środa, 8 września 2021

Amfilada w pałacu w Padure

[2.8.2021]

Chciałem ustawić ten kadr na wzór obrazów Wilhelma Hammershøia, ale nie to miejsce, nie te meble i nie to światło. W czasach ZSRR w pałacu mieściła się kołchozowa biblioteka (stąd regały z książkami, wśród których można było znaleźć np. łotewską edycję „Sennnika współczesnego‟ Tadeusza Konwickiego - ciekawe jak z tekstem obeszła się radziecka cenzura?), a wcześniej - w sali jadalnej - kino.

niedziela, 5 września 2021

(Tańczył, grał i trąbił, i przy tym nieustannie szczerzył zęby)

Zdaje się, że „Straszne święta‟ Tomaža Šalamuna (Agencja Wydawnicza Zebra, Kraków 1996*) mają wciąż u nas status książki kultowej. Mój egzemplarz zawiera także dedykację od tłumaczki Katariny Šalamun-Biedrzyckiej o treści Wojciechowi Wilczykowi jako rewanż... Jakkolwiek brzmi to groźnie, chodziło chyba o zgodę na tłumaczenie wierszy? Odświeżyłem sobie niedawno lekturę tego tomu i czyta się go bardzo dobrze.

* O ile mnie pamięć nie myli, Zebra była też współwydawcą kilku pierwszych numerów kwartalnika Fronda (hi hi hi).

piątek, 3 września 2021

Dawno temu w Ochrydzie

[Ochryd - Macedonia -1979]

Czy rzeczywiście tak dawno? Tylko 42 lata temu... Wróciłem do przeglądania archiwum Eugeniusza i trafiłem na ten kadr. Prawdę mówiąc, zaczęłem robić selekcję zupełniającą to, co wybrałem do powiększeń jakieś pół roku temu. Chcę zebrać więcej kadrów, przeczesać je i spróbować coś z nich ułożyć (coś - czyli trzymającą się kupy sekwencję narracyjną). No i przy okazji tego kadru okazało się, że po pierwsze widać na nim ojca (jest tak samo obrany jak na zdjęciu, gdzie fotografuje odpust przed kościołem św. Marii Perybleptos), a więc po drugie, to ja naświetliłem tę klatkę... Widoczna tutaj cerkiewka, to kościół pod wezwaniem św. Konstantyna i Heleny, wybudowany w XV wieku. Zaglądnąłem też dzisiaj (po raz pierwszy od chyba 30 lat) do pudła, gdzie spoczywają magazynki do rzutnika Krokus, wypełnione slajdami z podróży ojca do Jugosławii, Francji i ZSRR (Pribałtyka)... Wszystko to materiał z lat siedemdziesiątych. Te najstarsze (wyjazd do Chorwacji, Serbii i Macedonii w 1970 roku) są już mocno wyblakłe. Wykonałem próbne skany na Epsonie i zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby użyć Coolscana? Wglądówki chcę robić bez wyjmowani filmów z ramek, więc może się okazać, że jakościowa różnica nie będzie zbyt duża?

środa, 1 września 2021

Album z pałacu w Padure


Nie mam pojęcia, do kogo należał ten album z mocno przerzedzoną zawartością? Znalazłem go na jednym regałów z łotewskimi książkami, które były pozostałością biblioteki mieszczącej się w pałacu w czasach ZSRR. W osiemdziesiątą drugą rocznicę wybuchu II wojny światowej, powiem tylko, że bycie żołnierzem z poboru to zawsze prze*ebana sprawa.

wtorek, 31 sierpnia 2021

Malowano kiedyś i takie murale...

[Dąbrowa Górnicza - ul. Królowej Jadwigi - 7.11.2015]

Ostatecznie zdjęcie nie weszło do książki Słownik polsko-polski. Kilka miesięcy temu zrobiłem ponowne rozpoznanie tematu murali „patriotycznych‟ i wśród ok. 160 znalezionych obiektów (takich, które powstały po wydaniu albumu), tylko kilka odnosiło się dostrajków na Wybrzeżu w 1980 roku.

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

(Większa jest odwaga tego, kto odmawia wykonania rozkazu)

Wydawnictwo a5 anonsuje na listopad* wznowienie tomu Bertolta Brechta Elegie Bukowskie i inne wiersze w przekładach Ryszarda Krynickiego. Po raz pierwszy książka ukazała się nakładem Niezależnej Oficyny Wydawniczej w roku 1980. Świetnie, że wkrótce dojdzie do reedycji tej publikacji i mam nadzieję, że będzie ona zawierać nieco więcej tekstów, niż tom sprzed czterdziestu jeden lat.

* Muszę uprzedzić, że główna treść tej zapowiedzi dotyczy książki Anda Rotenberg i przyjaciele: kuchnia towarzyska i uczuciowa. Proszę się jednak nie zrażać, informacja o tomie Brechta znajduje się pod koniec tekstu.

niedziela, 29 sierpnia 2021

Dworzec o zmierzchu

[Anthony Brunelli - Depot at Dusk (2016-17) - olej na poliestrze, 101,6 x 182,9 cm]

