sobota, 10 grudnia 2022

(Potem się zobaczy)

Nowy przekład Iliady autorstwa Roberta Romana Chodkowskiego, który polecał swego czasu na Facebooku Marcin Bełza. Zaglądnąłem do środka w Głównej Księgarni Naukowej w Krakowie, a po przeczytaniu jednej strony zdecydowałem się na zakup tomu. Faktycznie (w końcu się do czegoś przydał ten parszywy portal pseudospołecznościowy...) tłumaczenie kongenialne! Współczesne, idealnie trafione słownictwo, świetnie ułożony heksametr, więc żadnych pierdolonych rymów. Czytam sobie teraz jedną pieśń eposu dziennie (jestem aktualnie po lekturze piątej), delektując się tekstem (skądiąd pełnym okrucieństwa, czyli idealnym in tempore belli). Jak skończę Iliadę, to zabiorę się za Odyseję. A więc do 22 stycznia 2023 mam co robić... Potem się zobaczy. Próbowałem w ten sposób na początku tego roku czytać PiekłoBoskiej komedii Dantego w nowym tłumaczeniu Jarosława Mikołajewskiego, ale odpadłem... Ten przekład - mający być wg. autora reportażem z inferna - to porażka.

czwartek, 8 grudnia 2022

POLISZ ARKITEKCZER

[Kraków - ul. Walerego Eliasza Radzikowskiego - 27.11.2022]

Bolesny przykład #poliszarkitekczer zwanej także #archipolo.
Ostatnio trochę powiększyliśmy archiwum, gdzie gromadzimy przejawy tego typu działalności projektowej. Będziemy się tą radosną twórczością dzielić.

środa, 7 grudnia 2022

Koksownia „Gliwice‟

[16.12.2001]

Koksownię przy KWK Gliwice zamknięto w 1994 roku. Pierwszy raz trafiłem tam w grudniu 2001 i przez dwa lata często odwiedzałem ruiny tego zakładu, zlokalizowane na peryferiach miasta przy ul. Bojkowskiej. Szkoda, że nie udało mi się wejść na ten teren, kiedy wieże węglowe przy bateriach koksowniczych stały jeszcze na swych sześciu czy ośmiu betonowych nogach/podporach (nie mam pojęcia jednak, kiedy je wysadzono w powietrze?). Szesnastego grudnia 2001 roku teren dawnej koksowni był grubo przykryty śniegiem, więc kapitalnie się ten postindustrialny krajobraz fotografowało. Sadząc po modernistycznej architekturze budynku, który stoi za betonową konstrukcją, jego czas powstania to lata dwudzieste/trzydzieste XX wieku (Marek Locher zapewne to uściśli, bo może to być także piąta czy szósta dekada...).

wtorek, 6 grudnia 2022

CATONE

Odwiedził mnie dzisiaj św. Mikołaj, zaparkował elektryka pod domem i wręczył mi widoczne poniżej pudełko. Dziękuję temu św. Mikołaju. Jak widać na opakowaniu, zespół wykonawczy pasticcio Jerzego Fryderyka Handla (które bazuje na operze Catone in Utica Leonardo Leo) powalający...
No cóż... [dopisek z 07.12.2022  06:51] Słychać wyraźnie, że to przearanżowany utwór Leonarda Leo (Handel włączył do niego też arie autorstwa Johanna Adolfa Hassego, Nicoli Porpory, Antonio Vivaldiego i Leonarda Vinci). Słowem, była to zapchajdziura w repertuarze King's Theatre, więc tylko pięć przedstawień w 1732 roku. Ale czy ja się czepiam? Nie, mam zresztą na celowniku dwa inne pasticcia Jerzego Fryderyka, operę Didona Abbandonata na podstawie Vinciego oraz Caio Fabricio, pierwotnie autorstwa Hassego. W drugim przypadku jest to prawdopodobnie jedyna zachowana partytura, bowiem (wspominałem o tym kiedyś) blisko 60 operowych rękopisów Johanna Adolfa, które zgromadzono w Dreźnie pod kątem ich wydania, spłonęło podczas oblężenie miasta przez pruskie wojsko.

Za oknem grudniowa ciemnica, wypiję kawę słuchając przy tym może tConcerti Grossi Handla (z analoga), a potem wyprowadzę psa (sukę Lunę) na spacer.

poniedziałek, 5 grudnia 2022

Szkoła Umbryjska

Chyba już kiedyś wrzucałem tutaj ten wiersz Hansa Magnusa Enzensbergera, pochodzący z kapitalnej książki Zagłada Titanica. Tyle, że na pewno w przekładzie Grzegorza Prokopa. No to teraz pora na wersję Andrzeja Kopackiego. Pisałem jakiś czas temu, że odrzuca mnie od wierszy. Tak, ten stan trwa nadal, ale dotyczy, za przeproszeniem, twórczości krajowej...

