czwartek, 4 kwietnia 2024

Na tyłach 29 ulicy

Czyli - jak to się w Krakowie mówi - Alei 29 Listopada. Trochę (sporo) się tu przez te 20 lat zmieniło...
[2004]

środa, 3 kwietnia 2024

Baśka i Rysiek

Ryszard i Barbara... Mail byłej kurator Barbary Nowak do posła PiS Ryszarda Terleckiego, jaki ujawnił portal Poufna Rozmowa. Miłość nie wybiera (i jeszcze ten koszmarny Willy Nelson z I-pada). Podobno nie jest to fejk. Kiedyś sfilmowałem "Baśkę", jak stała pod Bazyliką Mariacką w Krakowie z ogromnym różańcem w łapie, a było to podczas Parady Równości w 2020 roku.

Przyszłam do domu i zobaczyłam torbę, którą dostałam we czwartek od góralki w Zębie. Wsadziła do niej oprócz oscypków wódkę cytrynówkę na spirytusie 95% Wypiłam dwa kieliszki jeden po drugim. Pycha!!! Potem jeszcze kolejne… No i wiem, że jutro będę znowu żałować, ale trudno dziś gdy szumi w głowie cytrynówka,, straciłam kontakt z Baśką rozumną, napiszę co naprawdę czuję. To, co powiedziałam na koniec, to oczywiście prawda i choć wkurzam się mocno na tę moją prawdomówność, to trudno, tak jest. Kocham Cię i to jest jedyne, co chciałabym, aby głośno i wszędzie było słychać. Uwielbiam Cię, to oczywiste. Mam świadomość upływającego bezlitośnie czasu i dlatego chcę, żebyś był świadomy tego, co w moim mniemaniu jest najważniejsze. Nie chcę niedomówień, których nie poznałbyś, gdy mnie nie będzie na tym świecie. Nigdy przez ten koszmarny rok, nie szukałam winy w Tobie, ale wiem, że to ja gdzieś zawaliłam. Pamiętam ostatnie nasze spotkanie, kiedy opowiadałam kim jesteś dla mnie, a Ty milczałeś, potem tylko było gorzej. Ja walczyłam głupio, po babsku, a Ty chłodno mnie obserwowałeś. Przyjąłeś taktykę niekomentowania, przeciągania. Często ostatnio zastanawiam się nad tym, że jesteś mimo wszystko bardzo uczciwy wobec mnie, bo przecież mógłbyś wykorzystać oddaną Tobie bez reszty Baśkę, jako broń, bo wiesz, że ja dla Ciebie wszystko zrobiłabym, a nie wykorzystałeś tego. Wystarczyło dać mi niewielki pozór, lekkie kłamstewko, a ja byłabym szczęśliwa i wszystko zrobiłabym, co tylko byś zechciał. Głupie? Prawdziwe? Typowo babskie (wiedza podstawowa z psychologii). Oczywiście, istniał margines błędu, a ja tak naprawdę nie jestem do końca przewidywalna, nawet dla siebie. Stanowisko, jakie również dzięki Tobie posiadam dało mi duże możliwości i spory obszar działania, a także możliwość mojego oddziaływania nie tylko poprzez stanowisko ale także poprzez dwa czynniki działania jako kurator i kobieta. Podłamana wyrzuceniem mnie z zasięgu Twojego zainteresowania, ze zdziwieniem obserwowałam jak kolejni włodarze z Małopolski (najczęściej nie nasi) poddawali się despotycznej, mocnej p. kurator. Nie będę Ci pisać, jakie deklaracje mi składali, bo to głupie, tym bardziej że byli to peowcy i peeselowcy, z którymi żadnego kontaktu, poza oficjalnym mieć sobie nie życzę. Moja Halinka – osoba której ufam nad wszystko, dostrzega we mnie spory potencjał. Wg. Niej mam spore możliwości. Mimo poczucia totalnej klęski życiowej, mam pewność, że wiele potrafię. Dla partii i Ciebie Rysiu, mogę wszelkie swoje umiejętności oddać. Za kilka chwil w Twoim towarzystwie. Poszedłeś dziś po papierosy, a ja zadałam sobie pytanie, dlaczego nie cieszę się chwilą, przecież to tylko się liczy dziś, a nie wiem ile czasu nam zostało. Patrzyłam na najpiękniejszą sylwetkę, jaką znam, na koci chód, cudowne srebrne włosy i czułam drżenie serca zupełnie takie same, jak wtedy gdy w 2006 roku zobaczyłam Cię w mojej szkole. Dlatego powiedziałam to moje ostatnie zdanie, ze wszech miar prawdziwe. Rysiu, odkąd poszłam do spowiedzi i odkąd szczęśliwie przystępuję do komunii świętej, stale czynię to w Twojej intencji. Przyjmuję za pewnik moją ułomność i wpisanie w moje losy klęski, ale jestem zdecydowana do końca swoich dni pracować na konto Twoje i partii. Może już nie będę ciągnąć swojej roli. a tylko jeszcze kilka słów wyjaśnienia moich działań.

