sobota, 25 lipca 2020

(drudzy nie chcieli takiego prezentu)

Agi Mishol

„NIE BYŁO OFIAR‟

Jego nikt nie policzył,
osiołka z fotografii
poniżej nagłówka.

Biały osiołek,
którego życie zaprzęgnięto do dźwigania rupieci,
i arbuzów,
zapewne stał cicho,
kiedy mocowano mu na grzbiecie siodło
z dynamitem,
a potem klepnięto go w zadek,
ponaglając okrzykiem
jalla itla,
żeby szedł w kierunku wroga ‒


jednak w połowie drogi
zauważył zielone źdźbła trawy,
rosnące między kamieniami,
i przerwał akcję,
żeby je poskubać,
sam ze sobą 
w tykającej ciszy.

Nie napisano, kto strzelał:
jedni przestraszyli się, że zawróci,
drudzy nie chcieli takiego prezentu.

Lecz kiedy pośród wichru on wstąpił do nieba,
przyjęty w poczet męczenników,
siedemdziesiąt dwie przeczyste oślice
czule lizały jego rany.

[Wiersz w przekładzie Beaty Tarnowskiej z książki Jestem stąd, którą opublikowało właśnie Wydawnictwo a5. Kupiłem dzisiaj i przeczytałem od razu od deski do deski, co nieczęsto mi się zdarza...]




piątek, 24 lipca 2020

(Dlatego teraz postawimy cię pod ścianą)

Bertolt Brecht

PRZESŁUCHANIE DOBREGO CZŁOWIEKA

Podejdź, słyszeliśmy,
że jesteś dobrym człowiekiem.

Jesteś nieprzekupny, lecz piorun,
który uderza w dom, także jest
nieprzekupny.

Jesteś wierny temu, coraz powiedziałeś.
Ale co powiedziałeś?

Jesteś uczciwy, mówisz, co myślisz.
Ale jak myślisz?
Jesteś dzielny.
Lecz przeciw komu?
Jesteś mądry.
Ale dla kogo?
Nie dbasz o własne korzyści. 
O czyje więc?
Jesteś dobrym przyjacielem.
Ale czy również dobrych ludzi?

Słuchaj: wiemy,
że jesteś naszym wrogiem. Dlatego teraz
postawimy cię pod ścianą. Jednak ze względu na twoje zasługi
i zalety
postawimy cię pod dobrą ścianą i rozstrzelamy
dobrymi kulami z dobrych karabinów i zakopiemy
dobrą łopatą w dobrej ziemi.

[Dość aktualnie brzmiący wiersz niezrównanego Bertolta Brechta z książki Elegie bukowskie i inne wiersze, zawierającej przekłady Ryszarda Krynickiego, a wydanej w drugim obiegu w 1980 roku przez Niezależną Oficynę Wydawniczą.]


czwartek, 23 lipca 2020

KAWA I PAPIEROSY


Dalej przekładam książki i coś takiego znalazłem, rarytas jakich mało. Po antologii Długie pożegnanie miał być zbiór Kawa i papierosy (i jest, lecz w broszurowej postaci), a potem jeszcze były rozmowy o projekcie Polska gola!, który chyba nie doszedł do skutku? Prawdziwa to lektura na sezon ogórkowy, całkiem dosłownie, bo wśród autorów same ogórki (wymieniona w spisie M.G. Świeduchowska to podwójny ogórek). Całość rozpoczyna z przytupem i wygibasami śp. Tadeusz Komendant. Broszura opublikowana została przy okazji drugiej edycji Festiwalu Literackiego „Warszawa Pisarzy‟ w 1997 roku, podczas którego autorzy odczytali swoje utwory.







środa, 22 lipca 2020

VERSE Vol. 10, No. 2


































Robiąc porządek z książkami (tzn. przekładając je z regału na regał - czego i tak nie cierpię) trafiłem na ten magazyn literacki z Wielkiej Brytanii. Dwadzieścia siedem lat to szmat czasu, urodziwszy się w 1993 roku można było było już np. wziąć ślub, mieć trójkę dzieci, potem się rozwieść i otrzymać unieważnienie kościelnego małżeństwa... Poland's young poets to oprócz mnie (w kolejności w jakiej się pojawiają w piśmie): Marcin Świetlicki, Katarzyna Turaj-Kalińska, Artur Przystupa, Krzysztof Koehler, Marcin Baran, Jacek Podsiadło i Adam Michajłów. Nie mam pojęcia jak / nie pamiętam okoliczności, w których doszło do tej publikacji...

wtorek, 21 lipca 2020

Osiedle Centrum E

[Kraków-Nowa Huta - 21.7.2020]

Nieustanne przymiarki czynimy, jakkolwiek pora roku raczej nie ta. 
Zastanawiamy się też w trakcie owych przymiarek, czy pokazywanie czegokolwiek przy pomocy fotograficznych obrazów ma (jakikolwiek) sens?
Pytanie zasadnicze...

