wtorek, 2 czerwca 2020

Katowice-Józefowiec, ul. Kozioła

[30.10.2003]

Co ciekawe, zupełnie przypadkowo trafiłem w to miejsce zaraz na początku pracy nad Czarno-Białym Śląskiem, w lutym 2000 roku  i sfotografowałem wtedy dom widoczny po prawej z szyldem baru „Figa. Z poziomu kolejowego wiaduktu nad ul. Kozioła  (obiekt w międzyczasie rozebrano) otwierała się mocno fotogeniczna perspektywa na tę dzielnicę i później, gdy fotografowałem Górny Śląsk w kolorze, także  kilkakrotnie wracałem w te strony. Trochę mi się tych panoram uzbierało... Na razie wstępnie opracowałem piętnaście kadrów, ale takich trafionych, nadających się do puszczenia dalej, będzie kilka razy więcej. Może więc jednak należy zacząć myśleć o zwartej publikacji?

niedziela, 31 maja 2020

Chropaczów 17 lat temu

[Chropaczów, 30.7.2003]


Dobrnąłem do końca skanowania panoram: 970 kadrów, 47 filmów. Jak powyższe zdjęcie pójdzie na rozkładówce, to nawet fizjonomie  grupki dzieci będą rozpoznawalne (pod warunkiem, że zeskanuję tę klatkę na Coolscanie przy rozdzielczości 4000 dpi.). A zapewne wybiorę ten kadr do składu książki. Oglądnąłem dzisiaj to miejsce na mapach Googla i musiałem wtedy stać gdzieś tam:

piątek, 29 maja 2020

SABINA G. LUBI

[Chorzów, 12.04.2002]


Właściwie to mógłbym ułożyć książkę z samych panoram...  na co jednak raczej się nie zdecyduję. Doszedłem do końca roku 2002 i zacząłem robić selekcję obrazków. No i trochę (całkiem sporo) tych odsianych od plew się uzbierało. Oczywiście te wstępnie wybrane też trzeba będzie kilka razy przetrzebić. W archiwum mam już 4073 zeskanowane kadry (kwadraty i panoramiczne), a do finiszu jeszcze całkiem sporo zostało.

czwartek, 28 maja 2020

Zabrze-Biskupice

[20.07.2002]

Tutaj akurat niewiele się zmieniło, choć zapis z Google Street View też nie wygląda na zbyt świeży. Fascynowało mnie to miejsce i wracałem do niego wiele razy, starając się oddać jego esencję. Czując po każdym pobycie spory niedosyt, także wtedy, gdy w latach 2004-2005 fotografowałem Górny Śląsk w kolorze. Zabrzańskie Biskupice przypominają zdekompletowany maszynopis, który podczas czytania ujawnia, że narracja prowadzona była w nim skrupulatnie i celowo. Jednak czytając ten tekst współcześnie mamy do dyspozycji jedynie pourywane fragmenty oraz dopiski i glossy z kolejnych redakcji. Z drugiej strony można sobie wyobrazić, że sto lat temu panował tutaj „porządek‟ (czytaj: „Ordnung‟), jak na zdjęciach Maxa Steckla...

środa, 27 maja 2020

(Sposób, żeby znaleźć sens)

[Siemianowice Śląskie, „Hugo‟, 1.12.2002]


I patrząc na powyższy kadr, przyszedł mi do głowy wiersz Reinera Kunze (przekład Jakuba Ekiera):

Sposób, żeby znaleźć sens

                                                             dla M.

Przez pęknięcia wiary widać 
nicość

Ale nawet kamyk
chłonie ciepło 
ręki


[Teren pomiędzy Piastowską i Jana Matejki w Siemianowicach Śląskich... W porze sprzyjającej konsumpcji na wolnym powietrzu musiało być tam rozrywkowo. Czego jednak (i na szczęście) nie było mi dane doświadczyć. Do dzielnicy noszącej nieoficjalną nazwę „Hugo‟ w pobliżu nieistniejącej już Huty „Jedność‟ (primo voto „Laura‟) przybywałem zwykle jesienno-zimową porą. Rosyjski panoramiczny Horizon 202 nie był zbyt doskonałym (eufemizm) narzędziem, ale coś z tych obrazów nim zarejestrowanych da się wyciągnąć. Nawet z tych zeskanowanych nie na Coolscanie 9000 Nikona, tylko na Epsonie V700 (oczywiście z małą pomocą Phpotoshopa). Do epsonowskiej ramki wchodzą 4 kawałki filmu (12 kadrów), więc proces skanowania trwa szybciej, a uzyskiwana jakość na potrzeby wglądówek wystarczy. Żałuję, że panoramy nie weszły do pierwszego wydania książki, co jednak będzie można - mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości - nadrobić.]

