Pierwsza to katalog wystawy Artyści z Krakowa. Generacja 1950-1969, w której wziąłem udział (pokazując 25 fotografii ze Słownika polsko-polskiego), druga to Polyphonie des Holocaust. Stimmen zur Erinnerungskultur, gdzie znalazł się mój esej (Un)sichtbare objekte (książka ta, to nieco zmienione, niemieckojęzyczne wydanie Wielogłosu o Zagładzie, antologii opublikowanej w 2018 roku). Wspomnianej na wstępie wystawy nie zdążyłem zobaczyć, bo ledwie tydzień po wernisażu (którego w zasadzie nie było), muzea i galerie zamknięto z powodu pandemii. Wprawdzie po 27 listopada z powrotem otwarto galerie, ale tylko te handlowe... Wiadomo przecież doskonale, że obywatele tego kraju tłumnie odwiedzają przede wszystkim muzea sztuki współczesnej, a takie zagęszczenie oglądających byłoby idealną wręcz sytuacją do transmisji wirusa, co innego sieciowe sklepy w hipermarketach, gdzie mało kto bywa.
piątek, 8 stycznia 2021
czwartek, 7 stycznia 2021
Dizengoff Square od zaplecza
[23.3.2019]
A konkretnie - podwórko budynku między Zamenhoff St. i Dizengoff St. Jak tam wlazłem i zacząłem robić zdjęcia, to pomyślałem, że zaraz mnie stamtąd ktoś przegoni. Nic jednak takiego nie nastąpiło.
TLV nostalgicznie...
środa, 6 stycznia 2021
(Uran w białkach ich oczu)
Po niemal dwóch tygodniach czytania wierszy Jarosława Markiewicza (Wyboru wierszy z 1987 roku oraz tomu A a a ! ... 111 wierszy), po powrocie do Krakowa z prawdziwą ulgą sięgnąłem do autentycznej poezji zen...
(Żartowałem...)
poniedziałek, 4 stycznia 2021
60
sestig gjashtëdhjetë ስልሳ sixty ستين altmış hirurogei ষাট шэсцьдзесят ခြောက်ဆယ်
šezdeset шестдесет kan-uman 六十 šezdeset šedesát makumi asanu ndi limodzi tres sesdek kuuskümmend animnapu kuusikymmentä soixante
sechstich sesenta εξήνταსამოცი સાઠ sittin kanaono שִׁשִׁים साठ
sesenta rau
caum iri isii enam puluh seasca sextugur 60 sewidak זעכציק ọgọta ಅರವತ್ತು seixanta алпыс ហុកសិប Алтымыш 육십 sessanta swasant
şêst ຫົກສິບ šešiasdešimt siechzeg sexaginta sešdesmit шеесетഅറുപത് enam
puluh enim-polo sittin ono tekau साठ жаранसाठ zestig sechzig
seksti ଷାଠିଏ վաթսուն شپیته ਸੱਠ
شصت szśćdziesiąt
sessenta шестьдесят mirongo
itandatu şaizeci ono sefulu шездесет makumi matanhatu سٺ šesťdesiat
šestdeset lixdan mashome a tšeletseng sitini genep puluh හැට seasgad sextio
шаст หกสิบ அறுபது
алтмыш అరవై altmış altmyş ئاتمىش шістдесят ساٹھ oltmish trigain
hatvan sáu mươi sessanta Amashumi amathandathu amashumi ayisithupha
(No i co? No i ch*j.)
sobota, 2 stycznia 2021
Czerwony pejzaż
[Siekiera - Nowa Aleksandria - Czerwony pejzaż - 1986]
Wkręciłem się i słucham Nowej Aleksandrii na okrągło, także z bonusami (tzn. z tym, co które znalazło się na wydanej rok wcześniej epce)... Oba wydawnictwa posiadam oczywiście na winylach.
piątek, 1 stycznia 2021
R.I.P. Andrzej Ślusarczyk (1953-2020)
[Andrzej Ślusarczyk - z cyklu Wałbrzych-powidoki - 1999-2008]
Ostatni dzień roku 2020 i sms od Rafała Swosińskiego z informacją o śmierci Andrzeja. Jego cykl Wałbrzych-powidoki to najlepszy zapis z poindustrialanych terenów w tym niegdyś górniczo-przemysłowym mieście. Miałem przyjemność zaprezentować zdjęcia z tej serii na wystawie Fotorealizm w Galerii Zderzak w 2003 roku. Wielka strata i żal.
czwartek, 31 grudnia 2020
(Są to chwile godne uwagi)
Jarosław Markiewicz
* * *
Wychodzę z domu, wyprowadzam na spacer
to, o co powinienem - póki czas - dbać,
myśli które są tyle moje, co nie moje,
przynależą do rzeczy i zdarzeń,
pochodzą z sześciu światów.
Idę, a one wyprzedzają mnie
albo pozostają w tyle,
spotykają swoich znajomych,
z szacunkiem kłaniają się swoim wrogom,
niektóre, korzystając ze sposobności
opuszczają mnie na zawsze.
Są to chwile godne uwagi.
Nauczanie przypadku
Z każdym oddechem więcej czasu,
który jest w przestrzeni.
Z każdym oddechem więcej przestrzeni,
która jest w czasie.
I jeśli się sam nie zatrzymasz,
nic cię nie może zatrzymać.