poniedziałek, 20 lipca 2020

(Film skończył się bez ostatniego pocałunku)

To może jeszcze raz Ernesto Cardenal (20.1.1925-1.3.2020), wiersz  Modlitwa za Marylin Monroe z książeczki Poematy, którą opublikowało w 1980 roku Wydawnictwo Literackie. Przekład Andrzeja Nowaka. 



niedziela, 19 lipca 2020

(gdyż wiem, jak bardzo go znienawidzicie)


[Wiersz suspendowanego przez Jana Pawła II poety i księdza Ernesto Cardenala (przekład Andrzeja Nowaka) z książki opublikowanej przez Wydawnictwo Literackie w 1989 roku. Opisana w nim sytuacja skojarzyła mi się z wczorajszym kościelnym ślubem małżonków Kurskich II. Późniejsza wizyta na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich w krypcie Katedry na Wawelu (w obu wydarzeniach wzięła udział wierchuszka działaczy PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele) też należy do tematu.]


piątek, 17 lipca 2020

The Detroit Tapes


Jak spora grupa polskich użytkowników feja, obejrzałem anonsowany tam i udostępniony chwilowo przez Ninatekę Gimme Danger - dokument Jimma Jarmucha o Iggy Popie i The Stooges z 2016 roku. Wielce pouczający. No to może teraz lektura uzupełniająca.

wtorek, 14 lipca 2020

Jagdszenen aus Niederbayern / Sceny myśliwskie z Dolnej Bawarii

Tak sobie myślę, że ten film Petera Fleischmanna z 1969 roku (nakręcony na podstawie sztuki Martina Sperra) powinien być w Polsce oglądany obowiązkowo, szczególnie po ostatnich wyborach prezydenckich...

poniedziałek, 13 lipca 2020

sobota, 11 lipca 2020

(…coś słodkiego)


Agresywny ocean

utleniona szefowa
sklepu monopolowego ROPUCHA
przy ulicy Kopernika w Słupsku
kupuje w Lidlu:
bób paczkowany
2 mineralne w plastikach
i baton proteinowy
(…coś słodkiego)
po czym otwiera drzwi
do swego handelku
a ja mijam w tym czasie
Centrum Dochodzenia Odszkodowań
w białej budzie z napisem
AGRESYWNY OCEAN

czwartek, 9 lipca 2020

(przede mną stał Cień)

Tadeusz Różewicz


*     *     *

Przedzierałem się przez ten sen
ciężko
do przebudzenia
w strumieniach ciepłych
łez słów
szła do mnie matka
Nie bój się jesteś w ziemi mówiłem
nikt ci już krzywdy nie zrobi nie zrani nie dotknie
matka z tamtym strachem tuliła się do mnie
nie bój się jesteś w ziemi
jesteś we mnie nikt cię nie dotknie
nie poniży nie zrani
przedzierałem się przez ten sen ciężko
przede mną stał Cień


*     *     *

Siedziałem w fotelu
odłożyłem książkę
nagle usłyszałem 
bicie mojego serca
było to tak niespodziewane
jakby ktoś obcy wszedł we mnie
i łomotał zaciśniętą pięścią
jakieś nieznane stworzenie
zamknięte we mnie
było w tym coś niemiłego
że ono tam wali bez związku
ze mną
z moją abstrakcyjną myślą

[Teraz dwa wiersze z drugiego tomu wydania Poezji zebranych Tadeusza Różewicza (Wydawnictwo Literackie, 1988), z książki Opowiadania traumatyczne. Duszyczka z 1979 roku. Dobrze mi się czyta teraz teksty autora Rozmowy z Księciem, na całe szczęście, ani szkoła podstawowa, ani liceum, ani też polonistyczne studia, nie obrzydziły mi wierszy tego poety, a bardzo się tam starali...]

środa, 8 lipca 2020

(jak to drewno łaknie)

Tadeusz Różewicz


Mars

Pokój

siedzi w nim rodzina
złożona
z pięciu albo sześciu osób

ktoś czyta książkę
ktoś przegląda fotografie
ktoś wspomina wojnę
ktoś zasypia ktoś wychodzi
ktoś umiera w ciszy
ktoś pije wodę
ktoś łamie chleb
Janek pisze literę A
rysuje rycerza z niebieską ostrogą
ktoś wybiera się na księżyc
ktoś przyniósł różę ptaka rybę
pada śnieg 
dzwoni dzwon

przychodzi Mars
miecz
napełnia pokój 
ogniem


Drewno

Drewniany Chrystus
z średniowiecznego misterium
idzie na czworakach

cały w czerwonych drzazgach

w cierniowej obroży
z opuszczoną głową
zbitego psa

jak to drewno łaknie

[Zabrałem na urlop dwutomowe wydanie Poezji Różewicza z 1988 roku (Wydawnictwo Literackie), co było zw wszech miar słuszną decyzją. Pierwszy wiersz pochodzi z tomu Zielona róża (1960), drugi z książki Poemat otwarty (1956).]