niedziela, 24 maja 2020

(zapamiętale albo leniwie)

Ryszard Grzyb


Popołudnie na Bundesplatz

Nie możesz zebrać myśli
nie dane ci było doczekać jasnego obrazu
leżysz osłupiały na niebieskim śpiworze
kołysany przez biel sufitu
Tu jest Berlin stolica Nowej Atlantydy
nad brzegiem Złego
w mieście gdzie żyje najwięcej starców
i ludzi młodych
którzy nie chcą iść do wojska
w mieście gdzie jest dużo parków
- To jest dobre  - powiedział człowiek

Znów powracasz do poplątanych ulic
barier różnego rodzaju, deszczu, bycia obcym 
powtórnego bycia obcym w - jak w stolicy Nolandii Warszawie
powracasz do śpiewu ptaków podwórku-studni
z trzema progami tajemnicy, do pragnień powracasz niejasnych
krzyżujących się losów ludzkich, rozstań,
dróg pędzących w przestrzeń dla której i przyszłość
nie znajdzie nazwy

W bólu i trwodze wydalania, pochłaniania
pracy, narodzin i śmierci
w pocie bezwzględnego usuwania innych na bok
toczymy swoją bryłkę gnoju
zapamiętale albo leniwie

Berlin 1986


Krzeszowice, Miechów

Na sznurku w ogrodzie suszą się ubrania
ciężkie, zardzewiałe wagony towarowe
stoją na bocznicy
czekają na następny transport

Każdy załatwia różne sprawy na tym świecie
pełnym szarości i rdzy

Biały gołąb opada na zaorane pole
podczas gdy jakiś człowiek podróżuje z miasta do miasta
zanurzony w szumie wagonów, jęku żelaza

Ciężarówka wiezie żwir w innym kierunku
trudno jest natrafić na ślady ducha 
w tym pejzażu

1990

[Z książki Ja chrząszcz, 1978-2002 (Fundacja na rzecz kultury i edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, Wrocław w 2020), s. 68, 96.]



piątek, 22 maja 2020

(za uporczywe trwanie w brzydocie człowiek ten winien zostać zapomniany przez żyjących w pięknie)

Wiktor Woroszylski

Akt oskarżenia

Jaki brzydki jest ten człowiek
ze zdekompletowaną twarzą Z powieką
jak kurtyna co się zacięła
wpół zsunięta na oko
z kneblem krwi na wargach

Jego brzydota 
jest wywrotowa Na równym miejscu
nogi uginają się pod nim

Złamana linia jego rąk
podnosi rękę
na strzelistość waszych luf i pozdrowień

Nic nie przemawia za nim
Za nim
mur

Sam nie przemawia za sobą
Jest niemy Odmawia

Wysoka Ludzkości
Jego przepocona koszula
to wrogi sztandar
jego oddech nieświeży
zatruwa atmosferę
jego smutek to zamach
na pogodę bliźnich

To oczywiste że
za uporczywe trwanie w brzydocie
człowiek ten winien zostać zapomniany
przez żyjących w pięknie

[Ze  str. 135 z książki Z podróży, ze snu, z umierania, wydanej przez a5 w 1992 roku.]

czwartek, 21 maja 2020

Selfie w starym stylu z winietą

[Chorzów, koksownia Huty „Kościuszko‟, 8.03.2002]

Nakręcenie filtra pomarańczowego na przejściówkę (obiektywy do Hasselblada nie miały gwinta, lecz bagnet...), zapiętą na Distagona 50mm, nie było zbyt szczęśliwym pomysłem. Oryginalne filtry z bagnetem były wtedy cholernie drogie...

środa, 20 maja 2020

Brzeziny Śląskie

[1.12.2002]

Widok z hałdy dawnej kopani rud cynku i ołowiu Orzeł Biały‟. Za domami i wieżą kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa widać zabudowania i szyby KWK „Andaluzja‟. W procesie skanowania doszedłem już do grudnia 2002 (pomijając jednak negatywy ze zdjęciami panoramicznymi, będzie z nimi nieco więcej zabawy). Tak czy owak, mam już w archiwum 3439 kadrów.