przy ul. Tarłowskiej 12 w Krakowie, w przyszły czwartek o godz. 18:30. Spotkanie poprowadzi Paulina Małochleb. ZAPRASZAM SERDECZNIE!
piątek, 17 stycznia 2020
środa, 15 stycznia 2020
Wieża kościoła w Czerninie Górnej
[Czernina Górna, ul. Zamkowa, 12.01.2020]
Właściwie to na zdjęciu widać dwie wieże, ta druga jednak, należąca do kościoła katolickiego, nie jest samotna.
poniedziałek, 13 stycznia 2020
Wieża kościoła w Pasieczniku
[Pasiecznik, DK-30, 13.01.2020]
Kościół ewangelicki w Pasieczniku „Dom modlitwy‟ („Das Bethaus in Spiller‟) wybudowano w 1747 roku. Wieża jest znacznie późniejsza i pochodzi z roku 1923. Budynek kościoła rozebrano 22 kwietnia 1970. Wszystkie auta błyszczą lakierem, bo są na sprzedaż...
[W końcu dorobiłem się własnego Zeissa 25mm, jakkolwiek to, co kupiłem na Allegro, nadawało się tylko do serwisu. Krótki, acz intensywny pobyt w Oberkochen sprawił, że rejestrowane przy pomocy tego szkła obrazy są rewelacyjnie plastyczne i ostre.]
niedziela, 12 stycznia 2020
Pałac w Czerninie Górnej
[Czernina Górna, ul. Rydzyńska, 8.01.2020]
Karol Rudolf von Lestwitz (+1803) zapisał pałac w Czerninie Górnej (Tschirnau) Stowarzyszeniu Dziewic Ewangelickich, które administrowało budynkiem do wojny. Po 1945 roku mieszali w nim pracownicy lokalnego PGR-u. Od lat pięćdziesiątych obiekt stał opuszczony i był systematycznie rozkradany...
sobota, 11 stycznia 2020
Wieża kościoła w Lwówku Śląskim
[Lwówek Śląski, ul. Marii Skłodowskiej-Curie, 8.01.2020 ]
Był sobie ewangelicki kościół w Lwówku Śląskim.
Wybudowano go w latach 1746-1748.
W połowie XIX wieku do korpusu świątyni dostawiono neogotycką wieżę.
Działania wojenne oba obiekty przetrwały bez większych uszkodzeń.
Po 1945 roku kościół stał opuszczony (jego wnętrze było dewastowane i rozkradane przez żołnierzy radzieckich oraz polskich osadników).
W 1972 roku podjęto decyzję o wysadzeniu budynku w powietrze.
piątek, 10 stycznia 2020
(Odtąd kłamstwo w moich ustach jest dobre i słodkie)
Jehuda Amichaj
JOM KIPUR WIECZOREM. OJCIEC
Ojciec błogosławił mnie, a jego ręce drżały.
(Stosunek dorosłych do dzieci polega na drżeniu).
W jego oczach
odbijały się wszystkie moje przyszłe grzechy.
Bawiliśmy się w ofiarę Abrahama i Izaaka.
Jego przedwczesna śmierć to nóż
uniesiony nade mną. Unosi się zawsze.
To, co myślę do księżyca,
samolotu, albo przed ukochaną,
to nic innego jak nóż
mojej i ojca zabawy.
Nikt nie będzie wiedział,
że to zabawa.
(Nawet Bóg nie).
WIERSZ O KŁAMSTWIE W SOBOTNI WIECZÓR
W sobotni wieczór, o zmierzchu letniego dnia,
kiedy nad każdym domem unosi się zapach jedzenia i modlitwy,
a w powietrzu głos skrzydeł aniołów soboty,
zaczynałem, w dzieciństwie okłamywać ojca:
„Poszedłem do inne bożnicy‟.
Nie wiem, czy wierzył mi, czy nie,
ale smak kłamstwa z moich ust był dobry i słodki.
I we wszystkich domach nocą
wraz ze śpiewem sobotnim, wznosiły się kłamstwa
i radość i przyjemność
i we wszystkich domach nocą
ginęły jak muchy w lampie anioły soboty,
a zakochani przykładali usta do ust
i nadymali się, unosili do góry,
albo wybuchali.
Odtąd kłamstwo w moich ustach jest dobre i słodkie,
odtąd chodzę zawsze do innej bożnicy.
A ojciec odpłacił mi kłamstwem, kiedy umierał:
„Poszedłem do innego życia‟.