Jeśli sam się nie potkniesz,
nic cię nie popchnie.
I nie ma potrzeby,
żebyś wychodził poza ten czas,
bo tylko ten czas
oddziela cię od ścian wielkiego
i szorstkiego pudła wieczności.
I nie ma potrzeby,
żebyś wychodził poza tę przestrzeń,
bo gdybyś wyszedł poza nią,
to by znaczył, że wracasz,
a nie ma do czego powracać
w drodze bez początku i końca.
Więc teraz weź kostkę do gry
i naucz ją
szlachetnej sztuki oddychania.
[Pierwszy wiersz z książki W ciałach kobiet wschodzi słońce (1976), drugi z tomu i (1980).]
wtorek, 29 grudnia 2020
niedziela, 27 grudnia 2020
(W środku miasta szczeka pies)
Jarosław Markiewicz
* * *
W środku miasta szczeka pies
i nikt nie wie dlaczego
wsłuchiwałem się w szczekanie psa
od północy aż do rana
i dopiero świcie dotarło do mnie
że jest to śmiech
nie wiem czy obydwa te zdarzenia
dadzą się jakoś połączyć
ale kiedy usłyszałem śmiech
w szczekaniu psa - pies zamilkł
[Wiersz z książki A a a ! ... wydanej w tym roku przez ConVivo i Iskry (pierwotnie w tomie W ciałach kobiet wschodzi słońce z 1976 roku).]
sobota, 26 grudnia 2020
Spawacze i złomiarze
Nie wiem, czy ten drugi termin był używany w Wałbrzychu lub Nowej Rudzie? Podobnie jak słowo hałdziarz, wymawiane zwykle jako hałdziorz (a złomiarz jako złomiorz)?
czwartek, 24 grudnia 2020
Mathildensiedlung
Osiedle Matylda w dzielnicy Sobięcin w Wałbrzychu, nazwane tak od imienia drugiej żony (hrabiny Matyldy Ursuli zu Dohna-Schlobitten) Jana Henryka XI Hochberga z Książa, jednego z właścicieli tutejszych kopalń i koksowni. Ktoś tam się ku mnie skradał w chaszczach...
środa, 23 grudnia 2020
Wizualna reprezentacja entropii w kontekście lingwistycznym
Andrzej Tobis - z cyklu A-Z (Gabloty Edukacyjne)
Swój wpis na facebooku, gdzie zaprezentował wczoraj powyższą gablotę edukacyjną, Andrzej Tobis opatrzył autorskim komentarzem, który pozwalam sobie wkleić in extenso:
Na rynku w mieście ustawiono szopkę. Wszystkie postacie - ludzkie i zwierzęce zostały wykonane z powrozów skręconych z siana. Nie interesowały mnie wszystkie postacie. Chciałem zobaczyć jedynie małego Jezusa. Chciałem sfotografować Jezusa zrobionego z siana, leżącego na sianie. Żeby to zrobić, musiałem wejść do środka stajenki, pokonując barierę z długich żerdzi. Nie było to dozwolone, więc z konieczności działałem w trybie „Rób zdjęcie i w nogi”. Nie doceniłem jednak sprawności firmy ochroniarskiej. Kiedy stałem jeszcze z aparatem przy żłóbku, dwaj panowie w czarnych uniformach pojawili się przed szopką. Mogliby tu odgrywać rolę tajnych agentów Heroda, ale nie byli wykonani z siana.
- Dzień dobry. Tam nie wolno wchodzić. Co pan tam robi?
- Robię dokumentację.
- W jakim celu?
- Pracuję nad projektem badawczym, w ramach którego dokumentuję wizualne reprezentacje entropii w kontekście lingwistycznym.
Wypowiedzenie tej magicznej formuły zazwyczaj pozwala na zyskanie kilku dodatkowych sekund niezbędnych do wykonania zdjęcia. Tak było i tym razem. Ochroniarz po chwili milczenia zwrócił się do kolegi:
- Po co to fotografować. To dziecko wyglada jak trup. Tobie się to podoba?
Dzieciątko faktycznie nie wyglądało zdrowo. „Może gdyby Jezus urodził się w dzisiejszej Polsce, urodziłby się jako martwe dziecko, któremu wcześniej jako płodowi odmówiono badań prenatalnych?” - Tak rozmyślałem, składając statyw. Drugi ochroniarz w profesjonalnym milczeniu obserwował każdy mój ruch. Przecisnąłem się przez barierki na zewnątrz. Rozeszliśmy się w pokoju.
Kiedy już w domu oglądałem zdjęcie, zdałem sobie sprawę, że Jezus zrobiony z siana wygląda jak Pszczółka Maja. Ma nawet takie czułki. Martwa pszczoła w suchej trawie.
„Gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie, świat w którym baśń ta dzieje się (...)”
wtorek, 22 grudnia 2020
poniedziałek, 21 grudnia 2020
(mówię do komara, który przysiadł na ręce, pij, bracie)
Z nowego wyboru wierszy Jarosława Markiewicza A a a ! ... 111 wierszy, wydanej na dniach przez ConVivo i Iskry (wybór i posłowie - Jakub Skurtys, Dawid Kujawa, Rafał Wawrzyńczyk). Tekst wcześniej nie publikowany. Będziemy jeszcze wracać nie raz do tej książki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