wtorek, 29 listopada 2022

Powidoki sauté


To chyba w albumie Canaletto: Bernardo Bellotto paints Europe wyczytałem, że zarówno wymieniony w tytule malarz, jaki jego wój posługujący się tym samym pseudonimem (także widocznym w nazwie książki) używali miniaturowej camera obscura, kiedy szkicowali wygląd np. okolic Piazza San Marco z pokładu łodzi zakotwiczonej na Canale Grande. Potem z tych mniej lub bardziej fragmetarycznych szkiców powstawały duże obrazy, gdzie wklejano sztafaż (zwykle szkicowany oddzielnie). Znana jest historia słynnego zdjęcia Renu, gdzie ludzkie sylwetki zostały wyretuszowane z krajobrazu. Mnie samemu zdarzyło się kiedyś zagęścić ilość przechodniów na ulicy Stefana Żeromskiego w Kielcach (zarejestrowanych w kilku kolejnych ujęciach z tego samego miejsca).

poniedziałek, 28 listopada 2022

Black Friday


40 PLN na Allegro. Arcydzieło Jerzego Fryderyka Handla z 1733 roku. Świetne wykonanie jednego z moich ulubionych zespołów muzyki dawnej. Właśnie odebrane z paczkomatu, PONIEDZIAŁECZEK!

niedziela, 27 listopada 2022

Powidok siódmy

[Chiesa di San Nicolò da Tolentino - Santa Croce] 

Niejako nadprogramowy. Myślałem, że na nim polegnę, bo było już dość późno (15:45) i robiło się ciemno. Spodziewałem się, że oprogramowanie kamerki wygeneruje HDR-a, więc będzie widać, że przechodnie są poskładani z kilku klatek. Tymczasem nic z tych rzeczy... Algorytmy zadziałały inaczej (dając za to w oryginale prześwietlone niebo). Za kilka lat taka sytuacja nie będzie już problemem dla tzw. sztucznej inteligencji. Maszyny się uczą z fotografii, jakie wrzucamy do sieci... Także rozpoznawania fizjonomi, czemu służą wszystkie to idiotyczne łańcuszki internetowe, gdzie użytkownicy publikują swoje fotki z dzieciństwa lub zdjęcia mamy i taty.
Niedokończone lub opuszczone weneckie kościoły wciąż przyciągają moją uwagę, a mówiąc ściślej, nie pozostawiają mnie obojętnym wobec takich miejskich sytuacji krajobrazowych. Punctum realnego działa, więc nie pozostaje nic innego, jak zająć się tematem. Tu jednak pojawia się istotna kwestia logistyki, miasto połóżona na Lagunie Weneckiej nie jest tanią miejscówką, poza tym trzeba by się wstrzelić w pochmurną pogodę. Najlepiej właśnie jesienią, w listopadzie lub październiku. No i jest to robota na raczej kilka sezonów/wyjazdów. Tak, żeby wszystko ogarnąć bez żadnych kompromisów. Mieć czas na duble, duble dubli i kolejne duble... Tymczasem poziom wody cały czas się podnosi i przyszłość niegdysiejszej stolicy Republiki Weneckiej jest przesądzona.

sobota, 26 listopada 2022

R.I.P. Hans Magnus Enzensberger (11.11.1929 - 24.11.2022)

Smutna wiadomość. Najwybitniejszy poeta języka niemieckiego. Na szczęście często w Polsce tłumaczony. Więc może też czytany? Na pewno przez niżej podpisanego.

piątek, 25 listopada 2022

Powidok szósty

[Chiesa di San Lorenzo - Castello]

Musiałem trochę (sporo) popracować nad tym HDR-em... Mój ulubiony kościół/nie-kościół (nie-kościół od 1810) w Sestiere Castello. Nestety nigdy nie byłem w środku, a wnętrze wygląda nieźle. Powidok pożegnalny, zarejestrowany o godz. 15:02 w niedzielę 20 listopada 2022 roku. Następnego dnia rano wylądowaliśmy na twardym ojczyzny łonie... I tu przypomniał mi się jeden z utworów zespołu brutalnych doświadczeń Świetliki i niezapomniana fraza „jak ci się nie podoba, to wypierdalaj‟. Wypowiedział ją do autora Nieprzysiadalności śp. Lech Stefaniak, poeta z Konina, zaożyciel ZChN-u w tym mieście. A miało to miejsce w 1991 roku, kiedy po wieczorze autorskim w miejscowej galerii sztuki (mieściła się ona w byłej wieży ciśnień przy dworcu), wylądowaliśmy na imprezie w mieszkaniu jego żony, która tę placówkę prowadziła. Dużo się tam działo, stare dzieje... Gdzieś pewnie mam jeszcze tom Przedmurze Lecha Stefaniaka, który w swych najlepszych momentach przypomina stylistycznie liryczne wylewy Jana Polkowskiego. Z całą pewnością nie jest to rekomendacja z mojej strony, więc przenoszę moją duszę utęsknioną... tzn. wypierdalam do Castello.