie w dłuższej serii budowli socrealistycznych?
No, nie znam. Albo, czy ktoś pomyślał o zrobieniu dokumentacji reprezentacyjnych
obiektów, które powstały w II RP, a swą formą nawiązywały do włoskiego faszyzmu?
Też nie znam, a jest tego trochę...
sobota, 30 stycznia 2021
piątek, 29 stycznia 2021
(Niezrównany trzewik)
Dalej Ivan Wernisch (w przekładzie Leszka Engelkinga). Mistrz Kadô (華道)? Mistrz Drogi Kwiatów, słowem Mistrz Ikebany? Pozwolę sobie skomentować to tak: Mnich zapytał: „Czym jest Budda?” Touzi odparł: „Budda”. Mnich: „Czym jest Tao?” Touzi: „Tao”. Mnich: „Czym jest zen?” Touzi: „Zen”.
czwartek, 28 stycznia 2021
(Pantofelek Kopciuszka pasuje jak ulał)
Niestety wiersze Jany Krejcarowej w tłumaczeniu Leszka Engelkinga, które znalazły się w nr 20 bruLionu (1992), będącego antologią tekstów undergrundowego czeskiego kwartalnika Revolver Revue, nie weszły do książki Maść przeciw poezji. A w antologii tej, skąd inąd dość ciekawej, występuje tylko jedna autorka - Jiŕina Hauková, za to w otoczeniu szesnastu facetów... Nadrabiając więc tę dysproporcję oraz korzystając z dobrodziejstw skanera, wrzucam pełen zestaw wierszy Krejcarowej, mając nadzieję, że wzbudzi on zainteresowanie Szanownych Czytelników tego bloga.
środa, 27 stycznia 2021
Dzwonnica w Broniszowie
[26.1.2021]
Dużo zdjęć zrobionych (dużo sfotografowanych obiektów) wczoraj i przedwoczoraj na Dolnym Śląsku i w Lubuskiem.
poniedziałek, 25 stycznia 2021
Dlaczego by tego kadru też nie wykorzystać?
I może dać np. na czwartą stronę okładki?
Oraz oczywiście do środka składu?
No więc, zrobiłem przedwczoraj piątą wersję makiety, która wydaje mi się być bliską ostatecznego układu książki.
Siedemdziesiąt cztery panoramy (tak jak wspominałem wcześniej, kilka po drodze odpadło).
Zdjęcie, które wkleiłem powyżej to tylko nieco podrasowana wglądówka (skan na Epsonie V700), do druku pójdzie skan z Coolscana 9000.
W marcu 2003 roku Dom Kawalera (Junggesellenhaus) vis a vis koksowni był już tylko pustostanem bez framug okiennych i więźby dachowej. Na całe szczęście ocalały klatki schodowe, dzięki czemu mogłem się dostać na betonowy strop dachu i zrobić stamtąd tę panoramę.
W okolice Koksowni "Jadwiga" po raz pierwszy trafiłem w na początku lat dziewięćdziesiątych, zbaczając z dawnej poniemieckiej autostrady (wtedy jeszcze betonowej), łączącej Bytom z Gliwicami.
I na pewno robiłem wtedy zdjęcia - muszę odnaleźć te negatywy i je zeskanować (względny porządek w moim archiwum zaczyna się wraz z rokiem 1995...).
niedziela, 24 stycznia 2021
Stephen Shore „Steel City‟
Szykuje się prawdziwa rewelacja, wydawnictwo
MACK opublikuje w marcu książkę z nieznanymi dotąd ze zdjęciami Stephena Shore’a.
Materiał powstał w 1977 roku na zamówienie pisma Fortune, a jego tematem są przemysłowe
miasta i ich mieszkańcy z tzw. pasa rdzy - z tym, że
określenie to jest późniejsze względem serii Shore’a i dotyczy czasów po ich
dezindustrializacji. A tymczasem mamy rok 1977, niektóre huty i stalownie są
zamykane, robotnicy głosujący w 1976 roku na Jimiego Cartera, są rozczarowani obojętnością
prezydenta z Partii Demokratycznej względem czekającego ich bezrobocia, czemu
dają wyraz podczas strajków. A to wszystko oraz zakłady przemysłu stalowego, gdzie pracują i miasta, w których mieszkają - fotografuje Stephen Shore, używając wielkoformatowej
kamery 4x5 cala. Kiedy kilka lat temu oglądałem retrospektywę Shore’a w C/O Berlin, ze smutkiem i pewnym rozczarowanie konstatowałem, że fotograf ten nie
zrobił już nic lepszego od American Surfaces i Uncamon Places.
Tymczasem, nie wiem w czyim archiwum, zachował się cykl zdjęć, które śmiało
można pokazać obok wspomnianych chwilę wcześniej serii. Moment publikacji tego
materiału wydaje się być symboliczny, mieszkańcy przemysłowych terenów
późniejszego pasa rdzy, głosowali zwykle na Demokratów. Jednak w poprzednich wyborach
parlamentarnych poparli Republikanów, a w prezydenckich Donalda Trumpa, słowem
polityków, którzy w głębokim poważaniu mają los robotników przemysłowych czy patrząc
szerzej - pracowników najemnych, oferując im teorie spiskowe, brak opieki
zdrowotnej, system podatkowy chroniący pazernych biznesmenów oraz funta kłaków wart slogan
„Make America Great Again”. Z niecierpliwością czekam na książkę od MACK-a, patrząc
z lekkim niepokojem na udostępnioną na portalu Exibart Street makietę publikacji,
gdzie kapitalne zdjęcia Stephena Shore’a nie mają zbyt dużych rozmiarów…
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