No to teraz wieczorna panorama ze znanego nam już mostu/wiaduktu, lecz patrząc w drugą stronę (namalowana już w epoce fotografii cyfrowej). Anthony Brunelli popełnił jeszcze co najmniej dwa obrazy, prezentujące widoki na stację kolejową w Binghampton, ale do rejestracji wstępnego obrazu użył w ich przypadku jakiegoś aparatu o konstrukcji swing-lens camera. Waldemar Śliwczyński miał kiedyś pomysł, żeby fotografować krajobrazy z wiaduktów na torami kolejowymi, a seria miała się nazywać... Prosto z mostu (anonsował to chyba na swoim blogu, ale nie mogę teraz znaleźć rzeczonego posta). Nic z tego jednak nie wyszło, wiec szkoda, jakkolwiek wybrany przez Śliwczyńskiego tytuł nie był zbyt fortunny, ponieważ była to także nazwa faszyzującego tygodnika, wydawanego w II RP przez ONR (a jak zajrzymy do numerów pisma, to wśród autorów znajdziemy np. Jerzego Andrzejewskiego, Kazimierę Iłłakowiczównę, Karola Irzykowskiego Teodora Parnickiego oraz także... Jerzego Turowicza - czy coś wam to przypomina?). Jak należy przypuszczać, zdjęcia Waldka byłyby czarno białe, tymczasem jednak  krajobraz podany widzowi w formie weduty potrzebuje koloru! Nawet jeżeli autentyczna gama barw jest bliska monochromu (np. w realiach jesienno-zimowych). Popatrzyłem też na motyw z obrazu Brunellego przez Google Street View i w roku 2019 prezentował się on tak:

piątek, 27 sierpnia 2021

Lackawanna Morning

[Anthony Brunelli - Lackawanna Morning (1995) - olej na płótnie - 106 x 250 cm]

Anthony Brunelli (ur. 1968) jest jednym z przedstawicieli tzw. trzeciej fali hiperrealizmu, a z jego pracami po raz pierwszy zetknąłem się w albumie
Photorealism at the Millennium, wydanym przez Louis K. Meisel Gallery. Bardzo lubię kontemplować jego weduty, tym chętniej, gdy przedstawiają one tereny lub obiekty, które można być określić mianem nie-miejsc (luźno nawiązując do Marca Augé). Paradoksalnie właśnie te obrazy Brunellego dają widzowi pewien rodzaj zmysłowej przyjemności patrzenia, o co przecież chodzi w całym tym hiperrealistycznym/fotograficznym biznesie. Weduty Anthonego Brunellego powstają (powstawały) na podstawie zdjęć wykonanych aparatami panoramicznymi, także o konstrukcji swing-lens camera. Widoczna na obrazie stacja kolejowa w Binghampton, w ujęciu robota Google Street View w roku 2012 wyglądała tak :

czwartek, 26 sierpnia 2021

(Kościół ma w wieży dziuplę)

Zaskakujący wiersz Jarosława Markiewicza z tomu Stadion słoneczny (Iskry, Warszawa 1965). Jego warstwa wyobrażeniowa/widmowa przypomina asamblaże Władysława Hasiora (skądinąd ucznia Szkoły Kenara), które jednak powstawały później, niż rzeczony tekst,  datowany na rok 1961. Ciekawe...

[Okładkę zaprojektowała Jonita Korabiewicz]

środa, 25 sierpnia 2021

R.I.P. Charlie Watts (2.6.1941-24.8.2021)

Nie wiem dlaczego, ale przez lata byłem przekonany, że okładka Black and Blue to fotomontaż wykonany z użyciem zdjęć Ann Leibovitz... Tymczasem rzeczoną fotografię (w sieci można trafić na inne kadry z tej sesji) wykonał Hiro - czyli Yasuhiro Wakabayashi - wzięty portrecista i fotograf mody, który w wieku 90 lat zmarł 15 sierpnia tego roku. Taka to i koincydencja. Wielki żal!

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Port w Ventspils

[Ventspils - port - 11.8.2021]

Właściwie jest to drugi homicz dla Charlesa Sheelera, mojego ulubionego amerykańskiego fotografa i malarza, zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Fajnie się fotografowało w tym porcie, a wszystkie zdjęcia są zrobione z ręki, co zdarza mi się raczej rzadko... I już żałuję, że nie wybraliśmy się do Liepoji, czyli Lipawy, która w czasach ZSRR była ważnym miastem portowym.

niedziela, 22 sierpnia 2021

Kinkajmy - rewers

 
[Kinkajmy - DW592 - 15.8.2021]

Albo właśnie awers, któż to wie? Husaria, wiadomo, często się pojawia na muralach patriotycznych (wydaje mi się, że widziałem gdzieś pierwowzór tego przedstawienia)... Zainteresowała mnie natomiast postać widoczna tuż nad chodnikiem, zupełnie jak z trybuny stadionu piłkarskiego.

sobota, 21 sierpnia 2021

HISTORYCZNY WŁADCA POLSKI

[Kinkajmy - DW592 - 15.8.2021]

Nie wiadomo nawet, czy naprawdę nazywał się Mieszko i czy - jak sugeruje w Chamstwie Kacper Pobłocki - pochodził z Moraw, czy też nosił imię Dagome i był Normanem? No i chrzest przyjął na pewno nie z Czech, lecz od Niemców z Ratyzbony... 
Na rzeczonym muralu wystąpił najpierw jako I HISTORYCZNY KRÓL POLSKI
Coś się dziwnie rączka z mieczem wygła temu Mieszku...

Właściwie, to mógłbym teraz bez problemu zgromadzić materiał do (hipotetycznej) drugiej części „Słownika polsko-polskiego‟. Rzeczony mural w Kinkajmach, to realizacja z 2019 roku.