[Wiersze w tłumaczeniu Tomasza Korzeniowskiego pochodzą z książki: Jehuda Amichaj, Koniec sezonu pomarańczy, Świat Literacki, Izabelin 2000, s. 85, 89.]
czwartek, 9 stycznia 2020
(Marek, Perła, Gabriel, Jona)
Irit Amiel
MAREK
Nad brzegiem szafirowego morza
okrakiem na białym obłoku
wrócił do mnie kiedyś
mój mały kuzyn Marek
i zapytał:
- Czemu tak szybko
zapomniałaś ten dzień
w dużym getcie
tego ostatniego lata
kiedy to po raz pierwszy
pokazaliśmy sobie nawzajem?
I czemu ja jestem chudy i spalony
a ty stara wypasiona i ocalona?
PERŁA
Spotkałam ją na lekcji gimnastyki.
Mówiła, że od wielu lat bolą ją nogi
od czasu tamtej sześcioletniej wojny
- Nie wiedziałam, że ty też tam byłaś - powiedziałam
- Tak - odpowiedziała - ale ja miałam szczęście,
bardzo lekko to przeżyłam, nigdy nie głodowałam.
Tylko leżałam trzy lata po ciemku
pod łóżkiem
ze zgiętymi kolanami jak noworodek
I tam wsuwano mi kartofle i wodę.
Dlatego teraz mam trudności z chodzeniem.
I jeszcze raz powtórzyła - ja miałam szczęście.
Bardzo lekko to przeżyłam.
GABRIEL
Wczoraj na Dizengoff Center spotkałam
ostatniego żyjącego na świecie człowieka,
który uszedł cało z Sonderkommando
z Treblinki na czas.
Szedł z wózkiem opromienionym
uśmiechem swego pierwszego prawnuka.
a ja myślałam o tych wózkach co
kiedyś dawno ciągnął tam.
Nadal przystojny silny i opalony
uśmiechał się do mnie radośnie,
jak wtedy gdy wrócił i mówił:
mogłem ci przynieść garść brylantów
ale wolałem przyjść do ciebie
goły i czysty jak łza.
JONA
Gdy zmarł w Tel Awiwie na AIDS
sześćdziesięcioletni emeryt Jona
nikt nie podejrzewał że kiedyś
u schyłku sześcioletniej wojny
Jona wyszedł z szafy w sukience
z dwoma warkoczykami blond
i sam już nie wiedział czy
jest chłopcem czy dziewczynką
Jona ostrzygł się na jeża
nauczył się sikać na stojąco
poszedł na dziwki i wrócił
zrozpaczony
Potem ze zduszonym gardłem
zszedł z okrętu w Ziemi Obiecanej
i wszedł do szafy gdzie pozostał
do końca nie widząc już nigdy
promyka słońca
[Wiersze Irit Amiel (urodzonej w 1931 roku w Częstochowie jako Irena Librowicz) w przekładzie Marka Kazmierskiego przepisałem z książki: Irit Amiel, Spóźniona | Delayed, Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt 2016, s. 46, 72, 78, 86.]
niedziela, 5 stycznia 2020
Po przeczytaniu „Płuczek‟ Pawła Piotra Reszki
nadrabiam zaległości i oglądam Shtetl Mariana Marzyńskiego (rewelacyjnie napisane Płuczki powinny być lekturą obowiązkową w Polsce, podobnie jak Przez ruiny i zgliszcza Mordechaja Canina). Oglądnijcie Państwo ten dokument filmowy i odkryjcie ludzi, sytuacje oraz krajobrazy, jakie można też zobaczyć w Pokłosiu Władysława Pasikowskiego.
sobota, 4 stycznia 2020
piątek, 3 stycznia 2020
Synagoga w Kowarach
[Kowary, ul. Poprzeczna 6, 29.12.2019]
Różne źródła podają informacje, że była to synagoga czy też do modlitwy, jakkolwiek budynek nie jest orientowany... Nie udało mi się też znaleźć żadnych zdjęć obiektu sprzed wojny. Ciągle więc żywię wątpliwości, że pełnił on funkcję sakralną przed Kristallnacht.
Czytałem dzisiaj rano tom siedem+siedem+siedem Dariusza Pado i na s. 63 znalazłem taki wiersz:
Dariusz Pado
Feldpost
dom boży i rzeźnię można zrównać z ziemią w jedno,
kiedy spędzasz do ich wnętrza bydło i podkładasz ogień.
on trawi wszelką różnicę. inność zamkniętą w gatunku
mięsa. uciekające musiano wrzucać do środka oknami.
wkrótce sprawdzisz sam jak to działa w praktyce.