Po pierwsze – moja córka Weronika. Doznaje ostracyzmu w miejscu pracy, czyli Urzędzie Miasta Krakowa, bo zapowiedź dwukadencyjności eliminująca J. M. spowodowała wściekły atak na nią od urzędników, bo jest moją córką. Chciałam ją przed tym chronić, ale po to muszę szukać jej pracy. Także jej chłopakowi, który stanął w jej obronie i też dotknęło go sekowanie. Dziękuję Ci za tel. do Jasińskiego, nie zadzwoniłam do niego, nie potrafiłam wykorzystać tej znajomości (bardzo wątłej, zresztą) 

Po drugie, wiem, że trochę mogę. Dzięki obopólnej sympatii z wiceprezydent, mam realne przełożenie na politykę w mieście Krakowie. Jestem stale jeden krok przed resztą kuratorów z całej Polski. Moja polityka spowodować ma zastopowanie strajków ZNP i pełny sukces reformy, które być może przełoży się na to, że będzie więcej a nie mniej szkól samorządowych w Małopolsce po reformie niż przed nią. Każdy mój sukces ogłoszę Twoim sukcesem. Najchętniej byłabym Twoim cieniem. Najchętniej zaproponowałabym Ci ułudę dla mnie. Ty dalej udajesz, że mnie lubisz, a ja będąc najszczęśliwszą osobą na świecie zrobię dla Ciebie wszystko. A propos. Z Kosiorem mam dobry kontakt, nie jest on jednak w stanie znieść Krzyśka obok mnie. Nienawidzą wraz z Kapuścińskim intelektualnej sprawności Krzyśka. Krzysiek jest moim jedynym wiernym przyjacielem, bardzo martwi się o mnie i ile może pomaga. Bez niego byłabym zupełnie sama. Jestem i tak samotna, bo to co dla mnie ważne, nikt nie wie. Moje córki się domyślają. 

Warszawa, Dziś, z torbą podróżną na ramieniu chodziłam zapłakana po zakątkach szukając Ciebie i mnie. Trattoria na Wilczej, Freta, ławka przy pomniku Kilińskiego. A wszystko po nocy na Waryńskiego, ubrana w koszulkę patrzyłam przez okno w kuchni na poddawaną remoncie piękną kamienicę. Szukałam Twoich śladów. Znowu słuchałam muzyki Wiliy Nelsona z I-pada. Itd. 

Po co jeżdżę do Warszawy. Wypełniam wszystko, co kiedyś powiedziałam. Jestem wierna i zdeterminowana. 

Przepraszam, wykasuj moje listy, zapomnij. Nie warto przejmować wariatką, która żyje tylko dzięki psychotropom i pewnej chińskiej lekarce. A na dodatek pisze pod wpływem bardzo mocnej cytrynówki. 

Jeszcze jedno. Widzisz się dziś z Jarkiem Szarkiem. Tak bardzo się cieszę, że jest prezesem IPN. To Twoja wielka siła sprawcza, więc nie opowiadaj, że jesteś za mały, aby się liczysz. Jesteś Wielki. 

Bardzo, bardzo dziękuję Ci za spotkanie i ślad Twojej ręki na mojej dłoni.

Baśka

wtorek, 2 kwietnia 2024

Jüdischer Friedhof Weißensee

[Berlin - 16-20.11.2003]

Na nagrobku po lewej stronie polskobrzmiące personalia... Kim był Leon Ruziewicz, żyjący w latach 1872-1931?

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Gniezno, ulice: Owsianka, Zaułek oraz Jeziorna.