Czytałem dzisiaj rano tom siedem+siedem+siedem Dariusza Pado i na s. 63 znalazłem taki wiersz:
Dariusz Pado
Feldpost
dom boży i rzeźnię można zrównać z ziemią w jedno,
kiedy spędzasz do ich wnętrza bydło i podkładasz ogień.
on trawi wszelką różnicę. inność zamkniętą w gatunku
mięsa. uciekające musiano wrzucać do środka oknami.
wkrótce sprawdzisz sam jak to działa w praktyce.
czwartek, 2 stycznia 2020
Fajny prezent gwiazdkowy
Przybył do mnie z pewnym opóźnieniem. Stało się to w Berlinie, zupełnie nieprzypadkowo w księgarni LangerBlomqvist:
Wersja wprawdzie francuska, ale słowo wstępne to zaledwie półtorej kartki. Zresztą nie o oglądanie słów w tym albumie - liczącym 336 stron - chodzi.
Blogowi tymczasem stuknęło 10 lat (dokładnie 3 grudnia 2019), o czym zupełnie zapomniałem. A taki to był dobry moment/motyw, żeby w cholerę zamknąć ten interes... ;))
poniedziałek, 30 grudnia 2019
(W tym momencie stukanie do drzwi)
Charles Reznikoff
[Czytam kilku niemieckich poetów]
Czytam kilku niemieckich poetów z zeszłego stulecia;
tak, smutne, ale czułe i łagodne.
W tym momencie stukanie do drzwi;
otwieram, a tu
Hitler.
[Co robisz na naszej ulicy, przekład Piotra Sommera, s. 214.]
niedziela, 29 grudnia 2019
Wieża kościoła w Mrowinach
[Mrowiny, ul. Szkolna, 29.12.2019]
Kościół ewangelicki w Mrowinach wybudowano w 1742.
Obiekt przetrwał II wojnę światową w stanie nienaruszonym.
Po 1945 stał opuszczony, a jego wyposażenie rozszabrowano.
W latach 1964-66 budynek został rozebrany.
[Niniejszym debiutuje na hiperrealizmie Carl Zeiss Distagon T* 35mm f/1.4]
sobota, 28 grudnia 2019
(Odwrócił od Mendla twarz i stali obok siebie, dwaj starzy mężczyźni)
Charles Reznikoff
[Miał własny dom i sklep]
Miał własny dom i sklep. Sklepem zajmowała się żona, a on w domu
studiował Torę i Talmud.
Sklep spłonął. Nie byli wtedy ubezpieczeni, wciąż jednak posiadali dom.
Wynajął go oprócz pokoju, w którym mieszkał i nadal oddawał się studiom.
Pewnego razu gdy zmawiał poranną modlitwę, przyszedł do niego
Mendel, jeden z lokatorów, i powiedział: „Mój syn, adwokat, został
aresztowany; nie podpisałby pan za niego poręczenia?‟
Nie było to poręczenie dla sądu, ale tytuł własności; i w kilka miesięcy później
Mendel zmusił go do wyprowadzenia się z domu.
Poszedł do adwokata. Adwokat powiedział mu: „Odzyskamy dom bez trudu‟.
„Co zrobią z Mendlem?‟ „Ześlą go na Syberię‟. „Czy byłoby w porządku,
gdybym oddał Żyda w ręce gojów?‟
Musiał udzielał dzieciom lekcji hebrajskiego. Jego syn został
szklarzem. Zmarł pracując w innym mieście.
Synowa zajęła się wypiekiem bajgli, a jego wnuki sprzedawały je
na ulicach.
Pewnego dnia Mendel przyszedł prosić o przebaczenie.
On też stracił majątek, a jego syn adwokat także zmarł.
Odwrócił od Mendla twarz i stali obok siebie, dwaj starzy mężczyźni.
[Wiersz w przekładzie Piotra Sommera z książki: Charles Reznikoff, Co robisz na naszej ulicy, WBPiCAK, Poznań 2018, s. 26]
piątek, 27 grudnia 2019
Synagoga w Strzegomiu
Budynek powstał w połowie XIV wieku.
Po wypędzeniu Żydów ze Strzegomia w 1455, co stało się na polecenie Jerzego z Podiebradu - namiestnika czeskiego króla Władysława, synagoga została przekształcona w kościół katolicki pod wezwaniem św. Barbary, Dziewicy i Męczennicy.
Do pierwotnego prostokątnego pomieszczenia o wymiarach 6,45 x 8,80 m, krytego sklepieniem krzyżowo-żebrowym, dobudowano wielokątnie zakończone prezbiterium.
W 1870 obiekt poddano restauracji.
(Wku*wiają mnie te zaparkowane samochody... Szczególnie nos Passata z prawej.)
(Wku*wiają mnie te zaparkowane samochody... Szczególnie nos Passata z prawej.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