Horizon 202 był wkurwiającym urządzeniem. Dopiero po naświetleniu kilku filmów skapowałem, co z obrazu widocznego w wizjerze znajdzie się mniej więcej kadrze w jego skrajnych obszarach (doświadczenie takie należało powtarzać po dłuższych okresach nieużywania tego sprzętu). Owszem, celownik miał w polu obserwacji kadru widoczną waserwagę, więc robiąc zdjęcia z ręki, dało się kamerę niemal idealnie wypoziomować. W maju 2003 naświetliłem w Gnieźnie 2 filmy Kodak BW400CN, co przeliczając na klatki o rozmiarach 24x58mm, dało 42 kadry, z czego znowuż co najmniej 1/3 nadaje się do wykorzystania. Tak o nich myślę dzisiaj. Skąd więc tak długa zwłoka, aby się zainteresować tym materiałem? To dobre pytanie…

czwartek, 28 marca 2024

Widok z wiaduktu

[Gniezno - ul. Świętego Wawrzyńca - maj 2003]
Zdjęcie zrobione z wiaduktu w ciągu ulicy Wrzesińskiej. Wiedziałem, że to będzie dobry kadr, jednak wykonałem tylko z tego filmu stykówkę. Dopiero teraz zrobiłem skan i skorygowałem to i owo w Ps. Szkoda, że rosyjski Horizon 202 był dość średnim sprzętem, awaryjnym i z nie do końca (eufemizm) dopracowaną optyką.

sobota, 23 marca 2024

Dawno temu w Płocku

[Płock - marzec 2002]

Pierwszy film zrobiony świeżo wtedy zakupionym Horizonem 202. Owszem, film wywołałem, stykówki zrobiłem, ale nigdy nie poświęciłem specjalnej uwagi temu kadrowi. A szkoda...

piątek, 22 marca 2024

Walenty 32 lata temu

 

[Ruda Śląska - Koksownia "Walenty" - jesień 1992]

To chyba moje jedyne zdjęcie tego budynku, gdzie widać te wszystkie konstrukcje taśmociągów, które już rok później zostały zdemontowane. Podoba mi się...

środa, 20 marca 2024

Dawno temu w Kietrzu

[Kietrz -1994]

Zjawiskowy budynek Państwowych Zakładów Tkanin Dekoracyjnych „Welur” w Kietrzu (Zakład II). Zdjęcie z 1994 roku. Dwa lata wcześniej jadąc do Głubczyc trasą przez Piertowice Wielkie i Nową Cerekiew, trafiłem właśnie tutaj. Przemieszczałem się wtedy ulicą Raciborską i w prześwitach między domami po lewej stronie, zobaczyłem ten gmach wyłaniający się z pól i działek. Fotografowałem go potem wielokrotnie, szukając pretekstów, aby udać się w podróż do Głubczyc. Obiekt powstał ewidentnie przed pierwszą wojną światową (obstawiam pierwszą dekadę XX wieku) w stylistyce modernistycznej, ale niestety po likwidacji firmy, został w latach dwutysięcznych rozebrany. Kto by się tam przejmował jakąś halą przemysłową w miasteczku Kietrz (wcześniej Katscher), należącą przed 1945 rokiem do firmy Schaeffler A.G.?

poniedziałek, 18 marca 2024

Pierwsza krew

W końcu dotarłem do negatywów (robię gruntowne porządki w archiwum), gdzie znajdują się pierwsze kadry, naświetlone na terenie rozbieranej Koksowni "Walenty" w Rudzie Śląskiej. Jesień 1992 i 12 klatek Ilforda Delta 400. Kamera Nikon F801s oraz obiektywy: AF Nikkor 50mm f/1.4 oraz AF Nikkor 35mm f/2. Była to niedziela lub sobota, a na terenie dawnej koksowni kręciło się całkiem sporo umorusanych mężczyzn, którzy szabrowali wszelkie metalowe elementy. Jednak na tych kadrach ich nie widać, ponieważ wyczułem, że gdybym zechciał ich sfotografować, to by mi najnormalniej wpie*dolili. No i później spotykaliśmy się (mijaliśmy się) często, ale zawsze starałem się nie wchodzić im w drogę. 

sobota, 16 marca 2024

Nie ma tu nic pewnego

Jaki obiekt przedstawia to zdjęcie? (obstawiam zakłady BEFAMA w Bielsku-Białej)
Kiedy je zrobiłem? (1993? 1994?)
Z jakiego miejsca? (zupełnie nie pamiętam, nie mam pojęcia...)
Użyte szkło? (prawdopodobnie AF Nikkor ED 180mm f/2.8? lub może AF Nikkor 85mm f/1.8?)
Po co je zrobiłem? (...)